Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 września 2010

Terravis Wiktor Rumocki

Między Panem a Ereszkigal
Dwa oblicza tarotowego diabła

Kategoria: Tarot
Tematy/tagi: chrześcijańska mitologiadiabełgrecka mitologiaInanaLilithtarot

Drodzy Czytelnicy. Ostatnio w Tarace w bardzo ciekawym odcinku blogu Inqbusa pt. Arcana poświęconego historii tarota poruszony został temat możliwego pierwowzoru dla karty Świat. Okazuje się, że źródłem dla tego obrazu mogła być nie tylko perska bogini Anahita, której wizerunek zamieściłem w tekście pt. Mezopotamskie wzory obrazów tarota, okazuje się, że również Eros Fanes mógł dostarczyć inspiracji dla twórcy tych kart. Natrafiłem w internecie na jeszcze jedno piękne jego przedstawienie: w Wikipedii pod hasłem Gaja znaleźć można zdjęcie antycznej płaskorzeźby z boginią Ziemi w towarzystwie Erosa Fanesa (postać wewnątrz pasa zodiakalnego jest tam co prawda określona jako Aion, ale jest to raczej Eros Fanes). Wnioski, jakie wypływają z tego, że poszczególne tarotowe obrazy mogą nie mieć jednego źródła swego pochodzenia, tylko prawdopodobnym jest, że te mistyczne sceny mogą łączyć w sobie energie różnych starożytnych bóstw są takie, że nie powinniśmy łatwo ulegać pokusie, by arbitralnie mówić, że np: karta Świat przedstawia boginię Anahitę, albo: karta Świat to Eros Fanes. Powinniśmy raczej mówić, że były to źródła inspiracji, na bazie których przez wprowadzenie pewnych modyfikacji twórca tarota stworzył własne obrazy mistyczne. Były to twórcze rozwinięcia zaobserwowanych scen tak, aby pasowały do tworzonego systemu symboliczno-magicznych ekwiwalencji, a nie plagiaty. Tarot, jeśli rozłożymy go w klucz przedstawiony w tekście Kod tarota - addendum zdaje się mieć cechy tak zwanego pentaklu magicznego zbudowanego na zasadzie coincidentia oppositorum - zjednoczenia przeciwieństw.

Niniejszy artykuł poświęcony będzie arkanum wzbudzającemu u niektórych osób nomen omen paniczny strach - karcie Diabeł. Dotyczył też będzie dwóch postaci mitologicznych, które były i są pierwowzorami dla wizerunków diabła obecnych w kartach tarota, a mianowicie babilońskiej bogini Ereszkigal i greckiego boga Pana.

Najbardziej klasyczna forma tych kart (i jak już pisałem w swoich tekstach zapewne najbardziej pierwotna) zwana tarotem marsylskim zawiera obraz diabła, który na tle popularnych wyobrażeń o tej postaci jest, jak zauważył Wydawca Taraki, czymś wyjątkowym i absolutnie nieklasycznym. Poza taliami francuskiego tarota marsylskiego diabła nigdzie indziej nie przedstawiano w taki sposób. Najpowszechniejszym na przestrzeni wieków było obdarzanie go cechami kozimi i upodabnianie do satyrokształtnego Pana - boga opiekuńczego lasów, pól i pasterzy, któremu przyjrzymy się bliżej w dalszej części tekstu.

Marsylska ikonografia arkanum nr XV jest tak zaskakująca, że przez bardzo długi czas nie wiadomo było z czym można ją w ogóle powiązać, dopiero jeden z Autorów Taraki - Inqbus wpadł na właściwy trop pozwalający stwierdzić, że źródłem tego obrazu była niemal na pewno babilońska bogini świata podziemnego Ereszkigal (do pewnego momentu identyfikowana w Tarace z Inaną - Isztar). Odkrycie to zainspirowało mnie do poszukiwania następnych podobieństw łączących klasyczne tarotowe obrazy z artefaktami rodem ze starożytnej Mezopotami. Zaowocowało to licznymi przykładami dalszych zbieżności, które przedstawiłem w swoich poprzednich tekstach. Podobieństwa te są w wielu przypadkach tak wyraźne, że... Tarot staje się jeszcze bardziej tajemniczy i niezwykły, bo niektóre przynajmniej z jego scen mają już nie kilkaset, tylko nawet kilka tysięcy lat historii.

Marsylski wizerunek diabła jest do tego stopnia niezwykły, że dziewiętnastowieczni okultyści badający te karty nie potrafiąc go przypuszczalnie z czymkolwiek skojarzyć zdali się przejść nad nim do porządku dziennego uznając to zapewne za udziwnienie wtórne wobec wizerunków tej karty z talii takich jak Jean Proche z 1804 r., J.P. Benois (TdBesancon Strasbourg 1818)

1 4

, a nawet Giacomo Zoni z ok. 1780 r.

