zdjęcie Autora

31 stycznia 2010

Maria Poziomska

z cyklu: Kamyki filozoficzne (odcinków: 19)

Mężczyźni, kobiety i witaminy


« Sen o zabójcach papieży Koło »
Kupowałam ostatnio witaminy w aptece samoobsługowej i uwagę moją przykuł fakt, że jest wiele oddzielnych suplementów witaminowych dla mężczyzn i kobiet. Pokusiłam się o porównanie składów i stwierdziłam, że są praktycznie identyczne. Rozbawiło mnie to - wygląda na to, że chociaż jako panie i panowie potrzeby mamy takie same, to w jakiś sposób pragniemy tego, aby zostały one zapakowane w różne opakowania. Ta apteczne przygoda skłoniła mnie do refleksji nad tym jak obchodzimy się z naszą płcią i co ona dla nas znaczy. Niestety często mam wrażenie, że nie bardzo wiemy jak tę płciowość ugryźć i jak się z nią obchodzić. W prasie, telewizji i internecie, a także w życiu, sklepie i na ulicy dominują dwa skrajne podejścia, dwie perspektywy, które roboczo nazwałam sobie "Postęp" i "Konserwa".

1.    Perspektywa „Postęp”. Innymi słowy perspektywa rozwoju zawodowego i kariery, nowoczesności i wielkich biurowców, reklamowana szeroko w nowoczesnych piśmidłach o zacięciu feministycznym. Tu płeć jest spychana na margines i deprecjonowana. W szkole, na studiach i w pracy krytykuje się kobiety za zbyt kobiecy wygląd i sposób bycia. Pięknie umalowana młoda kobieta, z długimi rozpuszczonymi włosami, z biżuterią i w spódnicy zostanie szybko uznana przez profesorów na studiach za podrywaczkę, chcącą zyskać lepsze stopnie dzięki wizerunkowi.  Kiedy pójdzie do pracy dajmy na to w banku lub w sklepie natychmiast każą jej związać włosy, zmyć makijaż i skromnie się ubrać. Nie znaczy to wcale, że cechy męskie są w tym przypadku wyżej cenione. Wyobraźmy sobie faceta - odważnego wojownika, pełnego energii, niezależnego, zdobywcę i poszukiwacza. Taki ktoś nie będzie grzecznym studentem, ani sumiennym pracownikiem. W sferze kariery czy karierowiczostwa nie ma promieniujących czystą kobiecością kobiet, nie ma przesiąkniętych testosteronem facetów. Są za to męskie kobiety w garniturach i kobiecy mężczyźni po wizycie w solarium, bo przecież kto powiedział, że kosmetyczka jest tylko dla panów, a gajer tylko dla facetów? Zarówno mężczyźni jak i kobiety powinni wespół w zespół i na równi pędzić nieustannie zgodnie z drogowskazami "Kasa" i "Kariera", nie okazywać słabości i nie tracić czasu. A czyż jest większa strata czasu niż odkrywanie swojego wnętrza? Wnętrze najlepiej jest więc zunifikować, ujednolicić podobnie jak zewnętrze. Podobni ludzie będą mogli rywalizować na podobnych zasadach i dążyć do jednego celu, aż na mecie okaże się, że różnią się tylko peselem i miejscem na podium, czyli ilością zer na koncie. Cóż to byłby za wyścig, gdyby każdy biegł w swoją stronę?

2. Perspektywa „Konserwa”. Chłop ma pracować, a kobieta ma pracować i zajmować się domem. Podział jasny i oczywisty dla wielu naszych rodaków. Nazwać faceta „babą” to obelga. Kiedy facet zachowa się po kobiecemu jest wyśmiewany i posądzany o homoseksualizm. Natomiast powiedzieć kobiecie, że zachowała się „po męsku” to wielki komplement. „Królowa Bona to był jedyny prawdziwy mężczyzna na polskim dworze” – mawiał mój profesor od historii. Ciekawe jest to, że kiedy małą dziewczynkę omyłkowo nazwiemy „ślicznym chłopcem”, wprawimy ją we wściekłość. Ale kiedy dorosłą kobietę porównamy do faceta, uważamy, że ma to odebrać jako komplement i co ciekawe, często faktycznie tak to jest odebrane. Co się stało? Gdzie zniknęła tamta mała dziewczynka, dumna ze swojej płciowej tożsamości? Zapewne została poddana praniu mózgu w „Konserwie” i przemielona wedle wzorca gdzie „człowiek” znaczy tyle co „mężczyzna”. Według patriarchalnego wzorca od kobiety wymaga się więcej w kwestiach rodzinnych. Kiedy zagłodzony i pobity przez pijanych rodzicieli dzieciak trafia do domu dziecka słyszy się zazwyczaj: „Co to za matka?” „Że facet się napije to normalne, ale kobieta?”. Z drugiej strony patriarchat nakłada ogromne sankcje na mężczyznę, który spadnie z piedestału męskości. Odwrotnie niż pierwszy wzorzec, patriarchat sankcjonuje i niszczy panów, którzy dajmy na to pójdą do kosmetyczki, nawet jeśli zrobią to powodowani pragnieniem wyleczenia ciężkiego trądziku. Wzorzec ten dopuszcza słabość tylko u kobiet. Załamana kobieta? Biedactwo, aż się chce ją przytulić. Załamany mężczyzna? Ech, co za żałosny mięczak. Przegrana kobieta jest godna współczucia, przegrany mężczyzna jest śmieszny. Zdradzona kobieta wyjdzie z twarzą z całej sytuacji, każdy będzie pragnął ją pocieszyć. Zdradzony mężczyzna, „rogacz”, będzie wywoływał ironicznie uśmiechy.

I co tu robić? Żadna z perspektyw nie wydaje się zbyt zachęcająca. Złoty środek pomiędzy nimi też nie kusi. A może po prostu przyjąć, że potrzebujemy w gruncie rzeczy tego samego, tyle że warto czasem zadbać o drobiazgi takie jak opakowanie podkreślające naszą męską lub kobiecą tożsamość? Wszak nie tylko diabeł tkwi w szczegółach.

pozdrawiam kobieco
MM


« Sen o zabójcach papieży Koło »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)