Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

30 marca 2019

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Koniunkcja Saturna i Plutona 2020 (odcinków: 26)

Na razie cisza
Rok 2019 na tle cykli planetarnych i astro-historii

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: archetypyastro-historiaastrologiacykl Saturnacykle planet

« Urodzeniowe Słońce Polski i konferencja bliskowschodnia 13 lutego 2019 Globalne imperium »

Jest 30 marca 2019. Między Saturnem a Plutonem pozostało jeszcze tylko 3 stopnie 15 minut kątowych różnicy. Pluton, ciekawe, jest przy tym już dalej na ekliptyce niż będzie za kilka miesięcy, 12 stycznia 2020, kiedy te dwie planety spotkają się w 22°45' Koziorożca. I jest cicho. Nic szczególnego się nie dzieje. Światem nie wstrząsają żadne widoczne wstrząsy.

obroty_SatPlu_2019.jpg Obroty cyklu Saturna-Plutona od końca XVIII w. i dwa przyszłe;
zobacz rys. niezmniejszony w osobnym oknie/karcie.

Co działo się przy poprzednich koniunkcjach, poprzednich najazdach Saturna na Plutona? Najdotkliwiej pamiętamy koniunkcję z 1914 roku: wtedy brakowało 6 stopni do ścisłości, gdy Princip zabił arcyksięcia Ferdynanda, wszczynając proces, który jak po sznurku doprowadził do wojny światowej, którą niezadługo trzeba było nazwać „pierwszą”. Gdy we wrześniu tamtego roku Niemcy podeszli pod Paryż i nie zdoławszy (w bitwie nad Marną) sforsować francuskiej obrony zmuszeni byli zalec w okopach, Saturnowi do Plutona brakowało już tylko 1 stopnia. W maju 1915 szpara między planetami powiększyła się do półtora stopnia; wtedy Niemcy i Austro-Węgry przełamały front pod Gorlicami. Ciekawe, że tamta koniunkcja pokrywała się z punktem kardynalnym Raka: być może stąd wzięła się jej przejawiona siła i zajadłość ówczesnych śmiertelnych bojów. Symbolika Raka zawiera pojęcie ojczyzny i nacjonalistycznego okopania się w niej, stąd saturnowo-plutonowej epoce, która wtedy się zaczęła, należy się miano Epoki Walczących Ojczyzn. Nacjonalizm, który tak nagle wybuchł wtedy kończąc poprzedni pokojowy i internacjonalny obrót cyklu Saturna do Plutona, był tylko jedną z kilku uwolnionych wtedy, rozpętanych jak demony, ideologii wyzwolenia ludu. Wkrótce zapalił się komunizm, zradykalizowany przez Ujlanowa-Lenina podczas wcześniejszej opozycji Urana do Plutona należącej do rewolucyjnego cyklu Uran-Pluton; przewrót bolszewików i wszczęta przez nich wojna ze światem zaczęły się przy jeszcze innym planetarnym i cyklicznym bodźcu: przy opozycji Saturna do Urana. Wojenny cykl Saturn-Pluton pracował jednak dalej i przy rozbieżnej kwadraturze Saturna do Plutona objawiły się („wyobraziły”) dwie następne postaci ideologii „wyzwolenia ludu”: włoski faszyzm i niemiecki narodowy socjalizm. Niesamowite, jak te wiary, za które ludzie milionami oddawali życie, dzisiaj od dawna są martwe i bez-mocne, i z muzeów tylko straszą.

II wojna światowa zaczęła się napadem Niemiec na Polskę podczas zbieżnej kwadratury Saturna do Plutona. Podczas powtórzenia tego aspektu dwa obroty cyklu 71 lat później, doszło do katastrofy pod Smoleńskiem.

