02 listopada 2010

Eryk Swarorzecki

z cyklu: Dygresje (odcinków: 4)

Mroki Wiary i manowce ROZUMU!


« Będzie zjazd! Giorgio Bongiovanni - ostatnie ostrzeżenie »
Wygląda na to, że „Mędrcy” z Dalekiego Wschodu „wyczyścili” sobie umysły aż do granic wyjałowienia (albo jak kto woli: „zlasowania”). Kiedyś bardzo dawno temu byłem oczarowany faktem, że na przykład bezdomny nędzarz indyjski studiuje księgę religijną. (U nas taki gość popija piwo za parę złotych, które zarobił zbierając złom i przeklina.) Potem z Indii wrócił „Lekarz bez Granic” – Rosjanin Aleksander Eereskin, weteran z Afganistanu, który był człekiem na pewno zahartowanym fizycznie i psychicznie, jako że wrócił prosto z piekła po ciężkiej kontuzji. Z Indii jednak przyjechał załamany: „Tym ludziom nie da się pomóc! Oni całkowicie stracili wolę działania! Na ulicy się mnożą, załatwiają i umierają! Rano przejeżdża spychladowarka, zbiera trupy razem z łajnem świętych krów, nad rzeką wszystko czymś polewają i palą, a potem niedopalone spychają do cuchnącej wody!” (Tylko święta Teresa z Kalkuty, czyli „Matka Teresa” czuła się tam świetnie – zadowolona z siebie i swojej roli. Budowała umieralnie, dbała tylko o to, aby przed śmiercią wszystkich „taśmowo” ochrzcić, a 90 procent pieniędzy z darów przekazywała do Watykanu. W tych całych Indiach upodlenie godności ludzkiej sięgnęło dna – mimo alarmujących reportaży i filmów, rola na przykład ulicznej prostytutki i sutenera jest „przypisana” dla danej populacji jak kasta. (Ogólne warunki życia w gigantycznych slumsach wokół wielkich metropolii są tak potworne, że europejski „menel” może czuć się jak arystokrata. (...........................................................................................................................) „Wyłącz się! Wycisz się! Odrzuć wszystkie pragnienia i idee, bo to mrzonki! Niech każdy odpowiada tylko za własną karmę! Bądź odpowiedzialny tylko za siebie, dbaj o własną wygodę i interes, bo odpowiedzialność za Świat Ciebie nie dotyczy! Bądź sam dla siebie Światem, Wszechświatem i Bogiem! Reszta to ułuda i jedynie gra twojej wyobraźni! Świata w ogóle nie ma! Tobie się tylko wydaje, ze gdzieś jest jakieś „Piekło na Ziemi” w którym ludzie umierają z głodu i się mordują! Jest tak, jak sobie wyobrażasz!” (............................) Przedstawiłem w dużym skrócie takie „pranie” i w pewnym sensie „samopranie mózgu” – jakie mi juz kilka razy próbowali narzucić (!) entuzjaści ZEN, a szczególnie wyznawcy idei niejakiego Krishnamurtiego. Przyznaje, że kilka razy mnie tak wkurzyli, że miałem szczerą ochotę dać taką „fangę” – żeby taki „buddysta” legł znokautowany. Po jego ocknięciu się – powiedziałbym mu słodkim, wyciszonym głosem: „Przyjacielu! Przecież ci się nic nie stało! To tylko twoje złudzenie, iluzja i ułuda – że ci przybombiłem w fizjonomię! Ty chyba sam sobie przyłożyłeś, albo tobą twoja własna Karma tak trzepła!” (............................................................................................................................) Ale nie muszę wcale sięgać po „argumenty ręczne” – moje słowo jest wystarczająco CIĘŻKIE, gdy zobaczę, usłyszę albo przeczytam coś wzurzającego... :) Parwda moze czasem być skuteczniejszą bronią nawet niż karabin – PRAWDA?! A teraz coś o „Jerozolimie, Atenach i Gangesie”: Jerozolima stworzyła najbardziej zdyscyplinowaną, twórczą i uzdolnioną RASĘ I KULTURĘ na Świecie. Syjon przetrwał ponad trzy tysiące lat (!) przetrwał Holocaust i dał NAM nie tylko Einsteina, ale także Billa Gatesa (choć są pewne spory co do jego korzeni).Ile lat trwały „Ateny”? Tyle – ile trwała epoka Homera, Arystotelesa, Pitagorasa i Peryklesa! A więc na drugim miejscu są nie „Ateny” tylko RZYM! Bowiem RZYM wchłonął kulturę grecką. Gdy zaś antyczny Rzym Cesarzy zmarł na „CYWILIZACYJNY SYFILIS” – nastąpił RZYM PAPIEŻY. Aż do Oświecenia (z krótkimi przerwami”) Watykan rozdawał korony cesarskie i królewskie, aprobował wojny , konkwisty i pogromy. (Protestanci byli zawsze słabsi – obie Wojny Światowe wyhynęły prosto z papieskiego Katolicyzmu, wspartego parwosławnym abolutyzmem.) (...............................................................................................................) A Daleki Wschód tonie we własnych odchodach i jest pełen trupiego odoru. Do dziś pamiętam taki horrendalny widok: Po Gangesie płynie niedopalony trup kobiety – resztki spalonej sukni spadły, było widać fragmenty młodego ciała, a nawet długie, czarne i piękne włosy. bo Hindusi urodziwi są na pewno... Aha! Turysci widzą tylko to, co CHCĄ WIDZIEĆ, a przewodnicy dbają, aby fasady olśniewających zabytków zasłoniły PRAWDĘ...


