Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 lipca 2017

Roman Kam

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2316)

Krwotok...

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: gniewranarodzinauroczystość

« Samolot Narkotyczny sen o spaniu »
Uczestniczyłem w koleżeńskim spotkaniu klasowym po latach. Byli już uczestnicy, ale impreza znajdowała się jeszcze w stadium spontanicznej organizacji. Wszedłem do domu. W korytarzu, po lewej stronie, na łóżkach wylegiwało się dwóch kolegów. Jeszcze nie wstajecie (?), powiedziałem, powinniśmy już jechać. Wszedłem wyżej do większego pokoju. Było tam kilka osób, przy stole siedział mój szwagier i oglądał telewizję. Obraz był kiepskiej jakości, kolory zbliżone do sepii, a kształty trochę kanciaste. Obok mnie stała żona i jej najlepsza przyjaciółka, która powiedziała szyderczo: puść  sobie mantry, to będziesz widział wyraźniej, a małżonka w tym samym momencie, bez ogródek kopnęła mnie w tyłek.
Poczułem złość. Kopnęłaś mnie w d..., chciałem zapytać, lecz wydało mi się to niestosowne, więc powiedziałem: kopnęłaś mnie w... pośladek? To usiądź i pomyśl o tym! Pchnąłem ją w pierś tak, by usiadła na leżących obok, białych suporexach. Żona jednak, zamiast na bloczek, trafiła na ziemię, straciła równowagę, a przewracając się na plecy, uderzyła głową o leżący nieopodal inny bloczek. Ujrzałem trochę krwi na jego kancie i na jasnych włosach żony. Byłem wystraszony. Wiedziałem, że suporex to w sumie miękki materiał, więc miałem nadzieję, że nie doszło do poważnego urazu. I kiedy tak, nieruchomy, patrzyłem, opanowany przez sprzeczne myśli i uczucia - z rany na głowie mojej żony wytrysnął silny, szeroki strumień tętniczej krwi. Klęknąłem i próbowałem ten strumień, złożonymi dłońmi, bezskutecznie zatrzymać. Krew przeciskała mi się pomiędzy palcami. Wiedziałem, że to już tylko chwila, że nic nie mogę zrobić. Z resztkami nadziei, lecz właściwie bez niej krzyknąłem: dajcie mi ręcznik i zadzwońcie po karetkę!     

Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Samolot Narkotyczny sen o spaniu »

komentarze

[foto]

1. niezwykła synchronizacja... • autor: Helka2017-07-11 22:10:03

Przeczytałam Pana wpis z lekkimi ciarkami na plecach.
Z niedzieli na poniedziałek miałam sen z podobnym obrazem.

Mąż przewrócił się (już nie pamiętam powodu, był nieistotny). Najpierw znalazłam kawałek jego języka, który był jakby zagojony w miejscu odcięcia. Potem zobaczyłam ranę na głowie. Z rany wystawał kawałek sinego mięśnia (?), a spod niego tryskała czerwona krew. Pocieszałam go, że wyjdzie z tego, jednocześnie nerwowo dzwoniąc na pogotowie, choć traciłam nadzieję, że zdążą.
[foto]

2. Tak, sen dość paskudny... • autor: Roman Kam2017-07-12 11:15:51

... i niepokojący w swej wymowie. Ktoś na Tarace (Wojtek?) zadaje sobie trud, by przypisać hasła dla wyszukiwarek, otagowuje tekst. Jest to robione nadzwyczaj profesjonalnie - niemniej w tagach do mojego snu brakuje mi słów "bezradność", "bezsilność", "lęk", "przeznaczenie". Traktuję sny dość bezpośrednio i ten np. odczytuję, jako wyraz lęku o zdrowie bliskiej osoby, lecz także o moją postawę wobec tego zagrożenia. Pewien rodzaj pesymizmu, poczucia braku możliwości kierowania swoim losem, czy wpływania na los innych - nie powinien mnie popychać do bezczynności, bo ta z kolei jest aktem niewiary. Aktem niewiary jest też podejmowanie działania bez nadziei na pozytywny skutek. Wtedy skazujemy osobę w sercu, mimo, że zewnętrznie staramy się udzielić jej pomocy.
Tak więc sen ten, jest dla mnie, przez drastyczne okoliczności, pytaniem zadanym z dużą siłą: kim jesteś dla swej żony? Czy kochasz ją szczerze? Czy miłość własna cię nie oślepia, do stopnia, w którym "niechcący" możesz zrobić jej krzywdę?
Pada też pytanie pod adresem mojej żony, te obelżywe  gesty i słowa - solidarność z przyjaciółką przeciwko mnie, czym jest? Owe kpiny z duchowości, przedstawiające mantry jako środek do oglądania lepszej, ostrzejszej, ale jednak telewizji, będącej tu najwyraźniej synonimem ułudy, mayi, matrixa.
Uff... Dziękuję za Twój sen, widocznie w naszych rodzinnych historiach istnieje jakieś podobieństwo - może to brak pełnej szczerości? Może niski poziom tolerancji przechodzący w pewien rodzaj przemocy, w załatwianie spraw siłą. Ból z tym związany? Wyrównanie zachodzące we śnie, by skompensować, naszą zbytnią uległość wobec partnera na co dzień?
[foto]

3. Bezsilność • autor: Helka2017-07-12 14:13:32

Mój sen też był podszyty bezsilnością. Bardzo mnie poruszył emocjonalnie, kilka godzin zeszło mi na wyciszeniu, żeby spokojnie go przeanalizować.

