zdjęcie Autora

30 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Magiczne oświecenie jako próba inicjacji szamańskiej

Kategoria: Techniki rozwoju

« Magiczne oświecenie ambitnego szefostwa Ezoteryczne zwierciadło ambitnego szefostwa »

Stwierdziłem, że odnawianie się świata magii naszego młodego i ambitnego szefostwa: Pana dyrektora i Pani Dyrektor to niepełna czy nieudana próba inicjacji szamańskiej(rozumianej jako próba wykształcenia  transu szamańskiego) czy też wejścia w trans szamański.

Oczywiście ma logika bazuje na dość specyficznym podziale własnym transów patologicznego(zła nazwa ! nie zawsze "symptomy"-efekty transu są patologiczne, raczej ten rodzaj transu zbytnio nasilony jest patologiczny ) i uzdrawiającego, wskazując ten ostatni jako trans szamański.

Nie jest to jednak pomysł, który przyszedł mi znikąd..raczej próba własna uchwycenia różnicy czyniącej różnicę. Zaznaczam to, bo zbyt łatwo samodzielnie wpaść w logikę błędnego koła nazywając dwie te same rzeczy tą samą nazwą i twierdząc, że jedno dowodzi drugiego.

 

Przyjrzyjmy się transom szamańskim. Skorzystam na moment z głosu dr Tazycjusza Burzyńskiego:

 

 Panare spostrzega więc samego siebie jako człowieka, innych Panare jako ludzi, dzikie świnie jako dzikieświnie, kaszire jako kaszire, a dzieńjest dla niego dniem. Wszystko jednak ulega zmianie, jeśli popatrzymy na świat z perspektywy innego gatunku, np. jaguara. Wtedy jaguar widzi siebie jako człowieka, inne jaguary jako ludzi, Panare to dzikie świnie, na które poluje, legowisko to dom, chłeptana krew to kaszire, noc jest dniem itd. Inaczej mówiąc, jaguar jest takim samym człowiekiem jak Panare, ale żaden z nich nie może tego dostrzec, gdyż utrudnia mu to ciało, w jakimżyje. Stąd też ogromna rola umiejętności transu i śnienia, dzięki którym przekracza się ograniczenia cielesne i nawiązuje kontakt z innymi gatunkami. I to właśnie zdolność nawiązywania jak największej ilości rozmaitych relacji z innymi bytami jest najbardziej pożądaną umiejętnością wśród Indian.

Chcę zwrócić uwagę, że ten styl myślenia nie wymaga świata duchowego! nie wymaga również realności tego świata. Ani nierealności. Jest spojrzenie człowieka i jest spojrzenie jaguara. Tą równoczesność, jednoczesność nazywam transem uzdrawiającym:

Jest ten świat i jednocześnie ten duchowy

Możemy tak postrzegać i jednocześnie zupełnie inaczej

Może tego świata naprawdę nie być, może śnić go nasz duch i jednocześnie tamtego świata może nie być, może śnić nam go duch jaguara.

Ta jednoczesność obrazuje sytuację w której w obrębie mocnej relacji np. więzi grupowych mogą istnieć dwie skrajne postawy, bez prowadzenia do konfliktu(więź temu przeciwdziała).  Dwie (lub więcej) narracji np. ta przeznaczona dla białych na wabik i ta będąca wewnętrzną prawdą grupową. Narracja ekonomiczna i jednocześnie narracja historyczna i jednocześnie wymiar mitologiczny zdarzeń. I to jest natura transu uzdrawiającego, szamańskiego - to jedna z definicji transu: stan w którym możemy utrzymywać bez konfliktu dwie sprzeczne idee.

Jeśli przyjrzymy się zaś koncepcji świata magicznego, wykształcanego spontanicznie i ubocznie do zorientowania na cele przez naszych młodych gniewnych i ambitnych Pana Dyrektora lub(i) Pani dyrektor to od razu rzuci się w oczy różnica:

"Istnieje ten świat, ale tamten duchowy jest realniejszy"

"Nie istnieje ten świat, ale tamten. Tamten świat jest rzeczywisty"

"No może to złudzenie i produkt mózgu, ale coś w tym jest głębszego"

"Ten świat jest rzeczywisty, ale tamten go kontroluje"

etc. To ALE wykluczenie, odzwierciedla wykluczającą właściwość zorientowania na cele. Strategię Win -win. Jest moje win -wygrywam, i moje win wygrywam, gdy ty godzisz się na zadowalający mnie kompromis. Twoje interesy się nie liczą, chyba, ze zajęcie się twoim  jest w moim interesie.

