zdjęcie Autora

28 sierpnia 2014

Jan Szeliga

z cyklu: Moja Twarda Ścieżka (odcinków: 80)

Letnie warsztaty w Puszczy Bolimowskiej
Relacja z Warsztatów Twardej Ścieżki które odbyły się dniach 9 - 13 lipca 2014 r. w Puszczy Bolimowskiej.

Kategoria: Twarda Ścieżka

« Druga Wyprawa do miejsc Mocy Wyprawa do miejsc Mocy na Pomorzu »
Po bardzo udanym powitaniu wiosny, które odbyło się w dniach 22 - 23 marca 2014 r. w miejscowości Bartniki położonej w Puszczy Bolimowskiej, w Zaczarowanym Miejscu - postanowiłem, aby w tym samym miejscu zorganizować warsztaty z zakopywaniem się do ziemi.
Po sąsiedzku znajduje się tam Osada Rodzian. W osadzie tej powstało miasteczko namiotowe, w którym mieszkała większość uczestników warsztatów. Kilka osób mieszkało w ziemiance.
W tym miejscu odbyły się też warsztaty "Twardej Ścieżki" w maju 2013 r.
Zaraz po przyjeździe na miejsce zabraliśmy się za budowę szałasu potu. Tym razem postanowiłem zbudować szałas potu w pobliżu rzeki Rawki. Pracy było dość dużo. Musieliśmy wykosić trochę trawy w miejscu, gdzie miał stać szałas i w przejściach do rzeki i do stałego lądu.

Przygotowanie terenu pod szałas



Budujemy szałas



Rozpalamy ogień



Rozpalamy ogień



Rzeka Rawka do której weszliśmy po szałasie


Szałas był bardzo mocny. Po dwóch rundach większość uczestników szałasu weszła do rzeki, aby się ochłodzić. Woda w rzece była bardzo przyjemna i nie było czuć chłodu.
Ceremonia szałasu potu zakończyła się po północy. Większość jej uczestników długo jeszcze pozostała przy ognisku.
Następnego dnia na śniadanie zrobiłem moją "firmową jajecznicę" z pokrzywami i innymi dodatkami.


Moja firmowa jajecznica



Idziemy kopać groby


Zaraz po śniadaniu zabraliśmy sprzęt do kopania i wyruszyliśmy na oddaloną o kilkaset metrów łąkę pod lasem. Po zagrodzeniu terenu, ustawieniu bram wejściowych i strażników zabraliśmy się za kopanie grobów, w których mieliśmy spędzić najbliższą noc.


Kopiemy



Pada deszcz


Kopanie zajęło nam prawie cały dzień. Niestety, pogoda była bardzo kapryśna. W pewnym momencie mieliśmy mocną ulewę. W tym czasie schroniliśmy się pod plandeką na skraju lasu. Nie było rady, trzeba było przeczekać i liczyć na łaskawość pogody.
Na szczęście się rozpogodziło i mogliśmy ukończyć nasze groby. Wieczorem znowu zaczęło padać i wchodziliśmy do grobów w deszczu. Na szczęście, po kilkunastu minutach deszcz przestał padać, a niebo się rozpogodziło. W nocy było nawet dość ciepło.
Gdy ostatnia osoba wyszła ze swojego grobu - udaliśmy się na śniadanie i krótki odpoczynek, po czym wróciliśmy na to miejsce, aby opowiedzieć o swoich wrażeniach i zakopać groby. Rozmowy z ogniem zakończyły epizod związany z praktyką zakopywania się do ziemi.


Dzielimy się swoimi wrażeniami



Chwila przerwy pomiędzy praktykami


Wróciliśmy do domku na obiad i chwilę odpoczynku.
Pod wieczór zabraliśmy się do przygotowań do chodzenia po ogniu. Ułożyliśmy stos drewna w kształcie ścieżki i z chwilą zapadnięcia zmroku zapaliliśmy ognisko.


Rozpalamy ognisko do chodzenia po ogniu



Tańczące ogniste postacie


Ogień rozpalił się bardzo mocno i czasami przybierał bardzo ciekawe kształty.



