zdjęcie Autora

12 stycznia 2020

Paweł Droździak

z cyklu: Psychologia i polityka (odcinków: 55)

Marsz 1000 tóg – o takich chwilach, kiedy trzeba działać w sposób szczególny


« Pejzaż końcówki roku 2019 Epidemia w Summerhill »

Sędziowie poszli na marsz w togach. Zajęli stanowisko w sporze, który w sposób oczywisty jest sporem prawnym, jednak nie da się ukryć, że można go także zakwalifikować jako spór polityczny. Wiele wokół tego musiało być kontrowersji, ostatecznie jednak jak nam to pokazują i zdjęcia i filmy z protestów, przyszli wszyscy wielką masą, nie tylko sędziowie ale i adwokaci i radcy prawni, asesorzy i studenci prawa. Nie jest do końca jasne, czy znaleźli odwagę do tego prokuratorzy, ci bowiem są pod szczególnie wielką presją, sędziowie jednak przyszli w zasadzie wszyscy, a wspomagani jeszcze przez kolegów z innych krajów Europy, którzy także w togach na ten marsz przybyli. W ich krajach nikt im z tego zarzutu nie zrobi. Jak będzie w Polsce?

Z punktu widzenia prawnego stanowisko sędziów w tym sporze prawnym z rządem jest oczywiste. Rząd nie ma tu żadnych zgoła prawnych racji i działa bezprawnie, jest co do tego konsensus fachowców całkowity, jednak nie to przecież jest powodem dla którego tutaj to omawiamy. To co przyciągać musi naszą uwagę, to pozorne odstępstwo od reguły i refleksja nad samą naturą reguł i tego, co je ustanawia. Reguła głosi bowiem, że sędziowie w sporach politycznych – a spór robi się też polityczny, ponieważ stroną łamiącą prawo jest rząd, a stroną wobec której jest prawo łamane są sądy – otóż więc sędziowie w politycznych sporach udziału nie biorą, a jeśli biorą, to nie jako sędziowie. A ci nie tylko, że na marsz poszli, to jeszcze w togach przyszli dając tym wyraźny znak kim są zawodowo.

Czemu sytuacja którą tu mamy jest tak interesująca? Dlatego mianowicie, że spór jest szczególnej natury. W normalnych sytuacjach i w normalnych krajach istnieje pewien układ współrzędnych, tworzonych przez prawo, które pozwalają każdą kwestię zlokalizować. Rewolucja tak zwanej Dobrej Zmiany tworzy jednak sytuację o tyle szczególną, że nie mieści się w ramach układu prawnych współrzędnych, ale próbuje same te współrzędne przemieścić. Niejako zakrzywia przestrzeń pojęć i znaczeń. Brzmieć to może nieco abstrakcyjnie, odwołajmy się więc do kilku przykładów.

Przy Grobie Nieznanego Żołnierza stoi warta. Warta ta ma nakaz pozostawania w pozycji nieruchomej, ponieważ właśnie taka pozycja, jakiej w żadnym wypadku nie przyjąłby człowiek normalnie, podkreśla szczególność miejsca. Szczególne szaty, jakie przywdziewają sędziowie są tu czymś analogicznym. Mają je z tego samego powodu, z którego żołnierze przy Grobie stoją nieruchomo. Dzieje się to właśnie dlatego, że normalnie dzieje się całkiem inaczej. I podobnie jak żołnierz przy Grobie pozostaje milczący, a postać jego podporządkowana jest tylko jednemu znaczeniu, podobnie sędziowie w normalnym systemie mają nie zajmować stanowiska w sporach, pozostając neutralni i niezaangażowani, jakby nie istniała żadna ich osobnicza właściwość, a oni sami byli tylko czystym ucieleśnieniem Samego Prawa.

W normalnym systemie to się sprawdza. Sędziowie nie zajmują stanowiska w sporach, a rząd przestrzega prawa. Wartownik przy Grobie Nieznanego Żołnierza nie porusza się, a turyści grzecznie stoją, oddają szacunek Żołnierzom i robią sobie zdjęcia, albo składają kwiaty w miejscu wyznaczonym. Współrzędne rzeczywistości są zachowane a ewentualne problemy dają się zlokalizować dzięki stałości, jaką nieruchomość współrzędnych zapewnia.

