Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 grudnia 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Życie lokalne w okolicy Milanówka (odcinków: 37)

Mazowieckie Stowarzyszenie Właścicieli Dębów

Kategoria: Ekologia
Tematy/tagi: dąbekologiaMazowsze

« Korabka Perun górą! »

Taki pomysł noszę od jakiegoś czasu: że powinno się założyć Mazowieckie Stowarzyszenie Właścicieli Dębów.

Ale najpierw mi przyszła nazwa bardziej lokalna: Milanowskie Stowarzyszenie Właścicieli Dębów. Jednak, myślę, że lepiej będzie nie ograniczać się do Milanówka, bo przecież w sąsiedniej Podkowie mają dęby jak wieże, nie mniejsze w Grodzisku, w Jaktorowie, Brwinowie, Otrębusach, a jakie w Nadarzynie? W Komorowie? Z drugiej strony, lepiej zachować mazowiecką prowincjonalność, bo gdyby dołączył Śląsk lub Podlasie, to by swoimi dębami nas przykryli jak czapką. Lepiej będzie więc zakładać stowarzyszenia regionalne, a potem połączyć się w Federację. Dalej więc będą mówił o Mazowieckim SWDęb.

Wyobrażam sobie, że nasze Stowarzyszenie docelowo wyrosłoby na silne lobby, grupę nacisku broniącą Dębów, promującą Dęby i kształcącą w społeczeństwie szacunek i podziw dla Dębów i wiedzę o Dębach. Przy tym byłoby elitarne, dumne i wysoko prestiżowe, a członkostwo w nim miałoby smak arystokratycznego klubu.

Członkami Stowarzyszenia byliby – jak nazwa wskazuje – właściciele dębów, czyli osoby posiadające lub użytkujące ziemię, na której rosną dęby (przynajmniej jeden), odpowiednio wielkie. Powiedzmy, o średnicy pnia co najmniej 50 cm. (Czyli obwodzie 160 cm.) Dlaczego takie? Bo takie dęby są na pewno starsze niż ludzkie życie, więc nie są posadzone przez aktualnego właściciela, ale przekazane przez poprzednie pokolenia. A to właśnie, postrzeganie w Dębach dziedzictwa pokoleń, byłoby arcyważne dla Stowarzyszenia. (Pochwalę się: ja takie dęby mam trzy. I cztery cieńsze, chociaż prawie tak samo wysokie.)

Do Stowarzyszenia mogłyby należeć zbiorowe osoby prawne, czyli fundacje, spółki, gminy lub miasta, jeśli oczywiście takie dęby u nich rosną. Miasto Milanówek ma własne miejskie dęby wyjątkowo imponujące, ze trzy razy grubsze od moich.

Członkiem Stowarzyszenia mógłby być – ostatecznie – ktoś bez dębów, ale mający inne wielkie drzewa; szczegóły tej wymiany pozostawię przyszłym Władzom Stowarzyszenia.

Stowarzyszenie aktywnie werbowałoby swoich ewentualnych członków, czyli składało propozycje przystąpienia osobom, na których posesjach zauważyłoby odpowiednio okazałe okazy Quercus.

Stowarzyszenie znałoby swoje (tzn. swoich członków) dęby, odwiedzało je, kontemplowało, nanosiło na mapy, propagowało i nadawało im imiona. Zbierałoby od starych ludzi i od historyków informacje o tym, skąd dany dąb się wziął i jaką ma historię. – Jak wiadomo, sławni ludzie zwykli byli siadać pod dębami.

Wybierałoby Miss Dębu, czyli najpiękniejszy dąb roku.

Popierałoby sztukę – pieśni, muzykę, poezje, fotografie i filmy sławiące dęby. Oraz wyszukiwało takież dzieła zapomniane i tłumaczyło obcojęzyczne.

Wyjeżdżało z wycieczkami i wizjami lokalnymi do innych regionów i krajów podziwiać tamtejsze dęby i dzielić się doświadczeniem.

Krzewiłoby wiedzę o dębach, o ich roli w przyrodzie i w kulturze, i o roślinach i zwierzętach żyjących w symbiozie z dębami i dzięki dębom.

Sporządzałoby i propagowało potrawy z dębu, tzn. z żołędzi, od razu polecę mąkę z żołędzi produkcji pana Mirosława Angielczyka z Korycin, Podlaskie.

Przy okazji pochwalę się swoimi Dębami. Na zdjęciu na początku: widok na ich największą kępę, latem, spod okapu budynku.

A tak wyglądają w porze chłodnej:

dęby bez liści

Gdy się dobrze przyjrzysz, zobaczysz wiewiórkę. Tu ona w powiększeniu:

wiewiórka

A tutaj kępa drzew na miedzy, na polach w mojej okolicy. W środku dąb, na jego skrzydłach grusza i głóg, spodem łozy i maliny. Te trzy drzewa i podszyt pod nimi tworzą miniaturowy lecz kompletny ekosystem mieszanej dąbrowy:

dąb na polu

Na szczycie ptaki:

To miejsce tak wyglądało jeszcze w listopadzie (2014). Teraz już takie nie jest. Na tę łączkę nawieziono kilkanaście wywrotek kamiennego gruzu – coś tam będzie budowane i to z rozmachem. Więc tym bardziej musimy dęby chronić, darzyć szacunkiem i wspomagać naszą własną wolą przetrwania. Bo jeśli przetrwamy, to tylko z nimi.

polska flaga i dąb

To, co napisałem, jest POWAŻNE.

