Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

31 maja 2018

Mirosław Czylek

z cyklu: Wędrówki po znakach zodiaku (odcinków: 7)

Lew i Panna

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiaznaki zodiaku

« Bliźnięta i Rak Waga i Skorpion »

Lew

"Jest longplejem „ja, ja”; jeśli jednak pan domu nie zapewnił diamentowych kolczyków i pięknego pierścionka na jej palcu – ciężka łapa Lwicy spocznie na najcenniejszych klejnotach męża".

[cytat z tekstu cosmopolitan.pl: „Ranking żon według znaków zodiaku”]

1. Często się zastanawiam, czy Lew nie jest lepszym materiałem na wyśnionego rewolucjonistę w porównaniu do osławionego Wodnika. W czym niby gorsi są kompletnie nieznany w Polsce o. Abbé Pierre, Napoleon, twórca niezależnego festiwalu Sundance Robert Redford, Coco Chanel, Andy Warhol, Fidel Castro, Benito Mussolini, Hugo Chavez i Amelia Earhart? Jako wisienkę na torcie dorzucam Davida Duchovnego i Gillian Anderson, parę Lwów rozpalających wyobraźnię ufofilów lat dziewięćdziesiątych. Nie, nie porusza mnie Era Wodnika, uranicznego wyzwolenia politycznego i legenda o zniewieściałym Ludwiku XIV chadzającym tylko w czerwonych pantofelkach.

2. Lew solarny ma tendencję do bardziej subtelnego wyrażania swojej seksualności, niż Lew wenusjański czy Lew marsowy. Kilka znanych mi feministek i osób, które nie bały się poruszać odważnych kwestii obyczajowych, miały obsadę tych planet w Lwie. Tak się złożyło, że cztery z tych osób posiadały Wenus i Marsa w Lwie w domu pierwszym.

3. Istnieje pogląd, że znak ten jako główny cel przyjął sobie tzw. robienie dobrego wrażenia. Jest w tym stwierdzeniu część prawdy i część przesady. Bycie widocznym wynika z natury obdarowującego Słońca, które rzuca światło, ale posiada również moc oślepiania. O ile na scenie z dalekiej perspektywy królewskość i prestiż pięknie wyglądają, o tyle w relacji pozbawionej publiczności blask potrafi osłabić widoczność osoby siedzącej naprzeciwko. Spotkanie zaczyna iść niebezpiecznie w stronę audiencji, dobry smak stoi wyżej niż sam motyw przewodni spotkania, co daje efekt uczty, ale pozostawia niedosyt i często dziwne konsekwencje w postaci pustki („myślę, że nie stało się nic”). Może z racji mniejszej potrzeby nasycania się światłem innych osób Lwy otrzymują etykietkę tego „cholernego bufona”? Niesłusznie, cieszenie się własnym życiem i czerpanie wrażeń nie posiada w pakiecie światopoglądu dla kogoś, odpowiedzialności za kogoś, leczenia chorych serc i ożywiania martwych umysłów. Za kaca towarzysko-moralnego nie jest odpowiedzialny gospodarz imprezy, tylko gość, który przyszedł w innych celach. Lew bywa zbyt nasycony sobą, żeby jeszcze bardziej nasiąkać pragnieniem zaistnienia innych wokół niego. Jeśli chcesz zaistnieć, idź na scenę lub ją sobie wynajmij, a zostaw tego Lwa!

4. Drodzy Czytający, mający sporo planet w tym znaku: nie dawajcie się nabierać na pochlebstwa i tanie komplementy, bardzo proszę! Otoczenie jest za ich pomocą w stanie mocno Wami manipulować i sterować. Czasami widać to tak jaskrawo, tak ostro, aż nie mogę się nadziwić, że takie zagrywki towarzyskie mające ambicje wiejskich potańcówek wciąż funkcjonują w „dorosłych” relacjach. Tak jak Baran jest niewinny w wydawaniu szybkich osądów, myśląc że strategia działania polega tylko na „chceniu”, tak samo Lew jest niewinny w sferze rozpoznawania opinii na swój temat. On po prostu często daje się łatwo towarzysko wkręcać, tak jakby jego system wartości nie przyjmował do wiadomości, że ludzie mogą go okłamywać. Rozmawiając z przedstawicielami tego znaku zawsze muszę trzymać swoją uczciwość na wodzy, ponieważ pokusa zostania powiernikiem i pochlebcą Lwa na podstawie kilku tanich chwytów bywa silna.

