Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 marca 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Droga Tarota (odcinków: 28)

Moc, Umiarkowanie, Wisielec

Kategoria: Tarot
Tematy/tagi: Cień (archetyp)enneagramJunglewofiara (religia)tarot

« Księżyc, Papieżyca i Cesarz Sprawiedliwość, Diabeł i Rydwan »

Zbadamy karty odpowiadające enneagramowym przejściom w stresie. Przedstawiają one pewne trudne procesy, mające charakter inicjacji. Odpowiadają im także krawędzie (progi, edges) w sensie psychologii zorientowanej na proces (POP) Mindella. Zaczniemy od punktu 1-Perfekcjonista:
od 1-Perfekcjonisty do 4-Tragicznego Romantyka prowadzi karta 11-Moc
od 4-Tragicznego Romantyka do 2-Dawcy prowadzi karta 14-Umiarkowanie
od 2-Dawcy do 8-Szefa prowadzi karta 12-Wisielec.

Widać je na wykresie:


11-Moc

Atut nr 11 przedstawia kobietę, która dłońmi trzyma paszczę lwa. Z pozoru jest to pogromczyni zwierząt, kuglarska lub cyrkowa postać, podobnie jak kuglarzem jest Magik z karty nr 1. Bliższe przyjrzenie się rysunkowi pokazuje niepokojące szczegóły. Oto lew został narysowany tak, że zlewa się z sylwetką lub ciałem kobiety, tak jakby wynurzał się z niej – jakby ta kobieta w swojej dolnej połowie miała lwa w sobie. Że ten lew, bestia, jest „spokrewniony” z dolną częścią ciała kobiety, wydaje się znaczące: bo przecież od pasa w dół mamy części ciała, których nie pokazujemy i które są wstydliwe, ponieważ są jakoś „zwierzęce”. W jakimś stopniu w dolnych częściach jesteśmy bestiami! Tu pojawia się starodawne wyobrażenie vagina dentata, zębatej waginy niby paszcza potwora.


Oryginalna karta marsylska lepiej niż rekonstrukcje pokazuje "zrośnięcie" lwa i kobiety.

Obraz ten przynależy enneagramowej Jedynce, Perfekcjoniście. Słabością tego typu jest przesadnie złe znoszenie sytuacji, kiedy ich idealny porządek (ulubiony stan rzeczy Perfekcjonistów) zostaje naruszony i sypie się. Jedynka wtedy czuje, że wali się cały jej świat, że wszystko traci sens i nie pozostaje jej nic, tylko pogrążyć się w rozpaczy. Co gorsza, przeważnie ten rozpad uporządkowanego świata dzieje się wtedy, gdy podmiot-Jedynka odkrywa, że sam jest zawodnym elementem i że właśnie przez niego wkrada się chaos. „Nie mogę na siebie liczyć!” odkrywa Jedynka ze zgrozą. I co jeszcze gorsze, stwierdza, że sama jest tym „potworem” przez którego niszczeje ład, lub tego potwora, bestię, ma w sobie.

Carl Gustav Jung tego potwora-psuja, którego podmiot nosi w sobie (lub ze sobą), nazwał cieniem. Karta nr 11 przedstawia spotkanie z własnym cieniem, wyobrażonym tu jako lew. (Przypomnijmy, że w starochrześcijańskiej symbolice lew stał blisko diabła.) Nie jest to miłe spotkanie, przeciwnie.

Przerażająca konstatacja, że ma się w sobie potwora – coś odrażająco wstydliwego – brutalnie przenosi podmiot ze sfery Gniewu, właściwej Jedynce, w sferę Wstydu, w której żyje Czwórka Tragiczny Romantyk: odrzuceniec i desperado, „inny niż wszyscy”, niekochany i niegodny uznania. Zarazem wyczulony na prawdę (czyli na „Realne” wg Lacana) zawartą lub nie w kierowanych ku niemu uczuciach. Autentyczność – to jest ten wymiar Realnego, który Czwórki szczególnie pilnie rejestrują.

animal11.jpgTarok zwierzęcy nie wnosi nowego: karta nr 11 przedstawia też lwa.

