Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 czerwca 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 168)

Leara dalej: sny a współczesność. PiS jako sen


« Jonathana Leara: droga Sikory Dokończenie o Wronach (Indianach), Sikorze i śnie w PiS »

Czytam dalej książkę Jonathana Leara i to, co przydarzyło się Wronom w połowie XIX wieku na ich prerii coraz bardziej przypomina mi to, co przydarza się nam teraz. Ale najpierw spróbuję pobawić się z gramatyką. Mówimy po polsku, że śni się o czymś. W ten sposób zrównujemy sen z opowieścią, z opowiadaniem: jak opowiada się o..., tak śni się o. Jednak to jest mylne. Sen robi przecież co innego. Śniąc, nie opowiada się. W śnie się uczestniczy. Śni się tak, jak gra się, jak bawi się. Bawisz się w coś, grasz w coś. Więc można, nadużywając gramatyki, też i podobnie, śnić w coś.

Polacy zaśnili w PiS. Dlaczego można patrzeć na to, jak na sen? – Zamiast polityki jako sztuki osiągania realnych celów, mamy koturnowy teatr eksponujący żywe obrazy: miesięcznice smoleńskie, pochody pod Jasną Górą, akty religijnego kultu w wykonaniu przywódców państwa, heros minister Szyszko walczący z kornikiem aż znika Puszcza, dawanie odporu lekkomyślnej Europie, strach przez nachodźcami. Jak czytamy w książce Leara, w historii narodu Wron wydarzyło się tak, że w pewnej kryzysowej sytuacji, nacechowanej rozproszonym lękiem, plemię wydelegowało dziewięcioletnie dziecko – późniejszego wodza Wiele Przewag – do wyśnienia wizyjnego snu, który później okazał się snem-przewodnikiem dla całej społeczności. Tamto „wydelegowanie”, nie było całkiem świadome, zamierzone. Ceremonialna praktyka vision quest'u była częścią edukacji każdego wojownika. Dopiero w przyszłości elementy układanki zbiegły się w jedną całość i wtedy stało się widoczne, że było tak, jakby Wrony wydelegowali młodego Wiele Przewag do wyśnienia jego snu o Sikorze.

My (Polacy, ale i inne narody współczesności) nie mamy tego narzędzia, które mieli Wrony: nie mamy żadnego sposobu poszerzania pola (społecznego) widzenia przez sny. Śnimy i senna informacja jest pompowana w nas nieustannie, ale nie mamy uznanego sposobu zauważania jej ani integrowania. Dlatego nasze... nasza... jak to coś nazwać? – niech będzie: nasza zbiorowa nieświadomość ima się innych sposobów dostarczenia nam obrazu tego, czego widzieć nie możemy, bo nie potrafimy. Nie przez sny, tylko jakoś inaczej. W rozdziale pt. „Możliwość poezji Wron” (str. 58), J. Lear zauważa, że w sytuacji kryzysowej, kiedy nic nie wiadomo i kiedy brakuje języka, brakuje pojęć, potrzebny jest poeta. Pisze tam Lear: „Przez poetę rozumiem tu … kogoś, kto potrafi stworzyć przestrzeń pełną znaczeń. Możliwość pojawienia się takiego poety oznacza możliwość zaistnienia nowego pola możliwości.” (Podkr. moje, WJ.) Sny i poeci są w związku. Wiele Przewag nie był dosłownie poetą, lecz był śnicielem, więc w pewnym sensie był poetą, tylko pracującym nie w wierszach, ale w snach. Przez poetów wyraża się – już świadomie i czytelnie – zbiorowa nieświadomość, czyli duch społeczności. Kiedyś Polska miała poetów, było to w sytuacji narodowego kryzysu i nawet nazywano ich wieszczami. Zostali wydelegowani do wyśnienia potrzebnych wtedy snów, poszerzających dostępna wiedzę o to, co inaczej – dla zjadaczy chleba – niedostępne. Teraz ten sposób nie był możliwy, ponieważ zbiorowość uodporniła się, uniewrażliwiła nie tylko na sny, ale i na wiersze i na poetów. Jung? Mindell? – twierdzą, że gdy człowiek nie potrafi czytać własnej intuicji, ani snów ani innych subtelnych sygnałów, to przychodzą one w postaci grubej: nadawane są przez ciało jako choroby lub „kanałem świata” przychodzą jako zewnętrzne przykrości i niespodziewane ataki. Duch polskiej zbiorowości zadziałał podobnie. Zrealizował, wyświetlił, podstawił pod oczy sen – ale nie sen przez kogoś śniony, ani wywieszczony przez poetę, tylko zainscenizowany. Do zainscenizowania snu zostali wydelegowani politycy. Organizacją, która podjęła się tej roli, było Prawo i Sprawiedliwość, oraz ci, którzy głosując na PiS, uprawnili ją do tej inscenizacji. – Do pokazania przez nią tamtych żywych obrazów. (Gdy nie słucha się śnicieli, przychodzą poeci. Gdy nie słucha się i nie zauważa poetów, w rolę prezenterów snów wejść muszą ci, którzy są realnie zauważani: tutaj politycy. Łatwo zauważyć, że jest to gorszy wariant: bo jednak lepiej, gdyby politycy zajmowali się kierowaniem państwem, bez obciążenia snami.)

Jak gnębieni lękiem-niepewnością Wrony wysłali na senne zwiady małego Wiele Przewag, tak Polacy, których lęk i niepewność były podobnie prawdziwe, wybrali w wyborach Partię Snu – aby ta na polit-tv-scenie zainscenizowała im ich sen. Zaśnili w PiS.

Sny i ich kuzyni, jak w dużej części swojej książki tłumaczy Jonathan Lear, bywają dobre i niedobre. Wielu Przewagom przyśnił się sen dobry. Wyśniona Sikora poprowadziła naród Wron drogą, która zrazu ciemna, okazała się jednak successful. (Wrony przejęli cywilizację Białych, nauczyli się ich skills, stali się Amerykanami i częścią nowej ojczyzny, jakby emigrując do niej od środka, ale mając zaplecze w swojej rdzennej oryginalności, okazali się w wielu sprawach lepsi od przeciętnych Amerykanów; analogia z Żydami nasuwa się.) Temu snu Lear przeciwstawia przypadek Lakotów prowadzonych przez Siedzącego Byka (który Wiele Przewag uważał za zdrajcę). Lakotowie pod Siedzącym Bykiem uwierzyli w „sen” Wovoki, czyli w religię/przekaz Tańca Duchów. Który był regresywny, infantylny i eskapistyczny: „Mesjasz ten [Wovoka] twierdził, że przyszłą wiosną (w 1891) zniszczy wszystkich białych w wielkiej katastrofie, przywróci do życia przodków Indian i sprowadzi z powrotem bizony. Emisariusze [Lakotów] utrzymywali, że widzieli nawet kilku zmarłych krewnych, którzy ożyli, a także stado bizonów.” (Strona 159 omawianej książki.) Pójście za snem Wovoki skończyło się zamordowaniem Siedzącego Byka, rozpaczliwym powstaniem Lakotów i masakrą pod Wounded Knee zimą 1890/91.

Sen PiS jest regresywny, infantylny i eskapistyczny. Jak Wovoka obiecywał powrót bizonów, PiS obiecuje powrót wielkiej i szczęśliwej Polski, mającej naraz i socjalistyczne rozdawnictwo i kapitalistyczną produkcyjną sprawność, zamkniętej w narodowym „sobie”, niewrażliwej na- i omijanej przez europejskie i światowe kryzysy, a gwarantem tego ma być wierność jedynie słusznie katolickiej wierze i powrót do nauk kościoła i do protekcji dawnych bóstw, tak jak u Wovoki gwarancją miało być zmartwychwstanie przodków. Analizę kultu smoleńskiego zostawiam lepszym znawcom. Dawną Rzeczpospolitą od morza do morza ma zastąpić jej reinkarnacja: Międzymorze. Prócz bogów niebiańskich ma zadziałać też łaska mocnego boga ziemskiego: USA w osobie Trumpa.

Sen w PiS jest to jednak zły sen.

Wronom w połowie XIX wieku i Polakom (i nie tylko im) w XXI wieku coś jest wspólne: lęk. Lear pisze na str. 84 w rozdziale „Lęk Wron”: „... lęk uważany jest za emocję czy afekt, który nie ma określonego przedmiotu. … Lękowi towarzyszy … zagadkowa niejasność co do tego, czego właściwie on dotyczy. Byłby więc on właściwą reakcją ludzi przeczuwających, że znaleźli się na granicy własnego świata. Jeśli … autentycznie dotarli do historycznego kresu własnego sposobu życia, bardzo niewiele mogą zrobić, aby 'zajrzeć na drugą stronę'. Właśnie dlatego, że stoją oni na progu historycznego zerwania, szczegóły życia po drugiej stronie muszą pozostawać dla nich niepojęte.” Po czym Autor dodaje: „W obliczu takiego kulturowego wyzwania sny okazują się niezwykle pomocne.”

Lęk Wron był reakcją na kryzys. Na ten kryzys składały się nieznane wcześniej choroby, od których ludzie wymierali, a plemię słabło i cofało się z równin w stronę gór. Ubywało bizonów. Bardziej naciskali wrodzy Lakotowie. Coraz więcej było słychać o Białych, nawet jeśli Wrony na razie tylko handlowali z nimi.

