Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

31 sierpnia 2016

Włodzimierz Skupień

z cyklu: Slavia & Germania (odcinków: 20)

Magdeburg vel Dziewin
Grody słowiańskie w Niemczech


« Ocalić od zapomnienia Gród Łekno. Historia potęgi i upadku. »

W poprzednim odcinku wpomniałem o grodzie Morcanów (czy Marcanów), dzisiejszej dzielnicy Magdeburga. Polska nazwa to Dziewin, choć w niemieckich źródłach znana jako: MagadoburgMorgengabe, które oznaczają nie tylko zamek, lecz także dar, który - zgodnie z niemieckim zwyczajem - był wręczany (w ramach ślubu) pani młodej z rąk pana młodego i jego rodziny, co zgodne jest z przesłankami historycznymi. Pierwsza żona Ottona I wybrała Magdeburg jako miejsce swojej rezydencji; po śmierci została pochowana w późniejszej katedrze. W 937 r. Magdeburg był miejscem narad królewskich. Otton I ufundował benedyktynom opactwo pw. Świętego Maurycego (St.-Mauritius-Kloster lub Moritzkloster) z kościołem, który wkrótce stał się katedrą; nadał im włości na terenie okolic Magdeburga oraz prawa korzystania z różnych dochodów pochodzących, m.in. z dziesięcin i pańszczyzny. Otto I został także pochowany w magdeburskiej katedrze.

 Poniżej szkic Magdeburga z XVI wieku:


Na wyspie, po wschodniej stronie Łaby, leżał (do XII w.) wspomniany gród graniczny Słowian Pechovi.

Interpretacja znaczenia nazwy grodu Pechovi, jak zwykle w takich przypadkach, może być kontrowersyjna. Faktem jest, że gród - leżący na wyspie rzeki Łaby - był wielokrotnie ofiarą powodzi. W kronikach  Magdeburga, którą znalazłem na stronie -  http://magdeburger-chronist.de/md-chronik/ch-1000.html - jest taki przykład :

Rok 1007 - Der Polenherzog Boleslaw dringt bis an die Elbe bei Magdeburg vor und wird nur durch ein Hochwasser gestoppt.

 Co znaczy :

Rok 1007 - Polski książę, Bolesław, dociera do Łaby koło Magdeburga i zostaje zatrzymany przez powódź.

Tak więc można powiedzieć, że próbom odzyskania słowiańskich ziem sprzeciwiała się nawet natura. Można mówić o pechu. Opisywane w innych źródłach zawalenie się palisady grodu Pechovi i jego całkowity upadek, mógł być też efektem naporu wód powodziowych.

Kronika Magdeburga wspomina także inne incydenty związane z Polską:

Rok 1005 (sierpień) - król Henryk I organizuje wyprawę przeciwko polskiemu księciu Bolesławowi, który zajął Czechy i Łużyce.

Rok 1010 - ma miejsce  kolejna kampania polskiego księcia Bolesława. 

Rok 1013 - książę polski, Bolesław, posyła syna Mieszka z bogatymi prezentami do Magdeburga, do króla Henryka II.

Zabiega o pokój, który sprawia, że złożona jest przez Polskę przysięga wierności. 

Jednak pokój jest krótkotrwały i ponownie dochodzi do wojny z Polską.

Działalność syna Bolesława, Mieszka II, została odnotowana także w dalszej części ww. kroniki:

         1029 - Miseco II, König von Polen, greift die Lausitz an. Kaiser Konrad II. sammelt bei Magdeburg ein Heer und rückt gegen den Feind vor. Er muss sich aber mit Verlusten wieder zurückziehen.

         1030 - Die Polen fallen wiederholt in das Land ein, verwüsten über 100 Orte zwischen Elbe und Saale und führen über 9.000 Gefangene mit sich.

         1031 - Konrad II. rüstet erneut ein Heer gegen den Polenkönig. Nach mehreren Niederlagen bittet Miseco um Frieden, muss die Gefangenen freigeben und die besetzten Gegenden räumen.