Początki innych saturnowo-plutonowych epok czyli koniunkcje Saturna i Plutona, nie były aż tak dramatyczne (z wyjątkami, o których dalej), chociaż zmiany w świecie były porównywalnie głębokie. W latach na początku obrotu poprzedzającego tamtą podwójną światową wojnę, który zaczął się w 1883 r. – nazwijmy go Epoką Pierwszej Globalizacji – nie wojowano, przynajmniej w światowym centrum. Za to miało miejsce kilka wydarzeń, które wybiegały w przyszłość i miały ją określić. W maju poprzedniego 1882 r. Niemcy, Austro-Węgry i Włochy zawarły, kończąc swoje wojny, Trójprzymierze: prócz Włoch, ten środkowo-europejski sojusz przetrwał do I wojny św. włącznie; Saturnowi do Plutona brakowało wtedy przy jego zakładaniu około 12 stopni. Ciekawe, że przy ścisłej koniunkcji w maju 1883 zaczęła być wydawana w odcinkach powieść Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”, pierwsza część Trylogii: oto Polacy dostali swój narodowy epos, który przez następne obroty cyklu miał okazywać się coraz bardziej gorzką ironią. W tymże roku 1883, ale już przy ok. 9-stopniowym wyprzedzeniu Plutona przez Saturna, wybuchł Krakatau, jakby energetyczny ekwiwalent wojen, których wtedy nie było. Jesienią tegoż roku ruszył Orient Express – wyrazisty znak czasu, obraz postępującej Pierwszej Globalizacji, zgodnej z ciekawym świata znakiem Bliźniąt, „Jasiem Wędrownikiem”, w którym wtedy zeszły się Saturn i Pluton. Rok później wytyczono strefy czasowe, konieczne do uporządkowania świata łączonego kablami telegrafu i regularnymi liniami żeglugowymi. W listopadzie 1884 w Katowicach obradowali syjoniści, obmyślając projekty przyszłego – zrealizowanego dokładnie za dwa obroty cyklu Saturn-Pluton – państwa Izrael. W następnym roku 1885, gdy już koniunkcja Saturn-Pluton rozpadała się, na konferencji w Berlinie Europejczycy podzieli między sobą Afrykę. Pierwsza globalizacja była zarazem niekwestionowaną dominacją białego człowieka. W tamtych latach powstawał wynalazek, który miał wkrótce zmienić powierzchnię Ziemi: samochód. Co jeszcze dokonało się w 1883 roku? – Biali Amerykanie skończyli wybijanie populacji bizonów. Z milionów zwierząt zostały dwie-trzy setki rozproszonych sztuk, a Indianie musieli żebrać o żywność u rządowych agentów; jeszcze kilka lat i zadeptane zostaną ostatnie punkty oporu wśród Lakotów.

Następna, po Walczących Ojczyznach, saturnowo-plutonowa epoka zaczęła się od koniunkcji w 1947 roku w znaku Lwa. Lew to pokaz, show, więc niedawne wojny zostały zastąpione pokazami siły przez przetrwałe i urosłe z epoki wojen dwa supermocarstwa; jedną ze scen była ich rywalizacja o „podbój” kosmosu. Lecz chociaż między USA a ZSRR był pokazowy chłód, to na peryferiach trwały wojny całkiem gorące, jak domowa wojna wtedy w Polsce. W tamtej fazie cyklu Saturn-Pluton Indie wyzwoliły się spod brytyjskiej kolonii, zarazem wpadając w krwawą wojnę hindusko-muzułmańską, w wyniku której wyodrębnił się Pakistan, z którego później Bangladesz. Mao Zedong ze swoją komunistyczną partią zwyciężył w Chinach – więc tylko na zachodzie panowała wtedy względna bezkrwawość, choć i tam „III światówka”, chociaż ani wtedy ani później nie wybuchła, wciąż wisiała w powietrzu i była coraz staranniej przygotowywana, i tak miało być przez cały ten zaczęty wtedy obrót cyklu plus kilka lat więcej.

Następną koniunkcję Saturna z Plutonem my Polacy mieliśmy dobrze popamiętać, gdyż na 6 stopni przed jej ścisłością, kiedy obie planety były jeszcze w Wadze (wkrótce weszły do Skorpiona), ówczesny szef państwa zarządził stan wojenny 13 grudnia 1981. Rok później jego kremlowski mocodawca Breżniew zmarł i wtedy obie epokotwórcze planety były w ścisłej koniunkcji. Jednak na zmiany w świecie trzeba było kilka lat czekać. 26 września 1983 miało miejsce wydarzenie, które ujawniono dopiero wiele lat później: prawie wybuchła ta wyczekiwana atomowa III światówka. Sowiecki automatyczny system wykrył coś, co zidentyfikował jako nalot amerykańskich rakiet. Szczęśliwie dla świata, nadzorujący radary pułkownik Stanisław Pietrow kierując się ludzką nie sztuczną inteligencją, przerwał procedurę odwetową. Koniunkcja wtedy trwała, chociaż Saturn już wyprzedzał Plutona o 4 i pół stopnia. Saturn szedł dalej, był już o ponad 30 stopni przed Plutonem, więc było już po fazie ich koniunkcji, kiedy wybuchł reaktor w Czernobylu, jakby tą drogą chociaż część nagromadzonego nuklearnego potencjału uparła się, jednak, jakoś w miarę swych możliwości porazić ludzkość i jej planetę. Pewnie w alternatywnych przestrzeniach i historiach płk. Pietrow razi Amerykę rakietami, a zamiast ograniczonego i nie-wojennego wybuchu czernobylskiego dzieje się wielkoskalowa zagłada. Winszujmy sobie, że żyjemy w nie najgorszej alternatywie!