Co składa się na nasz obecny kryzys? Chodziłoby tu nie o przeszkody jakoś „zwyczajne”, znane już z historii i powtarzające się, więc oswojone pojęciowo i mogące wejść do dyskursu. Chodzi raczej o to, co nieoswojone i nienazwane, więc o nie tyle o zagrożenia (jakoś) materialne, co zagrożenia dla pojęć, zagrożenia powodujące, że nie można już myśleć tak jak przedtem, że sypią się nasze kategorie. Jak Wronom sypał się ich paradygmat życia składającego się z wojen, polowań lub przygotowań do jednych bądź drugich. Życia pełnego cnoty męstwa.

Widzę trzy takie powody lęku, powodujące, że nie można myśleć tak, jak dawniej:

1) Nie można się rozmnażać. – Ponieważ Ziemia jest fatalnie przeludniona i dla rodzących się nie ma miejsca. Jednocześnie państwa i narody są wciągnięte w demograficzną wojnę, która polega na tym, że ta zbiorowość, która ograniczy swoje rozmnażanie (albo tak jej się przydarzy, że ograniczy) skurczy się liczebnie i przegra z tymi, którzy rozmnażają się bez ograniczeń. Przy tym liczne i zdrowe rodziny są uważane za oznakę społecznego zdrowia, a my gatunkowo jesteśmy nastawieni na życie w dużych rodzinach, nie samotnie.

2) Nie można się bogacić. – Ponieważ każde wzbogacenie jest czynione coraz większym kosztem wyniszczenia zasobów Ziemi; efekt cieplarniany od przybywania dwutlenku węgla w powietrzu jest tylko jednym z wielu towarzyszących procesów. Nasze bogactwo jest kredytem zaciąganym u naszych nieszczęsnych wnuków. Ale zarazem jesteśmy, wszyscy we wspólnym świecie, na jednej Ziemi, wciągnięci w ekonomiczną grę/wojnę, kto szybciej i kto jeszcze zdąży się wzbogacić, dogonić Zachód.

3) Nie można zachować własnej (narodowej) wyłączności na swoim terenie.

Te trzy „nie można” rujnują nasze pojęcia, nasz „język dobra i zła” (jakby powiedział Nietzsche), nasze myślowe kategorie. Ta rujnacja, spustoszenie, by odwołać się do podtytułu książki Leara, dotyka nie tylko konserwatywnych prawicowców, ale wszystkie opcje. Podobieństwo do niepokoju Wron, stojących u progu załamania się ich świata, jest duże.

Te trzy „nie można” – których zapewne jest i będzie więcej – są zbyt trudne i brakuje pojęć, żeby o nich sensownie rozmawiać i próbować zapobiec, są więc zasłaniane wyobrażeniami bardziej swojskimi, np. tymi o przyszłej wojnie. Lub wyczekiwaniem, kiedy „islamiści” uderzą zamachem tak strasznym, że „zachód będzie musiał się obudzić”. Itp.

Czekamy na własny sen o Sikorze.


Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Jonathana Leara: droga Sikory Dokończenie o Wronach (Indianach), Sikorze i śnie w PiS »

komentarze

1. Za takie teksty • autor: Manna2017-06-26 14:59:25

najbardziej lubię Tarakę:)) Choć co do diagnozy tekstowej mam wątpliwosci. Myśmy (tu, w Polsce) śnili (i może polowa nadal sni) także "dobry" sen - ten o przystosowaniu sie do kazdych mozliwych warunków (a to komuna, a to obłędny przez aparatczyków ustawiony kapitalizm). Snu pisowskiego nie definiowałabym tak radykalnie jako "zły" - jest inny od tego pierwszego, a ta uporczywość obrzędów w nim obecna, jakkolwiek mecząca i nadmiarowa, ma swoje dobre strony (choćby przez dowartościowywanie w niej uczestniczacych).  W skrócie widzialabym to więc jako snienie dwóch nieco innych snów jednocześnie.

2. czyli kolejny sen z nieświadomości • autor: Nierozpoznany#93472017-06-26 15:54:11

(Sikora) ma nas uratować przed nami samymi. Nie świadome deklaracje, postanowienia, uzgodnienia, dyskurs, dialog a objawienie, kolejna ale tym razem "dobra" emanacja zbiorowej nieświadomości, która- taką "zbiorową" będąc - trafi do mas. Może coś w tym jest, nieświadome zawsze wylezie z szafy.

Głęboko jednak wątpię w Sikorę i dobry sen. Jesteśmy głęboko PiSem, każdy z nas, to co się dzieje jest odbiciem nas samych, naszej głębokiej ignorancji, bezczelności gatunkowej, buty, zadęcia. I lęku przed utratą władzy, kontroli. Nie jest tak, że szaleńcy przejęli władzę- przejęli władzę bo wszyscy jesteśmy takimi samymi szaleńcami jak oni.

Ale może jest też tak, że co istnieje i jest zbędne to musi zginąć i się przeistoczyć w coś innego. "Polski" przecież nie ma - to tylko idea w ludzkich głowach.  Świat niszczy sam siebie,  objawia się także w destrukcji i nic doprawdy nie zaszkodzi jak jakiejś tam "Polski" nie będzie. To tylko totem, przywiązanie, jedno z wielu.

3. męczące sny • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-26 16:25:48

Grzegorz Braun nazwał złośliwie PiS "grupą rekonstrukcyjną sanacji". Czyli ludźmi w coś poprzebieranymi, grającymi jakieś role.
Poprzedni sen "o wiecznie ciepłej wodzie, i Unii niosącej samo dobro" trwał chyba za długo.
[foto]

4. Trzy "nie można"... • autor: Mirosław Piróg2017-06-26 18:51:00

Trzy "nie można" wskazują, że jako planeta doszliśmy do pewnego progu. Za progiem jest przemiana, wedle jednych katastroficzna, załamanie cywilizacji itd. Wedle innych, optymistów, może pojawią się inne "można". Odpowiedź przyjdzie z nieznanego, które można nazywać nieświadomością albo jak tam kto chce. Obawiam się, że jeśli nawet pojawią się sny  o przyszłości - a przyszłość to podstawowa forma nieznanego - nikt ich nie posłucha. 50% Polaków jest pogrążonych w regresywnym transie. Pewnie, mogą się obudzić, ale terapia szokowa dotknie wszystkich.
[foto]

5. Nie tylko Polacy... • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-26 19:02:19

Nie tylko Polacy są pogrążeni w regresywnym transie, a politycy na drugi etat grają jako pajace. (Ciekawe, pajac to to samo co chochoł, "słomiany manekin", tyle że z włoska.) Więc chochole KOLO, chocholi taniec duchów trwa. (W Tańcu Duchów wg Wovoki tańczy się w wielkim kręgu dostawiając stopę do stopy. Wyspiańskiemu by się podobało.) Możemy obserwować różne narody, jak po swojemu na niespotykane dotąd wyzwania-zagrożenia reagują regresją. Gdybyśmy mieli poetów, a jeszcze lepiej śnicieli: o, to by było inaczej.
Co jeszcze: pewnie spora część Polaków i polskich polityków myśli: "Tym razem też nam się uda!, upiecze!" -- Jak udało się, kiedy ZSRR padł bez strzału.
[foto]

6. Kapelusz z głowy.Musimy... • autor: Jarosław Bzoma2017-06-26 20:11:51

Kapelusz z głowy.Musimy być świadomi tego, że to czego nie przyjmujemy wewnętrznie zostaje nam dane z zewnątrz, w okolicznościach  otaczającego nas życia.Wyparliśmy się naszej zaściankowości marząc o światowości więc zaściankowość wróciła w postaci zewnętrznych realiów politycznych.Musimy się opamiętać i uznać naszą niedojrzałość a nie udawać samodzielnych intelektualnie.Dotyczy to wszystkich , nie tylko zwolenników PIS. Jesteśmy zaściankowi intelektualnie i kulturowo. 90% nie jest w stanie przeczytać trzech stron drukowanego tekstu jednorazowo. Nawet nasza inteligencja jest odbiciem myśli nowoczesnej ukształtowanej na zachodzie .Spójrzmy na cytowanych autorów , nawet tu w Tarace. Śniciele są ale ich nikt nie słucha bo każdy z Polaków wie lepiej , a śni się upadek.To co się dzieje to reakcja na przekroczenie sankcji egregorialnej społeczeństwa.
[foto]

7. W sprawie trzech powodów. Luźne uwagi • autor: Radek Ziemic2017-06-26 20:21:43

1) Nie można się rozmnażać, choć liczba ludności jest o wiele większa, niż wtedy, gdy "było można".
2) Nie można się bogacić, choć dostęp do różnorakich dóbr jest o wiele większy, niż wtedy, gdy było można. [w kulturze euro-amerykańskiej]
3) Nie można zachować własnej (narodowej) wyłączności na swoim terenie, choć można o wiele bardziej, niż wtedy, gdy nie było można naprawdę (zabory, a potem - zwłaszcza - okupacja nazistów niemieckich i komunistów sowieckich). Ale także PRL! [Nie cofam się dalej, bo pojęcie narodu, którym dziś operujemy, rodzi się w XIX wieku.]

