zdjęcie Autora

28 lutego 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Medytacja


« A: Prośby, B: triksterzy Tomorrow belongs to me – trochę innym okiem »

Od kilku lat od czasu do czasu biorę udział w medytacjach wg (nieżyjącej już) Toni Packer. (Spotkania prowadzi Jacek Dobrowolski.) Toni Packer, mistrzyni zen w linii przekazu Kapleau < Yasutaniego < Harady, dokonała schizmy minimalistycznej: odrzuciła z zen to wszystko, co było w nim religią. Powiedzmy: prawie wszystko. Pozostała medytacja siedząc i chodząc, czyli zazen i kinhin, i „klasztorne” warunki sprzyjające skupieniu, więc cisza, milczenie, ścisłe zasady, gdy chodzi o mówienie o własnej praktyce. Pozostał „zen bez zen” – lubię tak to coś nazywać, chociaż słowo „zen” znaczy w istocie „medytacja”, od sanskryckiego dhyana, a przecież właśnie medytacja jest tym, co ostatecznie pozostało. Odrzucenie religii dało też taki skutek, że podczas gdy każda (chyba) religia sięga i zawraca do swoich początków, faktycznych lub wymyślonych, to w linii Packer tego nie ma. Długo mnie to dziwiło. Skoro medytujemy, po czym następuje mowa – kiedyś nazywało się to mową Dharmy, a po reformach Packer została sama mowa – a to co robimy wywodzi się z zen, a zen ostatecznie pochodzi od Buddy Śakjamuniego, to (tak sobie myślałem) warto byłoby od czasu do czasu o tym Buddzie Śakjamunim wspomnieć. (Jeszcze uwaga, czym są te mowy podczas naszych spotkań: Jacek odtwarza archiwalne mowy Toni.) Dlaczego się o Nim nie wspomina, za to Toni mówi o ptakach, chłodzie, rosie i podobnych klimatach? Aż chwilami coś się we mnie buntowało, że te mowy takie o niczym, takie puste. Niedawno coś zacząłem chwytać. Medytacja wprowadza w TO. To dzieje się teraz, i tu. W tej sytuacji opowiadanie o Buddzie, jego czynach i jego chwale, byłoby odwracaniem uwagi od tego. Byłoby kierowaniem energii gdzie indziej, nie ku temu. Medytacja jest tym, więc również jest oświeceniem. O czym mówią oświeceni, kiedy to się dzieje? O tym. Wcale niekoniecznie o czynach Buddy.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« A: Prośby, B: triksterzy Tomorrow belongs to me – trochę innym okiem »

komentarze

[foto]

1. Tak, mowy płyną... • autor: Maria Piasecka2014-02-28 12:27:25

Tak, mowy płyną z "teraz", są jakby uważnością/medytacją w słowie, czasem trącą jakąś może konceptualnością, ale to drugorzędne. Wydaje mi się, że o wiele trudniej byłoby to odczuć, gdyby się ich słuchało nie w trakcie procesu medytacji. Nieudolnie to wyraziłam, ale niech będzie.

2. bezen • autor: Nierozpoznany#66342014-02-28 17:59:26

Owszem, to wszystko prawda. Kłopot jednak polega na tym, że jest ogromna różnica pomiędzy skinięciem palca autentycznego mistrza zen w linii przekazu, a - dajmy na to - wybornym potwierdzeniem urzeczywistnienia przez arcy nudziarza Wilbera, który dowolnie zmieni wykres encefalografu...

Osobiście bardzo lubię te wszystkie anegdotki, które króciutko opisują styl tych dawnych i największych mistrzów na przykładzie ich zachowań i odpowiedzi. Nie dlatego, że uwodzi mnie autorytet, ale tam jest po prostu zawarta cała specyfika szkoły. Specyfika poparta odciskami na dupie po czterdziestu latach siedzenia na poduszce i łamania koanu po koanie. I bardzo wyraźnie można poczuć to, że mamy wtedy do czynienia z bardzo precyzyjnym, wyćwiczonym (wytrenowanym) i bezbłędnie minimalnym ruchem miecza. Ciach i pustka. Identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku urzeczywistnionych lamów. Można się zżymać na zaplecze kulturowe itd., ale nie sposób nie dostrzec całkowicie swobodnie działającego i w pełni rozwiniętego umysłu, którego nic już nie blokuje i nie obciąża, a pozostaje wyłącznie spontaniczna radość. A w żaden sposób nie odnajdę tego po np. lekturze książki "Zen bez mistrzów zen", której tytuł przypadnie do gustu mojej post hipisowskiej świadomości i zainspiruje mnie do medytacji, po której prawdopodobnie przez najbliższą dekadę będę snuł się po świecie i bredził głupoty o "oświeceniu"... (Co oczywiście wcale nie znaczy, że ta dygresja ma na celu dyskredytację "schizmy" Toni Packer, lub podważanie sensu opisanej medytacji).

PS. Ale jak już czytam terapeutyczne egzaltacje o dialogach z Big Mind, to uciekam gdzie pieprz rośnie...  

3. diwrad • autor: Nierozpoznany#78172014-03-02 21:19:08


diwrad, Wilber ma potężny 40 letni dorobek naukowy w kwestiach medytacji między innymi. Określasz go per "arcy nudziarz" bo nie rozumiesz jego pracy? Przeczytaj " Krótka historia wszystkiego" - tam dość prosto opisuje swoje teorie. " Specyfika poparta odciskami na dupie"-jakie to retro romantyczne... Jedyny urzeczywistniony to Budda, po nim jeszcze kilku a później już tylko ta ohydna współczesność z EEF, Big Mind, Toni Packer i resztą bluźnierców...:-) rozumiem, że zaprzeczasz ewolucji w kwestiach duchowych? Autentyczni byli tylko starzy mistrzowie? No i " urzeczywistnieni lamowie"...:-)

4. @wojtekjarczewski • autor: Nierozpoznany#66342014-03-02 22:05:00

Aż 40 letni? Ojej, to na pewno ma odciski na dupie, co jest bardzo "retro romantyczne"... To przepraszam (za ziewnięcia). Zwrócę się do naukowców, którzy pomogą mi zrozumieć jego dorobek "naukowy". Może wtedy się nie znudzę...

Nawias w komentarzu też dodałem zupełnie bez sensu, bo widocznie jeszcze nie wyewoluowałem po "Krótkiej historii wszystkiego". Obiecuję to sprawdzić na encefalografie, jak tylko Big Mind zwróci mi na to uwagę. Ale wiesz co... W sumie to mi się już nie chce i będziesz musiał mi to wybaczyć. Bo jak człek (taki jak ja) spotka takiego urzeczywistnionego lamę, to później w duchu romantyzmu interesują go już tylko własne odciski na dupie... Można powiedzieć, że jest to retro zaprzeczenie ewolucji w kwestiach duchowych.

5. @diward • autor: Nierozpoznany#78172014-03-02 23:04:03


nuda i słaby sarkazm;-) Wszystkiego dobrego.

6. @wojtekjarczewski • autor: Nierozpoznany#66342014-03-02 23:36:01

Dzięki i wzajemnie, oraz wierszyk w dedykacji - kino.

Ekran i projektor
Światło
Ale fajne filmy!

Dobrej zabawy! ;)

7. Diwrad • autor: Nierozpoznany#78172014-03-03 10:13:31


bardzo fajny wierszyk. Dziękuję:-)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)