Tłumaczenie:

1029 - Miseco II, król Polski, najeżdża na  Łużyce.

Cesarz Konrad II zbiera pod Magdeburgiem swą armię i próbuje dać odpór wobec wroga. Musi jednak się wycofać, a to wskutek porażek i strat własnych.

1030 - Polacy wielokrotnie najeżdżają kraj, doprowadzając do zburzenia ponad 100. miast, między Łabą i Soławą, i w swoim marszu zabierają ponad 9 tys. jeńców.

1031 - Konrad II modernizuje i uzbraja ponownie armię przeciwko królowi polskiemu. Po doznaniu kilku porażek Miseco II zwraca się o zawarcie pokoju. Zmuszony jest do zwolnienia więźniów i opuszczenia okupowanych terenów.

Wniosek:
W krótkim czasie, od zajęcia Połabia, Polacy przedstawiani są jako okupanci terenów będących w rękach niemieckich.
Inny wniosek:
Zarówno Chrobry jak i Mieszko II reagowali na krzywdę pobratymców z Połabia i próbowali zatrzymać niemiecki "drank nach osten", który zagrażał również terenom zaodrzańskim.

Wracając do nazewnictwa, przytoczę plan podziału na dzielnice Magdeburga.


Centralna dzielnica Buckau, oznaczna kolorem żółtym, jest wymieniona w kronice pod datą:

937 - 21.September - Buckau wird das erstemal in der Schenkungsurkunde Otto I an das Moritzkloster als "Buchuvi" ("Ort an den Buchen") erwähnt.

Czyli :

21 września roku 937 - po raz pierwszy została wymieniona osada Buckau (w akcie darowizny Ottona I dla klasztoru św. Maurycego), jako "Buchuvi", co miało oznaczać miejsce buków (drzew), czyli bukowy zagajnik.

Buch - to też jest niby germańskie (niemieckie) słowo, a występuje w słowiańskiej nazwie?

Inna dzielnica Magdeburga to Crackau.

Niemiecka Wikipedia opisuje:

"Durch Ausgrabungsfunde ist erwiesen, dass das Gebiet des heutigen Cracaus bereits zur römischen Kaiserzeit (um 300 n. Chr.) auf zwei hochwasserfreien Sandinseln von Germanen besiedelt war. Später ließen sich dort Slawen nieder, die dem Ort in ihrer Sprache den Namen Krakov gaben, der als Ort des Krak gedeutet werden kann. Die Siedlung war weitgehend von Sumpfwiesen umgeben, doch gab es bereits mit dem Gübser Damm eine Wegverbindung nach Osten.

Als Cracowe wird der Ort erstmals 1160 urkundlich im Zusammenhang mit der Ansiedlung holländischer Einwanderer durch den Magdeburger Dompropst erwähnt. Zu dieser Zeit erfolgte die Bebauung entlang eines Straßenkreuzes, das heute die Potsdamer und Babelsberger Straße sowie die Simon- und Burchardstraße bilden. Die erste Kirche wurde offenbar auch von Holländern erbaut; sie wurde am 9. Juli 1164 dem heiligen Briccius geweiht."

W tłumaczeniu tak to wygląda:

Wykopaliska potwierdziły, że obszar - teraz nazywany Cracaus - był już do okresu rzymskiego (rok 300. ne.) zasiedlony (na dwóch wolnych od powodzi piaszczystych wyspach) przez plemiona germańskie.

Później osiedlili się tu Słowianie. W ich języku nazwali to miejsce Krakov - to nazwa, którą można interpretować jako "miasta Kraka". Osada, otoczona bagnistymi łąkami i zmiennym nurtem rzeki, połączona była ze wschodniej strony z groblą Gubser.

Jako Cracowe miejsce zostało po raz pierwszy udokumentowane w 1160, w związku z rozliczeniem holenderskich imigrantów przez proboszcza magdeburskiego.