7, (ryc C03)

Bardzo ciekawa jest ta ostatnia talia: wyprodukowana we Włoszech przez Włocha ale z tytułami kart w jezyku francuskim; jedynym odstepstwem od klasycznych talii francuskich jest w niej lekko koziokształtna karta diabeł, gdzie główny bohater niniejszego artykułu ma już cechy greckiego Pana. Temu podejściu pozostała także wierna tradycja Złotego Brzasku, która posiłkowała się tutaj wizją Eliphasa Leviego. Zwróćmy uwagę, że wymienione wyżej talie są młodsze od takich klasyków jak Conver (1760), Dodal (ok. 1701 - 1715), czy Noblet (1650), których autorzy wyraźnie starali się zrobić wszystko, żeby postać widoczna na tym arkanum z kozłem, tudzież z koziokształtnym Panem się nie kojarzyła. Powstaje ważne pytanie, czy dualność przedstawień diabła w różnych taliach tarota jest efektem późniejszych udziwnień (bo wizerunek "ereszkigalokształtny" wydawał się niektórym za mało "diabelski" i dlatego postanowiono go dostosować do powszechnych wyobrażeń w myśl których diabeł jest pokrewny kozłom (patrz też na odcinek blogu Wojciecha Jóźwiaka, w którym podaje wielce ciekawą teorię źródeł kojarzenia tych krętorogich z diabłem), czy też istniały dwie tradycje, które z różnych względów nie były łączone w konkretnym wydaniu talii kart.

Przyjrzyjmy się teraz jednak słynnemu greckiemu bóstwu znanemu jako Pan - bogu o wyraźnie koziej powierzchowności. Na wstępie zaznaczyć trzeba, czym starożytne jego wizerunki nigdy obdarzane nie były: otóż Pana nigdy nie malowano i nie rzeźbiono ze skrzydłami i ptasimi szponami, co jest cechą zdecydowanej większości tarotowych diabłów i to nawet tych już do kozłów upodabnianych. Te szczegóły zdają się przemawiać za tym, że to właśnie niezwykłe obrazy diabła z talii tradycji francuskiej są tymi pierwotnymi, a "panizowanie" go jest późniejszym dodatkiem. Wracając do Pana opiszę go trochę bliżej.

2, (ryc D04) 5, (ryc E05) 8, (ryc F07)

Ten podobny do satyra bóg znany był ze swej zwinności, umiejetnosci tanecznych i nadzwyczajnej jurności. Był blisko związany z naturą, przebywał głównie w górach i lasach. Należał też do orszaku Dionizosa, który lubił jego towarzystwo. Kult Pana był w starożytności bardzo popularny, nawet po wprowadzeniu chrześcijaństwa utrzymywał się bardzo długo. Marcelo Ramos Motta w swym "Liście do brazylijskiego masona" podaje bardzo ciekawe wyjaśnienie początków kojarzenia go z diabłem:

(poniżej fragment tłumaczenia znalezionego w internecie zamieszczonego przez osobę o pseudonimie Psyduck 23)


Lecz kim do diabła - wybacz tę grę słów - naprawdę jest ten notoryczny Szatan, o którego czczenie oskarżają nas rzymscy kapłani, i którego winią za ich zmartwienia, zamiast obwiniać swą własną bigoteryjną głupotę?

Kiedy Rzymski Kościół rozpoczął "katechizację" prowincji, nieustannie odnajdywał lokalnych bogów. Ucząc się legendarnych wyczynów tych bogów, przebiegli rzymscy misjonarze wynaleźli "świętych", którzy dokonali tych samych czynów i opowiadali prostym poganom:

"Ten wasz bóg jest niczym innym jak demonem, który próbuje odciągnąć was od Naszego Pana Jezusa Chrystusa, i w tym celu naśladuje wyczyny naszego świętego męczennika Jana Kowalskiego. A jeśli mi nie wierzycie, posłuchajcie historii życia naszego świętego męczennika..."

I tu następowała zmyślona opowieść.

W ten sposób Rzymski Kościół przyswoił do swojej liturgii cały panteon "pogańskich" bogów, przemieniając ich w całkowicie fikcyjnych świętych i męczenników (...)

Lecz był pogański bóg, którego Rzymski Kościół nie był w stanie pochłonąć, ponieważ jego wyczyny były zbyt męskie, by przypisać je rzymskiemu "świętemu", koniecznie kastratowi na ciele lub duchu. Z drugiej strony jego obrzędy były tak witalne, tak powszechnie popularne na prowincjach, że niemożliwym było spodziewać się, że lud o nim zapomni; po sześciu stuleciach rzymsko-aleksandryjskiej tyranii, nadal był on znany i adorowany: bóg PAN, bóg z rogami i koźlimi kopytami...

