Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

29 sierpnia 2012

Libra

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2437)

Krwiożercza bogini podziemia

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: bógmagianapastnikpodziemiepracawalka

« Ucieczka Białe niedźwiedzie - wysyp snów »
Jadę gdzieś autobusem. Kupuję bilety, które okazują się bardzo drogie, mam wrażenie, że przepłaciłam. Później uświadamiam sobie, że wraz ze mną jadą jacyś znajomi. Dojeżdżam do szkoły, w której kiedyś pracowałam, w jednej z sal czekają na mnie dwie nauczycielki, moje dawne koleżanki z pracy. Prowadzą jakąś prelekcję, na którą w ostatniej chwili zdążyłam. Wszystkie miejsca są już zajęte, wchodzę w ostatniej chwili, spóźniona.
Nie pamiętam nic z tej prelekcji, chyba nie to było ważne. Po spotkaniu wszyscy schodzimy w dół do podziemi. Tam nagle zostaję sama. Wykonuję jakieś prace. Pojawia się nadzorująca kobieta. Atmosfera zagęszcza się z każdą chwilą, są ze mną jacyś inni ludzie. Wszyscy pracujemy dla tej wymagającej kobiety. W którymś momencie ona okazuje swoje niezadowolenie i dosłownie zmiata z powierzchni ziemi grupę osób, których praca jej nie satysfakcjonuje. Robi to używając wszystkich czterech żywiołów: dmucha ogniem, zatapia, prowokuje huragan, a najbardziej przerażające było to, jak chwyciła ludzi, podniosła do góry, zaczęła łamać ich kości, dmuchać w nie, przekształcać (z połamanych kości tworzyła jakąś nową zbitą masę), nurzać je w piasku. Z tego piachu i kości wytworzyła trąbę powietrzną - to był spektakularny pokaz jej siły, sprawiało jej satysfakcję, że może z ludźmi zrobić, co chce i że wszyscy jej się boją. Po tym pokazie, gdy unicestwiła całą grupę, zostałam ja i jedna z moich znajomych (z którą w rzeczywistości pracowałam, będąc za granicą). Pracowałyśmy wspólnie, wiedząc, że nasz czas dobiega końca, ponieważ celem bogini jest uśmiercić wszystkich, a praca jest tylko pretekstem.
Miałam wrażenie, że utknęłam w pułapce, że nie wydostanę się z tego podziemia i że dostałam się tutaj dziwnym zbiegiem okoliczności, jakbym pomyliła korytarze.
Bogini czekała na najmniejsze nasze potknięcie. Pojawiła się natychmiast, gdy zaczęłyśmy rozmawiać. Wykorzystała ten fakt przeciwko nam, ponieważ nie mogła zarzucić nam żadnych uchybień w pracy. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, wiedziałam, że zbliża się mój koniec.
W tym momencie nastąpiła we mnie przemiana - postanowiłam walczyć. Wytężyłam wszystkie siły i dmuchnęłam w leżącą królową swoim oddechem. Miałam wrażenie, że siły czerpię z dna ziemi i że stamtąd wydobywa się ta siła, która przez usta wydostała się wraz z moim oddechem. Królową to sparaliżowało, a ja wiedziałam, że mam bardzo mało czasu i muszę uciekać. Bogini jest niezniszczalna w swoim królestwie i zaraz się ocknie z odrętwienia. Pobiegłam schodami w górę, myśląc o tym, że zostawiam koleżankę. Nie miałam jednak żadnych wyrzutów sumienia. Miałam poczucie, że dostałam możliwość wyjścia z niewoli tylko dlatego, że uruchomiłam w sobie jakieś nieznane mi siły. Jakby to była dla mnie próba woli życia. Wiedziałam też, że koleżanka ma osobowość poddanej i nie wyobraża sobie życia na wolności, a nawet nie ma o nim pojęcia.
Gdy wybiegłam na powierzchnię, zauważyłam mojego brata. Wyjście z podziemi było koło mojego rodzinnego domu, w zasadzie u jego wylotu. Weszliśmy z bratem do autobusu i kupiliśmy bilety, które znowu okazały się za drogie.
Obudziłam się natychmiast z silnym przeczuciem, że przeszłam próbę i że skończył się jakiś etap w moim życiu.

28.08.2012, godz. 5:29

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Ucieczka Białe niedźwiedzie - wysyp snów »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)