Tę historię ze snu powiązałam ze zdarzeniem, które miało miejsce dzień wcześniej. Mąż miał bardzo trudną rozmowę z bliską (rodzinnie) osobą. Przyczyna rozmowy leżała w okolicznościach, wobec których mąż jest bezsilny, choć od lat stara się sytuację wyprostować. Sama rozmowa była bardzo ciężka - takie klasyczne wyrywanie trzewi, wydobycie i nazwanie trudnych emocji, ale w efekcie sporo oczyściła w rodzinnej atmosferze. Nie mogła wpłynąć na praprzyczynę (bezradność!!!), która od czasu do czasu generuje takie burze.
Ja podczas tej rozmowy byłam osobą wspierającą męża, ale też trochę taką akuszerką dla niektórych emocji, które należało uwolnić.
Mam nadzieję, że mój mózg we śnie po prostu przetworzył to trudne (dla mnie też) spotkanie na taki mocno poruszający sen. I że nic więcej za nim się nie kryje.
 Latem często śnią mi się takie koszmary - im większy wypoczynek, tym gorsze sny, tak jakby mózg wyzwalał się z tych wszystkich złych emocji, których nie miałam czasu przepracować w codziennym kieracie.

Natomiast nie jestem w stanie racjonalnie wyjaśnić tej bardzo dużej zbieżności w czasie i samym przebiegu naszych snów, bo Pana wpis przeczytałam dopiero wczoraj i nie miał szansy zasugerować mi żadnego obrazu.
Chyba że pan Wojtek opracował metodę zdalnego przesyłania treści z Taraki wprost do mózgów czytelników ;-) jeśli tak, to poproszę też o wlanie do głowy całego słownika języka rosyjskiego ;-)
[foto]

4. O, tak... • autor: Roman Kam2017-07-13 06:24:09

...Taraka, to nie jest zwykły portal internetowy, Pani Heleno. O, nie! Przekazy następują wprost do mózgów czytelników, a następnie rozpoczynają swoją drogę po organizmie - do serca, do samych trzewi czasem. Chciałaby się Pani podłączać do Taraki po kablu, jak Neo w Matrixie? Brrr... Taraka pieczętuje i śnimy potem te opieczętowane sny. Tak to jest droga Pani Heleno. Za moją uprzednią familiarność i "tykanie", proszę się nie gniewać! Pchnął mnie na te nietaktu manowce, nick Pani sugerujący, że Pani "nasza", swojska - Helka właśnie.
Nie odniosłem się poprzednio do synchroniczności, bo nie wiedziałem, co powiedzieć. "Synchroniczne" okazują się okoliczności, z tym, że ja byłem w sytuacji identycznej, jak Pani mąż. Przeżywałem podobnie intensywne i trudne uczucia, podczas gdy moja żona, będąca akuszerką tej sytuacji, pozostawała niewtajemniczona.
Mieliśmy tym samym, nie tyle sen synchroniczny, co sen zwierciadlany. To ja się "wykrwawiałem" emocjonalnie (jak Pani mąż), a we śnie wziąłem odwet, dokonałem symbolicznego wyrównania rachunków. Jako Hellinger rzecze, jest to mechanizm fundamentalny dla ludzkich relacji. To się stać (wyśnić) musiało, żebym zobaczył, co mi moja uległość zodiakalnej wagi, robi. W którą stronę i mnie i moje otoczenie popycha.   Praprzyczyna pozostała więc niezmienna, niemniej przeżyte uczucia i sen z nimi związany, czegoś mnie nauczyły, objaśniły co jest złego w moim postępowaniu, co powinienem przynajmniej próbować zmienić, jaki powinien być kierunek tych zmian, jakie są moje zadania. Obraz na telewizorze z mojego snu był nieostry, nie widziałem wyraźnie. Szyderstwo z poszukiwań duchowej drogi rozwiązywania problemów, wygłoszone przez ową serdeczną koleżankę, równie jak moja żona przywiązaną do żywiołu ziemi - mówią mi że czas zapewnienia
[foto]

5. O, nie... • autor: Roman Kam2017-07-13 06:29:34

... znów się rozgadałam i zabrakło miejsca - więc... mówią mi, że czas zapewnienia definitywnego rozwiązania owej trudnej sytuacji rodzinnej, jeszcze nie nadszedł :/
[foto]

6. Uprzejmie proszę o... • autor: Helka2017-07-13 11:12:12

Uprzejmie proszę o zrelaksowane tykanie Helki ;-) Ja mam często opory przed swojskim tykaniem Sz. Państwa ze względu na świadomość mal(rni)utkich moich duchowych początków wobec Waszego doświadczenia. Ot czeladnik wśród mistrzów.