W tym czasie powstawały pierwsze budynki wzdłuż skrzyżowania dróg, które tworzą dziś drogę na Poczdam i Babelsber, a także Simon oraz Burchardstraße. 

Pierwszy kościół został zbudowany prawdopodobnie przez osiedlanych tam Holendrów i poświęcony św. Bricciusowi 9 lipca 1164 roku.

Tak więc mamy też miasto Kraka. Jak to wytłumaczyć? Oto zagadka.

A wracając do naszego pechowego, czy może "wymagającego troski" grodu Pechovi. Kronika magdeburska:

Rok 948 - Pierwsza wzmianka o Pechau, jak Pechoui w dokumencie Ottona I.

Wertując net, w poszukiwaniu racjonalnego wyjaśnienie dla ww. nazwy, dotarłem przypadkiem do kilku informacji. I tak - podczas prac melioracyjnych, w pobliżu grodziska, natrafiono na resztki palisady z początków jego istnienia. Oto fotka :

Dzisiejsi mieszkańcy Pechau postanowili stworzyć mały skansen i ekspozycję, dotyczącą słowiańskiego osadnictwa na tych terenach. W bazarze centralnym osady, na miejscu zaznaczonym (na poniższym planie) jako Gemeindehof, powstało kilka chat słowiańskich i wystawa.

 




Być może w żyłach niektórych mieszkańców płynie jeszcze wielecka krew Morcanów. Na fragmencie mapy, poniżej, nazwani są jako Morya, czyli Morzyczanie.

Inne niemieckie nazwy - to Moricane, Moresceni czy Morazena.

Oto kilka słów przypomnienia ze żródeł niemieckich:



Germanina Slavica był to bardzo sporny obszar w okresie wczesnego średniowiecza. Obszar ciągłych wojen przeciwko Słowianinom, zamieszkującym między Łabą i Odrą, którzy zajmowali jakby kulturową wyspę, obszar pogaństwa w morzu, w dużej mierze już schrystianizowanej Europy Środkowej. Nazwa słowiańskiego ludu to Moricane/Moresceni lub Morazena, a rejon nazywany był Wendengau (kraj Wendów). Leżał na wschód od Magdeburga, między Havelą i Łabą, a tym samym na wschód od księstwa Saksonii.
 
Po nieudanych próbach króla Franków, Karola Wielkiego, który posunął się na wschód w roku 780, w wojnach saksońskich (włączenie księstwa Saksonii do Cesarstwa Franków 772-804) i ustanowił granice ze Słowianami na Łabie - udało się ją przesunąć (w początkach X w.) niemieckim książętom: Henrykowi I i jego synowi  Ottonowi I (Wielki). I tak postawili swą stopę władców na wschód od Łaby.
 
Morzanie byli jedną z czterech grup plemiennych północnego słowiańskiego plemienia Wieletów (Wilzen), którzy osiedlili się w 95. grodach plemiennych i trwali w nich przypuszczalnie od VII do połowy XII wieku. Gród Pechowi, położony na wzgórzu widocznym dziś na wschodnim krańcu ulicy Szerokiej, dzisiejszej osady Pechau.

Aż do XII w. udawało się w grodzie na wzgórzu powstrzymywać pochód władców z dynastii Ottonów i utrzymywać granice Słowian połabskich. Ulegli w końcu i poddali się. 

Podporządkowali się politycznie i ulegli naporowi chrystianizacji.

Do dziś pozostał po nich ślad: grodzisko i skansen. Chociaż tyle i aż tyle.


Slavia & Germania: wstęp na końcu

Problemy historycznego kontaktu słowiańsko-germańskiego.

Korekta przez: ()



« Ocalić od zapomnienia Gród Łekno. Historia potęgi i upadku. »

komentarze

1. Buche - buk • autor: Nierozpoznany#96802016-08-31 13:42:51

Na marginesie i wyrywkowo, bo temat jest. b. obszerny :

Buch to też jest niby germańskie ( niemieckie) słowo a występuje w słowiańskiej nazwie ?