Wyobraźmy sobie jednak, że oto przy Grobie pojawia się indywiduum, które wykorzystując fakt wymuszonej nieruchomości strażnika postanawia, powiedzmy, pomalować mu buty na różowo. Przychodzi z farbą, przyklęka przy nieruchomym człowieku i maluje. Co powinien teraz Wartownik uczynić? Jego zadaniem jest stać nieruchomo, tak bowiem ma podkreślać godność miejsca. I podobnie zadaniem sędziów jest nie zajmować stanowiska w sporach politycznych, tak bowiem wyrażać się ma ich (jak wiemy możliwa w realnym świecie tylko teoretycznie) absolutna neutralność. Jednak dzieje się tu rzecz szczególna, bo oto to indywiduum wykorzystuje fakt, że strażnik ma być nieruchomy do tego, by go ośmieszyć. Tak oto to, co miało podkreślić powagę miejsca, czyli zasada nieruchomości strażnika, zostaje użyte w celu zgoła przeciwnym, ponieważ strażnik nieruchomy, któremu ktoś na różowo buty maluje, a ten nie reaguje na to wcale – strażnik taki staje się strażnika karykaturą. Miał wyrażać godność a staje się śmieszny i indywiduum aranżujące tę okropną sytuację do tego właśnie zmierza. Jeśli się poruszysz, podniosę krzyk że się poruszyłeś, a przecież nie miałeś prawa. Jeśli się nie poruszysz, zrobię z ciebie karykaturę tego, czym miałeś być. Co zatem robić? Nasze indywiduum, mam nadzieję, że nie trzeba tego nikomu tłumaczyć, wykorzystuje tę sytuację oczywiście zupełnie świadomie i używa pewnych reguł do tego właśnie, by tym skuteczniej inne łamać. Z tej pułapki wydostać się nie jest tak łatwo.

Sytuacja sędziów jest podobna. W sporze który toczą chodzi o to, że rząd zamierza uczynić z nich siłę całkowicie dla siebie politycznie dyspozycyjną. Jeśli nie zajmą stanowiska, tak właśnie będzie. Mają pozostawać neutralni na znak tego, że są nie zaangażowani, jednak jeśli pozostaną neutralni, to zgodzą się na to, że ostatecznie staną się dyspozycyjni i neutralność, którą mieli ucieleśniać tym, że nie brali udziału w sporach, zostanie utracona, gdyż będą musieli być całkiem posłuszni. Trzymanie się zasady neutralności zamieni się więc we własne przeciwieństwo. Co robić?

Rozwiązanie tkwi w rozróżnieniu Treści i Formy. Co jest Treścią zasady o nieruchomości Wartownika, a co jest jedynie Formą? Treścią jest to, że ma pilnować godności miejsca. Formą jest to, że w normalnych warunkach najlepszą formą jest pozostawanie nieruchomym.

Jak jest z sędziami? Treścią jest to, że mają stosować prawo. Formą jest to, że ponieważ prawo jest oderwane od partykularnych sporów i pozostaje do nich w sytuacji pewnej transcendencji, mają pozostawać poza sporami.

Kiedy jednak właśnie pozostawanie nieruchomym bardziej narusza godność miejsca, gdyż pozwala je ośmieszyć, Wartownik nieruchomy pozostać nie może i musi zareagować z całym zdecydowaniem. I podobnie jeśli pozostawanie poza sporem w istocie bardziej się przyczyni do łamania prawa, niż zajęcie w sporze stanowiska, sędzia musi zająć stanowisko. Nawet jeśli pozornie oznacza to naruszenie formy. Tym bowiem różni się nieodróżnianie formy od treści – właściwość osobników zasadniczo duchowo martwych – od chwytania istoty tego, czym jest dana reguła i po co ją utworzono. Tym bowiem, bo właśnie chwytaniem żywej istoty zjawisk, jest Życie.

