Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 marca 2009

Wojciech Jóźwiak

Manuskrypt Wojnicza - księga z alternatywnego świata
Słynna księga nieznanej treści w nieodczytanym języku



wojnicza_manuskrypt_02.jpg
Próbka tekstu Manuskryptu Wojnicza

Wśród książek, których na zdrowy rozum nie powinno być, prym wiedzie Manuskrypt Wojnicza. Jest to licząca około 500 lat księga, ręcznie napisana nieznanym (ale prostym) alfabetem w nieodczytanym języku. Księga jest ilustrowana: rysunki przedstawiają rośliny, jak w starych zielnikach - ale żadnego gatunku botanicy nie rozpoznali; są schematy astronomiczne lub astrologiczne - ale żaden z nich nie odnosi się do znanego układu ciał niebieskich; są ilustracje, które mogą mieć związek z anatomią, ale też ostatecznie nie wiadomo, co przedstawiają. Jedna wielka zagadka!

Tajemniczy manuskrypt wziął nazwę od swego odkrywcy, którym był Michał Wojnicz herbu Habdank (1865-1930), który osiedliwszy się w Anglii zmienił nazwisko na Wilfrid Voynich. Urodził się w Telszach na Litwie, w młodości przystąpił do rewolucjonistów Waryńskiego, gdzie przybrał pseudonim "Wilfryd"; zesłany za to na Syberię do Buriacji pod chińską granicą, uciekł stamtąd i osiadł w Londynie, prowadząc też interesy w Nowym Jorku, dokąd w końcu się przeniósł. Porzuciwszy rewolucyjne spiski żył jako antykwariusz i handlarz starodrukami.

Księgę o której mowa, kupił w 1912 roku od pewnej włoskiej biblioteki klasztornej. Jej wcześniejsze dzieje są głównie domysłem. Pergamin, na którym została napisana, pochodzi z XV lub XVI wieku. Kobiety (przeważnie nagie) wyrysowane na ilustracjach, mają fryzury jakie noszono w Europie w latach 1450-1520, i to jest najpewniejsza data "narodzenia" księgi. Zapewne znajdowała się w bibliotece austriackiego cesarza-okultysty Rudolfa II, stamtąd trafiła do papieskich zbiorów w Rzymie, gdzie zniknęła z oczu badaczy na 200 lat. Podczas likwidacji państwa papieskiego około 1870 r. zbiory te zostały "zabezpieczone", czyli właściwie, rozszabrowane, a księga trafiła do wspomnianego klasztoru, który będąc w biedzie sprzedał ją w końcu Wojniczowi. Po śmierci odkrywcy manuskrypt pozostawał własnością wdowy po nim, znanej w swoim czasie pisarki Ethel Lilian Voynich; po jej z kolei śmierci w 1960 r. i po przejściu przez kilka rąk, ostatecznie trafił do biblioteki Uniwersytetu Yale, w New Haven, 100 km na wschód od Nowego Jorku.

Na pozór, Manuskrypt Wojnicza powinien być łatwy do odczytania. Alfabet, którym go spisano, zawiera dwadzieścia kilka liter, więc jest wysoce prawdopodobne, że jedna litera zapisuje jedną głoskę. (Jaki to luksus w porównaniu z setkami kapryśnie zmiennych znaków w Kodeksie z Rohońca, o którym pisałem tu wcześniej!) Księgę najprawdopodobniej napisano w Europie, więc jej treść powinna być dla nas znajoma: o europejskim pochodzeniu świadczy kierunek pisania: od lewej do prawej, rzadko używany poza naszym kontynentem, a także charakterystyczne dla "nas" dzielenie ciągu liter na słowa, przy pomocy odstępów. Jednak język  - co jest prawie pewne - nie jest żadnym ze znanych języków Europy.

Prawdopodobnie księgę napisał jeden skryba, który musiał biegle znać i pismo, i język! To widać: strumień pisma biegnie swobodnie i z wprawą, a na pergaminie nie ma śladów poprawiania błędów.

