Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 sierpnia 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Astro-obserwator (odcinków: 200)

Kurs Astrologii Harmonicznej 2015/16 - idee

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiaenneagramfizykageometria znaczeńhoroskopkosmogramkwantoweoktotopostarot

« Kurs astrologii harmonicznej - program - czym będziemy się zajmować Dlaczego się rodzimy właśnie wtedy? »

Kurs Astrologii Harmonicznej obejmuje: (1) wykłady online, w każdy czwartek, godz. 19:00 - 21:00, (2) dyskusje na forum AstroAkademii, w tym zadawane prace domowe i tematy do zastanowienia.
Obecne wydanie Kursu trwa od września 2015 do maja 2016.
W każdej chwili możesz dołączyć. Więcej w ogłoszeniu»

Co to znaczy „harmoniczny”?

Dźwięk muzyczny rozkłada się na dźwięki harmoniczne, które mają częstotliwość dwa, trzy, cztery itd. większą od tonu podstawowego. Mówi się w tym kontekście o szeregu harmonicznym. Podobnie w matematyce funkcje rozkłada się na składowe funkcje sinus lub cosinus i tak samo nazywa się to szeregiem harmonicznym. Sinus i cosinus są wykresami fal – i faktycznie, rozkład harmoniczny jest faktycznie rozkładem „czegoś” na proste fale, z których każda ma swoją określoną częstotliwość.

Tę procedurę rozkładanie „czegoś” na proste fale stosuje się nie tylko do fal dźwiękowych w muzyce i w pokrewnej akustyce, ale wszędzie tam, gdzie mowa o wszelkich falach i ruchach falowych, więc właściwie w całej fizyce. W przypadku światła poszczególne składowe fale – składowe harmoniczne lub harmoniki – tym się wyróżniają, że mają określoną, czystą barwę. Rozkład światła na kolory tęczy czyli widmo, to nic innego, jak harmoniczna analiza światła.

W mechanice kwantowej częstotliwość jest proporcjonalna do energii i rozkład „czegoś” na harmoniczne składowe jest tym samym, co wykrywanie energii fal lub cząstek. (Wiadomo, że w mechanice kwantowej fala i cząstka to to samo.)

W matematyce ideę szeregów harmonicznych uogólniono tak szeroko, jak tylko się dało. Rozkłada się „coś” nie tylko na składowe sinusy lub cosinusy, ale na wszelkie funkcje, które spełniają tzw. równanie harmoniczne, inaczej równanie Laplace'a, zapisywane tajemniczymi znakami: . Od równania harmonicznego mały krok do równania falowego, które opisuje ruch wszelkich fal, i do (słynnego) równania Schrödingera (tak, tego od kota!), które opisuje ruch kwantowych cząstek będących jednocześnie falami.

Ponieważ fale (lub cząstki będące falami) mogą się rozchodzić w przestrzeniach o różnych właściwościach, matematycy opracowali układy funkcji harmonicznych dla tych przestrzeni. I tak, znane funkcje sinus i cosinus, w kształcie zwykłej fali, pasują do odcinka – takim np. odcinkiem może być napięta struna. Pasują także do ruchu fal na pierścieniu, np. gdyby istniał instrument perkusyjny w takim kształcie. – Ale dla nas, astrologów, takim pierścieniem jest przecież koło ekliptyki, czyli zodiak! (Zbliżamy się do astrologii...)

Fale mogą rozchodzić w przestrzeni trójwymiarowej z zaznaczonym środkiem. Takim środkiem może być np. Ziemia lub Słońce w kosmosie, albo naładowane elektrycznie jądro w atomie. Wokół jądra „stoją” fale stojące elektronów. Żeby opisać takie fale, matematycy wymyślili obiekty, które nazwali harmonikami sferycznymi. To również jest coś, co bardzo interesuje astrologię.

Wyliczam te ciekawostki, żeby pokazać, że nauki przyrodnicze są pełne myślenie o świecie w „języku” harmonik, funkcji harmonicznych i szeregów harmonicznych, a tylko astrologia, chociaż niby zajmuje się „harmonią sfer”, pozostawała na ten nurt głucha.

Co to jest „astrologia harmoniczna”?

Dla prawdy: była głucha, do roku 1977. Wtedy angielski astrolog John Addey wydał książkę „Harmonics in Astrology”, która wstrząsnęła podstawami naszej dziedziny.

A raczej, powinna była wstrząsnąć – ponieważ astrologowie raczej nie lubią nowości i zamiast uczyć się nowego myślenia wolą rekapitulować dawne przekazy ze starożytności, średniowiecza i renesansu. Więc te nowe harmoniczne idee przeciekają do głównego nurtu dość powoli, chociaż mija prawie 40 lat od tamtej książki, a jej autor dawno nie żyje.