5. Erystyka: jeśli chcesz przerwać wypowiedź Lwu, zmień temat i pochwal go. Oj, ciężko czasami powstrzymać jego słowotoki, a mówi się, że to znaki powietrzne są najbardziej rozgadane. Czasem naprawdę Lwa trudno zatrzymać. Ciepłe uczucia wobec własnych słowotoków miewają też Strzelce i Wodniki, lecz to już zupełnie inna liga.

6. Lew obok Skorpiona, a w przeciwieństwie do Raka czy Byka, potrafi się manifestować w horoskopie bardzo silnie i nie daje się dominować innemu znakowi. Nawet najbardziej zrepresjonowany i nieśmiały Lew jest w stanie przejść metamorfozę w stylu „Pretty Woman”. Czasem jedna niewinna planeta osobista w znaku Lwa bywa papryczką chilli w potrawie, nikt nie zna tej metody by się ustrzec cichej wody.

7. Podobno Lew połączony ze Skorpionem tworzy ponadnormatywną zmysłowość i seksualność, zaś w połączeniu z Bykiem daje hedonizm i nadmiarowość. Zastanawiałem się nad tymi stwierdzeniami i z entuzjazmem podpisuję się pod tym. Zwłaszcza połączone kwadratury planet osobistych w takich pakietach dają wzmocnione efekty. Ale już Słońce w Skorpionie na osi niekoniecznie prezentuje się w tak widoczny i ostentacyjny sposób. Różnie z tym bywa.

8. Lew wydaje się być na tle znaków częściej niż rzadziej prawdomówny. Jest to czysta konsekwencja stwierdzenia faktu, że zdarza mu się nie widzieć siebie w relacji, przez co nie wpada w dualizm: autentyzm – aktorstwo. Wątek sceniczny jest z nim zrośnięty na stałe.

9. Lew ma tendencję do puszenia się na zewnątrz, ale tak naprawdę daje się stosunkowo często upokarzać. Wynika to z faktu, że swoimi emocjami niewiele potrafi ugrać. Tej umiejętności cwaniactwa i intryg towarzyskich mógłby nauczyć się od całej trzeciej ćwiartki: Wagi, Skorpiona i Strzelca. Pierwszy znak wygrywa zdystansowaniem, drugi esencjonalnością, trzeci patosem. W swoim życiu widziałem sporo tresowanych i poniżanych Lwów, byłem tym faktem szczerze zaskoczony. Baran nie pozwoliłby sobie na ten luksus maltretowania siebie nawet w jednej czwartej. Żeby coś takiego nie miało miejsca: patrz pkt 4. Większość przejrzałych i pozbawionych miłości związków ze stażem kilkudziesięcioletnim też zaczynało się od czułości i komplementów.

10. Mit osławionego „rządzenia się” jest niepewny. Zawęża się on tak naprawdę tylko do pojęcia przestrzeni, gdzie słoneczny archetyp może wypuszczać swoje promienie. Nie zauważyłem, żeby Lew był bardziej łasy na władzę względem Barana czy Strzelca. Czasami wprost przeciwnie – to Baran i Strzelec mają tendencję do aktywnego manifestowania swoich racji. Zaznaczają się jednak inne atrybuty publicznego wpływu – Lew jest w stanie skupić wokół siebie więcej energii plotek i opinii (w końcu jest „gwiazdą”), kumulując dużo elektoratu zarówno pozytywnego jak i negatywnego. Baran nie zważa często na opinie otoczenia, zaś Strzelec próbuje mimo wszystko otoczeniu się przypodobać. Summa summarum, Lew nie ma wyjścia i musi włożyć na głowę tą koronę (jak Napoleon, czy Ludwik XIV), by zrobić wielkie show z wydarzenia. Jak widać, czasem filozofia bycia w centrum wystarczy, żeby posiąść władzę. Ale to nie władza jest celem, tylko bycie na scenie. Obsesja rządzenia i porządkowania bliższa jest wielu innym znakom, zwłaszcza znakom i planetom zarządzanym przez Marsa lub Saturna. Historia zaś wynosi często neptuników, lecz to temat na inny wątek.