Siła ognia



Zaklinamy ogień



Przechodzimy


Gdy już ognisko się dopaliło, uformowałem ścieżkę ognia, po której wszyscy przeszliśmy. Ogień, tym razem, okazał się być dla nas łaskawy i część osób odczuwała go jako wręcz zimny.


Marsz transowy


Kolejny dzień przywitał nas deszczową pogodą. Padało prawie cały dzień, a my, w tym czasie, robiliśmy nasze praktyki w domku.
Pod wieczór deszcz ustał i nawet się trochę rozpogodziło. Wyszliśmy więc z domku na marsz transowy. Po marszu zabraliśmy się za budowę ogniska do szałasu potu. Akurat wypadała wtedy pełnia i dojechało do nas kilka osób, aby wziąć udział w szałasie potu na pełnię.


Szałas potu na pełnię



Szałas potu na pełnię



Szałas potu na pełnię



Płonie ognisko do szałasu potu



Bębnimy



Bębnimy




Szałas potu na pełnię



Kopczyk szałasowy



Krąg kończący warsztaty


Szałas udał się dość dobrze. Kilka osób weszło do rzeki po szałasie. Tym razem woda była znacznie zimniejsza niż poprzednio, ale dało się wytrzymać.
Niedziela przywitała nas bardzo piękną i słoneczną pogodą. Po rozebraniu szałasu zabraliśmy się za praktyki kończące warsztaty. Po "wysłaniu orłów"- podziękowaliśmy sobie za wspólnie spędzony czas, pożegnaliśmy się i po spakowaniu - wybraliśmy się w drogę do swoich domów.

Były to bardzo intensywne warsztaty. Dodatkową trudnością była bardzo zmienna i chwilami deszczowa pogoda, pomimo to udało się nam przeprowadzić wszystkie zaplanowane praktyki. Powstały też plany, aby częściej spotykać się w tym gronie na cyklicznych szałasach co pełnię.
Pewnie więc wkrótce znowu wybiorę się w te strony.


cdn...

Moja Twarda Ścieżka: wstęp na końcu

Warsztaty i praktyki Twardej Ścieżki, które prowadziłem i w których brałem udział.

Korekta przez: ()



« Druga Wyprawa do miejsc Mocy Wyprawa do miejsc Mocy na Pomorzu »

komentarze

[foto]

1. Tak trzymać! • autor: Wojciech Jóźwiak2014-08-31 19:18:01

Tak trzymać, Janku, dalej!

2. pięknie w puszczy • autor: Nierozpoznany#80602014-09-01 07:48:41

Las, bór czy puszcza to wspaniałe miejsce na spotkanie ze swoja podswiadomoscią, wchodzisz w gestwinę i Ona juz tam stoi, czeka na Ciebie, gotowa odpowiedziec na twoje pytania. A jeszcze jak dodac do tego praktyki takie jak chodzenie po ogniu, szalas potów czy zakopywanie sie w Ziemi to rzeczywiscie okazja do oczyszczenia, transformacji, nabrania sił, energii. Zywioły są cały czas przy Tobie. Masz mozliwośc chodzic boso, poczuć pieszczoty Matki Ziemi, zaklinac ogień, zaprzyjaźnic sie z nim, słuchać wiatru. który konarach drzew wygrywa pieśń specjalnie dla Ciebie...a jeszcze jak można  wykapać się po szałasie w rzece, jeziorku lub basenie (!)to doprawdy cudowne przeżycie. Być oblewanym, dotykanym przez krople wody- prawdziwa przyjemność!!! Taki weekend to jest to!!
[foto]

3. Tak trzymam • autor: Jan Szeliga2014-09-01 19:48:14

Dzięki Wojtku, tam właśnie trzymam i puki co mam zamiar kontynuować działania na Twardej Ścieżce.
W następnym odcinku napiszę o wyprawie na Pomorze i spotkaniu z Borową Ciotka piszącą piękne bajki ;)

4.    Musiało być... • autor: Nierozpoznany#70192014-09-04 20:55:03

   Musiało być ciekawie - to widać. Piękne zdjęcia !
Zjazd juz "za progiem", fajnie, choć nie ukrywam, że szałas potu mnie przeraża...

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)