Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 października 2017

Wojciech Jóźwiak

Mamutony i isoadorzy

Kategoria: Podróże i regiony
Tematy/tagi: etniczneEuropa dawnamaskimitologie archaiczneneolittańce



Mamuton na papierowej torbie reklamówce muzeum w Mamoiadzie


Mamutony mają na twarzach czarne maski z wielkimi nosami, wystającymi policzkami i podbródkami. Smutne i straszące. Noszą się na czarno, a na czarne kurtki mają narzucone czarne owcze kożuchy, przez co wydają się być porośnięte czarną sierścią. Głowy mają obwiązane chustami. Na plecach dźwigają instalacje z krowich dzwonków z brązu – podobno każdy z nich niesie 30 kg hałasującego metalu. Drugi pęk dzwonków mają uwieszony z przodu u szyi. Mamutony tańczą! To znaczy kroczą ciężko i wspólnie podskakują, podrzucając dzwonki na plecach, a wtedy ich instalacja wydaje jazgot.

Podczas gdy mamutony czynią wrażenie istot ciężkich, „saturnowych” i niby Golemy z ziemi wydobytych, ich towarzysze, a może pasterze?, isoadorzy, ubrani są jak szkocka piechota w czerwone kurtki na białych koszulach i w przeciwieństwie do rozchełstanych i niechlujnych mamutonów wyróżniają się ulizaną elegancją. Maski noszą białe, gładki i wybitnie „ludzkie”, nawet lekko zniewieściałe. Do tego białe spodnie, napoleońskie ciemne kapelusze, długie czarne buty i frędzle przy pasach – jak jakieś fantastyczne osiemnastowieczne wojsko. Trochę też toreros przypominają. Noszą lassa! – i rzucają nimi w tłum gapiów, i chyba jest tak, że kogo uchwycą, tego szczęście. Jak widać, są w swojej ekspresji ekstrawertyczni – przeciwnie niż ich ciemni koledzy mamutony, patrzący w ziemię, zajęci sobą, zdołowani pod masą kudłów i ciężkich krowich brzękadeł.



Z lewej isoador, z prawej cztery mamutony. Mural w Mamoiadzie.


Pozwoliłem sobie spolszczyć dla lepszej wymowy oryginalne ich nazwania: Mamuthones i Issohadores. Gdzie to jest? – na Sardynii. Jednego dnia padał deszcz (ale po minięciu gór tunelem, przestał), więc pojechaliśmy z plażowego wybrzeża w głąb wyspy w góry do miasteczka Mamoiada. Jest tam Muzeum Masek Śródziemnomorskich (wśród których są też węgierskie i chorwackie), a co roku 17 stycznia tamtejszy karnawał zaczyna się od parady, w której popisują pospołu i ci czarni i ci czerwono-biali. To jest misterium! Maski, stroje-przebrania, gesty, postawy, tańce i efekty dźwiękowe wyrażają więcej niż słowne opisy. Przywołana zostaje przeszłość, istny archaik. Nie ma zapisków historycznych, które by datowały ten obyczaj. Można tylko przypuścić, że pochodzi z niepamiętnych czasów. Może z przed-łacińskiej cywilizacji budowniczych nuragów (kamiennych wież i murów) lub z początków neolitu? Albo jeszcze dawniej? W sklepiku w muzeum w Mamoiadzie kartkowałem książkę, która w tytule mówiła o sardyńskim szamanizmie. Była po włosku, nie kupiłem, szkoda, może byłaby to wystarczająca zachęta, żebym się nauczył tamtego języka. Chociaż Sardyńczycy mają własny, a nawet podobno cztery własne języki, całkiem nie-włoskie.



Autor pod muralem z mamutonami. Mamoiada, wrzesień 2017.
Zdjęcia eksponatów z muzeum niestety nie wyszły.