« Będzie zjazd! Giorgio Bongiovanni - ostatnie ostrzeżenie »

komentarze

1. Oto jak „Kain” DO DZISIAJ zabija „Abla” ! • autor: Nierozpoznany#28612010-11-09 12:54:47

Typ „KAINA” i „ABLA” – to faktycznie całkiem inne „rasy” ludzkie! (Biada psychologom, którzy tego nie wiedzą i próbują szyć uniwersalne „szablony psychiczne” dla wszystkich!) KAIN: Niezaspokojony seksualnie – zgwałci nawet dziecko, staruszkę albo kumpla z celi więziennej... ABEL stara się być zawsze fair, a nawet wielką namiętność i pożądanie okazuje w sposób nacechowany godnością... KAIN: opuszczony przez partnerkę – będzie się starał ją zniszczyć wszelkimi sposobami lub nawet zabić... ABEL w tej sytuacji uniesie dumą, urazą, okaże zimną wyniosłość, ale nawet jak czyni umiarkowane złośliwości – zawsze pozostawia furtkę do pojednania... KAIN: dąży zawsze do władzy, chce dominować i czynić innych niewolnikami... ABEL jest urodzonym demokratą: szuja zaufania, partnerstwa współpracy... KAIN: tworzy DOGMATY i religie z „Bogami-Demonami” żądnym krwawych ofiar... ABEL szuka przewodniej Światłości Wyższej („Świetlistej Istoty”) – stara się zrozumieć odwieczny porządek kosmologiczny i ewolucyjny, czyli NATURALNY... KAIN: jako „osoba duchowa” (etatowy ksiądz czy sekciarz – wszytko jedno) – chce swoje „poddane owieczki” trzymać w ślepym posłuszeństwie... ABEL jako przewodnik duchowy (ksiądz czy jakiś „guru” – wszystko jedno) – życzliwie wskazuje takie czy inne drogi i mówi: myśl samodzielnie i szukaj Boga – a znajdziesz... KAIN: jako polityk – szuka okazji do podbojów albo „przynajmniej” krwawego wyzysku... ABEL jest reformatorem i humanistą...

Nie muszę tu nikogo nudzić dalszymi przykładami :) – bo bez trudu można dośpiewać sobie resztę. Dodam tylko tyle – że „Kaina” nie tworzy taka czy inna kultura albo filozofia – tworzą go GENY I WRODZONE CECHY OSOBOWOSCI. („Abla” tak samo.)



