Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

11 sierpnia 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna Sezon drugi (odcinków: 82)

Magiczne obcinanie czoła

Kategoria: Twórczość

« Majtkowe sprawy Magiczne zasłanianie oczu »

         Irytują mnie w prasie fotki autorów artykułów czy felietonów z obciętymi lub przyciętymi czołami. Nie dość, że zaburza to proporcje twarzy, dodatkowo zmienia jej odbiór, czyni nijaką, nieprawdziwą i okrojoną o „myślącą” część.

         Zabieg ten przypomina mi różne formy amputacji oczu osób podejrzanych czy oskarżonych (żeby nie można było ich rozpoznać na ulicy), podobnie jak numerów rejestracyjnych samochodów, uczestniczących w stłuczkach. Jednak ma ona realny istotny cel na uwadze – czego nie potrafię dopatrzyć się w obcinaniu czoła.

         Możliwe, że postępowanie takie ma znaczenie magiczne, podobnie jak osłanianie kierowców autobusów (swego czasu bardzo modne) firankami przed spojrzeniami pasażerów. Sama zamknięta kabina nie wystarczała, dodawano jeszcze zasłonkę szczelnie zaciąganą. Czyżby wiara w „złe oczy” za plecami?.

         Swego czasu, kiedy leżałam w szpitalu po operacji wyrostka, w wieku 12 lat (wówczas dorosłe kobiety leżały na sali razem z dziećmi), pewna pani tłumaczyła mi, że wpatrując się w czyjeś czoło można ściągnąć tę osobę wzrokiem. Inna twierdziła, że nie w czoło, tylko w tył głowy. W każdym razie dla unieruchomionego dziecka (a wtedy rozcinano pół brzucha, nie tak jak dziś) była to jakaś rozrywka. Inna dziewczynka, leżąca w drugim końcu sali, także unieruchomiona, z nogą na wyciągu, podchwyciła tę zabawę i ćwiczyłyśmy w najlepsze naszą odporność na cudze spojrzenia, dopóki nie okazało się, że po operacji mój wzrok znacząco pogorszył się, chociaż lekarze nie wiązali tego z wpatrywaniem się w czoło śpiącej koleżanki, tylko z narkozą, jeszcze wówczas eterową. Nam zaś nie przyszło do głowy, że nawołując się przez całą salę i robiąc rejwach przeszkadzałyśmy tym paniom, więc być może wymyśliły dla nas cichszą rozrywkę. Nikt nie wpadł na myśl, żeby przysunąć moje i koleżanki łóżka do siebie; wygoda chorych nie była priorytetem, a jak wspomniałam w poprzednich odcinkach, kobiety dzieci i ryby głosu nie mają.

         Tak więc nie dowiedziałam się, czy uporczywe wpatrywanie się w czyjeś czoło, względnie potylicę może ściągnąć kogoś wzrokiem, choć wiele przemawia za prawdziwością tego poglądu, a ja w trosce o swój wzrok staram się tego unikać.

         Mimo to amputowanie czoła ludziom na fotografii drażni mnie i męczy. Przypomina mi wydrążoną głowę porcelanowej lalki, którą dostałam w dzieciństwie, a której czoło pokrywała złocista peruka mocowana na haczyki. Bez niej głowa przypominała zwykłą filiżankę z uszami/uchami. Odnoszę wrażenie, jakby ktoś złośliwie pozbawił mnie całego szeregu faktów pozwalających wyciągnąć jakieś wnioski, chociaż wniosków żadnych świadomie nie wyciągam. Nie mam pojęcia dlaczego amputacja oczu nie drażni mnie tak, jak amputacja czoła. Podobno to oczy są oknem duszy, a czoło jedynie częścią jej spadzistego dachu.

         Sięgnęłam więc po literaturę informującą, co można wyczytać z kształtu czoła. Ta nauka nazywa się fizjonomiką, a najobszerniejszy przegląd znalazłam w książce Szyllera Szkolnika „Poznaj siebie i bliźnich. Astrologia, grafologia, chiromancja”

         W informacjach wstępnych jednak nie odnalazłam czoła. Autor wymienia kolejno włosy, brwi, powieki, rzęsy, oczy, uszy, nos, policzki, usta, wargi, zęby, podbródek, ale o czole nie ma ani słowa. Więc fizjonomika nie obejmuje czoła. Czy dlatego, że jest najmniej ruchliwą częścią twarzy?

         Czytając jednak dalej odkrywam, że o kształcie czaszki mówi nauka nazywana frenologią. A czoło to chyba czaszka? Podbródek i zęby nie?

         Tak, czoło jest wg książki miejscem, gdzie daje się odnaleźć wiele rysów charakteryzujących moralne i umysłowe zalety i wady danego osobnika.

        Żeby odróżnić człowieka rozumnego od innego osobnika, mniej rozumnego, należy przeprowadzić u delikwenta (pozostającego w stanie spokoju) linię prostą od miejsca, gdzie zaczyna się przedział włosów do wierzchołka nosa kąt prawie prosty z linią od konchy usznej do tegoż wierzchołka.

