Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 stycznia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Kultura poprawności - kulturą sprzeciwu

Kategoria: Techniki rozwoju

« Rozwój w kulturze wschodu i zachodu. Jak rozum ma wygrać ? »
Wpis chciałem zatytułować:
Kultura Ekspercka - kulturą Poprawności - Kulturą sprzeciwu
skróciłem jednak do poziomu dwóch ostatnich. Zamiłowanie do ekspertów i autorytetów jest czymś w rodzaju tabu ! :)

Zacznijmy od tego, że z pojęciem eksperta - specjalisty w danej dziedzinie, obdarzonego autorytetem do wykładania "jak wygląda dana działka rzeczywistości"  wiąże się pewien paradoks: Paradoks polega na tym, że ceniąc wypowiedzi ekspertów równocześnie uważa się, że myślenie grupowe jest sprawniejsze od myślenia indywidualnego. Ten paradoks powoduje, że ekspert w swoich wypowiedziach jest jednocześnie reprezentantem swojej grupy: Ekspert musi wypowiadać się poprawnie, w sposób stonowany, profesjonalny, autorytetem wspierać daną wizję rzeczywistości.  Musi być poprawny politycznie!!!
Z drugiej strony eksperci, chcąc pozostawać ekspertami muszą w większym stopniu socjalizować się i identyfikować z własną grupą. To oznacza, że w większym stopniu narażeni są na syndrom grupowego myślenia.
Idźmy dalej: Poprawność polityczna  ma to do siebie, że generuje jednostronne komunikaty.  SPRZECIWIA się nieuporządkowanej, chaotycznej wizji. Do pewnego stopnia każde mocne zdanie ma tą cechę, wymusza pozycję ZA lub PRZECIW, SPRZECIWIA SIĘ wszystkim innym wersjom rzeczywistości.
Na większą skalę, to efekt polaryzacji grupowej  -decyzje i zdania stają się bardziej skrajne.
Składając kulturę poprawności i elementy grupowego myślenia wychodzi podstawowa natura tego komunikatu: Ekspert nie powinien ... przesadzać, szaleć, być emocjonalny, krytykować, być tendencyjny itd.
Kultura poprawności jest w istocie kulturą sprzeciwu wobec wszystkiego, co zagrażające myśleniu grupowemu.   Cytując słowa premiera: Podwładny nie powinien publicznie krytykować przełożonego!
Ten paradoks sprawia, że poprawna politycznie demokracja ma tendencję do
zachowań raczej właściwych do autorytaryzmu, oraz traktowania obywateli jak dzieci do autokratycznego wychowania.
Zwyczajnie jest to kwestia ilości pętli komunikacyjnych: "grup ekspertów" i "grup ekspertów delegowanych czy wybranych z grupy ekspertów" oraz "supergrup delegowanych czy wybranych z supergrup ekspertów". W kulturze ekspertów i poprawności politycznej wprost można zapisać:
Poziom idiotyzmu zwiększa się wraz ze stopniem władzy!
Nie mówię, że wybieramy głupców, czy ludzie głupieją. Tylko w obrębie tych pętli i zjawisk grupowych: Racjonalne decyzje oparte na kręgu bliskich ekspertów z odległości zdają się być emocjonalne, szalone, autorytarne, przesadzone!
Taka jest natura transu: zawężanie uwagi do dużej gęstości tendencyjnych komunikatów sprawia, że zachowania tłumione stają się przerysowane karykaturalnie, w dodatku są ślepią plamką, bo od wewnątrz wszystko wygląda OK.  Siła sprzeciwu w tej jednostronnej wizji sprawia, że to zachowania zewnętrzne zdają się być emocjonalne, autorytarne i przesadzone !

Tak trochę sentymentalizując: Jak czytam wpis Wojtka Polska E-walcząca. To mi raczej się wydaje, że stawianie natychmiastową opinię grupy, obdarzenie kogoś głosem lub go odebranie prowadziłoby do jeszcze większych głupot! Za to podziwiam tęsknotę za społeczeństwem obywateli światłych rozumnych i podejmujących indywidualnie i grupowo dobre decyzje.
 Mi jednak ze znajomości struktur komunikacyjnych wychodzi, że to utopijne. Zwyczajnie takie eksperckie pętle komunikacyjne i zjawiska grupomyślenia stałyby się szybsze i jeszcze bardziej destrukcyjne.
Moją utopią, czyli takim rozwiązaniem, które mogłoby się okazać efektywne jeśliby zaszły zmiany kulturowe byłoby raczej stworzenie dla równowagi do kultury eksperckiej - "kultury budzicieli"
Poselskich osobistych błaznów wybieranych złośliwością e-demokracji!!!
Czyli każdy polityk miałby obowiązek spędzania czasu w urzędzie pod nadzorem wybranego błazna i to oni powinni być natychmiast wymieniani jeśli decyzje stają się irracjonalne!!!
Szczerze, to dużo lepszym rozwiązaniem ze względu na przytomność i racjonalność decyzji byłoby wprowadzenie nazw deprecjonujących instrumenty władzy i ekspertów.
Zamiast: Urzędnik - Służebnik
Zamiast: Poseł - Osioł
Zamiast: Sejm - Targowisko Próżności
Zamiast: Ekspert - Stronniczyk
Zamiast: Profesor - Dureń Dyplomowany
Włącznie z dynamicznie i złośliwie przypisanym prawem do wybierania przez obywateli atrybutów komiczności, którymi mogą się posługiwać "osoby władzy" na forum publicznym:
W dzisiejszym odcinku zgodnie z wolą obywateli naczelny Osioł kraju, przebrany będzie w kostium króliczka i opowie o planach związanych z rozwojem gospodarki. W kolejnym odcinku Kłamca Zagraniczny w kostiumie klowna opowie zmianach polityce zagranicznej na następne 15 lat..