11. Zbyt popularny jest stereotyp przejaskrawionego w swoim egocentryzmie Lwa. To nadużycie i krzywda, powiązana ze stosunkiem do funkcji publicznych i funkcjonowania na scenie życia. Ludzie są bardziej istotami stadnymi niż indywidualnymi, z czego wynika większe potępienie dla egocentryzmu w sposobie społecznego funkcjonowania. Przytłoczenie światłami, lustrami i echa plotek kumulują stadne emocje i rój opinii, a osoby które usuwają się ze sceny mają szansę unikać linczów. Problem Lwa polega na tym, że on często nie zauważa, że powinien zejść ze sceny i ustąpić przestrzeń komuś innemu. Nie ma poczucia zbliżającego się „obciachu” (i tu może podać sobie rękę z opozycyjnym Wodnikiem). On nie znajduje się na scenie. On jest sceną. Potrzebuje stanowczego opiekuna, który pomoże mu wyjść z własnej „opowieści”, spektaklu. Tak jakby znajdował się we wnętrzu czegoś, co w nim swobodniej emanuje.

12. W kwestii czerpania radości z występów publicznych Barany czy Strzelce mają nieco mniejsze wymagania względem potrzeb Lwa. Jeśli jednak idzie o sam zarzut egocentryzmu, Lew nie wydaje się być gorzej pozycjonowany wobec tych znaków. Roszczeniowość publiczna i wysoka duma są wyrównywane przez pewne swoiste cechy. Lew bardziej udziela siebie i ma w sobie dużo więcej gestu szlachetnego obdarowywania, niż większość znaków. Jest źródłem, nie działaniem, nie pośredniczeniem. Podczas gdy Baran nie zwraca uwagę „na scenę życia”, wybierając szczery egoizm, zaś Strzelec upaja się swoim kosmopolityzmem i „ego-guryzmem”, Lew płynie w potoku bezinteresownej (jego zdaniem) opowieści, która jawi się jak emocjonalny popęd. Życzliwe osoby powinny mieć to na uwadze – Lew w swojej naiwności wydaje się być mniejszym narcyzem i mniejszym egocentrykiem, niż się zdaje.

13. Lew jest niewinny w swojej dziecięcości. Większość odbiorców daje się nabierać na to, że on dąży do bycia w centrum, że to jest jego celem i zadaniem. Zachowują się niczym tłum na rynku, który próbuje stłamsić nietzscheańskiego nadczłowieka. Dla Lwa pojęcie nadczłowieka to żadna filozofia, tylko wyjście poza sztuczny konwenans dostosowania społecznego. To twórczość, która przynależy do jego świata, lecz znajduje się na wyższej półce kreatywności. Równie dobrze można by uznać, że płacz dziecka jest narzędziem do jakiegoś wyższego spełnienia, podczas gdy jest on zwyczajnie naturalną predyspozycją. Ryk chwalącego się Lwa jest niewinną próbą demonstrowania swoich fal płynących emocji, przeżyć i pomysłów.

14. Lew ma dar, żeby namaszczać „lustra”: swoich uczniów, swoje dzieci duchowe, swoich pupili. Jest niczym król z „Małego Księcia”, który wsadza innych w buty poddanych, ta lektura to doskonała metafora Lwa. Motyw traktowania ludzi jako przedłużenia swojego oddziaływania to odwrócony status Strzelca. Ten często lubi się przedstawiać jako uczeń, posłaniec lub pośrednik kogoś znamienitego, wybitnego lub szanowanego. Słońce lubi egzaltować początki nowego istnienia (wywyższenie w znaku początku – Baranie), Jowisz jest współodpowiedzialny za czyjąś duchową tożsamość i bezpieczeństwo (wywyższenie w znaku wspólnotowości – Raku).