To KAINOWIE najbardziej niszczą Świat pod każdym względem. (Po prostu nie mogą żyć, istnieć i funkcjonować bez wojen, nieludzkiego wyzysku, gwałtu i okrucieństwa.) Tak oto symbolicznie i dosłownie – „po dziś dzień Kain zabija Abla”. Ale jedna jest za to pociecha: Tylko i wyłącznie TYP „ABLA” jest predestynowany do ewolucyjnego „szusu” na wyższy poziom! TYP „KAINA” jest już skazany na zagładę – choć na dziś dzień jest U SZCZYTU SWOJEJ POTĘGI (!). Ale nie potrzeba żadnej „Światowej SuperRewolucji” ani armagedonicznego „Bicza Bożego” – „Kain” wyrok śmierci ma zakodowany w swoich genach – w Kodzie DNA... Brzmi to „strasznie” – prawda? Ale taka jest właśnie PRAWDA...
[foto]

2. Spokój Kainowi • autor: Krzysiek Joczyn2010-11-10 14:28:12

Daj Pan spokój Kainowi. Dobry z niego chłop, zwierząt nie zabijał...

3. A co jadał? Tylko LUDZKIE mięso? :))))))) • autor: Nierozpoznany#28612010-11-11 09:29:12

W Biblii o tym nic nie ma. Co prawda, Kain zabijał dzieci - ale czy je JADŁ? A tak nawiasem mówiac - Biblii się nie "poprawia". Wyciąganie wniosków Z NAJBARDZIEJ SPÓJNEJ "MITOLOGII" ŚWIATA jest natomiast jak nabardziej wskazane. Pozdrawiam i życzę sukcesów w samodzielnym myśleniu :)
[foto]

4. Kain nie zabijał dzieci i nie był wielbłądem • autor: Wojciech Jóźwiak2010-11-11 11:03:03

Eryku, Kain nie zabijał dzieci oraz nie był wielbłądem. To właśnie Ty poprawiasz Biblię, przypisując mu rzeczy, o których w Biblii nie ma. Oto wszystko, co Księga Rodzaju mówi o Kainie:
(1) Potem Adam poznał Ewę, żonę swoję, która poczęła i porodziła Kaina, i rzekła: Otrzymałam męża od Pana. (2) I porodził zasię brata jego Abla; i był Abel pasterzem owiec, a Kain był rolnikiem. (3) I stało się po wielu dni, iż przyniósł Kain z owocu ziemi ofiarę Panu. (4) Także i Abel przyniósł z pierworodztw trzód swoich i z tłustości ich; i wejrzał Pan na Abla i na ofiarę jego. (5) Ale na Kaina i na ofiarę jego nie wejrzał; i rozgniewał się Kain bardzo, i spadła twarz jego. (6) [pomijam, fragment "historycznie" uszkodzony] (8) I rozmawiał Kain z Ablem bratem swoim. I stało się, gdy byli na polu, że powstał Kain na Abla brata swego, i zabił go. (9) I rzekł Pan do Kaina: Gdzież jest Abel brat twój? który odpowiedział: Nie wiem; izalim ja stróżem brata mego? (10) I rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. (11) Teraz tedy przeklętym będziesz na ziemi, która otworzyła usta swe, aby przyjęła krew brata twego z ręki twojej. (12) Gdy będziesz sprawował ziemię, nie wyda więcej mocy swej tobie; tułaczem, i biegunem będziesz na ziemi. (13) Tedy rzekł Kain do Pana: Większa jest nieprawość moja, niżby mi ją odpuścić miano. (14) Oto mię dziś wyganiasz z oblicza tej ziemi, a przed twarzą twoją skryję się, i będę tułaczem, i biegunem na ziemi; i stanie się, że ktokolwiek mię znajdzie, zabije mię. (15) I rzekł mu Pan: Zaiste, ktobykolwiek zabił Kaina, siedmioraką odniesie pomstę. I włożył Pan na Kaina piętno, aby go nie zabijał, ktobykolwiek znalazł. (16) Tedy odszedł Kain od oblicza Pańskiego, i mieszkał w ziemi Nod, na wschód słońca od Eden. (17) I poznał Kain żonę swą, która poczęła, i porodziła Enocha; i zbudował miasto, i nazwał imię miasta tego imieniem syna swego, Enoch.