Addey zauważył, że wiele pojęć astrologii da się sprowadzić do harmonik. Cztery punkty kardynalne: punkty Barana, Raka, Wagi i Koziorożca, to miejsca, w których znajdują się węzły fal. (Jakichś „astro-fal” obiegających zodiak-ekliptykę. Punkty kardynalne Addey nazwał obrazowo „źródłami fazy”.) Gdy na to nałoży się trzecia harmoniczna – w języku muzyki: tercja – wtedy kolejne węzły fal powstaną w 12 punktach: w początkach znaków zodiaku. „Robi się” zodiak! Podobną strukturę można zbudować także dla domów horoskopu.

Aspekty są z kolei wtedy, kiedy dwie planety ustawią się tak, że przy każdej z nich wypadają węzły fali-harmoniki o pewnym numerze. Dla opozycji jest to druga harmoniczna, dla trygonu – trzecia, dla kwadratury czwarta i tak dalej.

Zauważmy, że w ten sposób aspekty oddzielają się do zodiaku i „nie muszą” mieć „zodiakalnych numerów”, czyli 2, 3, 4, 6 lub 12. Addeyowskie harmoniczne podejście przywraca znaczenie lekceważonym dotąd „małym aspektom”, czyli np. kwintylom (kąt 360:5 = 72 stopni i dwa razy tyle), septylom (kąt 360:7 = 51.43 stopnia i wielokrotności) lub oktylom (360:8 = 45 stopni i trzykrotność). Te „małe” aspekty zaczynają się wydawać wcale nie takie „małe” i odzyskują należną sobie rolę w krajobrazie horoskopu.


Horoskop Karola Wojtyły
w którym widać potężny i decydujący o jego osobowości i losie
układ aspektów pięciokrotnych (czerwone) i aspekty siedmiokrotne (niebieskie).

Addey zauważył również, że w tym harmonicznym podejściu sensu nabiera, dotąd wydająca się zupełną dowolnością lub matematycznym kaprysem, można powiedzieć slangiem, że „od bani” – znana w indyjskiej astrologii metoda horoskopów mnożonych przez pewną liczbę. W tej metodzie pozycje planet mnożymy np. przez siedem i odejmujemy zbędną wielokrotność 360 stopni, a pozostałe reszty nanosimy na horoskop. Taki horoskop wynikły z przemnożenia przez siedem nazywa się (w sanskrycie) saptamśa, dosłownie „siedem części”. Dla każdej liczby jest osobna „amśa”, w indyjskiej astrologii mająca swoje znaczenie i przepis na interpretację. John Addey zauważył, że metoda ta wypreparowuje jedną (tę daną) składową harmoniczną z kosmogramu – czyli działa jak pryzmat dla światła lub inny analizator widmowy lub rezonator dopasowany do danej częstotliwości.

Harmoniczne zodiaki

W ideach Addeya jest zaczątek harmonicznych zodiaków, alternatywnych do tego znanego z 12 punktami-węzłami i sektorami-znakami. Pomysł ten rozwinąłem, budując dwa takie układy, które wydały się najbardziej obiecujące: „zodiak” pięciokrotny i siedmiokrotny. Zawierają one po 20 i 28 węzłów – podobnie jak zwykły czyli trzykrotny zodiak ma 12 węzłów. Długie obserwacje pozwalają sądzić, że ich znaczenia są już dość dobrze odgadnięte. Te układy znaczących punktów opisałem w książce „Cykle zodiaku” 1992, w Internecie w: Cykle pięcio- i siedmiokrotne w zodiaku i w innych artykułach.

Oktotopos

Cykl ośmiokrotny w horoskopie, ale związany nie z ekliptyką, tylko z horyzontem czyli „kołem domów”, znalazł francuski astrolog Patrice Guinard; opisał w: Dominion, or the System of 8 Houses, 1999. Po polsku omówiłem tę idee w: 8 domów Guinarda, 2002 i w: Domy inne niż dotąd, 2003. System Guinarda wydaje mi się dużo bardziej wiarygodny i „przyrodniczo” uzasadniony niż niezręczny choć uświęcony tradycją układ 12 domów zbudowany na wzór zodiaku.