Wszystkie trzy "nie można" Wojtka skrywają jakiś paradoks, który jest dla mnie niejasny. Nie umiem go wyjaśnić, więc w komentarzu powiem tylko, że PiS nie jest dla mnie snem, (w) który śnią Polacy. Nie jest także koszmarem, jego dyskomfortowość jest znacznie mniejsza niż się sugeruje, moim zdaniem. [Mówię to jako jego "nie-zwolennik", zazwyczaj  przeciwnik.]   

Myślę o Wronach. Sądzę, że zmieniły się formy zbiorowej pamięci, że zbiorowa pamięć w swych pierwotnych formach się rozpadła. Stąd, jak mi się wydaje, paradoksalność tych "nie można".   


8. Smalec, cebula i power process • autor: Nierozpoznany#2082017-06-26 21:12:04

Tekst, który przeczytałem z przyjemnością, opisuje pewne fakty w sposób zbyt wyrafinowany i przez to nieadekwatny. To jest prostsze... Inzynieria społeczna, granie na lękach, chciwości, tu  nachodźcy, tam 500+, oni źli, my cacy, smalec, cebula i słoma z butów klienteli wiszacej u różnych klamek. Tu nie ma miejsca na sny, objadłszy się smalcem i cebulą śpią bez snów. Jest duopol więc jedni i drudzy.

> paradygmat życia składającego się z wojen, polowań lub przygotowań do jednych bądź drugich. Życia pełnego cnoty męstwa.

To streszcza wszystkie dalsze niemożności. Opisał to dawno temu genialny Ted Kaczynski ale go wyśmiano. Zwierzęta w klatkach nie chcą się rozmnażać.
[foto]

9. Ani wyjść z... • autor: Jarosław Bzoma2017-06-26 22:22:13

Ani wyjść z klatki.W Polsce "zbiorowa pamięć w swych pierwotnych formach" się nie rozpadła i dlatego nas przygniecie a może tylko przydusi.

10. Musimy być świadomi tego, że to czego nie przyjmujemy wewnętrznie zostaje nam dane z zewnątrz, w okolicznościach otaczającego n • autor: Nierozpoznany#61032017-06-27 00:08:43

Jadę dzis rowerem i w pewnym momencie spadł kolo mnie nieopierzony pisklak. Tyle że w poblizu nie ma drzew. Rozejrzałem się i co widzę. Na dachu domu obok usiadł, chcałbym powiedzieć Orzeł, ale prawdopodobnie był to jastrząb. To on upuscił pisklaka. Nad nim lata z ogromnym krzykiem z 7 wron. Jastrząb po chwili odleciał, odprowadzany i atakowany przez wrony. Jedna wyrwała mu pióro z ogona w locie.

jadę dalej, 20 metrów dalej z za zakretu wpadl na mnie z dużą szybkością inny rowerzysta, nastolatek z sąsiedztwa. Zderzyliśmy się, on zrobił fikolka, ja stracilem rownowagę i zeskoczyłem z roweru.

Takie okolicznosci dzis mialem, nie wiem czy chodzilo o wyparcie:)
[foto]

11. Wielki Jastrząb dzisiaj... • autor: Jarosław Bzoma2017-06-27 00:39:06

Wielki Jastrząb dzisiaj się nie pożywił. Cieszymy się razem z Tobą :)
[foto]

12. @Jarku • autor: Radek Ziemic2017-06-27 08:10:23

Dziś się pozoruje zbiorową pamięć, w sposób gwałtowny, narzucony, manipulacyjny. Pozoruje się zarówno jej zbiorowość, jak i to, że jest to pamięć. Pozoruje się, że to wspólny sen, że albo jest nasz, albo powinien być, a jeśli nie jest, to znaczy, że jesteśmy zdrajcami. Ta gwałtowność, ten gwałt nas może przygnieść, choć ja ciągle bym go nie demonizował. Dominuje spryt, który w demokracji zastępuje przemoc (nie zawsze jawną) systemów tradycyjnych i autorytarnych.

[foto]

13. Może inne • autor: Arkadiusz2017-06-27 08:36:07

Myślę, że wymienione "nie można" faktycznie występują, ale nie jestem pewny, czy akurat te są główną przyczyną lęku będącego źródłem naszego lokalnego snu PiS-em. Na pewno ten trzeci, tak. "Nie można zachować własnej (narodowej) wyłączności na swoim terenie". Ja widzę też inne "nie można", np. nie można nikomu zaufać w przestrzeni publicznej. O ile w rodzinnym domu mniej więcej wszystko ogarniamy, to wychodząc na świat zaufanie mamy coraz bardziej ograniczone. Kłamstwo stało się powszechnym bezczelnie używanym narzędziem. Reklamy składają fałszywe obietnice, przedstawiają fałszywy nieistniejący świat. Światowy kryzys kredytowy pokazał, że nie można zaufać pracownikom sektora bankowego, wciskającym domy i kredyty tuż przed wielkim finansowym krachem. Nagrani na taśmach politycy mówią, że państwo istnieje teoretycznie, a wcześniej obiecywali zieloną wyspę. Prawnicy przyłapywani są na drobnych kradzieżach w supermarketach, księża z materiałami pornograficznymi, lekarze oferują kosztowne nieskuteczne metody leczenia. Nie można więc zaufać żadnym autorytetom. Taki "szóstkowy" problem w naszych "szóstkowych" czasach. A skoro tak, to przestają obowiązywać reguły, można zaproponować cokolwiek innego, np. zaczyna się liczyć zwykły egoizm, także w szerszym narodowym wydaniu.
Jako inne polskie "nie można" widzę fakt, że nie można zabezpieczyć rodziny finansowo i jednocześnie utrzymać jej w całości. Miliony Polaków wyjeżdża na stałe lub okresowo do pracy za granicę. Rodziny są rozdzielone. Przecież świat tak nie powinien wyglądać.
Poza tym świetny tekst ;-)

14. czytając tekst i komentarze • autor: Nierozpoznany#93472017-06-27 09:07:10

mam wrażenie przerzucania sie wartościującymi etykietkami. Zaściankowość/ światowość, jedność/podział...
Żadna jedność nie istnieje, pisowska narracja jest tylko fragmentem układanki pośród wielu innych narracji istniejących u zamieszkujących teren zwany obecnie "Polską". Mamy rozwarstwienie, zmianę form i jednostki z ich ograniczeniami, które (ograniczenia) były, są i będą. Wszystko jest jakąś pulsującą energią , przejawem jej, nawet głupota, ignorancja, spryt i przemoc. Uznanie tej różnorodności i dostrzeżenie jej wydaje mi się drogą w dobrym kierunku - inaczej ciągle coś będzie masowo wypierane i na siłę inscenizowane. Ale to się stanie -o ile-na poziomie jednostek a nie narzuconej przez władzę narracji.

Mam wrażenie szukania na tarace jakiegoś raju, żeby było "lepiej", jakiejś próby przeniknięcia przyszłości czy choćby opisania minionych form. Ale przyszłość i przeszłość to też etykietka. Jest to co jest w tej chwili a reszta to zabawy umysłowe, teatr.

Co do listy "nie można"- to po prostu głębokie gatunkowe przeczucie, że to już koniec nie tylko cywilizacji zachodniej ale istniejących ekosystemów czyli w ogóle życia jakie znamy. Pogląd tu wyśmiewany, ale co mi tam. 
[foto]

15. Smalec & cebula • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 09:28:32

=> Inqbus: "Tekst, który przeczytałem z przyjemnością, opisuje pewne fakty w sposób zbyt wyrafinowany i przez to nieadekwatny. To jest prostsze..."

Inqbusie, jest prostsze i nie jest. Przede wszystkim: Nie twierdzę, że uchwyciłem całość zjawiska pt. PiS i ucieczka w populizm. Proponuję spojrzeć na to polityczne zjawisko jak na sen, lub raczej jak na inscenizację, jak na teatr. W okresie wielkiej światowej niejasności w latach poprzedzających I WŚ, znalazł się "wieszcz" -- Wyspiański, który "wyśnił", tzn. stworzył, wymyślił sztukę sceniczną pt. "Wesele". W naszych czasach zabrakło "wieszcza", nie znalazł się żaden talent poetycki lub prozatorski, który umiałby uchwycić coś ważnego, co się teraz dzieje pod powierzchnią "nie wiadomo" i ponadto umiałby zwrócić na to powszechną uwagę. Tę rolę "wydelegowanego do śnienia" wzięli na siebie politycy.
Oczywiście, oni zajmują się nie tylko tym. Prócz tego robią jakąś robotę zarządczą, urzędową i td. Ale nadają tamte mityczne czy wizyjne treści niejako przy okazji, przez naddatek tego, co robią umyślnie. Tak jak robot Terminus u Lema jednocześnie łatał reaktor i inscenizował rozmowy morsem podczas katastrofy kosmo-statku. CDN
[foto]

16. Przyczyny lęku, =>Arkadiusz • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 09:41:48

=>Arkadiusz: "Myślę, że wymienione "nie można" faktycznie występują, ale nie jestem pewny, czy akurat te są główną przyczyną lęku będącego źródłem naszego lokalnego snu PiS-em. Na pewno ten trzeci, tak."