15. Leon Zawadzki w „Astrologu” pisze, że Lew ma dobre serce. Choć w swoim subiektywnym doświadczeniu najwięcej opiekuńczości obserwowałem u Raków i … Skorpionów (to nie były pojedyncze przypadki), a Lwy nie obdarzały mnie jakąś szczególną troską (może miałem pecha), jestem skłonny się podpisać pod tą uwagą o „dobrym sercu”. Ta jakość to coś, co intuicyjnie się wyczuwa. Warunek jest tylko jeden: najpierw trzeba zamówić audiencję u Lwa, żeby podjął nasze obolałe wnętrzności po królewsku. Dopiero po odpowiednim zdefiniowaniu celu istnieje szansa, że wyłączą się skrypty: „a u mnie”, „ja...”, „gdybym był na Twoim miejscu, to...”.

16. Dosyć niezrozumiałą kwestią jest pomijanie głębi znaku Lwa. Spotykałem na swojej drodze wiele Lwów (zwłaszcza lunarnych), które miały w sobie wielkie nienasycenie emocjonalne, potrzebę równości, walki o słabsze jednostki, nie mówiąc o wrażliwości czy empatii. Gwiazdy stałe pochodzące z gwiazdozbioru Lwa, np. Regulus (serce), Zosma (grzbiet), czy Denebola (ogon), umiejscowione obecnie w znaku Panny, mają tyle wspólnego z wesołą kreatywnością i lekką zabawą, co Kafka z kawką. Życie wielu Lwów jest uczuciowo dramatyczne i nienasycone. Krzywdzący stereotyp gazetowo-blogowy bierze się z tego, że sceniczna jaskrawość Lwów jest odbierana w sposób powierzchowny. To wystawia świadectwo sezonowym komentatorom, a nie znakowi. Tak jak wcześniej wyraziłem się o Baranie, że sprawia wrażenie głupszego na zewnątrz, niż jest w rzeczywistości, podobnie mogę się wyrazić o Lwie, a nawet Strzelcu. Z czterech żywiołów żywioł ognia Lew zawsze będzie miał ma najgorszą prasę, ponieważ bezpośredniość, otwarte serce i wyrażanie emocji wprost, także tych negatywnych, zawsze będzie się wiązało ze świętoszkowatą próbą ich negacji. Każdy ze znaków stałych ma okazję obrywać za nadmierną kumulację jakości, dlatego też Byki będą długo odklejać etykietę materialistów, Lwy egocentryków, Skorpiony zawistników, zaś Wodniki dziwaków.


Panna

"Sfrustrowane pedantki, bezinteresowna, mądra, lubi ludzi, fleja która nie widzi u siebie brudu, ale jak widzi u innych to dostaje szału i tępi to bez litości, znajduje rozsądne wytłumaczenie dla swoich głupich decyzji, mało konkretne i rozlazłe, przeraźliwie nudne i szare".

[cytat z forum internetowego, pisownia oryginalna]

1. W odbieraniu radości życia Panna bywa skuteczniejsza niż wciąż demonizowane Skorpion, Koziorożec, czy nawet Wodnik. Problem Panny polega na tym, że przysłowie "diabeł tkwi w szczegółach" powoduje, że jest ona w stanie zawiesić spontaniczność i emocjonalność wielu przedstawień i przeżyć, na rzecz ich weryfikacji i oceny. Gdyby więc można było utożsamiać planety ze znakami, Pannie byłoby znacznie bliżej do Saturna, niż do Merkurego. Panna jest rodzajem niespełnienia twórczego, które postanowiło pójść w krytykę. Jej misją jest oddzielanie ziaren od plew. Szczęśliwie dla tego znaku, Panna potrafi bardzo często rozdwoić się na część racjonalno-krytyczną i na część aktywno-zabawową. Panna nie otrzymuje bolesnego zarzutu o dwulicowość jak Bliźnięta, ponieważ jej problem skupia się na niej samej, a nie na otoczeniu i relacjach. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że bywa ona niezłym katem dla własnego odczuwania życia. Jesteśmy jednak bardzo często zasypywani tekstami o oświeceniowych treściach, jak to upierdliwa Panna tylko sprząta, porządkuje, dogląda i pracuje. Mało kto podejrzewa, że w jej wnętrzu dokonują się liczne eutanazje radości i miłości.