Polska - slowianska - nazwa buka (drzewa - Fagus silcvatica) jest pochodzenia germanskiego - jezyk slowianski ksztaltowal sie najprawdopodobniej poza zasiegiem naturalnego wystepowania tych drzew i Slowianie nie mieli wlasnego okreslenia dla tego gatunku. Posuwajac sie na zachod , przejeli jego nazwe od "autochtonow" - kiedy i w jakich okolicznosciach to mialo miejsce - ?. To samo dotyczy innych gatunkow - np. " jaworu" - klon jawor (Acer pseudoplatanus) - "praslowianski" jawor pochodzi od "Ahorn".........W druga strone takie przesuniecia tez mialy miejsca np. ryba - plotka
Rutilus rutilus -  org. "Rotauge" jest dzis powszechnie nazywana w Niemczech "Plötze" od slowianskiej (polskiej) Płoć......  Wracajac do owego "buka" - rosyjskie "bukwy" czyli litery to wtorna interpretacja "Buchstaben" - litery - od faktu iz pierwsza czcionka wykonywana byla z drewna bukowego......

Generalnie -

Inny wniosek, że zarówno Chrobry jak i Mieszko II  reagowali na krzywdę pobratymców  z Połabia i próbowali zatrzymać niemiecki  "drank nach osten", zagrażający również terenom zaodrzańskim .

To jest raczej zbyt daleko posuniety wniosek. Z dzisiejszej perspektywy. Sredniowieczna mentalnosc i wartosciowanie nie da sie oceniac wg. naszych dzisiejszych pogladow. W odniesieniu do trojkata Niemcy (ktorych wlasciwie wtedy jeszcze nie bylo - Zachodni Slowianie - Polska ( ktora tez wtedy niby byla)....mozna by sie pokusic o wniosek iz raczkujaca panstwowosc polska byla jednym z czynnikow, ktory przyczynil sie do "zniszczenia" Zachodniej Slowianszczyzny. Zlozone historie.....

pozdr

2. buk czy bukszpan? • autor: Jerzy Pomianowski2016-08-31 14:16:25

Litery wycinano raczej z bukszpanu lub gruszy. Buk praktycznie się nie nadaje do prac snycerskich.

3. Nie ma drewna,... • autor: Nierozpoznany#96802016-08-31 15:06:08

Nie ma drewna, ktore "praktycznie nie nadaje sie do prac snycerskich". Praktycznie mozna rzezbic nawet w skamienialym drewnie - czyli weglu kamiennym. A w przypadku form do drukowania role odgrywaja tez wlasnosci higroskopijne materialu.

4. buk nie, wiśnia, grusza, drzewo różane- tak • autor: Jerzy Pomianowski2016-08-31 21:39:48

Może nie ma, ale chyba lepiej stosować takie które się do tego bardziej nadaje? Tradycyjnym materiałem na klocki drzeworytnicze do druku był bukszpan, mimo swojej ceny. Jak ktoś się uprze to litery matrycy wytnie nawet w sośnie czy buku, ale to bez sensu. Nigdzie nie czytałem o bukowych literach. Materiał do prezyzyjnego żłobienia trwałych matryc powinien być twardy i  jednorodny, czy to wzdłuż czy w poprzek słojów (których w zasadzie niemal nie powinno być). Chińczycy stosowali drewno sandałowe.
W Europie w obszarach i okresach gdy drewno egzotyczne było niedostępne, na materiał drukarski używano drewno niektórych drzew owocowych.
W buku pracowałem dość długo, gdy robiłem drewniane mechanizmy zegarowe, znam ten materiał.

[foto]

5. słowo buk • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-01 09:24:14

W kontekście nazwy własnej Buchovi , zapisanej w kronice magdeburskiej w X wieku , a używanej pewnie dobrych  kilkaset lat wcześniej , powiązanie z drukarstwem ( XV wiek ) nie wchodzi w rachubę.