Arkadiuszu, przyczyny lęku lub niepewności, które podajesz (a także te, o których pisze Inqbus) należą do tych znanych, tzn. takich, o których daje się (i to dość swobodnie) mówić, Które należą do języka, do paradygmatu. To, że powszechne staje się kłamanie lub rozdzielanie rodzin, daje się łatwo nazwać. To są zagrożenia znane. Są one podobne do tych, o których pisze Lear w swojej książce o Wronach: Wrony umieli nazwać, wyobrazić sobie i przerazić się wizją, w której zostają okrążeni, pobici, wymordowani i resztkami wzięci za niewolników przez Lakotów. To byłaby katastrofa i koniec ich narodu, ale koniec zrozumiały. Osiedlenie się w rezerwacie i koniec życia polegającego na polowaniach na bizony i wojennej ochronie własnych łowisk (ziemi) przez sąsiadami -- to było czymś niewyobrażalnym, niemożliwym do opowiedzenia i wobec czego traciły wartość wszystkie ich wartości.
Więc ja porównując Polaków do Wron z książki Leara starałem się odgadnąć takie zagrożenia, które "leżą poza dyskursem", są niemożliwe do sensownego mówienia o nich zwłaszcza na forum politycznym. Znalazłem takie trzy, ale to są tylko przykłady, ponieważ przyczyną lęku mogą być intuicyjnie przeczuwane inne sprawy, o których ja nie wiem -- tak jak Wiele Przewag nie wiedział, że jego bitewne męstwo wkrótce będzie na plaster. (Czyli "na ch..j" -- tak powiedziane bardziej naświetla tamten "kłopot" Wron.)

[foto]

17. Polecam przeczytać książkę... • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 09:44:19

...Leara, bo inaczej będziemy mówić baba o igle chłop o szydle.
[foto]

18. Polecam wartościowy głos Alicji Szaniawskiej • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 10:09:43

[foto]

19. dzięki Wojtku za cenne podkreślenie • autor: Arkadiusz2017-06-27 10:15:54

Faktycznie, chodzi tu o nienazwane i wyparte. W totalnej biologii mówi się, że choroba się przejawia w ciele fizycznym wtedy, gdy konflikt w umyśle jest nieoczekiwany, gwałtowny, przeżyty w samotności. Wydarzenie musi aż zaburzyć oddech. Idąc tym tropem mam skojarzenia w sferze politycznej z terroryzmem, z widokiem spadających wież WTC, rozbijających się samolotów, wybuchających budynków, szczątków ofiar. Niby mówi się o tym powszechnie, ale jest coś, czego w Polsce nie możemy zrozumieć, nazwać. Mam na myśli pewien brak konkretnej zauważalnej adekwatnej reakcji Europejczyków zachodnich u nich w domu na te akty terroru. Czemu tam wybuchają bomby a oni żyją dalej tak samo? Politycznie wszystko zwalamy na polityczną poprawność, ale w psychice nie rozumiemy czemu Europejczycy chcą odpowiadać na przemoc bukietami kwiatów, nie rozumiemy multikulturowego świata zachodu, który już raczej nigdy nie będzie homogeniczny. Czy oni tam wyparli agresję i być może nie potrafią się obronić? To może my wyśnimy za nich to przebudzenie agresji? Może jest jak w ustawieniu rodzinnym, gdzie obca całkiem osoba pokazuje nam rzeczy, których nie widzimy.

20. ad. 18 • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-27 12:34:36

Po dziewiąte - opozycja musi coś zrobić z agresywną pogardą swoich elit dla plebsu, tłuszczy, hołoty tyrającej na budowach, w montowniach i sklepach za marne grosze. Tej hołoty jest z 80% całości elektoratu.

21. "to było czymś niewyobrażalnym, • autor: Nierozpoznany#93472017-06-27 13:28:54

niemożliwym do opowiedzenia i wobec czego traciły wartość wszystkie ich wartości."
Skąd więc wiedzieli że są "Wronami"?
Co ich odróżniało de facto od innych w takiej samej sytuacji? Co jest sednem "wronowatości"/ "polakowości"? Czy to ukryte czy jawne?
[foto]

22. To są właśnie pytania... • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 14:59:42

...które zadaje i na które stara się odpowiedzieć Jonathan Lear w omawianej książce. O Wronach, rzecz jasna, nie o Polakach. Zachęcam do przeczytania.

23. Nieświadome • autor: Nierozpoznany#2082017-06-27 16:03:04

> Proponuję spojrzeć na to polityczne zjawisko jak na sen, lub raczej jak na inscenizację, jak na teatr.

Z drugą częścią zdania zgadzam sie całkowicie, bo to jest teatr i seria inscenizacji, jasełek dla ludu, żeby go poruszyć i przez to poruszenie sterować. Ja właśnie tak patrzę na politykę, dlatego nie biorę udziału w żaden sposób. To tak, jakbym próbował rozmawiać z aktorami siedząc na widowni : ) Jeśli będą nawet rozmawiać to i tak mają to wpisane w swoje role. Klaun będzie nadal klaunem, halabardnik - halabardnikiem itd.

Pierwsza część zdania natomiast chybia według mnie celu, ponieważ w tej inscenizacji widzę nie wyraz tego co nieuświadomione, ale twardą, cyniczną grę, pociąganie za sznurki i sprytne wykorzytywanie tych mniej lub bardziej nieświadomych treści. Tylko wykorzystywanie a nie ekspresję o której być może śni lud wyborczy.

To dlatego scena polityczna w Polsce jest tak starannie podzielona i wszyscy aktorzy chodzą równiutko jak na defiladzie. A jak się któremuś pomyli, tak jak kiedyś Schetynie z przyjmowaniem imigrantów (był przez chwilę przeciw) to mu zaraz reżyser wyjaśni, że ma tylko jedno życie i po cholerę się tak narażać.
 
To co wyprawia Pis z tymi Dziadami comiesięcznymi też jest pomyślane jako narzędzie równowagi. Gdyby zaczęli zachowywać się rozsądnie, przeciągnęliby na swoją stronę zbyt dużą część elektoratu, a tak przecież nie można. Ma być tak, jak jest.


[foto]

24. Skoro tak • autor: Wojciech Jóźwiak2017-06-27 18:44:22

Skoro tak, Inqbusie -- lub raczej: skoro nie -- to szukajmy dalej Znaków. -- Tego, co Niewiadome. Co Idzie, ale go jeszcze Nie-widzimy.

25. ad19 • autor: Nierozpoznany#94442017-06-27 19:26:50

Od prawie dwóch lat dojeżdzam z Polski do pracy do Berlina.Zauważyłam zmianę .zwłaszcza u starszych,starych mieszkańców w stosunku do nas Polek,Polaków tam pracujących.Odczuwam większy szacunek i jakiś rodzaj podziwu .Serio !!!

26. @ Arkadiusz • autor: Nierozpoznany#61032017-06-28 15:02:07

" Mam na myśli pewien brak konkretnej zauważalnej adekwatnej reakcji Europejczyków zachodnich u nich w domu na te akty terroru "

Ten brak jest spowodowany wieloletnim praniem mózgów. Tolerujmy wszystko, nawet nietolerancję. To byłoby OK gdyby ta tolerancja wyplywała z głębokiej świadomości społeczeństwa, poczucia jedności, typu ja jestem tobą a ty mną. Pracując nad swoimi wewnętrznymi konfliktami pomagam tobie i całemu społeczeństwu. Tak nie jest.

Komunikat dla wypranych: to są psychicznie chore jednostki, litujmy się nad nimi. Kiedys wyprami ockną się z hibernacji i wejdą w sen, odkryją te wszytkie pseudo liberalne oszustwa którymi ich wyprano i ten paradygmat pier.....ie z wielkim hukiem.

27. poza praniem • autor: Nierozpoznany#61032017-06-28 15:08:33

trzeba też zauważyć że kontrola medialno-fiskalno-prawna w stosunku do "nietolerancyjnych" jest bardzo silna. Ludzie samodzielnie myslący w prasie stają się nagle homofobami, rasistami, etc. Są paragrafy na takich ludzi, tu pewnie przydalby się jakiś współczesny Kafka aby dobrze opisać te mechanizmy. Naciski fiskalne np w stosunku do rasistowskiej Polski sa chyba oczywis
[foto]

28. Przyczyny lęku • autor: Radek Ziemic2017-06-28 19:20:06

Przyczyny lęku tkwią w traumatycznej przeszłości. Wszystkie trzy „nie można”, które wskazał Wojtek, związane są z lękiem przed nieistnieniem, niekoniecznie biologicznym, ale także. Myślę, że jako zbiorowość mamy więcej powodów do takiego lęku niż na przykład Niemcy. Do lęku przed nieistnieniem instytucjonalnym (państwo), zbiorowym (naród), ekonomicznym (pamięć nędzy przedwojnia, wojny; siermiężnego bezpieczeństwa ekonomicznego PRL-u), ale też przed jednostkową wojenno-totalitarną śmiercią. (Ciekawy przypadek to Szkoci, którzy nie istnieją państwowo.) Taki lęk potrzebuje „terapii”, czyli rytuałów, które go osłabią, a dokładniej: które energię lękową przemienią w energię dobrą, ufnie witalną. Ale dwie główne postawy wobec post-traumatycznego lęku w Polsce, to udawanie, że go niema („neoliberałowie") i powiększanie jego energii, złej energii (konserwatyści). Obydwie są w gruncie rzeczy zarabianiem na tym lęku. Ale przepracowywanie takiego lęku wymaga, aby przeszłość stawała się przeszłością i jako taka była pamiętana, a nie może tak być, jeśli się o przeszłości zapomina lub zmusza ją, by była teraźniejszością. Zabrakło lub były dalece niedoskonałe ryty przejścia: dekomunizacja, reformy, podział majątku narodowego, nowa polityka historyczna. Dlatego ciągle jeszcze tkwimy w PRL-u, a nawet w wojnie.