Związki z kartami Tarota czyli geometria pojęć

Węzłów zodiaku (tradycyjnego) i węzłów u układach 5- i 7-krotnych jest razem: 12 + (20-4) + (28-4) = 52
(Odejmujemy 4, żeby nie liczyć kilka razy punktów kardynalnych.)
Jest to liczba kart Tarota, jego małych arkanów – jeśli przyjmiemy, że asy i dziesiątki opisują ten sam węzeł. Można więc przyporządkować węzły ekliptyki, rozumianej „harmonicznie”, kartom Tarota (jego blotkom) – i to przyporządkowanie otwiera niewiarygodnie bogatą przestrzeń znaczeń. Małe arkana Tarota, zestawione z odpowiednimi punktami harmonicznych zodiaków, dosłownie – ożywają! Czy jak kto woli, rozkwitają.

W tym miejscu zaczyna się ogólniejsza metoda, którą nazwałem geometrią znaczeń. Jej nie-astrologicznym i bardzo ważnym egzemplarzem jest enneagram, który też od lat badam. Czy enneagram może mieć związki z zodiakiem i znaczeniami planet? – Moje dociekania wskazują, że tak, chociaż te związki nie są proste.

Harmoniki sfery?

Prawdziwą rewolucją w astrologii byłoby zastosowanie nie „harmonik na kole” (na ekliptyce lub w zodiaku) tylko harmonik na sferze, harmonik sferycznych. Które są od dawna znane w matematyce i szeroko stosowane m.in. w mechanice kwantowej lub w badaniu pola grawitacyjnego Ziemi. Jak dotąd, mogę na ten temat pomarzyć – bo być może dzięki tym metodom można by wreszcie ustalić, czy aspekty należy liczyć wzdłuż ekliptyki – czy raczej jako bezpośrednie kąty między nimi, kąty na sferze niebieskiej. Metoda harmonik sferycznych być może pozwoliłaby włączyć do astrologicznego arsenału – gwiazdy, czyli tzw. gwiazdy stałe, których status w dzisiejszej astrologii jest wątpliwy.

Astrologia harmoniczna w praktyce horoskopowej

Horoskopy urodzeniowe i dla wydarzeń, gdy uzupełnić je elementami harmonicznymi, czyli, wśród nich, małymi aspektami, punktami 5- i 7-krotnymi powiązanymi z kartami tarota i strefami oktotoposu – nabierają życia, barw i znaczeń, niewidocznych przy tradycyjnym, „klatkowym”, „od-do” widzeniu horoskopu. Horoskopy staram się właśnie tak rysować i widzieć od wielu lat, odkąd w latach 1980-tych zetknąłem się z harmoniczną astrologią Addeya, i wiedzę o tym chcę przekazać na planowanym kursie.

W tym miejscu chcę pocieszyć: nie jest tak, że cała dotychczasowa astrologia „pada” w zestawieniu z tą „nową, harmoniczną” – przeciwnie, większość pojęć astrologii pozostaje ważna, zmieniają się tylko akcenty i podejścia. Na przykład zamiast jednolitego znaku Panny, naładowanego taką sama „energią” czy „jakością” od jego 0 stopni aż do jego 30 stopni, widzisz złożoną strukturę, która „typowa Panną” jest na swoim początku, a dalej włączają się kolejne nowe wpływy wnoszone przez punkty 4º17' Panny (ognista „wściekła Panna, jak osa”, pokrewna Piątce Kijów w tarocie), 12^ (wodny pięciokrotny punkt opiekuńczy, pokrewny Waletowi Pucharów) i 17º09' („Panna zasuwająca jak szalona, do mety” pokrewna tarotowej Ósemce Monet) – aby pod swój koniec Panna rozpuściła się w czynniku hierarchicznie wyższym, w powietrznym kardynalnym punkcie Wagi.

Badać, sprawdzać, gromadzić doświadczenia i przypadki

Astrologia zarówno w podejściu harmonicznym jak i w tradycyjnym („12-krotnym”) wymaga nieustannych ćwiczeń, testów, konfrontacji z faktami i gromadzenia danych czyli przypadków. Życie w powiązaniu z faktami kosmicznymi nieustannie dostarcza nam materiału do studiów nad znaczeniami horoskopów. Te materiały powinniśmy zbierać, dyskutować i, co najważniejsze, zbierać razem czyli integrować w wiedzę. To chcę robić także na planowanym kursie.

Na kursie będziemy uczyć się w praktyce, jak czytać kosmogramy w oparciu o harmoniczne metody.

Mam nadzieję, że będzie to dobra szkoła astrologii.

Astro-obserwator: wstęp na końcu

Dawniej pod tytułem „Mesuranema”, z greckiego mesouranêma co znaczy „środek nieba” czyli medium coeli.


« Kurs astrologii harmonicznej - program - czym będziemy się zajmować Dlaczego się rodzimy właśnie wtedy? »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)