W muzeum obejrzałem film-prezentację o tym festynie. Podkreślano inicjacyjny charakter tego wydarzenia. Założenie stroju i maski mamutona jest prawdziwą męską inicjacją i wejściem do kręgu wtajemniczonych. Role mamutona (isoadora także) przekazywane są w rodzinach. Kto gra mamutona, nie przebiera się za isoadora, te dwie role wykluczają się. Mam swoją, nie wiem, czy słuszną, wykładnię sensu tego obrzędu. Czarne i zwierzęce mamutony, trochę jak jakieś czarty, wyobrażają moce Ziemi i świata zwierząt, tutaj ujarzmione i przymuszone do pracy na ludzką korzyść. Eleganccy isoadorzy, w kolorach yang: białym i czerwonym, pilnują ich – w tańcach są na zewnątrz, gdy mamutony jakby w stadzie wewnątrz kolumny – a wymachując lassami eksponują swoją jasną przewagę. Ale też widać, że oni reprezentują społeczna powierzchowność, podczas gdy mamutony – wewnętrzną, skupioną i intymną autentyczność.

Gdy się ich widzi, aż dziw, że tuż pod bokiem Watykanu przetrwał ten jawnie pogański zabytek. Przetrwał, ponieważ ktoś kiedyś przebiegle „poświęcił” ten obrzęd, dając mu za patrona św. Antoniego Biskupa, tak, tego Antoniego, który na pustyni był kuszony straszydłami! I tak czarne włochate pogańsko dzwoniące mamutony uchowały się przez wieki, robiąc za owe demony od Antoniego.

W YouTub'ie jest wiele filmików przedstawiających tamte harce. Przebierańców, maseczników, jest w sardyńskich karnawałach więcej: widać że mamutony i isoadorzy to wśród nich elita, „ciężka jazda”, dla wtajemniczonych.

Ten film jest krótki, ale dobrze wprowadza w klimat:

Ten jest archiwalny, z 1957 r. Radzę popatrzeć na Sardynię, której już ma, bo się wypasła i wyasfaltowała razem z całą Europą. Na młodzież, która dziś jest starcami, na dorosłych, którzy już nie żyją. Obrzęd przetrwał, chociaż wtedy stroje były skromniejsze i prostsze, a isoadorzy nie nosili białych masek. I pewnie wtedy dzwonki poza świętem realnie służyły krowom, podczas gdy dziś są kute z mosiężnej blachy specjalnie tylko dla karnawału.



komentarze

[foto]

1. Ciekawa • autor: Katarzyna Urbanowicz2017-10-06 09:00:31

Ciekawa jestem czy ma jakieś znaczenie fakt, że Mamutony noszą na głowie kobiece chustki?
[foto]

2. Chustki • autor: Wojciech Jóźwiak2017-10-06 09:30:08

Te chustki na głowach mamutonów zgadzałyby się z tamtym ogólnym podziałem, że isoadorzy reprezentują stronę yang (aktywną, jasną, ekstrawertyczną, dominującą), a mamutony stronę yin, czyli pasywną, smutną, introwertyczną (ale i zawziętą), podległą -- więc tradycja podpowiada, że i kobiecą. Ale to jest moja własna "poezja". Wyjaśnienia pewnie są w Internecie na piśmie i głosem na filmikach, ale po włosku, a ja nie...
[foto]

3. To obyczaj o... • autor: Jarosław Bzoma2017-10-06 20:00:43

To obyczaj o charakterze lunarnym.Mimo słabej znajomości włoskiego można coś zrozumieć z  tego co opowiada zagadnięty.W Szwajcarii można zobaczyć jeszcze bardziej niesamowitą wersję mamutonów.Mnie to pachnie Czarnymi , niskowibracyjnymi pasterzami karmitów z Księżyca.W snach  opowiadają, że chronią nas przed niskowibracyjnymi wpływami bytów nieludzkich.
https://www.youtube.com/watch?v=L_T_KnLSoWY
[foto]

4. Korzenie Europy • autor: Przemysław Kapałka2017-10-08 11:39:47

Kolejny przykład na to, że korzenie Europy wcale nie są chrześcijańskie.
[foto]

5. Korzenie Europy, re • autor: Wojciech Jóźwiak2017-10-08 12:47:35

Tak!
I tym bardziej marzy mi się, żeby powstało ogólno-europejskie silne stowarzyszenie (a) badające, (b) wspierające, (c) propagujące i (d) praktykujące tradycje Europy: przednowoczesne i przed-jerozolimskie, więc w tym przedchrześcijańskie.

6. Re • autor: Jarosław Koziński2018-06-03 09:33:39

Wydaje się, że korzenie Europy nie są chrześcijańskie....

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)