Czekam na odzew. Czekam na osoby, które zechcą formalnie zawiązać Mazowieckie Stowarzyszenie Właścicieli Dębów i razem pracować w nim. Mój adres email: red@taraka.pl.

(Może lepsza byłaby nazwa: Mazowiecka Konfederacja Właścicieli Dębów?)

Życie lokalne w okolicy Milanówka: wstęp na końcu

Mieszkam w mieście, którego nie ma na mapie. Powstało ono przez zrośnięcie miast i zmiejszczonych wsi w Paśmie Zachodnim, w którym są Piastów, Pruszków, Brwinów, Podkowa Leśna, Grodzisk Mazowiecki i dalej Żyrardów, plus Nowa Wieś, Kanie, Otrębusy, Owczarnia, Żółwin, Jaktorów, Książenice, Czarny Las - nie wymienię wszystkich; bliżej Warszawy Michałowice i Reguły, bardziej z boku Nadarzyn i Janki, z drugiej strony Błonie, Leszno, może i Teresin. Na horyzoncie Skierniewice. Mieszka tu ze 200 tys. ludzi. O lokalnych sprawach tego mini-regionu mam czasem coś do powiedzenia.


« Korabka Perun górą! »

komentarze

1. mój dąb ma z pół metra wzwyż zaledwie • autor: Jerzy Pomianowski2014-12-10 20:15:27

Ciekawy pomysł na pożyteczny klub, ale chyba prywatne drzewa są niezagrożone?
 Chroni je o dziwo państwo.  Niech by tylko któryś z właścicieli ważył się zrąbać. Musiałby sprzedać dom żeby zapłacić drakońską karę.
Natomiat dęby "państwowe" można rąbać państwową ręką ile dusza zapragnie.

2. Zazdroszczę Ci, Wojtku,... • autor: Nierozpoznany#70192014-12-12 13:13:01

Zazdroszczę Ci, Wojtku, tego DĘBOWEGO sąsiedztwa, podziwiam Twoją determinację i trzymam kciuki, by wszelkie działania się powiodły. :)

Ja też mam sentyment do DĘBÓW - po Ojcu...
[foto]

3. W sumie • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 19:57:38

Fajny pomysł.

4. Mam w ogródku kilka starych dębów • autor: Nierozpoznany#79092015-02-20 18:08:55

Na pewno przedwojennych, czyli blisko stulatków. Rosną nieźle, choć jeden z nich jest zagrożony zawaleniem. Chorują co roku na coś w rodzaju "zamydlenia liści". Należą do pospolitej odmiany dębów bezszypułkowych, osobiście wolałbym dąb szypułkowy, bo jest nadzwyczaj piękny, ewentualnie dąb czerwonolistny. Ale, oczywiście, najchętniej widziałbym stare lipy. A tych w naszej okolicy jak na lekarstwo (przy okazji polecam książkę Lipa chiron i labirynt, w której można przeczytać o znaczeniu lipy w dawnej kulturze wiejskiej).

Ochrona starych drzew leży odłogiem, masowo wycina się aleje wzdłuż szos ponieważ jakoby grożą wypadkiem. Wiadomo, pijane drzewa atakują trzeźwego kierowcę.

5. Dąb Niedzwiedzia • autor: Nierozpoznany#23462015-06-26 04:51:38

Spotkałam Dąb ,który ma twarz Niedźwiedzia.Pilnuje go Dzięcioł.Nazbierałam trochę pokrzyw i  piór,nad nami krążyły dwa Kruki.
[foto]

6. Stowarzyszenie Właścicieli Dębów po ponad 2 latach • autor: Wojciech Jóźwiak2017-02-23 16:57:11

Oczywiście żadnego odzewu wtedy nie było.
Tym bardziej potrzebne jest teraz, kiedy w całej Polsce słychać warkot pił i idzie Wielkie Rżnięcie na hasło dane przez piekielnego ministra Szyszkę.
Niedawne wydarzenia pokazały, że gdy o ochronę przyrody w Polsce chodzi, to łaska państwa i jego ustaw i urzędów na bardzo pstrym koniu jeździ -- mówiąc prosto, państwu tutaj ufać nie można.
Obywatelom też nie można -- gdyż przeciętnemu Polakowi drzewa przeszkadzają. Więcej: -- on/ona ich nienawidzi. Bo śmiecą, liśćmi sypią, pylą, ptaki z nich na samochody srają, zasłaniają okna, rzucają cień na dachy, od którego mech rośnie i dach niszczy, gałęzie z nich mogą się obłamać i uderzyć, pojazdem można na nie najechać i się zabić. Gdzie indziej niech sobie rosną, ale koło mnie i mojego domu, garażu, drogi -- precz z nimi.

Co robić? Potrzebna jest praca oddolna. Nie oglądać się na państwo, posłów, partie, tylko samemu zorganizować się w obronie drzew. Najpierw własnych. Potem, w miarę sukcesów i krzepnięcia Stowarzyszenia, nasze drzewa dadzą nam moc by walczyć o obronę także tych publicznych.

Zmieniłbym tylko formułę i nazwę: nie :"mazowieckie" tylko ogólnopolskie i nie dębów tylko drzew w ogóle.
Proponuję nazwę:
Stowarzyszenie Dumni Właściciele Drzew.
(Chociaż w istocie, nie "właściciele" tylko opiekunowie i strażnicy.)
[foto]

7. Gruzu na łące już nie ma • autor: Wojciech Jóźwiak2017-03-06 10:17:11

W tekście wspomniałem, że łączkę koło jednego ze wspomnianych dębów zasypano gruzem. Otóż od wielu miesięcy tego gruzu już nie ma i łączka wróciła do stanu poprzedniego.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)