Czyli o Kainie dowiadujemy się, że uprawiał ziemię (inaczej niż Abel, który hodował bydło), z niewiadomego powodu jego ofiara została odrzucona przez Boga, co wywołało jego zawiśc i gniew na brata (Abla), którego zabił. Za co Bóg obłożył go klątwą, która, paradoksalnie, polegała na tym, że nikt Kaina nie mógł zabić. Wygnał go następnie do "Ziemi Nod" (Artur Sandauer tłumaczy tę nazwę jako "Wygnańsko"), "na wschód od Edenu", gdzie Kain zbudował miasto - jak się domyślamy, wg Biblii pierwsze w świecie.

Mamy tu ten sam mitologiczny schemat, co w legendzie o założeniu Rzymu: brat zabija brata, po czym zakłada miasto. Tam oczywiście braćmi i bliźniakami byli Remus (zabity jak Abel) i Romulus (założyciel miasta jak Kain).

Egzegeza mitu o Ablu i Kainie byłaby ciekawa, może do niej jeszcze wrócę.

Jeszcze jedno sprostowanie: Biblia wcale nie jest taka "spójna" jakby chciał Eryk; przeciwnie, wciąż i w wciąż widać w niej niekonsekwencje, przeróbki, powtórzenia i poprawki w poprawkach. Choćby te akapity 4.6-7, które wyżej pominąłem; Sandauer twierdzi, że one są niegramatyczne i niezrozumiałe po hebrajsku.

5. Wieki Duchu Taraki! • autor: Nierozpoznany#28612010-11-11 13:10:18

Zanim odpowiem konkretnie na Twoje posądzenia (!) – zacytuję fragment Księgi Rodzju o potomkach Kaina – 4/23. Oto jak wyłożył Lamek swoje expose: „.......Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec!...” (W tej chwili nie jestem w stanie podać z pamięci jeszcze innego, kompatybilnego fragmentu, w którym jest mowa o tym, ze Kain jeszcze drastyczniej okazuje BESTIALSKIE OKRUCIEŃSTWO – dziecko traktując bezwzględniej niż dorosłego, jeśli chodzi o relacje między zemstą a wagą przewinienia.) _______________________________________________________________________ Odnośnie SPÓJNOŚCI; w Biblii są oczywiste i rażące błędy, dotyczące danych astronomicznych, historycznych – mylone są liczby i konkretne daty – to fakt... Ale Biblia nie ma sobie równych „Ksiąg Świętych” – jeśli chodzi o konsekwentne traktowanie spraw sumienia, realiów społecznych, wszelakich konfliktów międzyludzkich, międzykulturowych i międzynarodowych... Żadna też inna „Księga” nie notuje tak konsekwentnie i bezlitośnie BŁĘDÓW HISTORYCZNYCH I SPOŁECZNYCH – popełnianych przez jej twórców.... (Takie zaś części, jak na przykład „Mądrość Syracha” - cechują się wręcz nieludzką konsekwencją w wykazywaniu różnic miedzy MĄDROŚCIĄ I GŁUPOTĄ – SZLACHETNOŚCIĄ I PODŁOŚCIĄ... itd... _______________________________________________________________________ Zaskaująca konsekwencja przebija też między wierszami starotestamentowych przepowiedni prorockich – że Żydzi zabiją swojego „Emanuela- Mesjasza”... _______________________________________________________________________ Mit o "Kainie i Ablu" nie ma nic wspólnego z dynastycznym sporem Romulusa i Remusa. Jest to bowiem konflikt totalnie przeciwstawnych mentalności. (Nawet "schozofrenik Kain" całkiem inaczej zachwuje niż "zeschizowany Abel" - pierewszy od razu czuje się "Bogiem" i zaczyna własnoręcznine wymierzać "sprawiedliwość" - a drugi potrafi zerezygnować z wysokich stanowisk (gdy takowe ma)- poucza Świat jako najskromniejszy ze skromnych i równy pośród równych... _______________________________________________________________________ W Biblii jest sporo rozbieżnosci. Ale trzeba to porównać na przykład do historii Polski pisanej przez ultranacjonalistów polskich, niemieckich euroliberałow i rosyjskich komunistów: Mielibyśmy całkiem inne i niepodobne kraje. Twórcy Biblii byli "nadludzko" konsekwentni na pewno...
[foto]