Porównując te podejścia właśnie można stwierdzić niepełność czy niekompletność (z definicji wybiórczej) stosunku Pana i Pani dyrektor do owego świata magicznego: Nie są zdolni wejść do niego kompletnie - to by oznaczało szaleństwo,rozpad Ja, regresję. Patrz: zła rzeczywistość.

Nie są zdolni z niego kompletnie zrezygnować - to by oznaczało stratę, rezygnację z części siebie, wykrwawianie się.

Swoją drogą: Możemy to rozwinąć na cały paradygmat religii osadzonej w złej rzeczywistości - ona odzwierciedla pogląd w którym mag zdołał ustanowić własną rzeczywistość w rzeczywistości grupowej. I ludzie ani nie są zdolni porozumieć się z bogiem, ani porzucić koncepcji boga. Z podziału, który zaproponowałem gnostyk, kapłan, mag - kapłan jest "wyższą" akceptowaną społecznie formą maga, podczas gdy gnostyk "niższą" formą odrzucającą grupę i jej poparcie, na rzecz własnej "złej rzeczywistości".

Wracając do naszej parki i napompowanej żaby leżącej u podstawy tego świata magicznego: Dowodem istnienia mocy jest jej powstrzymywanie i nieużywanie.

Nie można z tą mocą dojść do wyrażenia jej w świecie. To jest zresztą niemożliwe w tej rzeczywistości - chyba, że mówimy o rzeczywistości społecznej! A tej rzeczywistości automatycznie pozbawiają się pan i pani dyrektor utrzymując tajemnicę.

Nie można też tej mocy odrzucić. Kto o zdrowych zmysłach porzuciłby moc i przyjął postawę bezsilności, gdy czekają tak wielkie cele, gdy tyle ambicji jest do zrealizowania ?

Tu jednocześnie możemy dostrzec coś co przegapiłem: obok magicznego oświecenia(poczucia rośnięcia iluzorycznej mocy) tej postawie będzie towarzyszyć "groźba opętania", "demoniczne dręczenie" (poczucie ograniczenia iluzorycznej mocy).

W tym drugim zresztą łatwiej odkryjemy motyw inicjacji szamańskiej "o to duchy prowadzą człowieka do szaleństwa, rozczłonkowują jego ciało i składają na powrót w odnowionej szamańskiej postaci". Ten fragment szaleństwa, rozczłonkowywania od razu wychodzi na wierzch.

Ale co z ową "magiczną iluminacją" rozważmy tu dwie rzeczy: "wznoszenie się poprzez plany" ową budowę kolejnych warstw magicznej rzeczywistości. Tu odnajdujemy podobieństwo do "szamańskiego lotu". Albo "formowanie się wyraźnego przekazu" tu odkrywamy właśnie szamański pęd do wniesienia duchowej wiedzy do otoczenia, przyniesienia uzdrawiającego aspektu, mocy do tego świata.

Z jeszcze jednej perspektywy, bardziej filozoficznej : Każdy trans patologiczny - wykluczający rzeczywistość buduje napięcie pomiędzy jedną i drugą wersją rzeczywistości. Owa podwójność rzeczywistości buduje napięcie i przykuwanie uwagi przez obydwie rzeczywistości będące bazą zaistnienia transu uzdrawiającego.

Analogię spokojnie możemy odkryć pomiedzy "tą rzeczywistością społeczną" a halucynowaną "inną rzeczywsistością, wewnętrznego świata maga". Dwa odmienne punkty stanowią podstawę do zaistnienia procesu ich integracji. I można powiedzieć, że podstawą tego jest moc - napędzająca naszą parkę

Ale poprzestanie na tym właśnie prowadziłoby do kolistej logiki o której wspominałem :) Przyjrzyjmy się więc naturze procesu formowania magicznej rzeczywistości, czego tam brakuje:

W awansie formalnym brakuje procesu formowania przywództwa i jednocześnie awans wymusza ów proces.

W ograniczeniach brakuje procesu wprowadzania rozwiązań i jednocześnie efektywność wymusza ów proces.

W czarno-białym myśleniu brakuje poczucia wspólnoty ze światem i ludźmi i jednocześnie owa czarno-białość wymusza ów proces budowania wspólnoty.

W tych fragmentach na zewnątrz odnajdujemy wyłanianie się roli szamana: duchowego przywództwa czy przewodnictwa, uzdrawiającej mocy skierowanej na wspólnotę.

C.D. N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Magiczne oświecenie ambitnego szefostwa Ezoteryczne zwierciadło ambitnego szefostwa »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)