Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 lutego 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

MUUCZ - Multimedialne Urządzenie Uczące CZytania

Kategoria: Techniki rozwoju

« Ludy świętej księgi - czytelnictwo i moja utopia Natura wiewiórek - natura układu nerwowego »
Aż mnie wcięło po napisaniu poprzedniego, bo mój szalony mózg od razu wyświetlił na jakiej zasadzie miałoby działać takie urządzenie uczące czytania.. od niemowlaka. Tj od momentu pojawienia się odruchu orientacyjnego. Mamy już technologie pozwalające do jego wykonania tj 
A) śledzenia ruchu gałek ocznych
B) śledzenia ruchu ciała.
C) Rozpoznawania głosu.
Razem złożone mogłyby dać skuteczny system uczenia czytania i myślenia, dużo przewyższające metody klasycznej edukacji tj zakładającej warunkowanie metodą bodziec-reakcja, linearne przyswajanie danych i ich powtarzanie. Taki system siłą rzeczy wymusza POWOLNOŚĆ tj. ciągłe sprawdzanie warunkowania jakiego dokonano na podmiocie. Rezultatem tego są głupie zabawki, ABCD wydające dźwięki na dotknięcie-warunkujące poznanie powolną kinestetyczną reakcją. Mózg wzrokowo przetwarza więcej niż akcja-reakcja. Takie uczenie akcja-reakcja czyni go powolnym niczym KROWA ! :)
Tymczasem, MUUCZ działałby na odwrotnej zasadzie: Podążania za uwagą niemowlaka i przesycania jej symbolicznymi bodźcami np.
Wyświetlał mnóstwo symbolicznych oczu i powiększał te znajdujące się w polu uwagi. Po dłuższym przykuciu uwagi wyświetlałby pełniejsze scenki z postaciami, powstawałyby dźwięki z wyświetlonymi na tle komiksowych scenek literami, później sylabami czy czytankami sylabicznymi równolegle do nich recytowanymi i wyświetlanymi. I mnogością równolegle wyświetlanych historii,  symultanicznie pojawiających się do werbalnych i słownych opisów.
DELIKATNIE I CYKLICZNIE PRZEŁADOWYWAŁ UWAGĘ - zmiennymi i zróżnicowanymi bodźcami w jej polu. Bazował na zupełnie odmiennym założeniu tj wzrokowo mózg uczy się szybciej i automatycznie stara się zróżnicować napływające informacje, ograniczyć je do słuchowych, następnie czuciowych a na końcu kinestetycznych reakcji - decyzji co zrobić. Od czasu do czasu prowadziłby dziecko i dawał dodatkową pętlę sprzężenia z bardziej skomplikowanym zadaniem, pozwalając poznawać jego elementy i składowe. Ostatecznie dochodziłoby do ciągu symulacji o coraz bardziej skomplikowanej fabule, tekstach i słownictwie, a przede wszystkim świecie w którym ona się dzieje!
Zupełnie odwrotne do klasycznego warunkowania społecznego, gdzie najpierw matka stara się przykuć uwagę dziecka, a następnie powoli wywołać pasujące jej reakcje. I są one stopniowo generalizowane na inne osoby i konteksty.
Tu automatycznie w miarę zapotrzebowania przechodziłoby się do gier i uczących decyzji scenariuszy - na podstawie wcześniejszych reakcji dziecka. JEST TO WYKONALNE.
Wadą MUUCZ byłoby czasowe tworzenie autyzmu i sztucznego języka co więcej - wielu sztucznych języków płynących z rozpoznawania, stymulowania i wzmacniania reakcji dziecka, których TO OPIEKUNOWIE MUSIELIBY SIĘ UCZYĆ I NAUCZYĆ, by zapewnić powstawanie więzi społecznych. Zaletą, że takie sprzężenie zwrotne gwarantowałby, że dzieci zanim rozwiną pełną znajomość mowy i reakcje kinestetyczne, posiadałyby więcej informacji o świecie niż przekazywane metodą powolnego warunkowania.