Znalazłem odpowiedź u Aleksandra Brucknera w jego słowniku etymologicznym :

 https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/buk

 Potwierdza on , że  BUK  to starosłowiańskie zapożyczenie z języków  germańskich . Odrzuca jednocześnie tezę o nieznajomości tego gatunku drzew przez tych starych Słowian i twierdzi, że  buk nazywany był przez nich wcześniej grabem .

 

To dla mnie jest przekonujące , nazwy Pechowi i Buchovi muszą być takim mieszańcami językowymi . Takie zapożyczenia występują też w języku kaszubskim, o czym pisałem w innym miejscu. Ogólnie rzecz ujmując świadczą one o okresach koegzystencji  Słowian i Germanów na wspólnie zajmowanych terenach w danym okresie historycznym
[foto]

6. dygresja ogólna • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-01 09:27:39

Naszła mnie w tym miejscu taka ogólna konkluzja , którą spróbuję wyłuszczyć poniżej.

 Naukowo udowodnione pochodzenie germańskich plemion ze Skandynawii skłania do wyciągnięcia w w/w  kontekście zapożyczeń językowych  pewnych wniosków. 

 Niemiecka  i polska nauka stawia tezę, że Słowianie  dotarli w ramach wędrówki ludów do Europy Środkowej i Północnej w VI -VII wieku , po opuszczeniu tych terenów przez plemiona germańskie, które skierowały swe osadnictwo i podboje  na południe po upadku Cesarstwa Rzymskiego ( IV-V wiek). Na podstawie takiego założenia ustalone są zasady datowania archeologicznych artefaktów. Wszystko co przed V wiekiem to germańskie , późniejsze odkrycia przypisywane są Słowianom.

 Gdyby tak było w czystej formie, języki nie miały by zapożyczeń. Prawda pewnie gdzieś leży po środku  a oficjalna nauka nie lubi zamieszania. Tworzy stereotypy , które częstą są kierowane intencjami  politycznymi i stają się  manipulacją . Taki Adolf H. i jego klakierzy  opierając się na prusackich pseudonaukowych teoriach historycznych dowodził praw Germanów do terytoriów wschodnich w oparciu o starożytne przekazy kronikarzy i geografów . Ale na starych mapach byli też Wenedowie czyli Słowianie , w tym samym czasie .

 Osadnictwo ludów skandynawskich, szukających wobec przeludnienia i ubogich rolniczo własnych terytoriów skierowało się początkowo  na południowy brzeg Bałtyku . Tacy Saksonowie , Longobardowie, Burgundowie, Goci i inni nie chcieli tracić bliskiego kontaktu z ojczyzną. Wystarczyło przepłynąć morze bałtyckie  . Po południowej stronie morza nie natrafiali na bezludny kraj, spotykali tubylców. Na pewno nie bez walki ale tez raczej bez eksterminacji miejscowej ludności znajdowali sobie swoje miejsca na tej nowej ziemi . Tym bardziej, że musieli przybywać w niewielkich grupach, ograniczonych wielkością swojej floty i sukcesywnie zajmowac niewielkie tereny .Mając do dyspozycji lepsze uzbrojenie i lepszą organizację mogli nawet czasowo ich sobie podporządkować . Proces asymilacji niektórych zwyczajów, technologii i słownictwa był nieuchronny.

 Gdy potem , po kilku wiekach podjęli decyzje o dalszym marszu na południe, pewnie nie wszyscy na to się zdecydowali. Część  pozostała i wtopiła się w ludność tubylczą . Normalny bieg rzeczy.

 Z kolei tubylcy , w tym kontekście Słowianie, pozbywając się  już  dominacji skandynawskich gości  , znając nowe techniki i wzorce organizacyjne zaczęli tworzyć nową jakość . Budowali grody, tworzyli własną organizację plemienną i wczesno państwową . Posiadając po Wikingach sztukę budowanie statków i łodzi , rozpoczęli ekspansję handlową na Bałtyku, budowli swe porty : Lubekę , Wismar, Rostok, Stralsund, Szczecin, Kołobrzeg  a także śródlądowe jak Płock, Wolin i inne. Posuwali się może trochę bardziej na zachód i południe , zajmując mniej zaludnione po wymarszu germanów obszary. Tu mamy nazwy własne z Wenden, Windich . Osiedlając się na obcych terenach starali się trzymać razem , tworzyli własne osady i grody . Nazywali je po swojemu ale z kolei  tubylcy na tych terenach mogli nazywać je osadami Wendów.