         Zaczynam rozumieć dlaczego w fotografiach do paszportu czy dowodu osobistego należy mieć odsłonięte ucho i nic na głowie, czapki, chusty i tym podobnych. Zapewne Amerykanie mają już odpowiedni program komputerowy pozwalający na odróżnianie na podstawie zdjęć paszportowych ludzi mądrych od głupich, tylko nie znalazł się jeszcze żaden Snowden, który by to zdemaskował. Wprawdzie Szyller Szkolnik zastrzega się, że czoło nie może być wyłączną podstawą takiego wnioskowania, ale to tylko zapewne asekuracja. Podpiera się przy tym autorytetem starożytnych twierdząc, że większość posągów starożytnych bogów oznaczało się taką proporcją. (Gorliwie sprawdzam na mojej podobiźnie w Tarace i z ulgą stwierdzam, że ta proporcja jest u mnie zachowana). Zmarszczki też posiadam, jak najbardziej, choć nie w takiej ilości, jak wynika to z najlepszych opcji i na zdjęciu z Taraki ich nie widać; puchnę więc z dumy.

         Czytam jednak dalej: jeżeli w dodatku takie czoło szerokie z odkrytymi skroniami i podłużnymi zmarszczkami (nigdzie nieprzerywanymi) posiada jeszcze podłużną wypukłość na wierzchniej części czoła i wydatne kąty... no to już będzie mędrzec absolutny, człowiek pełen zalet wszelakich jak: głęboki umysł, wszechstronne zdolności, zamiłowanie do rzeczy wzniosłych, wysokie poczucie własnej godności, panowanie nad sobą, wyrobiony smak i w ogóle wszystkie najlepszości, dzięki którym człowiek uważany jest za koronę stworzenia. Nie posiadam owej podłużnej wypukłości, a wydatne kąty właściwe są raczej łysiejącym mężczyznom, ale i tak zostałam hojnie obdarzona przez naturę i moich rodziców.

         Tutaj muszę wyrazić ogromną wdzięczność Wojtkowi za nie obcinanie zdjęciom autorów czół, co świadczy, że nie czuje się zagrożony ich zaletami w przeciwieństwie do redaktorów Gazety Wyborczej, Rzeczypospolitej i innych periodyków. Oni złośliwie nie pozwalają mi odgadnąć zdolności intelektualnej swoich autorów i przekonać się o tym z ich wyglądu, bo:

— ludzie rozumni, zdolni, normalni posiadają czoło pocięte 5-6 zmarszczkami

— ludzie rozumni lecz przez los prześladowani mają czoło pokryte poprzerywaną siecią zmarszczek

— ludzie wzniosłych dążeń, porywający krasomówcy, wielcy artyści mają czoło pobróżdżone 3-4 zmarszczkami podłużnymi, przeciętymi jedną pionową

— brak zmarszczek lub ledwie dostrzegalne zmarszczki cechują ludzi nierozwiniętych umysłowo i niezdolnych do myślenia.

         Mam jeszcze kilka innych książek z fizjonomiki, współcześniejszych ale bardziej szczegółowych, poprzestanę więc na razie na podstawach.

Babcia ezoteryczna Sezon drugi: wstęp na końcu

To jest ciąg dalszy, a wszystkie dalsze ciągi prowadzą nas niekoniecznie tam gdzie byśmy chcieli dojść. Więc wstępne ideolo pominę, możliwe, że zastąpię go posłowiem, o ile tego posłowia nie zapisze za mnie życie


« Majtkowe sprawy Magiczne zasłanianie oczu »

komentarze

1. czołobitnie • autor: Nierozpoznany2013-08-11 19:57:18

Tak, to przestrzeń niezwykle zajmującego zagadnienia... I warto sięgnąć do podgrup, podtypów i precyzji, by kategorycznie wyrugować możliwość zaistnienia niebezpieczeństwa fałszu. Nie wyobrażam sobie bowiem, żeby Rasa panów mogła mieć w charakterystyce swojej fizjonomiki cechy wspólne z podludźmi. Przypuszczam, że nawet ten sam układ zmarszczek świadczy wtedy o zupełnie innych cechach i predyspozycjach. Niestety dzisiejsze czasy uległy degeneracji we wszystkich aspektach dostępnych naszemu doświadczeniu... Jako przykład niech posłuży skandaliczna wprost kariera jednego z hollywoodzkich aktorów - to znaczy mam na myśli to zdumienie, jak w ogóle mogło do niej dojść... Proszę tylko spojrzeć:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ron_Perlman

Cóż jednak poradzić... Akcenty się przesuwają i pora się przyzwyczaić do nowego etapu ewolucji, w której słuszną pozycję zajmują najwartościowsze jednostki. Proszę na przykład spojrzeć na niesłychaną głębię oczu Dżołany, którą natura samoistnie wybrała do stanowienia budującego przykładu. I póki nie pojawi się wyczekiwany i ukochany Przywódca, ten z nas najlepszy, do którego rysów wykutej szlachetności wzdycham i tęsknie, pozostaje kontemplować te łuki i sklepienia, pod którymi myśl śmiała i strzelista rozpala moją nadzieję...
http://www.krupajoanna.pl/
 ;)

2. Jestem mędrcem nad... • autor: Nierozpoznany2013-08-26 21:24:32

Jestem mędrcem nad mędrcami:) Zakola po tatusiu i twarz jak toporem ciosana.
Jeszcze w późnych latach 80-tych w niektórych szpitalach dzieci leżały na jednej sali z dorosłymi.  Hordy znudzonych dzieciaków ganiały po korytarzu z wrzaskiem, a pielęgniarki z trudem zapędzały nas do łóżek.
Przerobiliśmy wtedy wszystkie dziecięce zagadki, gry i zabawy.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

.RN
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)