2. Paradoksalnie, Panna wykazuje genialny instynkt kabaretowy i komediowy, ponieważ jest w stanie w mig wyłapywać przesadną emocjonalność, kurtuazję czy kicz. Jest więc twórcza, bardzo twórcza, w swojej odtwórczości lub parodiowaniu „życia prawdziwego”, przesyconego energią. Gdyby istniały pasożyty życia, Panna byłaby jemiołą egzystencji, potrafi ona wczepić się w czyjeś życiorysy, dzieła czy biografie i z pasją wypijać z nich życiodajne soki. Jeśli Panna jest jemiołą, to Bliźnięta są wróblami. Panna jako jakość ziemi ma zdolność do wczepiania się tematu i drążenia go niczym dentysta. Bliźnięta są roznosicielami. Panna cieszy się umysłem, który żyje własnym życiem, oddzielonym od energii, emocji, a nawet temperamentu.

3. Gdy spojrzałem na horoskopy ze stellum w znaku Panny, zauważyłem że tego typu manifestacje często dotyczą zdrowia i urody. Co ciekawe, Panny nie odróżniają się zbytnio w tej materii od Lwa. Różnica jednak jest zasadnicza w tym, komu się chcą owe znaki podobać. Lew robi to podświadomie dla innych, Panna działa dla siebie.

4. Wśród Panien jest strasznie wielu grafików i osób, które mają zdolność przerzucania talentów mentalnych na świat materialny. Tutaj zmysł techniczny, merkurialny, dominuje nad zmysłem estetycznym czy instynktem pchającym w stronę przyjemności.

5. Tak jak w przypadku Bliźniąt, mających sporą obsadę energetycznych gwiazd konstelacji Oriona, tak Panny mają dość sporą szansę by trafić na jedną z gwiazd z konstelacji Lwa, zwłaszcza po tym jak Regulus przeszedł niedawno do tego znaku. Połączenie tego typu może dawać silną niezależność i skłonności do urazy. Stosunkowo częściej Pannie przytrafiają się frustracje wewnętrzne. To nie jest królestwo Merkurego, który żartem lub rozproszeniem z sytuacjami osobistymi sobie "radzi".

6. Panna jest często linoskoczkiem zawieszonym pomiędzy nieśmiałością a złośliwością. Czasami sprawia to wrażenie, jakby jej uwagi były pozbawione energii, a część mniej inteligentnych osób nie zauważy, że padła obraza w ich kierunku. Ostrze Panny zabija tak powoli, że niektórzy nawet tego nie zauważają. Nawet „zły” Skorpion mógłby tego pozazdrościć.

7. Jeśli chodzi o seksualność, Panna potrafi być bardzo metodyczna i efektywna jeśli chodzi skuteczność działania. W przeciwieństwie do całej kolekcji ognistych znaków, swoimi zdobyczami rzadko się chwali. Odnoszę wrażenie, że Panna jest także najmniej podatna na wpływy trendów i potrafi zachować swój charakter, jak mało kto. Przebija pod względem dbałości o wygląd Byka czy Lwa. Być może dlatego, że reprezentuje prymat Merkurego z domieszką Saturna nad Wenus i Jowiszem?

8. Pannę bardzo trudno zranić argumentami racjonalnymi, ale bardzo łatwo ugodzić emocjami lub troską. Zmartwiona Panna to chodzący pomnik cierpienia. Jej amunicja w postaci fechtunku słowno-intelektualnego staje się bezużyteczna, gdy spotka ludzi zrezygnowanych i apatycznych. W ramach mechanizmu obronnego pojawia się u niej niespodziewanie potrzeba reanimacji i opiekuńczości. Panna wydaje się stać w tej hierarchii najwyżej, obok Raka i Skorpiona. Warto nadmienić, że jako jedyna w grafikach zodiakalnych jawi się jako postać posiadająca skrzydła niczym anioł. Zwiastuje to delikatność. Ilustratorze znaków zodiaku do pism kolorowych, zwróć uwagę na skrzydła Panny. I na to, że Wodnik w swoim dzbanie nie posiada wody do picia, ani podlewania kwiatków.

Johfra Bosschart Virgo
Johfra Bosschart: Virgo
z: http://www.vopus.org/es/, link do obrazu...