6. Kain, o nim • autor: Wojciech Jóźwiak2010-11-11 16:15:55

Eryku, fragment z Księgi Rodzaju, który zacytowałem wyżej, to jest wszystko co Biblia pisze o Kainie. Nie ma o nim nic więcej. Nigdzie nie ma mowy o jakimś jego okrucieństwie.

To, że wzmianki-proroctwa o Mesjaszu tak dziwnie się zgadzają z życiem i działalnością Jezusa, to nic dziwnego, bo opowieści o Jezusie zostały skomponowane - jako midrasz - z tamtych prorockich wzmianek. Polecam teksty Earla Doherty'ego.

7. Wojciechu, masz punkt – należy Ci się! :) • autor: Nierozpoznany#28612010-11-11 18:47:29

Ale nadmieniam też, że szukanie, obrona lub podważanie literalnych szczególików, i pojedynczych cytatów (baaaaaardzo mitologicznych) – nie zmieni podstawowej kolejności rzeczy: Najpierw pojawiła sie DEZINTEGRACJA SEKSUALNA (cały ten „wstyd” i „nienawiść” między kobietą a mężczyzną) – a potem zbrodnia i postępująca „bestializacja” tych populacji, które posmakowały „przyjemności” zabijania CZŁOWIEKA. (Gotowość zabicia dzieciaka, to już ostatni etap UPADKU.) To, na czym mnie „przyłapałeś” w odniesieniu do CAŁOŚCI - ma wagę zwykła „literówki” :) Była to zresztą moja reakcja na bardzo gruby lapsus: jakoby Kain był „fajny gość” - bo NIE ZABIJAŁ ZWIERZĄT (!?) ________________________________________________________________________ Jeśli już chcesz polować na ewidentne „kręty” i hochsztaplerskie machinacje, to polecam „Kod Biblii” :) Stanowi on ich apogeum - dlatego rozszedł się w milionach egzemplarzy...

8. * * * • autor: Nierozpoznany#23782010-11-11 20:16:35

Zdziwiłam się wypowiedziami autora na temat Indii: bardzo jednostronna,emocjonalna, nadpobudliwa i mam wrażenie nie wynikająca z doświadczeń autora. Mieszkałam w Benaresie-czyli mieście gdzie każdy hindus chciałby umrzeć, gdzie hindusi przyjeżdżają umierać-rok. Nie zauważyłam żadnych spycharek, które rzekomo pchają trupy z ulicy na śmietnisko gdzie sa podpalane. Nie zauważyłam ludzi umierających na ulicy. Być może tak się zdarza, Indie są wielkie. Ale i w Polsce można szokujące historie spotkać. Negacja Indii , a zachwyt ,,Jerozolimczykami" mam wrażenie wynika z osobistych preferencji autora. Nie negowałabym dorobku indyjskich pism świętych, tym bardziej, że jest ich tak wiele, że prawdopodobnie żaden człowiek na ziemi nie byłby w stanie zgłębić do końca tej wiedzy.

