zdjęcie Autora

11 kwietnia 2020

Andrzej Gąsiorowski

z cyklu: Notatki z pandemii (odcinków: 12)

Martwy wieloryb


« O analogiach między kryzysami Do czego prowadzi pozbawianie prawa jego najważniejszych cech »

Oryginalnie na profilu Autora w FB, 10 kwietnia 2020. Tytuł od Taraki.

dead whale
Foto z: insideclimatenews.org : Unchecked Global Warming Could Collapse Whole Ecosystems, Maybe Within 10 Years


Szanowni Państwo,

od niemal dziesięciu lat pisałem o tym, że kryzys klimatyczny i idący za nim kryzys ekologiczny zmiotą życie z powierzchni Ziemi. Równie oczywiste było dla mnie to, że zanim to nastąpi, wejdziemy w (prawdopodobnie krótki) okres swoistego (ponowoczesnego) totalitaryzmu, który pod wpływem presji klimatycznej, ekologicznej i energetycznej również zacznie się rozpadać w całkowitą anarchię.

Przyrodę kochałem od dziecka, od dziesięciu lat wiedziałem, że zaczyna umierać jako ziemski ekosystem i że to nas sprowadzi (na powrót) do swoistego ponowoczesnego stanu natury.

To dlatego od jakichś dwóch lat wraz z wspaniałą grupą przyjaciół z FOTA4Climate, spróbowaliśmy rzucić temu wyzwanie. Każdy z nas miał jakieś swoje motywy, ale moje były głównie takie, żeby nas uchronić przed owym załamaniem prowadzącym do totalitaryzmu, potem anarchii i zawsze przemocy.

Wirus nie jest kryzysem zdrowia, medycyny, ekonomii (choć przybiera takie oblicze). Wirus jest w ścisłym tego słowa znaczeniu kryzysem ekologicznym i logicznym. Jest początkiem tego, co i tak w jakiejś formie musiało nastąpić. Ziemia odmawia nam prawa do życia tutaj. Czego cały czas nie rozumiemy. Sytuację rozumie promil populacji Homo sapiens. Reszta brnie w sen, który dziś jest snem mieszającym pandemię z perwersyjną chęcią podporządkowania się władzy utożsamianej całkowicie już mylnie z bezpieczeństwem. Władzy, która nie ma pojęcia o tym, co nadchodzi.

Nie mają o tym pojęcia owe konserwatywno-faszystowskie dystopie i lewicowo-liberalne utopie. Kiedy się patrzy na ów list wielu europejskich intelektualistów do europejskich polityków, w którym jako reakcję na kryzys pandemii proponuję się w istocie rzeczy dodrukowanie pieniędzy na podtrzymanie swoistego business as usual, widać jasno, że również „postępowa” część populacji ma dość blade pojęcie, o tym, co się tu dzieje.

Nie ma bowiem żadnej największej suszy od 50 lat. Te pięćdziesiąt lat pojawia się tylko dlatego, że od takiego mniej więcej okresu zbieramy w Polsce solidne dane w tym obszarze. Jest śmierć biosfery, śmierć globalnego ekosystemu, śmierć przyrody ożywionej jako takiej.

Nasi politycy, ci z „prawa”, z „lewa” i ze „środka”, jak i ludzie w swojej masie, nie mają o tym pojęcia. NIE MAMY O TYM POJĘCIA!

Umieramy i odchodzimy wraz z habitatem, który zniszczyliśmy, i którego niszczenie przyspiesza.

Pracując z ludźmi od wielu lat dostrzegałem, jak wielkim pozorem jest kultura (mimo swoich poruszających wytworów). Widziałem cienką czerwoną linię oddzielającą nas od chaosu. Ciężko się z tym pogodzić, ale jesteśmy naczelnymi małpami ubranymi w spodnie i sukienki, które przy pojawieniu się większych napięć i zagrożeń zawsze reagują tak samo, to znaczy najpierw tworzą umiarkowaną przemoc w ramach autorytaryzmu, a potem już zwykłą, niewyobrażalną przemoc w ramach totalitaryzmu i anarchii.

Za te proste tezy (ich prawdziwość można ocenić już dziś, kiedy się widzi policjantów grzebiących ludziom w torbach) określano mnie w mijającym roku darwinistą i faszystą, choć jako zwykły człowiek z prowincji chciałem jedynie dołożyć swój kamyczek do tego, żeby nie zalał nas faszyzm i darwinizm, który – czy tego chcemy czy nie – dość adekwatnie opisuje stosunki w przyrodzie.

Ponieważ wiedziałem, że nie ma ratunku, prosiliśmy i ja i moje koleżanki i koledzy z FOTA4Climate, żeby się opamiętać, żeby przekierować siły ludzkie z budowania cmentarnej infrastruktury w postaci dróg, chodników, lotnisk i tym podobnych rzeczy na potężną ludzką akcję zaadoptowania się do nowego świata, ochronę przyrody i rzeczywistą dekarbonizację w oparciu o atom, odnawialne źródła energii i rozwiązania efektywności energetycznej. To wszystko okazało się niemożliwe.