Zatem, nie będąc w stanie uczynić go świętym, uczynili go diabłem...

Widzimy zatem, że skojarzenie z nim tego bóstwa to jeden z wielu efektów wrogości gorliwych chrześcijańskich misjonarzy wobec ludzkiej cielesności. Był to bóg do tego stopnia niewygodny, że próbowano ogłaszać ludowi jego śmierć. Wzmiankowana w cytacie powyżej popularność sprośnych zabaw i rytuałów ku jego czci stała się też zapewne jednym ze źródeł opowieści o sabatach czarownic, które to legendy wyglądają na przesadzone, przekształcone i ubarwione w nastrój demonicznej grozy opisy obrzędów ku czci Pana - centralną postacią sabatu miał być demon w kształcie rogatego capa, któremu, a także jego czarcim kompanom, rzeczone czarownice oddawać miały cześć poprzez całowanie w zadek. Podczas rzeczonego sabatu, w nocy przy świetle księżyca odbywać się miały rytualne orgie z udziałem demonów, czarowników i czarownic.

6, (ryc G07)
3, (i H08)

Zajmijmy się teraz na chwilę sumeryjską Ereszkigal. Ta bogini świata podziemnego słynęła z tego, jak podaje krótki artykuł w Wikipedii, że była groźna i nieprzychylna, powodowała obawy nie tylko wśród ludzi, ale i wśród bogów. Miała też pałać szczególną zawiścią wobec swej siostry Isztar. Do pewnego momentu uważałem, że Ereszkigal, która zapewne posłużyła za pierwowzór diabła z talii zwanych marsylskimi nie miała z kozłami nic wspólnego, aż do dnia w którym natknąłem się na wizerunek przechowywanej w Luwrze plakietki, w której Ereszkigal stoi nie na lwach, jak na wielokrotnie już w Tarace reprodukowanej plakietce z British Museum, tylko na koziorożcach. (patrz odcinek blogu Wojciecha Jóźwiaka i mój komentarz do niego) Scena w której ta skrzydlata bogini stoi na koziorożcach może też sugerować jej związki z Lilith. Zacytuję fragment Starego Testamentu w którym mowa o tej mitycznej pierwszej żonie Adama: Biblia Tysiąclecia Księga Izajasza 34:14: "Zdziczałe psy spotkają się z hienami i kozły będą się przyzywać wzajemnie; co więcej, tam Lilit przycupnie i znajdzie sobie zacisze na spoczynek." Żeby było jeszcze bardziej ciekawie Wikipedia pod hasłem Lilith w ślad za książką Judit Blair podaje, że imię to oznacza rodzaj sowy. W towarzystwie sów ukazana jest bogini na plakietce przechowywanej w British Museum... Poniżej zamieszczam też współczesną artystyczną interpretację wizerunku sumeryjskiej płaskorzeźby. Ciekawe, czy autor miał świadomość tego, że zrobił świetny projekt karty Diabeł?

9, (ryc I09)

Wróćmy jeszcze raz do Pana, związana jest z nim mitologiczna opowieść, według której zazdrosny o podziw jaki okazywany był nimfie Echo, kazał ją swoim kompanom zabić. Widzimy, że ten grecki bóg zdolny był do zawiści. Zawiścią cechowała się też sumeryjska Ereszkigal. Wygląda na to, że zawiść, pamiętliwość i mściwość to jedne z głównych negatywnych emocji przypisanych do XV atu tarota. Jest to karta więzów materialnych, w dokumentach Złotego Brzasku określana jest jako Władca Bram Materii. Rodzaje nie zawsze przyjemnych uwikłań o których mówi ta karta są często materialne, a sam tarotowy diabeł jest wybitnie żarłoczny i cielesny. Ptasie szpony wskazują na drapieżność, a widoczna w wielu taliach druga twarz na brzuchu na dominujący głos niższych instynktów. Opozycja arkanów V i XV Arcykapłan - Diabeł to również przeciwstawność duch-materia. Cielesność tarotowego diabła może po prostu ostrzegać, że wiążą sprawy przyziemne i materialne, że przykładowo jesteśmy zmęczeni ciężką pracą. Niekiedy może też wskazywać, jak to zauważył Wydawca Taraki, że czyjeś życie jest zbyt sztywne i ascetyczne, oraz że brak w nim spontaniczności i odrobiny szaleństwa. Więzy i górująca w tym arkanum postać Ereszkigal-Lilith są jednak ostrzeżeniem, żeby nie nadużyć przyjemności panicznych, bo grozi to uzależnieniem, np. od alkoholu, czy seksu. Widoczne na starych marsylskich taliach więzy, którymi dwoje ludzi jest przyłączonych do diabelskiego postumentu to nie są łańcuchy, to raczej skórzane pasy, nasuwające skojarzenia z uprzężami rodem ze scen sado - maso. Również prostytucja oraz wszelkie zboczenia podpadają pod tę kartę. Także alkoholowe libacje i imprezy po których nazajutrz uczestnicy nie pamiętają co robili i na dodatek nie mogą odnaleść swoich majtek... Pan jak już była mowa powyżej należał do orszaku Dionizosa-Bachusa, a ten utopił ponoć więcej ludzi niż Neptun. Ponieważ karta ta nosi też w sobie energię Lilith, to dotyczy również buntu przeciw uznanym społecznym normom, buntu niekiedy szalonego i groźnego, bo grożącego wpadnięciem w nowe kłopoty i nowe uwikłania. Pod wpływem należących do tej karty energii łatwo też zrobić, albo powiedzieć coś, czego będzie się potem żałować - ulec jakiemuś ślepemu impulsowi. Koziorożce, na których stoi Ereszkigal w scenie widniejącej na jednej ze starożytnych plakietek, należą do grupy samców staczających walki o samice, dlatego o żądzy władzy i chęci dominacji też mówi ta karta.