I tak pozostało w mapach .

 Kto gdzie jest autochtonem a gdzie imigrantem jest trudno po  tych kilku tysiącach lat rozstrzygnąć .

Ważne, by nie interpretować historii jednostronnie , tendencyjnie czy szowinistycznie,

 bo to zawsze jest przekręt .

 

[foto]

7. Proszę kontynuować • autor: Przemysław Kapałka2016-09-01 20:16:29

Proszę kontynuować cykl. Sugerowałbym myśleć o książce.
[foto]

8. Buk, etymologia, nowsze ustalenia • autor: Wojciech Jóźwiak2016-09-01 21:46:50

Nazwa drzewa "buk" jest pożyczką z j. germańskich (niem. Buche, ang. beech) ale to nie znaczy, że Słowianie sami nie znali tego drzewa (z czego wnioskowano, że to dowód na ich przybycie ze wschodu spoza zasięgu buka). Zbigniew Babik w wielkiej książce "Pojednanie z lasem", 2008, dowodzi, że buk był znany Słowianom "od zawsze" i jego pierwotna nazwa brzmiała "brzost" (skąd Brześć), później przeniesiona na gatunek wiązu. Słowianie przyjęli nową nazwę od Germanów dlatego, że pnie buków służyły za "słupy ogłoszeniowe": na ich korze wycinano okazjonalne napisy runiczne. Gładka kora buka nadaje się do tego jak żadnego innego drzewa.
[foto]

9. jeszcze o kronice • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-02 08:59:13

Jeszcze jedna ciekawostka z kroniki magdeburskiej . 

 Pod datą 968 rok ( dwa lata po tzw. Chrzcie Polski ) widnieje taki oto zapis :

 18.Oktober-  Der Mönch Adalbert, Abt des Kloster Weißenburg, wird zum Erzbischof von Magdeburg ernannt, ihm unterstehen die Bistümer Brandenburg, Havelberg, Meißen, Merseburg, Zeitz, Naumburg und Posen. Magdeburg wird Erzbistum.

 Czyli :

 18 października - Mnich Adalbert, opat klasztoru Weissenburg, został mianowany arcybiskupem Magdeburga,  który  nadzoruje diecezje :

 Brandenburską,  Havelberg, Meissen, Merseburg, Zeitz, Naumburg i Poznań.  Magdeburg  uzyskał status  Archidiecezji.

 Nasza oficjalna narracja historyczna opowiada o przyjęciu chrztu od Czechów i mało kto nad  prawdziwością tej informacji się zastanawia.

 Powstała nawet teoria o fałszerstwach kronikarza Thietmara z Merseburga .Pierwszy polski biskup Jordan miał ponoć podlegać bezpośrednio Watykanowi . Jednak podległość biskupa Jordana metropolitom magdeburskim wynikała z ogólnych sformułowań dokumentów papieskich o podleganiu im ziem słowiańskich "za rzekami Łabą i Soławą "

Mieszko I przyjmując ten tzw.  chrzest musiał zapewne zobowiązać się przed Ottonem I do otwarcia granic swego państwa dla niemieckiego kościoła. No bo własnego kleru Mieszko nie miał a niemiecki już ostrzył sobie zęby na ten wielki kąsek do schrupania. Mając za podstawę prawną papieskie bulle ochoczo wziął się do budowy organizacji kościelnej  na nowo pozyskanych do chrystianizacji  ziemiach .

A trzeba tu przypomnieć , że diecezji poznańskiej( jako pierwszej i wówczas jedynej)  w pierwszych latach chrześcijaństwa w Polsce ( do zjazdu gnieźnieńskiego ) podlegało całe terytorium państwa Mieszka I.

