zdjęcie Autora

08 listopada 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Mizoandria kastrujących feministek - szamanizm, joga, tantra

Kategoria: Techniki rozwoju

« Karezza-by kobiety wampiry nektaru mocy nie spiły - szamanizm, joga, tantra Tabu na męską dominację - szamanizm, joga, tantra »
Pomijając kwestie kulturowe tj. obecność takowych wizerunków w wedach, myślę, że ta  bezsilność czy impotencja zakochanego po uszy faceta w dużym stopniu zaskutkowała często złowrogim i strasznym, pełnym mocy wizerunkiem Bogiń w tantrze*. Zwłaszcza tam, gdzie chodzi o kluczową ich pozycję. Wizerunków pięknych i łagodnych kobiet też nie brakuje, ale tam gdzie chodzi o postęp w tantrycznej praktyce kobiety w formie groźnej są powszechnie spotykane:


Kobiety nie są słodkimi, bezbronnymi, księżniczkami na ziarnku grochu. Bardziej przypominają czarownice obdarzone własnym zdaniem i magiczną mocą do jego realizacji. Tańczą na ciałach  postaci męskich.. dakini w tantrze buddyjskiej to jeden z trzech obiektów schronienia. A jeśli chodzi o "duchową energię" w tantrze spotyka się coś  wyjątkowego:
TO KOBIECA ENERGIA  POWINNA SPENETROWAĆ MĘŻCZYZNĘ.
*Tu od razu przypomniał mi się jeszcze jeden element mogący leżeć u podstawy tej idei.pt. nadwrażliwość ciała u kobiet często występująca tuż przed orgazmem, a u mężczyzn tuż po. Przy przedłużonym stosunku, rzeczywiście ten rodzaj nadwrażliwości ciała może dawać odczucie energii/ciepła przenikającej ciało od kobiety.
Wracając na ziemię. Obecność takich wizerunków w wedach nie dziwi, ze względu na prawdopodobnie równy status kobiety w czasach ich powstawania. Ale w okresie, kiedy powstawała tantra - sytuacja kobiet nie była już tak wesoła. (Również gdy tantra przenikała do tybetu)
To może być element tantrycznego łamania tabu tj. tantra rozwijając się łamała wiele społecznych tabu np. te wynikłe z podziału kastowego. I taki wizerunek mocy był z jednej strony "sekretnym" sposobem dodania mocy kobietom, a z drugiej sposobem na uwodzenie.
Wabikiem na feminizm "Dziewczę drogie, o to możesz stać się dumną, stanowiącą o sobie, wypełnioną błogością dakinią, to nie ja posiadam ciebie, a ty mnie.". Taka zmiana percepcji przyczyny-skutku jest częsta w transie i przy indukowaniu transu. A taki wabik staje się cennym w momencie, gdy otoczenie funkcjonuje na zupełnie innych zasadach.
Ta teza o wabiku nie jest bezpodstawna tj. w tekstach czy komentarzach można odnaleść kryteria tantrycznych partnerek i ów główny obiekt zainteresowania wczesnych tantryków to wiek 16-20 lat. No góra 24, żeby dać szansę. Postrzeganie kobiety w tym wieku, jako dakini to naprawdę wyzwanie dla tantrycznej wyobraźni.
Inna strona tego medalu, to że 16 latka w tamtych czasach i kulturze to jakieś 2-3-4 lata po dojrzałości, a po wieku małżeńskim. Pisałem: U podstaw tantra  to system podstarzałych mizoginów przedłużających życie za pośrednictwem seksu z młodymi dziewczętami i przemocą ustawiających je na właściwym miejscu. Na równi zresztą, z byciem systemem niezależnych "wyuzdanych" kobiet, powstrzymujących męską przemoc i zyskujących władzę nad ich życiem.
I znów odwracając pozycję. Sens tego odkrywamy przyglądając się małżeństwom z dużą różnicą wieku. Nawet lekko złośliwie.  O to podstarzały facet z włączonym odliczaniem na moment śmierci,  zanurzony w myślach dotyczących życia i śmierci, boga i bogini zakochuje się w "nastolatce".
Gdzieś tu pewnie można znaleźć jedno ze źródeł powstania tantry. Tymczasem, taka sytuacja wewnętrznie oznacza niezwykły przypływ sił, witalności, emocji i fantazji..odwiedziny bogini. Sytuację tyleż budzącą poczucie duchowej wdzięczności i wizji, co niosącą ze sobą zagrożenia. Nie jest dane pozostawać w duchowej nirwanie, bogini rozczłonkowuje, wypruwa flaki i karze się poskładać na nowo.
Z punktu widzenia praktyki tj Wzmacniania duchowej wizji ma to jak najbardziej sens. A takie mizoandryczne, kastrujące wizerunki pozwalają pamiętać o tym jak sprawy wyglądają.
BOGINI MA MOC I BYWA OKRUTNA.