Karta ma swoją bardziej budującą stronę: oto lew słynie z siły, potęgi i dzielności. Nasze wewnętrzne potwory i nasze cienie są jednocześnie źródłem i rezerwuarem naszych nadzwyczajnych sił i zdolności – a przynajmniej mają szanse nimi się stać. Odkrywasz swojego potwora nie po to, żeby nim się dołować, ale żeby sprostawszy owym ciemnym siłom w sobie, zintegrować je i spożytkować ich moc.

W praktycznych wróżebnych zastosowaniach należy się spodziewać, że karta 11-Moc oznacza, podobnie jak jungowski Cień, konfrontacje z takimi „swoimi sprawami”, które odrzucamy, których się obawiamy, których nie chcemy znać. Nawet miłość, jak każda namiętność, gdy niechciana i odrzucana, może być takim lwem. Karta oznacza również początek pracy nad opanowaniem swoich ciemnych stron. Praca z nimi może nas wynagrodzić – mocą.

Lew wskazuje na Słońce jako planetę, przez to karta 11-Moc w diagramie Fano skojarzona zostaje ze Słońcem i razem z nim należy do linii Słońce-Mars-Wenus nazwanej „Atrakcja”. Inne karty z tej linii, to 3-Cesarzowa i 8-Sprawiedliwość. Na tle enneagramu tworzą wspólnie jeden układ w kształcie litery „H”. Tylko 3-Cesarzowa jest kartą komfortową, dwie pozostałe są stresowe, są inicjacjami.

Apokalipsa, Bestia, Nierządnica: czyli atut 11 według Crowleya. Rozpad uporządkowanego świata, który Jedynki strąca w ciemną noc rozpaczy, został dobitnie przedstawiony w Objawieniu Janowym, pospolicie zwanym Apokalipsą. Aleister Crowley w tym właśnie duchu zinterpretował tę kartę w swojej talii. Zamiast lwa widzimy tam apokaliptyczną Bestię o siedmiu sprośnych łbach, na której jedzie naga i orgiastycznie omdlewająca Nierządnica; sama zaś Bestia jawi się jako monstrualny siedmiogłowy fallus dobywający się z jej ciała. Tytuł karty został zmieniony na (ang.) Lust, czyli Chuć. – Razem jest w tym oczywista przesada ze strony Crowleya i jego ilustratorki, chociaż uzasadniona treścią tej karty.

14-Umiarkowanie

Mimo łagodnej nazwy, karta nr 14 jest „ostra”, stresowa, inicjacyjna, a sytuacje, do których się stosuje, mają charakter typowych krawędzi czy progów, które wymagają niemal nadludzkich sił, by je przekroczyć.

Karta przedstawia żeńskiego anioła (świadczą o tym skrzydła), który przelewa zawartość – jakiś płyn – z jednego do drugiego naczynia, które trzyma w dłoniach. Anioł ów działa jak alchemik, którego zadaniem jest osiągnąć dokładną proporcję mieszanych przez siebie substancji. Tytuł „Umiarkowanie” znaczy w istocie: właściwa miara, właściwa proporcja. Jung (na którego znów się powołam) odkrył, że alchemicy praktykowali coś bardzo podobnego do jogi: mieszając, podgrzewając i inaczej traktując pewne substancje, przechodzili wraz z nimi procesy przemiany: przemianom „chemicznym” w substancjach odpowiadały psychiczne przemiany u samych prowadzących je adeptów. Jak jogini przemieniali swoje ciała i zarazem psychikę, tak alchemicy przemieniali substancje i zarazem swoje dusze.

Karta przedstawia taki właśnie proces stopniowej i metodycznej przemiany, który przyrównać można do praktyki alchemii lub jogi. Co jest w nim trudnego lub wręcz „strasznego”? – to, że takiego procesu nie można wykonać o własnych siłach, mocą własnej woli, bo tak się postanowiło. Proces ten wymaga udziału sił spoza „ja”, sił transpersonalnych. Wymaga także czasu, często długiego, który od człowieka nie zależy. Wymaga poddania się tamtym siłom, oddania steru w ich ręce. Żeby podołać procesom przemiany wyobrażonym na tej karcie, trzeba być w jakimś stopniu wybranym.