 Arcybiskup magdeburski Adalbert stał się przeto zwierzchnikiem całego polskiego, raczkującego kościoła łacińskiego.

 Wg relacji Thietmara i kronikarskich   przekazów magdeburskich, w grudniu 968 Jordan był obecny przy uroczystej intronizacji pierwszego metropolity magdeburskiego Adalberta. W tym samym roku erygowano również biskupstwo poznańskie .

 Myślę , że bez akceptacji Mieszka I  takie fakty nie miały szans na realizację.

To była cena przyjaźni  z Ottonem I , od 6 lat cesarzem Świętego CesarstwaRzymskiego, który Magdeburg wyniósł do pozycji trzeciej , po Rzymie i Akwizgranie metropolii  swego imperium i głównej  bazy wypadowej  dla chrystianizacji Europy Wschodniej .  Można powiedzieć ; "lis został wpuszczony do kurnika".

 

[foto]

10. co do ksiązki • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-02 11:42:10

Oczywiście, jest moim marzeniem , by takie zbiorcze dzieło opisujące wszystkie grody słowiańskie powstało i by stało się pamiątką po naszej przeszłości . Ronny Kruger pracował nad zestawiemiem 817 grodów z terenu dzisiejszych Niemiec na swej stronie SLAWENBURGEN prawie 7 lat. Naszych w Polsce jest ponad 3000. To praca na kilka dziesiątek lat . Jam mam juz 60-tkę i u mnie  nie bardzo ze zdrowiem. Mogę co najwyżej co jakiś czas wyszukać pojedyńcze , ciekawsze obiekty czy miejsca i napisac krótką historyjkę z kilkoma zdjęciami. Na razie inspiruję się zarówno Ronnym jak i znanymi mi osobiście lokalizacjami.
Ale taka praca mogłaby powstać pod auspicjami którejś z uczelni . Gdyby tak studenci dostawali za zadanie czy temat prac semestralnych czy dyplomowych po kilka grodów do opracowania, mogłaby szybko powstać taka encyklopedia słowiańskiego osadnictwa z okresu wczesnego średniowiecza w Polsce. 
A profesor zyskał by wdzięczność i szacunek pokoleń.
Może ktoś zna takiego profesora i podrzuci mu temat ?
[foto]

11. Polecam art. o Połabianach • autor: Wojciech Jóźwiak2016-09-02 19:59:49

5 języków słowiańskich, o których zapewne nie słyszeliście, Karol Cyprowski
-- wbrew tytułowi, tekst jest tylko o Połabianach, Połabiu i j. połabskim. Niby rzeczy ogólnie znane, ale poczytać miło.
[foto]

12. zagdki językowe • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-02 21:31:32

Tak , ciekawy tekst.  Ale jest jeszcze link do drugiego języka, kajkawskiego:
http://woofla.pl/5-jezykow-slowianskich-o-ktorych-nigdy-nie-slyszeliscie-25-kajkawski/
Też bardzo ciekawy .
 Pisałem kiedyś, że mam synową z Bratsławy. Natalia jest architektem i scenografem z wykształcenia i zabrała nas kiedyś na wycieczkę do Wiednia aby nam opowiedzieć o wiedeńskich , architektonicznych ciekawostkach. Weszliśmy razem do chorwatskiego kościoła , odbywała się msza. Po wyjściu spytałem, czy coś zrozumiała z kazania bo ja tylko pojedyńcze słowa. Ona, ku mojemu zdziwieniu,  stwierdziła, że wszystko zrozumiała. I tak metodą empiryczną doszedłem do wniosku , że tak nam bliski słowacki jest jednak bliższy chorwatskiemu. Artykuł o języku  kajkowskim dał mi w jakimś sensie odpowiedz na moje zdziwienie.

Polecam też :
http://woofla.pl/o-dwoch-legendarnych-slowianskich-literach/

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)