Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

09 lutego 2019

Dawid Wojciech Szarek

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2378)

Latanie w wirze...
Jeden z wielu snów o lataniu

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: celebrytalataniepodróżsamochódspadanie

« Piwnica, jasna, czysta i obszerna. Leśna polana i bliskie spotkanie »

Zanim opiszę mój dzisiejszy sen chciałbym napisać o pewnym fakcie.

Jakiś czas temu odwiedziłem świat równoległy. Czy był to sen? Nie wiem. Ale jakież było to piękne. Tak bajkowej krainy nie doznałem nigdy... Wydawało mi się jakbym przeżył inne życie. Całe życie od narodzin aż do śmierci. Jedno wiem na pewno. Od kiedy pije przed snem wrotycz na zmianę z piołunem, które zaleciła mi Pani Doktor, moje doświadczenia stały się bardziej pełne, kolorowe i jakby bardziej dosadne.

Od dziecka byłem śniący, ale dopiero od niedawna jestem tego świadom.

Ale do rzeczy. Jako że jest to pierwszy mój tekst proszę o wyrozumiałość i z góry przepraszam za chaotyczność myśli.


Na drodze krajowej 92, niecałą godzinę od granicy z Niemcami, w miejscowości Poźrzadło, znajduje się zajazd dla ciężarówek, oraz restauracja w piramidzie. Na tymże parkingu odbywała się moja kłótnia ze znanym politykiem S. Niesiołowskim. Tematu sporu nie mogę sobie przypomnieć. Ale w momencie kiedy chciałem odlecieć (w snach zawsze latam, albo raczej skaczę na ogromne wysokości i spadam potem lotem ślizgowym jakby latająca wiewiórka), stało się coś zaskakującego. Jego lewa ręka zamieniła się w niebieską mackę ośmiornicy. On sam zniewolił mnie jakimś czarem i nie mogłem wykonać żadnego ruchu. Jednocześnie zaczął dźgać mnie tą macką w bok i krzyczał:

"- Nie możesz tego zrobić!?!?"...

Nagle coś huknęło i udało mi się wzbić w powietrze, na ogromną wysokość. Jak nigdy. Ja wiem, ze 300m. Zawisłem na chwile w powietrzu, poczułem radość i jednocześnie lęk z wysokiej wysokości spadania. W tej samej chwili przyszła do mnie myśl, że chciałbym przestać tylko skakać jak pasikonik, ale chciałbym latać. Jak superman, jak wolny ptak, jak wiatr. I że w tej chwili chciałbym znaleźć się w Rumunii (nie wiem dlaczego tam). I spadając w tym lęku wessało mnie w wir. Leciałem w wirze. Bez opamiętania. W jakiejś matematycznej proporcji. Jakby w wirze świętej geometrii. I to uczucie boskości. Jeszcze nigdy w żadnym śnie nie byłem taki szczęśliwy. W tym samym momencie oglądałem Rumunię. I pyk: przebłysk. Teraz Kalifornia. I pyk, jestem tam. Ale uczucie jakbym był i w Rumunii i w Kalifornii. I ten wir. Coś wspaniałego. Czułem że mogę wszystko... 

Zadzwonił budzik. Wstałem wypoczęty. Jak zawsze kiedy latam we śnie i czuje ten błękit...

Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Piwnica, jasna, czysta i obszerna. Leśna polana i bliskie spotkanie »

komentarze

[foto]

1. Wrotyczowe sny • autor: Helka2019-03-28 12:25:32

są ciekawe, potwierdzam. Choć to zioło spłatało mi raz figla, odblokowując do sennych wizji ten kawałek życiorysu, do którego wcale nie miałam ochoty wracać.
Jeśli Twój organizm współpracuje z ziołami, to pod kątem nowej jakości snu warto wypróbować siedmiopalecznik błotny. Też oniryczno-lecznicze ziółko.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)