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Karezza-by kobiety wampiry nektaru mocy nie spiły - szamanizm, joga, tantra Tabu na męską dominację - szamanizm, joga, tantra »

komentarze

[foto]

1. To kobieca energia powinna spenetrować mężczyznę • autor: Wojciech Jóźwiak2012-11-08 13:20:17

Całkowicie się z tym zgadzam! Na moje wyczucie to jest tak, że we wszelkich działaniach "tantrycznych" czyli medytacyjno-seksualnych tylko kobieta może być przewodnikiem. Mężczyzna w tej roli... o ile nie jest moderowany przez kobietę, to pójdzie w świntuszenie: balety, haremy itp. Z drugiej strony kobietom grozi pójście w uwodzenie, "w łapanie faceta", a gdzieś w oddali straszy prostytucja. W ogóle przeszkód odsuwających od tego co duchowe, a wciągających w to, co "rozmnażalne", finansowe i budujące ego czyli osobistą  ważność i pychę jest mnóstwo i dlatego (a) nie bardzo w tę tantrę na naszym zachodnim terenie wierzę, (b) mam głód (mám hlad!) informacji i relacji ze źródła czyli z tantry indyjskiej.
[foto]

2. Drewno ?! • autor: Piotr Jaczewski2012-11-08 15:11:38

Problem z tantrą rozsądek ma taki, że nikomu nie odbiera zbawienia/oświecenia/urzeczywistnienia z definicji pt. "rozpoznawanie boskości w świecie". Mężczyzna w tej roli pójdzie świntuszenie: balety, haremy. kobietom grozi pójście w uwodzenie, "w łapanie faceta", a gdzieś w oddali straszy prostytucja.
Tu się pojawia drewno, te aktywności też mają boską naturę.Co wychodzi w tantrycznych hagiografiach (oczywiście informując postronnych - hagiografiach tyczących się własnego wysiłku a nie łaski czegoś zewnętrznego). To jest cholernie trudny aspekt tantry i jeszcze cięższe wymaganie stawiane przez praktykiem. Owo rozdzielenie sacrum i profanum, nirwany i samsary - po to, by ponownie je połączyć. Bo z racji "wszyskto jest dozwolone i można zintegrować potrzeba jeszcze lepszego rozróżniania, większej czujności wewnętrznej i zewnętrznej. Cienka jest granica pomiędzy rozwijaniem demonicznej postawy a boskiej.
I ciężko przewidywalne "z boku" są rezultaty i skutki poglądów, grup i ruchów: Kapalika  Z dużym prawdopodobieństwem obok Shivaizmu i tego pójścia po bandzie Aghori-koprofagia etc z tego wziął się początek Nigmapy. Ta sama idea, na dwóch gruntach, przez dwie osoby - zupełnie inne kierunki.  Dodatkowo dochodzi mitologizowanie ich historii
Tu też jest trudność w poznawaniu tantr i rozpoznawaniu ich natury. Ale widać ewolucję myśli w lini "tantra hinduska, tantra buddyjska, dzogczen" oraz podobną ewolucję w lini Shivaizmu do Kaula tantry. Tą wspólną linię "pozostawania blisko doświadczenia" -"bycia zmienionym przez doświadczenia", którą staram się wychwycić w tym cyklu wpisów szamanizm, joga, tantra.

Może przez obeznanie, ale w kwestii tego co działa całkiem niezłe wskazówki ma buddyzm: GURU, YIDAM, DAKINI
GURU - nauczyciel, o co u nas ciężko, ciężko też o zaufanie czy o podobną relację. Ale jako minimum rozpoznanie natury umysłu czy też poznanie natury bóstw/"świętości"
YIDAM czyli postać wewnętrzna z którą się pracuje. Zwierzę mocy czy inne wewnętrzne źródło mocy- dzięki któremu postrzega się czy usiłuje rozpoznać pozytywne efekty jako spoza terenu zajętego przez Ja.
DAKINI czyli właśnie kobieta(lub mężczyzna) będące źródłem energii relacji. (nie jako yidam-z relacji wewnętrznej)  W minimalistycznej wersji: Wrażliwość psychoemocjonalna i jej rozwijanie.
Dopiero taka trójca buduje dynamikę rozwojową. I jak widać te trzy aspekty są łatwe do utracenia.
(Jakbyś się pytał: GURU-Humor, YIDAM-Moc,, DAKINI-Miłość)


Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)