O tym opowiada powieść Tomasza Manna „Wybraniec”. Jej bohater Gregorius jest podwójnym Edypem: synem z kazirodztwa, który sam wchodzi w zakazany związek z własną matką. Odpokutowuje to, siedząc przez 17 lat na skale na jeziorze, żywiąc się tylko „mlekiem ziemi”; przez to jego ciało kurczy się i pokracznieje upodobniając się do jeża. Odnaleziony przez wysłanników, którzy kierowani wyrocznią, szukali kandydata na nowego papieża, owym w końcu zostaje.

Na karcie z talii Waite'a pojawił się motyw Objawienia Janowego: „tytułowy” anioł stoi jedną stopą na brzegu, drugą w wodzie (w morzu). Zaznacza to przejściowość i ambiwalencję sytuacji.

animal14.jpgZwierzęciem z taroka zwierzęcego jest bóbr podgryzający palmę. (Lub inne ziemnowodne zwierzę i inne drzewo – rysunek nie jest ścisły.) Należy to rozumieć jako powolną i wytrwałą pracę, na granicy dwóch światów (na rysunku: wodnego i lądowego, w metaforze np. codziennego i duchowego), która w końcu przynosi radykalne skutki, tu: obalenie i pożarcie drzewa.


Karta stoi na drodze od 4-Tragicznego Romantyka do 2-Dawcy. Oba te enneagramowe typy należą do sfery Wstydu (czyli Uznania ze strony innych ludzi lub jego braku), ale Czwórka reprezentuje Realne jako realną udrękę kogoś, komu odmówione jest uznanie (a z nim miłość), podczas gdy Dwójka należy do Wyobrażeniowego kultywując fantazje, którymi obdarza innych. (W powieści „Wybraniec” Manna te okoliczności są dobrze widoczne!) Wyrwanie się z morza nie-uznania – o którym mówi ta karta – jest niemal nadludzkim zadaniem, które przypomina wysiłki alchemików na rzecz zyskania niezwykłych mocy.

Wytrwałe wysiłki z karty 14 przywołują znak Panny, którego władcą jest Merkury, który też jest właściwą planetą dla tej karty w diagramie Fano. Również alchemia jako sztuka hermetyczna podlega Merkuremu-Hermesowi. 14-Umiarkowanie należy do linii „Komunikacja” (planety: Słońce, Merkury, Księżyc); prócz niej atuty 19-Słońce i księżycowy 7-Rydwan.


12-Wisielec

Sam rysunek tej karty jest wybitnie inicjacyjny: przedstawia mężczyznę zawieszonego na drzewie (lub na ramie-szubienicy) za stopę głową w dół. Natychmiast przywołuje to inicjację, której poddał się nordycki bóg Odyn, który złożył siebie w ofierze samemu sobie, tj. Odynowi, po to, by uzyskać wiedzę skupioną w runach. Odwrócone pozycje ciała są znane z hatha-jogi, wśród nich są takie, gdzie zawieszamy ciało pod poprzeczką na pasie – podobieństwo z kartą uderzające!

W dawnych taliach owego wisielca rysowano jako karanego złodzieja, zaznaczając monety sypiące mu się z kieszeni. Obraz ten jest błędny (przestarzały), ale pewna myśl z niego wynikająca pozostaje ważna – o niej dalej.

W talii marsylskiej wisielcowi po prostu odstają włosy, ale w późniejszych taliach z tych włosów otaczających głowę zrobiono aureolę, znak uświęcenia owego delikwenta. – Tak jest narysowane np. w talii Waite'a.