Jeden z potężnych współszermierzy zimnej wojny, Związek Sowiecki, padł w latach 1988-1992. Ciekawe, że pobiedziła go nie któraś faza cyklu Saturn-Pluton, tylko układ planet z konkurencyjnego zespołu Saturn-Uran-Neptun. W tamtych latach miała miejsce rzadka koniunkcja tamtych trzech powolnych planet i to ona zmieniła oblicze świata. Epoka Drugiej Globalizacji lub imienia Fukuyamy (który wkrótce ogłosił „Koniec historii”), formalnie zaczęta koniunkcją Saturna z Plutonem w 1983 roku, komplet swoich charakterystycznych wskaźników uzyskała dopiero w tamtych latach 1988-1992. Przyczynek to do tego, że niekiedy przemiany, które z perspektywy obejmujemy epoką należąca do cyklu Saturna i Plutona, faktycznie zaczynają się później, jakby czekały na następny impuls nadany przez inny planetarny cykl. Tak było wtedy, gdy zaczynał się ten obrót cyklu Saturn-Pluton, który teraz się kończy, czyli 1983-2020, Druga Globalizacja, i miejmy to w pamięci obserwując obecną, wiosna 2019, wydarzeniową ciszę. Nie musi być ciszą zwiastującą burzę, gdyż były precedensy (i kilka z nich przestawiłem), kiedy nowy obrót cyklu Saturn-Pluton nie zaczynał się burzliwie.

Cykl Saturn-Pluton bywa nazywany wojennym, ponieważ faktycznie wiele zwrotnych lub „ostrych” jego faz, gdy tamte planety były w koniunkcji, kwadraturach lub w opozycji, obfitowało w wojny. I Wojna Światowa i Zimna Wojna zostały odpalone (wolę to określenie niż „wybuchły”) podczas koniunkcji Saturna i Plutona w 1914 i 1947. Podczas zbieżnej kwadratury w 1939 odpalono II Wojnę, po czym Hitler z atakiem na zachód odczekał aż obie planety zejdą się znów po tym, jak zimą z 1939 na 40 rozeszły się. Przy pierwszej po 1947 r. rozbieżnej kwadraturze miało miejsce antykomunistyczne powstanie w Budapeszcie i nasz come back Gomułki – oba wydarzenia mające za tło antystalinowską odwilż w Sowietach. W tych samych dosłownie dniach rozpaliła się wojna Izraela o Kanał Sueski. Podczas opozycji Saturna do Plutona trwała wojna wietnamska. Podczas zbieżnej kwadratury w 1973 Pinochet obalił Allendego; na to nałożyć trzeba wojny Izraela, który z zegarową dokładnością wojnami reagował na ostre fazy cyklu Saturna-Plutona. Jednak największą rewolucyjną zmianą, która przeorała modę, wrażliwość i świadomość, była wtedy nie któraś z faz Saturna do Plutona, tylko kulminująca w latach 1966-69 koniunkcja Urana i Plutona. – „rewolucja kulturalna” szalonych lat sześćdziesiątych. Znów mamy analogię do późniejszej saturnowo-plutonowej epoki, tej 1983-2020, która największy taktujący ją wstrząs odebrała we wspomnianych latach 1988-1992 od obcego względem niej cyklu Uran-Pluton, wspartego przez Saturna. (Ruch New Age, magiczny renesans lat 1980-tych i 1990-tych jemu właśnie zawdzięcza swoje zaistnienie.)

Wcześniejsza przed omówioną epoką (obrotem cyklu) Pierwszej Globalizacji 1883-1914 – epoka Wojen Narzędziowych (tak pozwoliłem sobie ją nazwać) trwająca do koniunkcji 1851 r. do koniunkcji w 1883 roku, miała jednak, inaczej niż niektóre omówione, początek wyrazisty i wybuchowy, przynajmniej we Francji – ale nie zapominajmy, że światową politykę robiły wtedy dwa kraje, prócz Wielkiej Brytanii Francja. Wtedy Karol Bonaparte, wyniesiony do władzy przez rewolucję z serii Wiosny Ludów, obalił w zamachu stanu samego siebie jako prezydenta i wzorem stryja obwołał się cesarzem. Rewolucyjna fala Wiosny Ludów miała za astrologiczne tło koniunkcję Urana z Plutonem – ta sama wybuchowa mieszanka planet podczas ich opozycji przyniosła Wielką Rewolucję we Francji 1789, a podczas kolejnej koniunkcji wspomniane wyżej szalone sixties. W 1851 r. do koniunkcji jako trzeci dołączył Saturn (tworząc koniunkcję i z Uranem, i z Plutonem) i „jak ręką odjął” zgasił rewolucyjne zapały. Z tamtych lat trwałym i straszącym dorobkiem pozostał „Manifest komunistyczny” Marxa i Engelsa, lecz trzeba było czekać dwie saturnowo-plutonowe epoki-obroty, aż został tragicznie wcielony w czyn, i jeszcze jeden obrót plus sześć lat, gdy w niesławie odszedł w muzealny kurz.

