Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 lipca 2016

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Prababcia mniej ezoteryczna (odcinków: 82)

Kreatywne zarządzanie rzeczywistością (1)
czyli muzyka bywa dwuznaczna


« Sprawozdanie z niby wakacji Kreatywne zarządzanie rzeczywistością (2) »


         Słucham czegoś, co przypomina protest songi z lat mojej młodości. Chciałoby się, oglądając te obrazki, stanowiące filmowy podkład piosenki, zawołać jak ja wołałam w tamtych czasach: „NIGDY WIĘCEJ WOJNY!”

https://www.youtube.com/watch?v=eOtEC4wCA40&index=13&list=RD7Yv61tiXUaY


         Piosenka wycisnęła łzy z moich ócz, wędrujących gdzieś po bezdrożach wspomnień, za chłopakami mojej młodości, równie gorliwie protestującymi przeciwko wojnie w nadziei, że krzyki w rodzaju „RĘCE PRECZ OD...(wstawić aktualne: Wietnam, Kongo i inne)!” cokolwiek zmienią w losach świata. W zamiłowaniach muzycznych, podobno jak wszyscy Strzelce, reprezentowałam typ histeryczno-idealistyczny, więc działały na mnie silnie melodie tego rodzaju, co przytoczony utwór ukraińskiego zespołu Океан Ельзи 

Proponuję teraz obejrzeć  inną wersję tej piosenki:

https://www.youtube.com/watch?v=SHj4dBbbLjU&index=14&list=RD7Yv61tiXUaY

         Żółto niebieska flaga z tryzubem, żołnierskie braterstwo mężczyzn, powitania bojowników kwiatami, śmierć, zniszczenia. Niesłuszny plastikowy Putin z wyświeconą gębą i zielone, podobne moim, oczy żołnierza spod słusznej opcji. Rozpaczające stare kobiety, ale to młode z ich emocjami są najważniejsze. Nie urodzą dzieci poległym bohaterom. Przelotny pocałunek, dziecięce rysunki przedstawiające czołgi, to jest wymowa tej opowieści.

         Protest przeciwko wojnom, jako takim, zmienił się w protest przeciwko wojnie niesprawiedliwej, a która wojna jest sprawiedliwa bądź nie, nie nam jest orzekać. Obrazki sterują nami, żebyśmy nie mieli wątpliwości, kto strzela i zabija w słusznych sprawach, a kto niszczy piękną architekturę w niesłusznych sprawach. Piękne dziewczyny są zawsze po słusznej stronie. Brzydkie i stare nigdy nie mają racji – chyba że są aktualnie przydatnym obrazem matczynej rozpaczy.

         Chłopcy moich młodych lat, ci, którzy oczywiście dożyli dzisiejszego dnia, nie są już tymi chłopcami, entuzjastami wszystkich tych rzeczy, które uznawaliśmy za słuszne – co zresztą czeka i dzisiejszych młodych idealistów spod znaku „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”. Nie łudzimy się już, że zmienimy świat, ale nie zapieramy się naszych młodzieńczych fascynacji.

         W czasach gdy mój mąż pracował przy rozbudowie elektrowni atomowej w Nietiszynie (dawna Ukraińska republika Kraju Rad) pasjonowaliśmy się ukraińską muzyką, melodyjną i grającą na emocjach, a mąż namiętnie kolekcjonował nagrania miejscowych zespołów. Przy odtwarzaniu niektórych z nich moja dusza śpiewała do czasu, aż nie zerknęłam na okładkę płyty czy taśmy i nie przeczytałam napisu tytułu rodem z tych, wyrytych na klamrach pasów SS-manów: „BÓG JEST Z NAMI”. Poczułam się liściem kołującym na wichrach historii, jako że wspomnienia mojej i męża rodziny ukazywały rzeczywistość zgoła innej kategorii. Rozległe równiny po wsiach, które ongiś tętniły życiem, a w nagraniach opowieści dziadków miały swoje granice i przynależność. Do ostatnich dni życia mąż zajmował się historią Ukrainy, tą wykreśloną, pogrzebaną, w myśl rozmaitego rodzaju interesów i pojednań. Słuchając tych pieśni, czuliśmy się jak para schizofreników i z głęboką ulgą przed czekającym mnie remontem mieszkania, w dziewiątą rocznicę jego śmierci, pozbyłam się szuflad z nagraniami. Dziś wartość sporów, czy było to ludobójstwo, czy nie, zaciemniają obrazy kuzynki, młodej matki z dzieckiem przy piersi uciekającej przez kartoflisko, która ranna trzema kulami w głowę przeżyła i którą do śmierci, zamieszkałą w Polsce, rodzina musiała chronić przed niechcianymi wizytami. Mam zdjęcie z tą kobietą i jej zaufanie oraz opowieści zaliczam do najtajniejszych wzruszeń, nikomu do dziś nieudostępnianych.

         Nie pozbyłam się jednak emocji mojej młodości. Teraz żałuję trochę, że nie stawiłam czoła tym nagraniom. Powróciły do mnie za sprawą linków od Ewy S., której dziękuję za udostępnienie materiału do przemyśleń. Sądziła ona, iż pokazuje link do innej pieśni p.t. "Marzenie”, jak napisała „Na uspokojenie ukraińskich kontrowersji. Myt’, czyli marzenie. Posłuchajcie, niekoniecznie trzeba znać słowa. Kto ma serce, niech słucha.”

https://www.youtube.com/watch?v=7Yv61tiXUaY&list=RD7Yv61tiXUaY&index=1

Не можна втрачати надію. Не можна здаватися до останньої миті. Можливо саме вона, остання мить, принесе весну, яка стане початком нового життя"

(Nie możesz stracić nadziei. Nie możesz się poddać, aż do ostatniej chwili. Być może że to właśnie ona, ostatnia chwila, przyniesie wiosnę, która stanie się początkiem nowego życia.) 