Co szczególnie ciekawe, to właśnie nieodróżnianie tego, co formalne od tego, co jest istotną treścią stojącą za formą jest zarzutem, który stawia się polskim sądom najczęściej. Dzisiejszy dzień jest zatem tym dniem, w którym rozróżnienie to zostało wyraźnie uchwycone.

Psychologia i polityka: wstęp na końcu

Re-publikowane z bloga Autora pod tym samym tytułem.


« Pejzaż końcówki roku 2019 Epidemia w Summerhill »

komentarze

[foto]

1. lekcja pokory • autor: Teresa Kunka Teresti2020-01-14 11:25:36

Wszyscy przeżywamy teraz swoiste lekcje pokory: sędziowie wobec większości rządowej w sejmie, która może uchwalać dowolne "prawo" nawet nie czytając tego za czym głosuje, ani nie pozwalając innym zapoznać się z tymi treściami. Rząd choć udaje twardziela to jednak przestraszony jest desperacką postawą niezłomnych sędziów.
Nie ma autorytetów, każdemu można wyciągnąć jakąś wadę, bo przecież nikt nie jest doskonały jak mówi klasyk. Najlepiej przyklejają się wady, których nie posiadasz, bo trudno jest udowodnić że nie jesteś wielbłądem. Takim sposobem tworzymy sobie polskie piekiełko gdzie nawet pacjentów w szpitalach trzeba od siebie izolować ze względu na wyznawane poglądy polityczne. Żeby się nie pozabijali.

2. Reforma sądów • autor: Katarzyna2020-01-15 10:24:02

Ten artykuł nie dociera do sedna sprawy. Pokazuje tylko konflikt sędziowie-rzad, natomiast sprawa jest taka, że społeczeństwo oczekuje pewnej reformy sądownictwa. Mało kto kto miał do czynienia z sądami jest zadowolony z wyroków. I nie chodzi tylko o takie skrajne przypadki jak kilka lat więzienia za zakatowanie gościa który ochlapał dwóch typów błotem. Chodzi o stronniczość przdkupność sędziów w zwykłych sprawach cywilnych. Ostatni przykład z mojego powództwa: sprawa (protest wyborczy a więc to SN) dwie osoby przeciwko siedmiu. We dwoje opisaliśmy nadużycia tych 7 osób. Sąd spytał ich czy to prawda, oni odpisali że w jednym przypadku tak, reszcie zaprzeczyli, nas oskarżyli o to, że im ’przeszkadzalismy’. Żadnych konkretów na nas nie mieli, my na nich tak. Sąd uznał ich winnych tylko tej jednej rzeczy do której się przyznali! Co do reszty zarzutów dał im wiarę dlatego że ich było więcej. Problem z sądami jest taki, że nie orzekają sprawiedliwości, tylko są jak maszynka do której wrzucasz napisany wniosek a ona go zatwierdza lub odrzuca w zależności od tego jakie argumenty zawarłeś. Nie chce mi się i tym rozpisywać, ale ludzie chcieliby sędziów wybieralnych w osobnych wyborach. Skoro to ma być trzecia niezależna władza to nie może brać się z jakiejś korporacji zawodowej która kisi się we własnym sosie.

3. Bezsilny intelekt... • autor: Young & Fraud2020-02-03 18:23:19

... ale za to jak elegancko analizuje, żongluje pojęciami. Zestawia je tak, że aż je rozsadza. Dialektyka pierwszej wody. Dawałem ten tekst kilku osobom w celu zilustrowania relacji między formą a treścią. Bo to jest moim zdaniem wartość tej upadłej cywilizacji Zachodu. Praca na pojęciach. Oczywiście nie tylko. Educated fools też u nas nie brakuje. Bez umiejętności czerpania z doświadczenia, bez uaktywnionej intuicji. Bez fantazji. Bez medytacji, bez kontemplacji sztuki, muzyki, bez poezji. Zombies! No ale to wszystko znowu mieć bez świadomości i porządku w pojęciach? Horror! Dzięki i pozdrawiam! 

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)