Snem-poezją mogą być rzeczy na pierwszy rzut oka zgoła nie-poetyczne: reforma systemu podatkowego (I have a dream), troska polityków także o tych obywateli, którzy na nich nie głosowali, sprawiedliwość. Śnienie i poezja to rzeczy bardzo, niekiedy boleśnie, ale nie tylko, realne. Jak wiadomo, świat stworzony jest ze śnienia, albo jak mówi pewien niemiecki poeta, to, co zostaje, tworzą poeci.

[foto]

29. Reakcja Zachodu na terroryzm • autor: Radek Ziemic2017-06-28 19:21:31

I jeszcze uwaga o tym dlaczego Zachód znosi terroryzm (póki co: na szczęście!) Dla Zachodu to w sumie nic nowego, ale nie dla Polski. Zachód miał RAF, IRA, ETA, Czerwone Brygady. A część z obecnych terrorystów to już właściwie tubylcy, zasiedziali od pokoleń. W Polsce co roku ginie po kilka tysięcy w wypadkach samochodowych i samobójstwach (nie tylko w Polsce). Maszerujemy dalej. Zamachy to jednak ciągle zabijanie detaliczne, nie-przemysłowe. Na poziomie katastrofy kolejowej lub lotniczej. No i doszliśmy do Smoleńska, który jest w Polsce przeżywany bardziej niż na Zachodzie wszystkie zamachy w ostatnim czasie razem wzięte, i nie wiem, czy to dobrze.

30. te detaliczne zabijanie powoduje masowy mord • autor: Nierozpoznany#61032017-06-28 19:58:36

zaufania spolecznego. Chyba istnieje jakaś doktryna, ktora w tej chwili buduje masę krytycztną migrantów, kiedy to zostanie osiągnięte nastąpi poświęcenie bezbronnych ofiar na oltarzu EU. Ta krwawa ofiara da impet do stworzenia jedngo państwa Europa rządzonego przez Wielkiego Nieomylnego Brata lub Siostrę.  Czyli Orwell 1984.

31. Pracowałam w grudniu... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-28 20:02:25

Pracowałam w grudniu 300 metrow od miejsca zamachu przy Zoologische Garden.Najbardziej cenię sobie u innych stoicki spokój.To,że rano w pewnym skupieniu podjeliśmy w pewnym sensie walkę i pojawiliśmy się na stanowisku pracy.Chaos jest ostatnią rzeczą jaką bym sobie życzyła.

32. impet do stworzenia jedngo państwa Europa • autor: Nierozpoznany#93472017-06-29 13:39:44

to także pewna wizja raju, gdzie lew obok owcy. Co w niej złego?

33. Orwell 1984 • autor: Nierozpoznany#61032017-06-29 14:19:22

raj to moze powstać w wyniku oswiecenia, nie w wyniku socjalnej inzynierii pseudo liberalnych pseudo unionistów.

34. Będąc dzieckiem marzyłam... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-29 14:36:30

Będąc dzieckiem marzyłam o Ameryce,pominę powody,gdy powodziło nam się trochę lepiej,Mama powtarzała "Ameryki nam nie trzeba".Nie wiedziałam jeszcze wtedy że Amerykę mam "pod nosem"parę kilometrów od domu :)

35. Polecam ciekawy artykuł... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-29 15:36:16

Polecam ciekawy artykuł pt."Nieistniejący Świat nad Wartą":)

36. raj w wyniku oświecenia • autor: Nierozpoznany#93472017-06-29 16:17:15

nigdy nie zaistnieje powszechnie. I pewnie nigdy też, jeśli od innego, tego co wyparte i co mierzi w innych odgrodzimy się dziesięcioma morzami, prawem, oburzeniem, przemocą i etykietkami. Oświecony nie bałby się "społecznej inżynierii" ani by jej się nie poddał. Europa jest już o krok dalej -nażarta na innych, tak- ale już wie, że może być tak, że jest lew obok owcy bez rozległego konfliktu. Europa ma taki ideał, jakiś pomysł na to. Reszta świata, w tym i ci do dostają histerii na słowo "uchodźca" (a przecież każdy nim jest)- podszyta lękiem o "swoje"- nie ma. I tym się karmi PiS- bezpodstawnym lękiem i kompletnym brakiem pomysłu na faktyczne istnienie różnorodności.
Co do zaufania społecznego- w Polsce jest żadne i bez uchodźców.

37. w obecnej EU lwy podporząkowują sobie owce • autor: Nierozpoznany#61032017-06-29 16:40:52

 w bezwzględny sposób - fiskalnie, medialnie, prawnie, same udając owieczki, i na tym ma byc zbudowany ten raj?

38. od kilkunastu lat... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-29 16:56:50

od kilkunastu lat mieszkają w naszej miejscowości Bułgarzy.Jest ich spora grupa,pracują ich dzieci uczą się z naszymi dziećmi.Przybywa Ukraińców.Osiedlają się Holendrzy,nie wspomnę o Niemcach ,którzy są naszymi bliskimi sąsiadami i nie mamy żadnego problemu z rasizmem,przynajmniej ja tego nie zauważyłam.
[foto]

39. Zaufanie • autor: Radek Ziemic2017-06-29 20:47:45

Damroka: "Co do zaufania społecznego - w Polsce jest żadne i bez uchodźców." Właśnie Polska pokazuje, że zaufanie społeczne ma niewiele wspólnego z zamachami. 
[foto]

40. Wrony • autor: Radek Ziemic2017-06-29 21:24:15

przez bardzo długi czas walczyli przeciwko wszystkim wkoło, nie mieli właściwie przyjaciół wśród Indian, prawdopodobnie dlatego byli w pewnym sensie odszczepieńcami, walczyli z białymi przeciw Indianom, przede wszystkim swoim wrogom Siouxom, którzy ich ostatecznie pokonali. Wielu z nich, zanim jeszcze zaczęli szukać nowej drogi, służyło w armii amerykańskiej jako zwiadowcy. Ideał męstwa Wron, ale i Indian w ogóle przypomina mi mechanizm obronny: przeświadczenie, że męstwo (agresja), pomogą nam kontrolować rzeczywistość (notabene Wrony także handlowali końmi i bronią). Pokonanie ich przez Siouxów i Białych pokazało, że kontrolowanie rzeczywistości nie jest możliwe. Ale tak jak w życiu aroganckie ego zmuszane jest do zmiany, której nienawidzi, jakimś tąpnięciem, tak Wrony zmusiła do tego totalna (w XIXwiecznym sensie) klęska.  Stąd "depresja" (już nic się nie zdarza) Wron i konieczność wypracowania nowego sposobu funkcjonowania, który wyrzeka się dominacji.
Jeżeli Wrony w czymś przypominają mi Polaków z ich "śnieniem (w) PiS", to w tym, że PiS reaguje wedle wzorca "wojennego" (właściwego polskiej kulturze szlacheckiej), z silną komponentą martyrologiczną, ale bez wątpienia jest to agresja o charakterze neurotycznym (to wcale nie wyklucza się z walecznością). (Należy też pamiętać, że dzięki agresji Polska odzyskała niepodległość w roku 1918). Wydaje mi się też, że sen o Sikorze nie jest nieznany Polakom, na co wskazują bezkrwawa rewolucja roku ’81, ale sięgałbym dalej, przynajmniej do sporu pozytywistów z romantykami, może nawet prób reform przed ostatnim rozbiorem.
[foto]

41. Wrony (2) • autor: Radek Ziemic2017-06-29 21:25:03

Ten mechanizm zresztą powtarza się od czasu do czasu, można np. wskazać tzw. wysadzonych z siodła w 2 poł. XIX w. (określenie znakomicie pasujące do Indian), sytuację Polaków po ’44 (duża część społeczeństwa jednak śniła o Sikorze, choć byli naturalnie romantyczno-szlachecko (akurat większość żołnierzy była z innych klas)-wojownicy Siouxowie-Żołnierze Wyklęci (odgrywają swoją bardzo ważną rolę). Bardzo podobna sytuacja była na przełomie er w Jerozolimie (chrześcijanie to Żydzi (a do IV w. znacząca większość chrześcijan to właśnie Żydzi), którzy dogadują się z "białymi" Rzymianami, choć naturalnie część narodu żydowskiego to Siouxowie (przynajmniej do 137 r. n.e., tzn. do ostatniego powstania Bar Kochby), pamiętający zapisane w ST czasy panowania nad "innymi" / Rzeczywistością). Tu jest jakiś głębszy mechanizm, niekoniecznie zaraz psychoanalityczny, raczej mechanizmy psychiczne zdają wynikać z czegoś  archetypicznego albo się z nim pokrywają, w końcu to Nie(ś)wiadome.)  
 