         Posługiwanie się kłamstwem i manipulacją stało się codziennością. Zrozumiałam już dawno, że za mało wiemy w rozmaitych kontrowersyjnych sprawach, więc możemy nieświadomie stawać po stronie niesłuszności albo mniejszej słuszności. Dlatego nasza walka z niesprawiedliwością wymaga szczególnych starań dla zrozumienia manipulacji stosowanych wobec nas, odbiorców rozmaitych najświętszych prawd i powinna odbywać się także na innej płaszczyźnie – co bardzo przykre - niż logika.

         Po remoncie mojego mieszkania sprzątają go dwie Ukrainki, matka 58 lat, schorzenie kręgosłupa i trudny życiorys, oraz jedna z jej dwóch córek, mieszkających w Polsce. Wdowa po dobrym mężu (chociaż pijącym) ze śmieszną emeryturą (z premią za urodzenie 5-ciorga dzieci, z których żyje tylko troje), odpowiednikiem naszych 100 zł, i synem za Kołem Podbiegunowym, niechcącym wracać ani na Ukrainę, ani jechać do Polski. Matka (jak ja) boi się latania samolotami, a synowi tam lepiej, twierdzi, że ma tam rodzinę i dobrą pracę. Matka nie wie więc, czy go jeszcze w ogóle zobaczy. Jej codzienność to praca przy brudach innych ludzi i pogodzenie się z losem. Czy w ogóle zastanawia się nad słusznością polityczną, sprawiedliwością, kreowaniem emocji? Części jej rodziny jest lepiej w Europie, części w Rosji, a ona, jak wielu mieszkańców Ukrainy, jest rozdarta, jak to bywają matki.

         Spróbujcie wytłumaczyć tej pani, które z obrazów wojny są słuszne i kto ma rację, syn, córki, czy jeszcze inne osoby. Na co ona miałyby czekać? Ona musi żyć, póki jeszcze może pracować i pić wodę z emaliowanego kubka (nie lubi szklanek), a ludzi dzieli na dobrych i złych. Ja mam to szczęście, że stać mnie na jej usługi. Niestety, nie dane mi jest takie szczęście upraszczania świata. Świadomość i refleksje bywają bolesnym obciążeniem. Wiem, że świat jest o wiele bardziej skomplikowany, niż chcielibyśmy i niż przedstawiają go nasi politycy, ale już nie umiem tej wiedzy zniweczyć. Część z nich zresztą zapiera się swojej młodości i ci moim zdaniem zasługują na największe potępienie.

         Oglądam inne drastyczne nagranie https://www.youtube.com/watch?v=fuPX8mjeb-E&index=27&list=RD7Yv61tiXUaY

Полина Гагарина - Кукушка (OST Битва за Севастополь)

         Czy to protest przeciwko wojnie czy jej gloryfikacja? Takie nagrania służą zawsze jednej stronie. (Wiem, wiem, chociaż wiedzieć nie chcę).

         Ale czasem potrzeba złudzeń przeważa – młody, niedokładnie ogolony samiec śpiewający z lekką chrypką, że zawsze będzie z tobą, i że nie należy się spieszyć, potrafi zaciemnić wszystkie ideologiczne spory. I jemu uległa moja koleżanka tekstem udostępniającym nagranie: Na uspokojenie ukraińskich kontrowersji. Myt’, czyli marzenie. Posłuchajcie, niekoniecznie trzeba znać słowa. Kto ma serce, niech słucha. Nie spiesz się, zaczekaj, tyle masz czasu przed sobą... Niestety, nauczyli cię liczyć. Mam 75 lat, na co mam czekać, na jaki kolejny mit? Океан Ельзи - Мить (official video)

https://www.youtube.com/watch?v=7Yv61tiXUaY&list=RD7Yv61tiXUaY&index=1

         Kochamy mity i ja  nie jestem wyjątkiem. Przywołuję pytanie starzejących się kobiet mojego pokolenia, sprzed trzydziestu lat: „Czy te oczy mogą kłamać?” Niestety, kłamią, czasem mimowolnie. Zwłaszcza nie każąc się spieszyć. Muzyka też może kłamać:

Bo nie miejmy złudzeń: Nigdy nie będziemy braćmi – przekonują nas młodzi i piękni. Oni nie są nami z naszej młodości. Myśmy byli dziećmi wojny, strzały i wybuchy wryły się w nasze ciało i naszą podświadomość. Jesteśmy gorsi niż psy i koty w Sylwestra. Ale nikt się nie przejmuje naszymi emocjami (kotami i psami, a jakże).

https://www.youtube.com/watch?v=jj1MTTArzPI&index=22&list=RD7Yv61tiXUaY

Historia niczego nas nie uczy, najwyżej oducza.


 

Korekta przez: Radek Ziemic (2016-07-27)



« Sprawozdanie z niby wakacji Kreatywne zarządzanie rzeczywistością (2) »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)