9. Taaaaaaaak... Indie są OGROMNE... • autor: Nierozpoznany#28612010-11-12 05:40:57

...i jest w nich nie jeden kawałek „Raju” (między innymi aśram Sai Baby). Kiedyś przez laty była też enklawa Osho Raineeha – ale ten niesamowity i alternatywny guru został stamtąd „wykopsany”. Poza tym dominują tam takie kontrasty, taka nędza, takie przeludnienie, taka dewastacja ekologiczna i taka beznadzieja, że słowo „straszliwe” przestało wystarczać. WIERZĘ takim ludziom jak na przykład Aleksander Ereskin (Woluntariusz - Lekarz bez Granic) i autorzy filmu o małoletnich prostytutkach – NIE WIERZĘ ludziom szukającym w Indiach egzotyki, ekskluzywnego relaksu duchowego i wyznającym buddyjska zasadę „trzech małp” (nic nie widzieć, nic nie słyszeć i nic nie mówić). ______________________________________________________________________ Oto przykład, który Autorce powyższej „kontry” mógłby się śnić po nocach jak przysłowiowo "czarny sen". „...Małe dziewczynki wykonują przez kilkanaście godzin na dobę niewolniczą pracę przy wyrobie dywanów. Gdzieś przed dwudziestką ślepną i są wyrzucane na ulicę, gdzie zarabiają jako prostytutki i umierają jako trzydziestoletnie „staruszki” – czasem pozostawiają po sobie kilkoro małych głodomorów-żebraków-bandytów...” (Kiedyś Wielkiego Guru Jiddu Krishnamurtiego (prowadzącego luksusowe życie w USA i przypochlebiającego się milionerom) poproszono o podpisanie petycji przeciwko NIEWOLNICTWU DZIECI. Odmówił!!!)_______________________________________________________________________ Następny obrazek - z wystawy „Worl Pres Photo” – dwa zdjęcia: Wielka niegdyś rzeka została tak wypompowana – że został z niej nikły strumyk, płynący pośród gigantycznych zwałów śmieci i NIE DOCIERAJĄCY W OGÓLE DO MORZA. Na drugim zdjęciu: Gigantyczna „fawela” budek z kartonu i blachy, sięgająca od horyzontu do horyzontu, a przez środek idzie 3-4 metrowej średnicy rura, doprowadzająca wodę do „rajskiej” dzielnicy willowej... Taaaaaak... Świat także jest OGROMNY! (A w nim takich obrazków dużo WIĘCEJ NIŻ „RAJSKICH” ENKLAW! ___________________________________
[foto]

10. Wracając do Indii • autor: Terravis Wiktor Rumocki2010-11-17 21:16:24

Najlepszym komentarzem podsumowującym ten ogromny kraj z jakim się spotkałem jest to: wszystko cokolwiek, kiedykolwiek i ktokolwiek powiedział o tym kraju jest to prawdą Niestety nie pamiętam nazwiska autora tej wypowiedzi.

11. To było napisane na pewno ponad dwadzieścia lat temu • autor: Nierozpoznany#28612010-11-18 05:49:35

Dziś Autor tych "cokolwiek prawd" nie byłby już takim optymistą. Istnieją bowiem proporcje takie, że na jeden zaciszny aśram przypada bezkresna dżungla beznadziei i nędzy. Olśniewajacer zabytki sa otoczone przez zdewastowane tereny, gdzie kiedyś były lasy pełne zwierzyny - a dziś się pętają "żywe szkielety" świętych krów. (Podejrzewam, że dziś nawet te krowy wyzdychały - a na pewno jest ich coraz mniej.)
[foto]

12. Ta wypowiedź pochodzi z czasów kolonialnych • autor: Terravis Wiktor Rumocki2010-11-19 19:35:08

A co do sytuacji socjalno-ekonomiczno-demograficznej w Indiach to jest to chyba apogeum kaliyugi. Patrz też tekst Mirosława Miniszewskiego Coraz gęstsza kaliyuga Przyznam, że czekam też z niecierpliwością na reakcję Pana Mirosława podsumowującą w jakiś sposób natchniony zapał Autora "Księgi seksapokalipsy"

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)