KONIEC


Terravision vel Terravis


Ps. W Polsce dosyć często można usłyszeć zwrot: módlmy się do Pana... intrygujące...




komentarze

1. Niestety... • autor: Nierozpoznany#2082010-09-20 22:20:58

wydaje mi sie, ze im wiecej wiemy, tym wiemy mniej... Elegancka teoria mowiaca, ze tarot jest wynalazkiem renesansowym trzyma sie moim zdaniem coraz slabiej, szczegolnie po tych starozytnych analogiach ktore tu znalezlismy. Ale nic nowego nie ma na horyzoncie. Mam nadzieje, ze pewnego dnia gromadzona wiedza osiagnie mase krytyczna ktora wybuchnie w postaci jakiejs SPRAWDZALNEJ prawdy o pochodzeniu i znaczeniu kart tarota. W tej chwili nie mamy jednego ani drugiego, pozostaja nam tylko interpretacje symboli, a te daja ogromne pole do popisu... Acha, a propos "módlmy się do Pana" - narysowalem kiedys figlarny komiks o tym jak dwie zakonnice tak sie modla, a Pan im sie ukazuje w pelnej krasie i wszyscy sa potem bardzo zadowoleni, ale gdzies mi zginal, wiec go nie opublikuje : ( Z pozdrowieniami!
[foto]

2. Tarot renesansowy czy starożytny • autor: Wojciech Jóźwiak2010-09-21 12:25:18

Mnie się wydaje, że z historią tarota nie jest tak źle: talię tych kart wymyślono z początkiem lat 1400-tnych, ale autor (autorzy?) wykorzystał znacznie starsze wzory ikoniczne, w tym greckie-orfickie (Eros Phanes) i mezopotamskie (Ereszkigal). Pytanie, czy pomiedzy starożytnością a pierwszymi italskimi renesansowymi tarotmistrzami była jakaś ciągłość? Czy działali pośrednicy? Raczej nie byli nimi Żydzi ani muzułmanie, bo ich religie/kultury były anty-obrazkowe. Manichejczycy? Bogomili? Co właściwie wiemy o ikonografii bliskowschodnich sekt, tych i innych?
[foto]

3. ciekawy artykuł :) • autor: Maciej Nabiałek2010-09-28 13:11:51

Ciekawe są średniowieczne wizerunki diabła, pewnie znacie ten słynny wizerunek z Codex Gigas - nie mniej ciekawa jest historia tego manuskryptu, ale najciekawszy jest bohater tego dzieła czyli Diabeł, który miał pomóc w napisaniu dzieła http://pl.wikipedia.org/wiki/Codex_Gigas Może należy szukać wizerunków i postaci po starych księgach spisywanych ręcznie zdobionych w klasztorach. przypomina mi się film Imię Róży i piękne malowidła, ozdobne litery w rzadkich przepisywanych dziełach.

4. Pochodzenie Tarota • autor: Nierozpoznany#10542010-10-06 10:17:56

Jeśli chodzi o historię Tarota to ja przychylam się do teorii, że powstał on w średniowieczu. Dlaczego? Bo ze średniowiecza pochodzą najstarsze znane nam talie.
Tarot jako taki to pewien system, komplet archetypów. Dlatego nie można wnioskować o jego pochodzeniu na podstawie pojedynczych obrazów, nawet gdyby nie wiem jak bardzo przypominały tarotowe archetypy.
Innymi słowy, to, że w starożytności istniał wizerunek podobny to tarotowego diabła, nie znaczy, że istniał cały Tarot.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)