Z chęcią uczestniczyłbym w tworzeniu takiego projektu!

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Ludy świętej księgi - czytelnictwo i moja utopia Natura wiewiórek - natura układu nerwowego »

komentarze

1. zamuczę • autor: Nierozpoznany#6812012-02-26 11:42:38

Po co tworzyć sztuczny świat dziecku? Wystarczy rzeczywistość, w której przyszło na świat. W zupełności wystarczy mu bombardujących go bodźców poznawczych.
Dowcipniś z Pana.Edyta
[foto]

2. Nie o sztuczny świat chodzi.. • autor: Piotr Jaczewski2012-02-26 16:08:12

Ten tak czy inaczej istnieje w dzisiejszej rzeczywistości:)
Ale o wprowadzenie w ten świat dopasowane do jego natury i do tego, co wiemy o uczeniu się, funkcjach poznawczych, neurologii. W dzisiejszym świecie trzeba sobie radzić z dużą ilością informacji pisemnych czy multimedialnych.

A system uczenia metodą TRESURY do wymagań społecznych jest zwyczajnie zbyt wolny i nieefektywny. W dodatku dodaje element niepewności do i tak szybko zmieniającego się świata: Jeśli uwaga jest przykuta do jakiegoś bodźca, grupy bodźców(matka, rodzina, nauczycieli) to naturalne jest, że cała reszta zmiennych wrażeń jest odbierana jako irytująca i zagrażająca. Eg gdy siedzisz czytasz lub oglądasz tv i ktoś czegoś chce..przeszkadza!

Ja postuluję, że przydałyby się metody uczenia oparte na tym do czego zdolny jest nasz mózg, do wieloprocesowego przetwarzania i rozpoznawania wzorców, do rozwijania ich metodą wzmacniania i doprecyzowania na czym dziecko CHCE SKUPIAĆ SWOJĄ UWAGĘ.
Dlaczego dzieciaki mają spędzać naście godzin na nauce nieefektywnymi metodami tj. takimi które NAUCZYCIELOM i SPOŁECZEŃSTWU dają POZORY sprawczości,kontroli nad tym procesem skoro to samo daje się osiągnąć poświęcając godzin 1 czy 3 od wcześniejszego czasu, za pomocą odpowiednio zaprojektowanych ZABAWEK i multimedialnych gier/zabaw?

3. ręce precz od niemowlaka • autor: Nierozpoznany#6812012-02-27 03:16:47

nawet krowa to wie. I od przycisku Power na TV - niech śpi.
Pan tu proponuje reformę szkolnictwa i wychowanie cyborgów (żarty se struga i tyle). A gdzie emocjonalne zaspokojenie potrzeb dziecka? Potrzeby bezpieczeństwa, bliskości i najważniejszej - otrzymywania i dawania miłości.
[foto]

4. Co z ciekawością świata ? • autor: Piotr Jaczewski2012-02-27 08:16:53

I potrzebami poznawczymi ? :) Nie neguję potrzeb emocjonalnych, wprost przeciwnie! Idę tylko tropem potrzeb poznawczych, antypedagogiki przeniesionej w wymiar świata informacyjnego. A to sprowadza się do nauki metodą sprzężenia zwrotnego reakcji dziecka i systemu dostarczającego wielowątkowo przystosowanej do tego informacji: TWORZENIU CIEKAWEGO ŚRODOWISKA.


To linearny układ uczenia się jest w dużej mierze TRESURĄ:
Powiedz TA - TA, Powiedz MA- MA: Siad, Podaj łapę!
A teraz cukierek: poczucie bezpieczeństwa.
Grzeczne dziecko, grzeczne..
Dostaniesz drugiego cukierka: bliskość.
A teraz nauczymy cię aportować: podasz mamusi talerzyk?
A jutro na spacerek: do przedszkola, a później poćwiczymy spacer ze smyczą - tornistrem.

I taka nauka gwarantuje warunkowość bliskości, miłości, całych interakcji społecznych.
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)