Ludzkość woli tonąć w mrzonkach o dalszym rozwoju, zbudowanej przez paliwowych gigantów mrzonce o 100% odnawialnych źródeł energii, czy wierze w to, że człowiek może stać się kimś innym, niż jest, promowanej przez nieoferujące żadnych rozwiązań masowe ruchy klimatyczne. Nie może i ów pandemiczny kryzys pokazuje to jasno.

Strach prowadzi zawsze do przemocy. Misja ratowania się, którą chciałem zaproponować wszystkim wokół, miała nas z owego lęku wydobyć. Ale wydobyć po to, żebyśmy nie stoczyli się w przemoc, totalitaryzm, anarchię i znowu przemoc. Proces staczania się właśnie się rozpoczął.

Dlaczego o tym piszę?

W najnowszym raporcie opublikowanym w renomowanym „Nature” Christopher H. Trisos, Cory Merow i Alex L. Pigot pokazują, że ekosystemy będą padać jako domino. Runą jeden za drugim w perspektywie około dziesięciu lat. Runą, a my w niewyobrażalnej przemocy i głodzie będziemy miotać się w tym ginącym świecie niczym zombie, poniżani i upadlani przez silniejszych i sprytniejszych. To się dzieje od dobrych dziesięciu lat, a pandemia jest tu tylko kropką nad „i”.

Piszę też dlatego, że nie mam już wiele do dodania. Przez lata udało mi się zgromadzić wokół tych ważnych spraw wielu wspaniałych ludzi i nadal i ja i FOTA4Climate będziemy rozbić swoje, póki się da. Ale nie potrafię już żartować na ten temat, prosić wszystkich wokół o opamiętanie się, tak jak ponad rok temu prosiłem jedną z partii, żebyśmy nie wchodzili łagodnie w noc. W mrzonki. Bo wierząc w mrzonki zawsze się przegra z tymi, którzy są w tym lepsi.

Wszystkich prosiłem, żebyśmy nie wchodzili.

Ale wchodzimy. Łagodnie wobec nocy, agresywnie wobec siebie, plotąc bzdury o suszy, prawie, demokracji, dochodzie gwarantowanym, dofinansowaniu służby zdrowia, o tym, czy można iść do lasu czy nie można i tysiącu innych spraw, których już nie ma. Nie w takiej wersji, jak o tym myślimy.

Trzeba je stworzyć na nowo w warunkach terminalnego kryzysu, ale nie wokół ludowo-nacjonalistycznych dystopii i radosnych zielono-lewicowo-liberalnych utopii. Wokół realnego zmierzenia się z terminalnym kryzysem.

Martwy wieloryb ilustruje artykuł o raporcie z „Nature”, o którym wspominam, a sam raport znajduje się TUTAJ: https://www.nature.com/articles/s41586-020-2189-9

PS Do końca „pandemii” chcę domknąć kilka spraw, o ile los pozwoli, i jeszcze raz spróbować. A póki co, nie mam już nic do dodania.

EDIT: Pojawiają się zarzuty, że raport z „Nature” mówi coś innego. OK, jest napisany w znanym trybie warunkowym – jeśli nic nie zrobimy... Dlatego być może mają rację ci, którzy na to zwracają uwagę. Ale w takim razie, zadajmy sobie pytanie, czy zrobimy? I popatrzmy za okno. Konserwatyzm nauki skrócił się, ale w mojej ocenie i tak niewystarczająco.

Notatki z pandemii: wstęp na końcu

Teksty re-publikowane z bloga Autora p.t. Dlaczego ludzie wycinają drzewa?, subseria „Notatki z pandemii”. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« O analogiach między kryzysami Do czego prowadzi pozbawianie prawa jego najważniejszych cech »

komentarze

1. Nie było nas, był las... • autor: dag2020-04-15 08:53:02

Pamiętam to hasło z dzieciństwa. Pamiętam też późniejszą wersję, czyli: "Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las(?)"...

Chciałabym, żeby był.

Dumne homo sapiens (rodzaju nijakiego używam nie przez pomyłkę), jeszcze do niedawna oburzone do żywego obrazoburczym stwierdzeniem, że człowiek jest jednym z milionów gatunków zwierząt, teraz potulnie udostępnia do kontroli torbę z zakupami, czekając z bojaźnią i drżeniem na wyrok: czy zakupione produkty są czy nie są niezbędne. A jutro wszystkie homo sapiens, które nie zostały w domach, zamaskują się. I to będzie spektakularny znak rozpoczęcia upiornego karnawału samozagłady.