42. szokujący upadek komfortu • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-29 21:54:04

O jakie zaufanie społeczne chodzi?
Polacy totalnie nie ufają władzy mając ku temu odwieczne poważne powody.
Takiego poczucia, że krajem zarządzają jacyś obcy namiestnicy nasłani z zewnątrz, wrogo ustosunkowani wobec lokalsów, nie ma praktycznie nigdzie na Zachodzie.
Zachód natomiast był uśpiony innym odwiecznym doświadczeniem - że ich rząd zawsze robi dobrze swoim obywatelom, a imigranci są od tego by siedzieć cicho, ubarwiać klimat, i ciężko pracować. No, ale teraz robić przestał, bo bardziej kocha obcych niż swoich, i brakuje mu pieniędzy dla wszystkich.
Straszny zawód, a przecież będzie coraz gorzej, bo Afryka to ludny kontynent.

[foto]

43. skąd? • autor: Radek Ziemic2017-06-29 23:17:41

"a przecież będzie coraz gorzej, bo Afryka to ludny kontynent"

Skąd ten ciągły lęk? Stąd, że rządzili nami nie tyle obcy, co wrogowie? Stąd ta niezdolność do rozróżnienia: obcy / wróg? Obcy w polszczyźnie znaczy "nie mój, swój (własny)" [= taki, do władania którym nie mam prawa, bo nie jest mój, nie jest moją własnością]. Świat jest obcy. Na szczęście. 
---
 



44. lwy • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 09:26:24

@Karol Żelazny
Czy czuje się Pan osobiście prześladowany za poglądy? Ja jeszcze nie. Ani fiskalnie, ani medialnie ani prawnie. Choć taką opcję PiS przedstawia- niszczenia jednostek za poglądy, w imię jednej mniejszościowej lękowej narracji. Czy tego naprawdę chcemy? To co ma Europa to pewien pomysł jak zapewnić współistnienie różnych narracji nie wpadając w schemat "moja ziemia, mój naród, zarżnijmy obcych". I w sumie- na ilość osób pochodzenia nieeuropejskiego Europę zamieszkujących ilość terrorystów jest znikoma. A to co mówią swoimi czynami- że poza bezpieczną bańką europejską jest inne życie, że europejski ideał współżycia jest obcy innym nacjom (jednocześnie pożądany i niezrozumiany jak w Polsce) - jest warte zastanowienia. Ja jestem za pomocą uchodźcom- taką jaką udzielaliśmy Grekom, Czeczenom etc. Jestem za Rzeczpospolitą bez lęku, podobną do wielkiej dumnej lipy. I jest mi wstyd jako człowiekowi (nie jako "Polce" bo nią nie jestem), że nacjonaliści zniszczyli meczet polskich Tatarów.

45. @Radek Ziemic • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 09:32:23

Skąd ten ciągły lęk?
Być może stąd, że my lekko odbiliśmy się od dna w naszym mniemaniu i znów "ktoś" nam to niszczy, tę maleńką stabilizację... Ale prędzej ten naród wykończy się sam własną nienawiścią niż islamskimi zamachami.
Czy mamy "sen o Sikorze"?- ja myślę że nie, "solidarność" to efemeryda jak widać teraz. Co do konieczności "puszczenia" (odejścia od wojennego odczłowieczania wroga, od dominacji, kontroli ) zgadzam się i uważam za trafne. Ale kiedy to zrobią ludzie - realizujący w teatrze swoje lęki, tworzący narrację pisowską bazującą na wykluczeniu (to nie PiS narzuca, to przecież ludzie sobą tworzą) - nie wiem.
Jeśli uznamy męstwo, historię, język, terytorium za sedno "polakowatości" to się utopimy jak Wrony. Pocieszam się tym, że owa sztandarowa waleczność (waleczność wystraszonego kundla) przez to co robi PiS zostanie nam podsunięta pod nosy i przez to przepracowana. Że to szaleństwo wypływania wypartego w PISowskim teatrze jest właśnie po to, żeby z tym się skontaktować i to wygasić. Ja rzygam już "narracją narodową".

46. Z największą nienawiścią... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 10:15:37

Z największą nienawiścią spotkałam się będąc dzieckiem w "zamniętej"Polsce za komuny.Nienawiść do Żydów i Świadków Jehowy.

47. najazd Białych na Indian • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-30 10:41:31

Lęku nie czują obieżyświaty czerpiące dochody niezależne od miejsca pobytu, mieszkające to tu, to tam, nigdzie trwale nie zakorzenione. W Polsce brakuje im np różnorodności egzotycznych restauracji. Mają pewnosć że np Afrykanie rzucą się je zakładać jak tylko nareszcie przyjadą. Dla takich ludzi Polska to tylko teren. Kto nim zarządza jest właściwie obojętne, byle tylko katolskofaszystowską masę większościową  krótko trzymał. Zawsze mogą przenieść się w lepsze miejsce świata jeśli te restauracje jednak nie powstaną.
Jest też grupa pięknoduchów czujących się bezpiecznie w swoich dobrze strzeżonych apartamentowcach. Chcą by rząd ściągnął trochę egzotyki, ale gdzieś zasadził ją daleko od nich.
Natomiast dla społeczności zżytych ze sobą od zawsze, najazd obcych o drastycznie innym trybie życia jest praktycznie zagładą, jeśli państwo nie pozwoli im na jakąkolwiek obronę. Zresztą np Indianie mogli się bronić, i nic to im nie pomogło.

48. zagładą jest również... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 11:37:02

zagładą jest również pozycja społeczna.Pani Doktor nie chce mieszkać koło Sprzątaczki.Sprzątaczka koło alkoholika itd...itd..

49. dla społeczności zżytych ze sobą od zawsze,... • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 12:02:31

Nie ma takich środowisk, to jakaś znów bajeczna narracja. Wszyscy są nachodźcami, z Kresów, z imigracji a rodziny pomieszane powojennie, bez korzeni.
Ci którzy "nie czują lęku" to po prostu ci, u których empatia większa. Reszta co Pan pisze to co na kształt ładnej pisowskiej propagandy. Utwierdza mnie to w przekonaniu że PiS jest w każdym z nas: w ksenofobii, wykluczeniu, jakimś lęku i nieakceptacji (bio)różnorodności. W naszych wewnętrznych nieświadomych podziałach.  I etykietkach rozdawanych na prawo i lewo. (lewacy, lewica, geje, lekkoduch, obieżyświat etc, etc). Na takim samym wykluczeniu (ale ekonomicznym) bazowała PO.
Kilka tysięcy lub tysiąc lub kilkaset to nie najazd dla 40 milionowego narodu wszak niezłomnego i pełnego dumy.  To z czym mamy problem to de facto z niewiarą we własne państwo i z demonami umysłu, jakimiś figurami a nie z uchodźcami. PiS mówi pod spodem swoją narracją "boimy się samych siebie, swojej niemocy, jesteśmy słabi" . Tym bardziej grzmią trąby i ryczą wojskowe komendy.
[foto]

50. lęk czują wszyscy • autor: Radek Ziemic2017-06-30 12:27:37

chodzi o jego rodzaje - o odróżnienie lęku racjonalnego (z realnymi przyczynami) od lęku patologicznego czy neurotycznego, którego źródłem jest jakaś bolesna przeszłość. To nie jest lęk jedynie przed "nachodźcami", to był lęk przed zasiedziałymi od pokoleń Żydami, którym nigdy nie pozwolono się "zeswojszczyć" (nie tylko w Polsce), Żydami, ze strony których żadne zamachy nam nie groziły, jak nie grożą nam zamachy ze strony gejów, kobiet itd. FOBIA nie ma realnego powodu, tu i teraz istniejącego źródła. Jest chorobą, zaburzeniem. Na dodatek ten lęk jest zazwyczaj lękiem lub niechęcią do SŁABSZYCH, bo w ten sposób odreagowuje się własne, wypierane tchórzostwo.

51. zawodowa empatia • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-30 12:36:18

Jaka empatia? Tą natrętną fałszywą empatię głoszą przedstawiciele fundacji i organizacji pozarządowych którym spore pieniądze polskie i unijne przejdą koło nosa jeśli nikt nie przyjedzie, i u nich nie zarejestruje.
Empatia, to szczera chęć osobistego podzielenia się z imigrantami swoimi pieniędzmi, swoim domem i swoją partnerką.
Nie słychać jakoś takich deklaracji.
[foto]

52. zawodowa empatia • autor: Radek Ziemic2017-06-30 12:47:39

jest czymś naturalnym i właściwym wielu zawodom. Może być empatyczny lub nieempatyczny lekarz, psycholog, policjant itd. Empatia ma różne poziomy. Chrześcijanie zazwyczaj nie przyjmują bezdomnych w swoich domach, ale nie twierdziłbym, że z tego właśnie powodów są nieempatyczni. Część powyższych argumentów wydaje mi się natomiast neurotyczna (mam na myśli argumenty przeciw "obcym").

