zdjęcie Autora

15 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Linie na piasku rysowane kredą na tablicy

Kategoria: Techniki rozwoju

« Egzorcystyczne szamaństwo kapłańskie Ciemne i Jasne Strony Nie-nowego Ezo-Ageu »
To jest jedna z naszych zdolności umysłowych, która nie przestaje mnie zadziwiać.
MAGIA PRZECINKA ;) W sytuacji wyboru oba fragmenty wyboru stają się realniejsze.
To jest wpisane w naszą neurologię tj. potrzebujemy rozróżniać elementy w świecie zewnętrznym. Rozwiązanie jest takie, że pobudzona grupka neuronów wygasza sąsiednie. Co za tym idzie iluzoryczne wybory FIZYCZNIE, FIZJOLOGICZNIE wpływają na nasz mózg, na naszą świadomość.
Linia na piasku modyfikuje nasze zachowanie!
Jaglion może brzmieć nierealnie, Dzo również. Ale jeśli zapytam, co jest istniejącym mieszańcem, Jaglion czy Dzo ? nagle zaczyna robić się to prawdopodobne. I słusznie w tym przypadku. Obydwa istnieją.
Niestety mechanizm działa również w przypadku podziałów NIEISTNIEJĄCYCH.
I np. wpisany jest w język, coś istnieje lub nie istnieje. Jest - nie ma - taka struktura myślenia jest dla nas naturalna, uwarunkowana językowo. Wpisana w "być".
Co za tym idzie, aby być precyzyjnymi  posługujemy się Całką, szukając małych różniczek dla oznaczenia czegoś.
Próbujemy przybliżać:
Rzeczy nie istnieją, są postrzegane. Nie oznacza to, że tam nic nie ma. Proces postrzegania spleciony jest.z realnym istnieniem czegoś.
Linie na piasku rysowane kredą na tablicy
To niestety jest proces złudny, ponieważ nie wiemy wszystkiego. Co za tym idzie fantazjujemy i wplatamy w percepcję rzeczy nieistniejące. Fantazje. I jest to proces nieunikniony. Coś zawsze jest nieświadome. Jest fantazją spoza naszego trybu myślenia, percepcji, okoliczności.
To, co w tym wszystkim jest najbardziej fascynujące(dla mnie!). To owo ufizjologicznienie tego postrzegania.
Linia na piasku może stać się nieprzenikalnym murem
Fizjologiczną niezdolnością zrobienia czegoś lub postrzegania w określony sposób.

C.D.N

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Egzorcystyczne szamaństwo kapłańskie Ciemne i Jasne Strony Nie-nowego Ezo-Ageu »

komentarze

[foto]

1. Ufizjologicznienie • autor: Wojciech Jóźwiak2012-10-15 12:38:27

>>>To, co w tym wszystkim jest najbardziej fascynujące(dla mnie!), to owo ufizjologicznienie tego postrzegania.

Piotrze, zapewne znasz książkę  Antónia Damásio "Błąd Kartezjusza" i w niej koncepcję markerów somatycznych, czyli czucia problemów brzuchem?

[foto]

2. markery znam • autor: Piotr Jaczewski2012-10-15 14:15:28

tj. znam tą teorię i jej uczestnictwo w różnych badaniach psychologii społecznej, i nie tylko.
Mówię o tym, że sygnały z wewnątrz (odczucia, stany) przetwarzamy społecznie(narrację czerpiemy z kontekstu sytuacyjnego) i odwrotnie. Tak samo o wpływie jednego poziomu, na decyzje z drugiego.
Damasio nie czytałem, co zamierzam nadrobić. Z tym, że może uda się namierzyć Self Comes to Mind: Constructing the Conscious Brain, Pantheon, 2010, bo jak czytam, to Błąd kartezjusza - u nas wydany, to jest 94 rok(orginał miał korektę w 2005) A pietnaście lat badań w tej działce to dużo tj. dużo z teorii już się uprecyzyjniło i(lub) odeszło do lamusa i(lub) zniekształciło w 2 przeciwne paradygmaty(psychofarmakologiczny i "poznawczy" -humanistyczny).
[foto]

3. No właśnie. Późno... • autor: Wojciech Jóźwiak2012-10-15 20:54:20

No właśnie. Późno te informacje z badan w świecie (angielskojęzycznym) do nas docierają. Brakuje pośredników między tamtejszymi fachowcami, a naszą publicznością/ infosferą.
[foto]

4. Plagiat podstawą nauki • autor: Piotr Jaczewski2012-10-15 21:37:33

Do jakiegoś 2002/2005 było ok, wystarczyło zerknąć, co się dzieje  w pracach magisterskich czy doktorskich i publikacjach z tego wynikłych, zawsze ktoś prawie na żywca ciął idee:) Ja bym obstawiał, że z rozwojem plagiat.pl właśnie się pogorszyło. A może to moje złudzenie optyczne, bo w tamtym okresie przestawiłem się na angielskojęzyczną literaturę i przestałem śledzić "odkrycia naszych wspaniałych  ....".

Jak się przyjmą takie rozwiązania (np. znaleziony na szybko http://www.era.lib.ed.ac.uk/handle/1842/1252) w naszej nauce, to znajdą się i fascynaci i nie-fascynaci, którzy jakoś to będą ogarniać i komentować porównując z angielskojęzycznymi odkryciami. Innymi słowy: Brakuje jeszcze ogniwa pośredniczącego pomiędzy naszymi fachowcami a naszą publicznością/infosferą. Publiczności też brakuje ;/

Ps. Dzięki za Damasio! Dobry namiar.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)