Karta ilustruje przejście od 2-Dawcy (typu wstydowego, więc wybitnie społecznego; i „wyobrażeniowego”, czyli pławiącego się w fantazjach, wariantach i ofertach prezentowanym innym) do 8-Szefa, więc raczej wojownika i wodza-autokraty, który z natury staje na czele, stawia wyzwania, podejmuje wyłączną odpowiedzialność, a inni są mu potrzebni tylko jako narzędzia jego woli. Ósemka jest typem gniewnym i należącym do Realnego. Przemiana 2 w 8 jest więc gruntowna i bolesna, ponieważ wymaga nie tylko odwrócenia perspektywy, odmiennego postrzegania świata, przeciwnego niż dotąd (co dobitnie pokazuje rysunek), ale wymaga również odrzucenia wszelkiej pomocy ze strony innych, ze strony społeczności, gromady – a do polegania na innych i nieustannego negocjowania z nimi Dwójka jest nałogowo przywiązana! Samotne zawieszenie na drzewie, pozycja wisielca, skutecznie oducza liczenia na pomoc innych. Kto ma nogi w górze, głowę w dole, nie może już liczyć na solidarność. Karta Wisielec przedstawia więc także wyrwanie się ze społecznych więzów i przez to przypomina kartę 9-Pustelnik.

Obraz „przewieszonego” złoczyńcy, któremu sypią się srebrniki, uświadamia, że oto inni widzą cię kimś innym, niż ty sam się czujesz. Już zostałeś przez nich, przez społeczeństwo, wydelegowany do specjalnych zadań. Takim specjalnym zadaniem może być władza, stanięcie na czele, bycie przywódcą – ale żeby tak się stało, musisz uświadomić sobie, że oto „już nie jesteś jednym z nich”. To uporczywe i nawykowe poleganie na innych Dwójka musi naprawdę bardzo boleśnie i skutecznie wybić sobie z głowy, zanim przejdzie na pozycję Ósemki.

animal12.jpgKarta taroka zwierzęcego przedstawia małpę modlącą się do Księżyca. Pokazuje więc pewien alternatywny świat, w którym Księżyc jest bóstwem, a zwierzę wyznawcą. Podobnie droga karty 12-Wisielec prowadzi od ciepłego zakorzenienia w społeczeństwie, właściwego 2-Dawcy, do jakiegoś egzotycznego dla niej, „alternatywnego” i niepojętego, pogańskiego wręcz świata Ósemek.


Wisielec z karty 12 ma wiele wspólnego z figurą Kozła Ofiarnego, tak jak przedstawiał go René Girard.

Planetą atutu 12 jest Księżyc, linią: „Zauroczenie”.


Droga Tarota: wstęp na końcu

O kartach tarota, pracy z nimi i o tym, jak poszerzają widzenie świata.


« Księżyc, Papieżyca i Cesarz Sprawiedliwość, Diabeł i Rydwan »

komentarze

[foto]

1. O Wisielcu jeszcze • autor: Wojciech Jóźwiak2017-03-23 16:37:05

Ta karta jest głęboka jak Rów Mariański i jeszcze jeden do niej mam przypis.
Corby Ingold w "Shamanism In The Celtic World" (wkrótce będzie w Tarace po polsku) pisał:

Szczególna natura cierpień i prób szamana umieszcza go poza zwykłym społeczeństwem, gdzie sama myśl o przedsiębraniu tak niebezpiecznych wypraw jest przekleństwem dla zwykłego mężczyzny lub kobiety. Przyczynia się to do szamańskiej liminalności, stanu zawieszenia pomiędzy rzeczywistościami, który jest jednym z wyróżników zaświatowych i świętych mocy w celtyckiej tradycji.

To brzmi jak komentarz do karty 12-Wisielec! Wisielec pokazuje właśnie kogoś w zawieszeniu, i do góry nogami, więc jest tu komplet cech sytuacji liminalnej. Po co to robi? -- Żeby przejść do typu Osiem, czyli żeby zdobyć moce. (Mogą to być moce szamańskie.) Ale wychodzi z typu Dwa, czyli startuje do tego z pozycji kogoś głęboko, najgłębiej zanurzonego w społeczną tkankę, będącego człowiekiem zwykłym-arcyzwykłym -- czyli właśnie Dwójką. Dla kogoś zwykłego, czyli właśnie Dwójki, taka próba jest/byłaby wspomnianym wyżej "przekleństwem". W oryginale "anathema" czyli właściwie "wyklęciem, wyrzuceniem poza społeczność".

Czytajmy karty tarota!

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)