53. lękiem lub niechęcią do SŁABSZYCH • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 13:28:31

faktycznie słabszych, ale w narracji urastających do Wielkiego Wroga, na którym trenować można swoje męstwo. W czym męstwem jest przeciwstawienie się kobiecie z trójką dzieci , która za jedyny majątek ma telefon i grzałkę- nie wiem.
Nie rozdawałabym tu jednak etykietek "neurotyczny" czy "choroba". Lękiem powodowani są wszyscy (przynajmniej nieoświeceni). Pytanie co z nim zrobimy.

54. gosć twardo wymagający uprzejmości • autor: Jerzy Pomianowski2017-06-30 13:36:13

Chyba nikt nie lubi gdy goście czują się bardziej u siebie niż gospodarze. Bardziej choćby dlatego że mają jakieś prawa których gospodarze nie mają. Nie ma np prawa "lokalsów" do zachowania swojego trybu życia. To oni mają się dostosować do zwyczajów gości. Tu nawet mniejsza lub większa obcosć nie jest decydująca. Swój też może być niemile widziany.

55. ref Jerzy Pomianowski • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 13:48:15

Empatia, to szczera chęć osobistego podzielenia się z imigrantami swoimi pieniędzmi,

To jakaś nowa definicja?:) Ja myślałam, że to raczej umiejętność współ-odczuwania czyjegoś położenia. W tym przypadku kogoś, kto niewiele ma a miał wiele, musi opuścić swoją ziemię i dom, przeżył  straszne rzeczy, głowę ma pełną nierealistycznych oczekiwań co do Ziemi Obiecanej i przepłynął właśnie na pontonie Morze, być może widząc śmierć towarzyszy. I wybulił na to kupę kasy.
Ja piszę o uchodźcach.
Co do pieniędzy. Państwo polskie żąda ode mnie pieniędzy. Ja je płacę w podatkach. I za to chcę, żeby w sposób ludzki państwo przyjęło i utrzymywało  czasowo za moje pieniądze kilka Syryjek z dziećmi. Gdzie jest w zasadzie problem?
[foto]

56. Damroko • autor: Radek Ziemic2017-06-30 14:10:25

kiedy jestem w swoim domu i słyszę, lub widzę, że są w nim ludzie, których nie zaprosiłem, i czuję lęk, który zmusza mnie do walki lub ucieczki, to ten lęk jest REALNY, związany z czymś rzeczywistym, co jest. Ten lęk zresztą zazwyczaj nazywa się STRACHEM. Kiedy natomiast siedzę w tym domu i boję się Syryjczyków, których nawet nie ma w moim kraju, którzy w żaden sposób nie zagrażają mojemu państwu i domowi, to to właśnie jest lęk neurotyczny. To jest podstawowe psychologiczne rozróżnienie. Bo wtedy mogę zacząć się zastanawiać JAKIE JEST ŹRÓDŁO tego lęku, skoro nie fakty.  I mogę zacząć śnić swój sen (w) SIkorę i odzwyczajać się od neurotycznych (lękowych) mechanizmów obronnych (agresji).

57. Nie ma np prawa "lokalsów" do zachowania swojego trybu życia. • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 14:21:20

Jakieś fakty? Ja nie zauważyłam żeby pobliski ośrodek dla uchodźców zamieszkały obecnie przez Czeczenki jakoś wpływał na mój styl życia. I odwrotnie.
Nie twierdzę, że UE nie popełniła błędów (więc raczej piszę o ideale współistnienia bez przemocy). Samo myślenie o "relokacji" tak jakby mieli do czynienia z bezwolnymi figurami...
Ale w Polsce nie ma zbyt wielu uchodźców ani imigrantów. Czego więc dotyczy narracja PiS? Figury Obcego i lęku. Naszych.  Nie rzeczywistości, której nie widzimy ponad narracjami, tylko jednostkowego i zbiorowego nieświadomego.

58. @Radek Ziemic • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 14:25:11

tak, ja się zgadzam. Tylko etykietki "choroba" "neurotyczny" mi sie nie podobały. Może dlatego, że w mowie potocznej mają wydźwięk negatywny. Jeśli zostały użyte neutralnie to się nie czepiam, widać potocznie to odebrałam a nie neutralnie jak miałeś na myśli.
[foto]

59. prawo gościa • autor: Radek Ziemic2017-06-30 14:25:19

Nierealny (neurotyczny) jest właśnie lęk prze gośćmi, którzy się będą czuli swobodniej niż gospodarze, a których jeszcze w ogóle nie ma i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą.
Argument z Czeczenów: islamskich "terrorystów" jest dobry. Tu też ładnie widać, że empatia działa na poziomie politycznym. I nie ma potrzeby dzielenia się żonami.

60. ad47 • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 14:35:25

jestem silnie i trwale związana z moim miejscem urodzenia pomimo że wiele lat pracowałam wHolandii ,w Niemczech i nadal pracuje bo dojeżdzam do Berlina.Przypomniała mi się pewna historia z pobytu w Holandii.Jestem w pracy w czasie przerwy rozmawiamy o pilotach,drugiej wojnie światowej,staram się przekonać ,że nasi piloci są najlepszymi pilotami na świecie.Kapitan Wrona ląduje awaryjnie a moi współpracownicy jakoś dziwnie na mnie patrzą :)

61. podano informację parę... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 14:58:07

podano informację parę dni temu,że do kościoła nie wpuszczono białej kobiety z czarnym dzieckiem na ręku.Ja się pytam co na to Czarna Madonna!

62. Czarna Madonna! • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 15:08:33

będzie odmalowana i wybielona (serio). W narracji nacjonalistycznej nie ma wyjątków, spójnie i jednoznacznie ma być :).

63. Czy czuje się Pan osobiście prześladowany za poglądy? Ja jeszcze nie. Ani fiskalnie, ani medialnie ani prawnie. • autor: Nierozpoznany#61032017-06-30 15:17:17

Chyba się nie rozumiemy. Pis jakkolwiek by pewnie chciał panowac nad umyslami, to jednak jest małym piwem które robi dużo szumu. Ten szum to też medialna propaganda tzw totalnej opozycji. Mowię o prawdziwej Wielkie Siostrze czyli EU. Proszę obejrzec 1984. Jak działa Wielka Siostra? Tu jest przykład z Kanadyjskich uniwersytetów. To tylko mały przykład. Autorka jest Żydówką i lisbijką, podaję do wiadomosci żeby nie bylo ze to jakas prawicowa zakała:)

http://www.torontosun.com/2017/06/27/waging-the-battle-for-free-speech

64. a jak chce... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 15:37:06

a jak chce Pan żyć?Tak jak żyją w Rosji,Chinach,Ameryce....?Nie lepiej brać życie takie jakie jest?wyłuskać z niego to co najlepsze ,zbudować z tego co jest,swój własny świat i czuć się szczęśliwym?

65. między innymi nie życzę sobie • autor: Nierozpoznany#61032017-06-30 15:45:36

i Tobie Marysiu podstępnego, codziennego prania mózgu:) Kreowania alternatywnych faktów i narracji społecznej opartej na fałszu.

66. Chyba się nie rozumiemy. • autor: Nierozpoznany#93472017-06-30 15:53:36

Być może. Ja o tym, że nie ma etykietek ani figur poza naszymi głowami. Co to jest UE w Pana głowie? Jakaś figura przemocy. Ja nie mam skojarzeń orwellowskich.

Pisze Pan o tym Zachód nie protestuje bo głowy im wyprali i jest cenzura. Ja uważam, że nie protestuje masowo bo jakoś w tę gwiazdę, ten ideał współistnienia wierzy- choćby ze względu na jego (przynajmniej statystyczną) skuteczność. Oni mówią: nie damy odebrać sobie naszego ideału (nie twierdzę że realizacja jest perfekcyjna bo nie). My takiej gwiazdy przewodniej nie mamy oprócz paru przebrzmiałych cliche męstwa, przedmurza i niepodległości, która jest zresztą mitem i do do wyrzygania. Oni mają swój sen Sikory, my nie. My mamy swoje demony w szafie, które- może i na szczęście - przerabiamy właśnie teraz.

Co do cenzury. Ja mam raczej skojarzenie z trzecią stroną, która dla dobra wspólnego odbierze mikrofon komuś szalonemu, kto owo dobro wspólne narusza. PiS nie bierze pod uwagę "dobra wspólnego". Dla nich wspólne to nasze, jednorodne i niedialogujące. Czyli karykatura, groteska.

67. ja się Karolu... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 15:54:23

ja się Karolu nie daję,nawet telewizji prawie nie oglądam,ja bazuję na moich własnych życiowych doświadczeniach,no i słucham Mamy (serio) :)

68. Aplikacja dla owiec współistniejących z lwami • autor: Manna2017-06-30 16:28:26

Jest coś, co uznaję za fakt. Na przykład ta aplikacja:
http://niezalezna.pl/101424-kulturowe-ubogacenie-w-praktyce-trudno-uwierzyc-ale-dzieje-sie-we-francji
Wobec istnienia takiego faktu mam raczej prawo czuć strach, nie lęk. 