Ale o wcieleniu tej wizji w życie nawet nie marzę...

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Rozwój w kulturze wschodu i zachodu. Jak rozum ma wygrać ? »

komentarze

[foto]

1. Dobre ale kabaretowe? • autor: Wojciech Jóźwiak2012-01-26 20:02:11

Piotrze, to fajne rozwiązanie, ale chyba (tylko, czysto) kabaretowe?
[foto]

2. Niestety to nie rozwiązanie kabaretowe. • autor: Piotr Jaczewski2012-01-26 23:55:18

Jesteśmy tak zbudowani, żeby a) ulegać sile eksperckiej/autorytetu i grupy (Uczyć się od rodziców i stada) b) komunikacja polaryzowała stanowiska i zniekształcała informacje(patrz:choćby BYĆ- eprime) c) pojawiały się w nas dysonanse między zachowaniem a jego interpretacją (błąd aktora-obserwatora).
Czyli, by funkcjonowały takie pętle komunikacyjne jak opisałem. A ma to zjawisko co najmniej kilka lepszych lub gorszych modeli/wymiarów. np. mozna je rozważać w kontekście heurystyki wydawania sądów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Heurystyki_wydawania_s%C4%85d%C3%B3w

W tym układzie warto zadbać o wzorzec zakłóceń tj. takie dawkowanie SZUMU, który by wymusił strojenie odbiorników/weryfikację poprawności informacji w zewnętrznej pętli :)
W relacji 1-1 to jest właśnie taka tricksteryczna aktywność prowokatywna, zmuszająca do samoobrony tj. weryfikacji własnej rzeczywistości.
Na większą skalę to by było wprowadzenie:
A) Deprecjacji autorytetów (by skłonić do zwiększonego poświęcania uwagi samej informacji). Nie mówię, że non stop, ale w dawce zauważalnej.
B) Brakującej informacji - czyli wprowadzenie informacji z odległego, mniejszościowego kręgu
C) Modulowanie informacji za pomocą konfliktu tj założenia współistnienia sprzeczności(aktor-obserwator) zamiast uzgadniania jednej większościowej opcji.

Tak po napisaniu tego tekstu przyszła jeszcze inna metoda, która mogłaby wprowadzić zmiany na plus przy wybieraniu decydentów: Instytucja OFICJALNEGO KŁAMCY który nie mógłby pełnić, żadnych innych formalnych stanowisk. Głosując na kłamcę - wybierałoby się kandydata do czegoś/władzy.
Odwrotność tej sytuacji gdzie wódz korzysta z eksperckiego grona PRowego z jednej strony i klakierów z drugiej.

Czyli rozdzielenie kandydata i jego publicznej twarzy, z jasnym i wyraźnym zaznaczeniem tej roli. Bo największe zakłócenia w wyborze władz powstają tej sklejce: wizerunek=zdolności,"charakter", motywy ekpert=ekspertyza, dobry wynik, poprawna interpretacja.

3. Poruszyłeś moje serce i umysł Piotrze :::))) • autor: Nierozpoznany#56102012-01-28 11:15:08

Jestem naprawdę pod duzym wrażeniem i cieszę się ogromnie, że nie tylko ja jestem takim pozytywnym oszołomem. Od razu definiuję, że pozytywny oszołom tym rózni się od medialnego oszołoma, że jest wesoły, radosny, nie przeintelektualizowany choć jak najbardziej intelektu uzywa i co najważniejsze gada od serca i ma naprawdę coś ważnego do przekazania.
Super Piotrze.
Jasne, że to co piszesz natychmiast w czyn nie będzie wprowadzone. Żaden wszak osioł nie lubi osłem być nazywany. Ale wierzę, ta zmutowana rasa odejść musi czego pierwszym symptomem jest pojawienie się gościa co to najpierw z łbem świni po telewizjach ganiał. Piszę to nie dla promocji owego, a dla case`u, że zmiana idzie i stylu osłowatego nie da się już długo utrzymać. Ten styl juz się zlansił.
To co napisałeś Piotrze jest kamieniem milowym w pojmowaniu naszej rzeczywistości w aspekcie wpływania na nia i komunikowania o tym wprost jak i w sposób ukryty.
Temat który poruszyłeś jest tak ważny, że zachęcałbym Ciebie do rzucenia na papier tego wglądu w sposób jak najszerszy, jak najgłębszy. Z głębi serca popieram.
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)