9. Panna nie jest od stania na ziemi, nie jestem zwolennikiem tej myśli Petera Orbana („Astrologia jako terapia”). Wydaje mi się, że – tak jak to uwidoczniono m.in. na obrazie Johfry Bosscharta, przypomina ona anioła, podwójnego w swojej naturze, bardziej próbującego się wznieść, niż pozostać na Ziemi. Wizja wzlatywania w górę (zgodna z metaforą bóstwa naczelnego Panny – Hermesa) i złapania całej powierzchni przy pomocy porządkującego mikroskopu – to kwintesencja merkurialnego ducha, opisującego ziemskie jakości. Nie ma to nic wspólnego z osadzeniem Byka, ani też ze wspinaczką Koziorożca. Panna jest podwójna, ale nie z tytułu swojego wewnętrznego rozdarcia i rozproszenia (jak Bliźnięta). Czyni tak z powodu swojego bycia nad powierzchnią Ziemi – ona tę ziemię opisuje, ale też stara się ponad nią wzlecieć.

10. Leon Zawadzki wyraża się o Pannie, że powinna uczyć się życzliwej otwartości. Ta uniwersalna uwaga naturalnie jest ukłonem w stronę całej ludzkości, ale faktycznie, po przeanalizowaniu stosunków i obserwacji dialogów mógłbym uznać, że jest to Graal dla tego znaku. Można to nawet rozszerzyć następująco: dobrze by było, gdyby Panna miała więcej życzliwości i wyrozumiałości wobec samej siebie. Stała by się dzięki temu nieco bardziej radośniejsza.

11. Panny potrafią świetnie pisać i sprzedawać ciekawe anegdoty. Jest to jeden z ukrytych atrybutów tego znaku, który powinien częściej być wydobywany na światło dzienne i doceniany. Panny nie lubią się swoją twórczością dzielić, chociaż mają wyjątkowo wyostrzone zmysły, zdolne niszczyć niejednego narcyza lub intelektualnego bufona. Prawdopodobnie dlatego w tym znaku Merkury jest jednocześnie w swoim władztwie i wywyższeniu. Wywyższenie oznacza przesadę lub skłonności do zmanierowania silnej energii. Panna w swoim krytycyzmie zaczyna się zachowywać jak stara dama, która skarży się na dekadentyzm i zmierzch epoki, która de facto nigdy wcześniej nie istniała. Bo istniała?

12. Gdy czytam o skromności i służebności Panien, nie mogę wyjść z podziwu z powodu tej przegródki intelektualnej i pójścia na skróty. Panna nie jest skromna! Panna po prostu nie używa dumy czy zarozumiałości, ponieważ wystawiła by ona ją na śmieszność lub pozbawiła znacznie lepszego zestawu narzędzi do działania: inteligencji, złośliwości i przenikliwości. Panna nie jest skromna, ona nie kuli się w sobie, marząc o byciu pielęgniarką całego świata! Skromność w ogóle nie przynależy w szczególny sposób żadnemu ze znaków zodiaku, nie jest ona wartością pozytywną, tylko represjonowaniem nienarodzonej osobowości czy charakteru. Dużo grzecznych, skromnych i potulnych osób bierze się najczęściej z silnych wpływów Saturna, czasami Neptuna, Plutona i Księżyca. Każda manifestacja skromności jest na swój sposób inna.



« Bliźnięta i Rak Waga i Skorpion »

komentarze

1. Re • autor: Jarosław Koziński2018-05-31 21:31:52

Oj, znam dwa Lwy w swoim otoczeniu - ojciec i syn. Jeden z drugiemu musi schodzić z drogi. Strasznie mocne charaktery. Co do Panny - jest nią chyba moja ukochana Tori Amos - sporo w jej teledyskach o higienie albo i jej braku :)

2. Panna • autor: Agataswidzinska12018-06-25 19:50:32

Jestem zodiakalną Panną z ascendentem i Wenus w Lwie, księżycem w Strzelcu, Saturnem w Byku, Pluton zaś tworzy koniunkcję ze Słońcem. Wszystko co jest w tym artykule, jest o mnie. Baaardzo dziękuję. Dziękuję za to, że potrafi Pan nazwać bardzo poetycko cechy, które oceniłabym jako negatywne u siebie (to myślenie o sobie zrzucam na socjalizację w polskiej rodzinie :-))  Umiejętność budowania metafor, które urzekają celnością, a przy tym wywołują uśmiech na twarzy - bezcenne. Jestem zainspirowana sobą :-)) po przeczytaniu tego tekstu. Pozdrawiam serdecznie!

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)