Pytanie tylko takie: nie widziałam tej aplikacji na oczy, przeczytałam o niej w portalu nielubianym przez przeciwników partii "Prawo i Sprawiedliwosć".
Czy ta aplikacja jest faktem z mindellowskiej "rzeczywistosci uzgodnionej" czy tylko faktem medialnym?

Ja uznaję, że jest faktem z rzeczywistości uzgodnionej.
Ale ktoś nie ceniący "Prawa i Sprawiedliwości" może to uznać za fakt jedynie medialny.
No i wtedy mam prawo czuć tylko lęk?  (Chyba tak. Chociaż jak zwał tak zwal - boję się. Emocja nie może byc neurotyczna badź nie-neurotyczna. Ma konkretną energię. Jest po prostu.)

To jest podstawowy kłopot, że żyjemy w świecie, w którym nie da się osiągnąć zgody co do realności faktów.

69. to wszystko jest... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 16:46:06

to wszystko jest prawdą co się tam działo i dzieje,dlatego należy z rozwagą udzielać schronienia.A po za tym chciałabym zapytać,gdzie są starcy.

70. są figury lub obiekty poza naszymi glowami • autor: Nierozpoznany#61032017-06-30 16:49:20

w tym cala rzecz jak postrzegamy te figury i czy figury w naszej glowie pokazują nam te obiekty jakie są czy też zupelnie inną figurę ukutą z naszych wierzeń.

71. Co do cenzury. Ja mam raczej skojarzenie z trzecią stroną, która dla dobra wspólnego odbierze mikrofon komuś szalonemu, kto owo • autor: Nierozpoznany#61032017-06-30 16:53:35

odrąbiemy każdą rękę nietolerancji podniesioną na władzę - Cyrankiewicz.

Byc moze zbyt glęboko tkwisz w1984:)

Jak się odnosisz do w/w aplikacji dla owiec współistniejących z lwami?

72. kolega z pracy... • autor: Nierozpoznany#94442017-06-30 17:33:59

kolega z pracy radził mi,żebym raczej nie mówiła uchodzcy skąd jestem,drugi poradził,żebym powiedziała,że z Polski ale dodała:ale aj lowiu so macz :)
[foto]

73. Ziemia mówi sprawdzam • autor: Wojciech Jóźwiak2017-07-01 08:00:58

"Światowi przywódcy uznali, co prawda, że trzeba pokryć świat solarami i wiatrakami, ale do mediów nie dotarło jeszcze polecenie, aby powiedzieć ludziom – jeśli chcecie żyć, wy i wasze dzieci – OGRANICZAJCIE KONSUMPCJĘ! Siedźcie w domu, jedzcie warzywa i owoce, porzućcie (albo chociaż ograniczajcie) mięso i nabiał, używajcie rowerów zamiast samochodów, nie mnóżcie się, jak króliki."
Kto, gdzie? Andrzej Gąsiorowski, http://andrzejgasiorowski.natemat.pl/153171,ziemia-mowi-sprawdzam

I najciekawsze: kiedy? -- 31 sierpnia 2015. Coś jakby, że koniec świata już był.

74. ogromna opłacalnosć kredytowania konsumpcji • autor: Jerzy Pomianowski2017-07-01 12:41:02

Do pewnego momentu warstwy najbogatsze i decydujące o kształcie świata były zainteresowane utrzymaniem jak najniższej konsumpcji wśród mas pracowników najemnych. Na zasadzie - im mniej im zapłacę, im mniej zjedzą, tym więcej będzie dla mnie. To działało, bo w nielicznych rękach skumulowano ogromny majątek.
Jednak jacyś finansowi geniusze odkryli, że jeszcze większy majątek można zbić na rozkręcaniu konsumpcji biedoty, trzeba tylko dostarczyć jej tanie towary. Czyli np śmieciową żywność, i tak wychować plebs, by ubodzy kupowali śmieci zupełnie niepotrzebne, lub zdatne po roku tylko do wyrzucenia.
Jeszcze lepiej, gdy będą kupować na kredyt, bo zarobek na tych ludziach będzie podwójny.
Dopiero upadek obecnego systemu finansowego może załamać nakręcanie spirali konsumpcyjnej.


75. wydaje się ze swiatem rządzą nie przywódcy ale • autor: Nierozpoznany#61032017-07-01 13:07:10

jakies potężne egregory

76. reklamy przede wszystkim... • autor: Nierozpoznany#94442017-07-01 14:26:26

reklamy przede wszystkim nakręcają ludzi i celebryci.

77. Eko życie • autor: Nierozpoznany#2082017-07-01 19:14:34

> Jednak jacyś finansowi geniusze odkryli, że jeszcze większy majątek można zbić na rozkręcaniu konsumpcji biedoty, trzeba tylko dostarczyć jej tanie towary. Czyli np śmieciową żywność, i tak wychować plebs, by ubodzy kupowali śmieci zupełnie niepotrzebne, lub zdatne po roku tylko do wyrzucenia.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest nawoływanie mas do eko-życia. Zgaś zbędną żarówkę, sortuj śmieci itd. Mój telefonik poucza mnie żebym odłączył ładowarkę, bo nie wolno marnować energii. A to jest promil w porównaniu z tym, co wyczynia przemysł... Sami jednak nie myślą się ograniczać...

78. koleżanka pracuje w... • autor: Nierozpoznany#94442017-07-01 20:03:13

koleżanka pracuje w pewnym markecie w pewnym kraju i opowiedziała mi,że została wegetariaką po tym jak zauważyła,że wędliny hermetycznie pakowane w ciemności świecą.Ostatnio natknęła się na gnijącego ogórka zielonego z którego wydobywał się smród niedoopisania.Toż ona teraz nie wie jaką ma zostać "Janką".Tak się żaliła.

79. zabija długotrwałe poczucie niskiej wartości • autor: Jerzy Pomianowski2017-07-02 00:34:45

Podejrzane są owoce i warzywa wykazujące niezwykła trwałość, mogące leżeć tygodniami bez zmiany smaku i wyglądu. Czyli właściwie wszystkie ze sklepu.
Jednak nie warto przesadzać, uczeni brytyjscy (kiedyś pisało się "uczeni radzieccy") wykazali brak związku między sposobem odżywiania a przeżywalnością, decydują ponoć geny i wysoka samoocena  spożywających.
Islandczycy jedzą straszne rzeczy, Anglicy frytki z rybą lub octem, a żyją długo.

80. nie pamiętam snu... • autor: Nierozpoznany#94442017-07-02 07:18:36

nie pamiętam snu ale śnił mi się dzisiaj kogut.Droga Sikory jest mądra ale może potrzebujemy jeszcze koguta?
[foto]

81. A mi śnił się Wojtek • autor: Radek Ziemic2017-07-02 13:57:59

stawiał horoskop (komu? czemu?) Może też Janek Szeliga ("może", bo moje sny są mgliste, zatarte, pamiętam ułamki.) Nie wiem, czy nie pod wpływem artykułu Gąsiorowskiego, który uświadamia mi, że moje myślenie o "nie można", które Wojtek wskazuje, przynajmniej o pierwszych dwóch, jest zbyt lokalne, ograniczone. Chyba też za bardzo zafiksowałem się na PiSie, który jest jedynie awersem (lub rewersem) pewnego szerszego zjawiska.

82. przypomniałam sobie,że kogut... • autor: Nierozpoznany#94442017-07-02 16:39:20

przypomniałam sobie,że kogut nie był żywym kogutem,tylko był to emblemat Koguta,niestety sen miał dalszy ciąg w drzemce przedpołudniowej.Znajdowałam się w jakimś budynku i biegałam za mężczyznami łapiąc ich za pośladki.Obudziłam się ze słowami:No Nie Wierzę!!
[foto]

83. Poważny tekst... muszę... • autor: Michał Mazur2017-07-15 21:18:06

Poważny tekst... muszę to sobie przetrawić, na pytania przyjdzie czas później

84. @Wojciech Jóźwiak. To... • autor: Nierozpoznany#79092017-07-21 13:06:13

@Wojciech Jóźwiak. To co widzisz jako inscenizację jest w rzeczywistości dawno zapomnianą normą. Narody muszą się jakoś szanować - tylko wtedy będą się cieszyły szacunkiem innych. Patrz komentarz @Marysi Pokory niżej.

@Jerzy Pomianowski. Leszek Miller patrząc na liderów protestu pod Sejmem okreslił ich jako "grupę rekonstrukcyjną Unii Wolności".

@Arkadiusz. Celne uwagi. tłumaczono nam, że wejście do UE to otwarcie na świat. Tymczasem ja już wtedy w swoim "kółku" prorokowałem, ze dojdzie do reakcji wręcz ksenofobicznej, ale nikt mi nie wierzył. Na szczęście jednak Kaczyński nie jest ksenofobem. PiS jest partią paradoksalną: proukraińscy propaństwowcy, których wybiera postendecki konserwatywno-liberalno-socjalny elektorat, zarzadzany przez "kampanie nienawiści" urządzane przez portale wpolityce.pl i niezalezna.pl - tak bym to ujął w skrócie. Niemniej jednak - trzeba to podkreślić - te "kampanie nienawiści" nie doprowadziły do ofiar śmiertelnych, podczas gdy kampanie nienawiści urządzane za poprzednich rządów niestety tak.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)