Nie wiem, czemu się nie opamiętaliśmy, póki był jeszcze czas. Nikt tam tego nie zabraniał. Nikt nie zabraniał słuchać ludzi mądrych. Nikt nie zabraniał czytać księgi Natury.

Wybraliśmy to, co uznaliśmy za najlepsze - przecież jesteśmy rozumni i znamy różnicę miedzy dobrem i złem.

Idziemy w objęcia Tanatosa.

Nie będzie nas.

Będzie las.

.



[foto]

2. Albo nie • autor: Wojciech Jóźwiak2020-04-15 14:35:43

Komentatorze/torko "Dag", może być tak, że nie będzie ani jednego ani drugiego.

3. Napisałam, że chciałabym,... • autor: dag2020-04-15 15:02:15

Napisałam, że chciałabym, żeby był. To takie moje (nie)pobożne życzenie.

4. Z rozważań Genowefy Pigwy. • autor: Nierozpoznany#108592020-04-23 06:06:17

Z rozważań Genowefy Pigwy.

Był las.... ..

Cytat... .Napisałam, że chciałabym, żeby był. To takie moje (nie)pobożne życzenie. …..


Powyższe zdanie mogło być również napisane przeze mnie.

Jest ono podsumowaniem moich pobieżnych analiz ostatnich stu lat poczynań pewnego stworka z rzędu naczelnych który ma czelność nazywać siebie najmądrzejszą istotą na tej ziemi.

Nie mam zamiaru ani ochoty pisać wykładu na temat poczynań stworka który zwie sam siebie „MYŚLĄCYM”. Chciałabym tylko w kilku punktach pokazać jaką drogą doszedłem do smutnego pytania. Czy po nas choćby las pozostanie?

Oto kila punktów;

„Eugenika” - To nie Adolf wymyślił komory gazowe. Wymyślili je parę lat wcześniej twórcy tego kierunku. Materiały (teksty i filmy, Internet) w języku angielskim i polskim.

„Protokoły Mędrców Syjonu”. 96 stron A4. Podobno fałszywka rosyjskiej propagandy. Ja sprawdzam samemu porównując z rzeczywistością. Materiały jak wyżej.

Te dwa punkty powinny wystarczyć aby potraktować poważnie i uzmysłowić sobie zasady realizacji pierwszego przykazania zapisanego na dziele sztuki kamieniarskiej które powstało na terenie przyjaznego nam państwa. Dzieło to nazywa się „Georgia Stones”. Materiały jak wyżej.

Rok 2020. „Milczenie Owiec” i Próba generalna (zaręczyny) przed zaślubinami Korony z G5

Rok 2021. Szalone gry miłosne nocy poślubnej które potrwają kilka lat. Ich wibracje wzrosną do tego stopnia że zaczną usychać trawy i drzewa a ziarno nie wyda potomstwa.

W najczarniejszym scenariuszu.

Po roku 2030. Matka Zie

[foto]

5. "Atotui", poleca się • autor: Wojciech Jóźwiak2020-04-24 20:27:53

6. "Milczenie Owiec" • autor: Nierozpoznany#108592020-04-25 00:25:47

Panie Wojtku. Temat kutry tu poruszam może na pierwszy rzut oka niewiele mieć wspólnego z artykułem Pana Andrzeja. Jestem osobą która lubi wiedzieć dlaczego coś dzieje się tak a nie inaczej. Dlatego zawsze próbuję znaleźć źródło i przyczyny zdarzeń bieżących. A do mojego wpisu na tej stronie skłoniły mnie dwa zdania.

Cyt.1. „Nasi politycy, ci z „prawa”, z „lewa” i ze „środka”, jak i ludzie w swojej masie, nie mają o tym pojęcia”. Panie Andrzeju. Niektórzy politycy mają pojęcie a pozostała większość jest wybierana (mianowana) tylko dlatego że go niema . A masy, brak mi słów. Przysłowiowe " Milczenie Owiec".

Cyt.2. "Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las(?)".

W sumie to zdanie skłoniło mnie do szukania odpowiedzi na pytanie „czy po nas pozostanie las?”. Niestety obawiam się że nie. Przynajmniej na jakiś okres czas nasza Matka Ziemia zostanie całkowici obdarta ze swej powłoki. Przechodząc okres śmierci kliniczne po której ci co nazwą się „Bogami” ubiorą Ją na swój sposób i wyobrażenie. Znajdą (tworzą) swoją ziemię obiecaną i raj na ziemi. Jest to najczarniejszy z czarnych scenariusz. Pomimo wszystko jestem dobrej myśli że przynajmniej „ Drzewa po Nas pozostaną”.

Dla tych którzy zainteresują się „rozważaniami Genowefy Pigwy”. Podaję kilka Linków.

Do Eugenika https://www.youtube.com/watch?v=M9nae58k31Y

Do Protokołów http://wojtek.pp.org.pl/pliki/notki/2019

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)