W ostatnich latach do deszyfracji księgi entuzjaści zaprzęgli komputerowe programy. Przepisano jej treść do elektronicznego pliku. Obliczono jej statystyczne parametry, które okazały się być dość typowe dla języków naturalnych. Nie nastąpił jednak postęp - nadal nie wiadomo, ani jaką treść zawiera manuskrypt, ani nawet nie ma pewności, co znaczy choćby jedno jego słowo. Nie wiadomo też najważniejszego: po co, z jakim zamysłem, to dziwne dzieło zostało stworzone?

Teorii co do tego jest wiele. Oczywiście pomawiano samego Wojnicza, że to on podrobił ten zabytek. Ten domysł trzeba stanowczo odrzucić, ponieważ zarówno sam antykwariusz, jak i jego żona przez 25 lat po jego śmierci, nie rozstawali się z księgą i nie próbowali jej sprzedać, a przecież falsyfikaty robi się - chyba tylko - dla zysku?

O sporządzenie tej księgi podejrzewano dwóch sławnych 16-wiecznych angielskich magów, Johna Dee i Edwarda Kelly, którzy przez kilka lat bawili w Pradze na dworze cesarza Rudolfa II i mieli w swoim dorobku spisywanie innych tajemnych ksiąg, dyktowanych im przez "anioły" w języku tak zwanym enochiańskim. Jednak język Manuskryptu z pewnością nie jest enochiański, a w dziennikach Dee'ego (które się zachowały do dziś) nie ma żadnych wzmianek, które by można powiązać z księgą odkrytą 350 lat później przez Wojnicza.

Co do treści, zgadywano, że księga jest podręcznikiem alchemii, zielnikiem, tajemną księgą dotyczącą farmacji i medycyny, albo połączeniem tych dziedzin: traktatem łączącym alchemię z astrologią, anatomią, leczeniem i wiedzą o roślinach, zaszyfrowaną lub pochodzącą z dawnej cywilizacji. Może z Atlantydy?

Ostatnio zyskuje uznanie idea, że księga ta powstała w wyniku zapisania jakiegoś egzotycznego języka alfabetem wymyślonym od podstaw przez podróżnika z Europy. Znane są w historii podobne przykłady. To wyjaśnia, dlaczego język Manuskryptu (wciąż nieznany) posiada cechy chrakterystyczne dla języków Dalekiego Wschodu, za to obce językom Europy. Pewne szczegóły Manuskryptu przypominają układy chińskich kalendarzy. Niedawno (2003 r.) Polak, Zbigniew Banasik, ogłosił, że rozpoznał język księgi: jest to mandżurski; i pewną liczbę słów udało mu się podobno odczytać. Być może jest to wartościowa wskazówka, chociaż były już wcześniej fałszywe alarmy, że oto ktoś "złamał" Manuskrypt.

Są też teorie, że Manuskrypt Wojnicza nie powstał w drodze racjonalnej: że jest produktem czyjejś nieświadomości czyli poza-rozumowego natchnienia - a takie dzieła są przecież znane i napiszę jeszcze o nich. Jest i inna koncepcja: iż jest mistyfikacją i zawiera tylko chaotyczne ciągi zmyślonych liter.


Wojciech Jóźwiak



Zobacz więcej:


wojnicza_manuskrypt_01.jpg
Ilustracja z serii "anatomicznej" - nagie kobiety w zbiorniku przedstawiającym jelito?




komentarze

[foto]

1. Z rękopisem Wojnicza coś się ruszyło • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-06 13:36:45

2. Postać "renesansowa" • autor: Jerzy Pomianowski2014-12-06 23:02:47

Michał Wojnicz alias Michael Wilfried Voynich. Właściciel firmy londyńskiej sprzedającej oryginalne, czyste karty papieru i pergaminu z XV w.. Kumpel Ludwika Waryńskiego, opiekun archiwum PPS, i tak dalej.
[foto]

3. Manuskrypt Wojnicza po hebrajsku? • autor: Wojciech Jóźwiak2018-02-08 16:04:07

Manuskrypt Wojnicza będzie rozszyfrowany? Polak bliski rozwiązania średniowiecznej zagadki. 8 lutego 2018 --- donosi RMF FM.
Rozszyfrant nazywa się Grzegorz Kondrak i pracuje na uniwersytecie stanu Alberta w Kanadzie.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)