Do adremu. Zaiste niezwykle się to zbiegło, tak jakby mój sen był pewnego rodzaju kluczem do czytania Twojego.


[foto]

7. Może nastraszyć takie... • autor: Roman Kam2017-07-13 13:10:14

..."uprzejmie proszę o...". Już mi po głowie biegło, kto też i za co mi przywali. Czasem, jak zbyt się rozkokoszę w tym internetowym kurniku, to spada na mnie zimny prysznic. I piórka wtedy mokre i wygląd żałosny. Nie to, co np. bażant (i kura):
http://www.polskieradio.pl/9/%201706

Twój sen się przydał, ale bez tła które przedstawiłaś Helu, pewnie nie dałoby się tyle odczytać (jeśli czytamy dobrze).   

8. Cała reakcja na... • autor: Nierozpoznany2017-07-20 21:39:49

Lękowa reakcja na ten sen wynika z gruntownego niezrozumienia języka snu. Sen był o nawiązaniu kontaktu wizyjnego z martwym biologicznie poziomem Świadomości czyli z tym co przeważnie określa się  Bogiem.Żona nie jest żoną,jej przyjaciółka wcale nie jest przyjaciółką a  szwagier nie jest szwagrem, nawet  telewizor nie jest telewizorem itd. itd. Depresyjna i lękowa reakcja, wręcz bazradność w zetknięciu z doświadczeniem z poziomu duszy i ducha świadczy o tajonym ich odrzuceniu i lęku przed przyznaniem się do tego przed samym sobą, być może przed oczekiwaną karą za to odrzucenie.
[foto]

9. Na czy polegał... • autor: Helka2017-07-21 21:07:46

Na czy polegał tu kontakt z Bogiem? Dlaczego tak drastycznie?
Dlaczego oba sny były  podobne?

Nie wiem, jak Roman, ja wybudziłam się z mego snu rozdygotana jak z koszmaru.

10. Ponieważ postać na... • autor: Nierozpoznany2017-07-22 13:30:29

Ponieważ postać na ekranie telewizora ma takie właśnie znaczenie w snach, to daleki przekaz wizyjny. Wasze przerażenie tymi snami jest wprost proporcjonalne do rodzaju głębokiej relacji z Nim :)Sny są obrazem życia duchowego, jego elementy antopomorficzne są tylko językiem snu. Relacja do ojca , matki, żony męża itp, jakich doświadcamy w snach przekładają się na te postacie na jawie.  Jest zupełnie odwrotnie niż sądził Jung czy Adler. Nasz wewnętrzny obraz Boga nakładamy na obraz własnego ojca  czy matki a nie odwrotnie. Właśnie dlatego lądujemy w karmie bo Go nienawidzimy albo się go boimy.Czyniąc go w ten sposób od nas oddzielnym. To nie Bóg taki jest jak się nam to widzi ale to my widzimy Boga w sposób w jaki nam jest to potrzebne aby załatwić z nim nasze urojeniowe porachunki i wzmocnić EGO :).
[foto]

11. No proszę... • autor: Roman Kam2017-08-07 10:22:47

...kto też nas tu z Heleną ;) zaszczycił. Jarku dziękuję za Twoje uwagi. Wiem, że sny są materią Twej metafizycznej roboty, więc bez wątpienia jesteś bardziej kompetentny. Ja myślę jednak, że i nasze z Helą rozważania, mają swoją rację bytu i mogą być w jakiś, praktyczny, życiowy sposób, dla nas twórcze i pomocne. Mam na myśli, że sen jest pokarmem i dla ignoranta i dla wtajemniczonego - aż tak uniwersalny mógłby być to klucz - prawda? Dlaczego nie. Narzędzia są wielofunkcyjne, a cóż dopiero sny :]
Mi się wydaje np. że to figury rodziców, naszych bogów najpierwszych, nakładamy na figurę Boga, którą przecież budujemy w sobie (jeśli w ogóle) o wiele lat później.
To samo dotyczy symboliczności snów. Miałem ze dwa, trzy sny prorocze - jeden do jednego. Lekarz był lekarzem, policjant, policjantem. Także istotne sny staro- i nowotestamentowe (bo z tą tradycją akurat mam kontakt przez wychowanie i niedawną konfesję na kat) są dosłowne i mają charakter bezpośrednich wskazówek.
Tak się bronię, ale w sumie czuję, że pogląd iż persony snu, nie są tymi, które przedstawiają, jest głębszy i kieruje w szersze rejony.
Pozdrawiam! 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)