Obrót z lat 1819-1851 pomińmy, chociaż jakże wybitnie zagrał w Ameryce Łacińskiej. Przed nim był obrót „francuski”, rewolucyjno-napoleoński. Jednak epoka ta staje się widoczna dopiero od wiosny i lata 1789, kiedy zebrały się Stany Generalne i stopniowo uznały się za ważniejsze od króla, co kulminowało szturmem i zburzeniem podręcznego królewskiego więzienia na Bastylii. Kończy tę epokę klęska pod Waterloo i rozbiór Europy na Kongresie Wiedeńskim 1815. Te wyraziście odrębne 26 lat jednak nie zgadza się z obrotem cyklu Saturn-Pluton, który zaczął się koniunkcją już w 1786 roku, a skończył w 1819, kiedy Bolivar wkraczał do Bogoty, ale w Europie nic porównywalnego się nie działo. Jednak na początku tego okresu, przy koniunkcji latem 1786, minister Calonne zainicjował reformy, które miały oddalić kryzys gospodarczy i finansowy; jednak pociągnęły niepokoje, urzędnik ów zaś popadł w królewską niełaskę i wygnanie. Było to preludium wielkiej rewolucji, która miała wstrząsnąć Francją i Europą niecałe trzy lata później, a królowi przyniosła śmierć pod gilotyną, dokładnie podczas opozycji Urana do Plutona (i do Marsa), więc podczas konfiguracji planet z cyklu Uran-Pluton, nie Saturn-Pluton.

Jakie stąd wnioski na teraz, przez analogię? Pierwszy jest taki, że na zbliżanie się Saturna do Plutona nie muszą być odpalane wielkie wojny ani rewolucje, czy inne wstrząsowe wydarzenia, jak na gwizdek. Proces historyczny (społeczny, polityczny) skojarzony z cyklem planetarnym potrafi czekać. Również jest tak, że burze lubią przechodzić bokiem, tzn. wojny dzieją się, ale na peryferiach, gdzie jest więcej luzu dla nieodpowiedzialnych przywódców. Wśród podanych przykładów ostatnich 7 obrotów cyklu Saturn-Pluton odnotowaliśmy co najmniej jeden (1883, Pierwsza Globalizacja), który zaczął się nader łagodnie, od wydarzeń raczej porządkujących, konferencjalnych i dyplomatycznych. Jeśli pominąć wojny azjatyckie i inne peryferyjne, niewiele mniej łagodny był start Zimnej Wojny w 1947. W dwóch innych przypadkach minęło po kilka lat od granicznej koniunkcji, żeby nowa saturnowo-plutonowa epoka ujawniła swój kształt i sens. Tak było w obrocie im. Fukuyamy, kiedy początkowa pauza trwała ok. sześć lat, i w obrocie Rewolucyjno-Napoleońskim, kiedy podobna pauza trwała trzy lata. W przypadku „Fukuyama”, wyzwalaczem jakościowych przemian była koniunkcja Urana z Neptunem z udziałem Saturna; w przypadku „Rewolucja i Napoleon”wyzwalaczem było zacieśnianie się opozycji Urana do Plutona, na sam szturm Bastylii wzmocnionej przez Jowisza (w koniunkcji z Uranem – bardzo rewolucyjno-wolnościowy aspekt). W obu przypadkach jednak można dopatrzyć się zapowiedzi przyszłych wielkich zwrotów już podczas saturnowo-plutonowego początku.

Jest więc prawdopodobne – lub niewykluczone – że i tym razem, czyli w latach 2019-20 nic strasznego się nie wydarzy. Nic, co by wykraczało ponad normę przerobioną przez świat w minionych kilku latach. Tutaj też bierzemy pod uwagę, że mijające lata to nie było „takie nic” – przewaliła się przecież rozbieżna kwadratura Urana do Plutona, czyli układ planet należący do tego samego cyklu, co ten, który wyzwolił Wielka Rewolucję w 1789 r. i zdekapitował Ludwika XVI, dalej ten, przy którym Europą wstrząsnęła Wiosna Ludów, a Marks straszył krążącym widmem komunizmu; oraz ten, który podniecił i hippies, i na drugim końcu świata hunwejbinów. Manifestacja kwadratury Uran-Pluton trwała długo, od 2008 (najazd Rosji na Gruzję, bankructwo Lehman Brothers), przez 2010 (Smoleńsk), 2011 (katastrofa w Fukushimie), 2012 (odkrycie genetycznego mechanizmu CRISPR), 2013 (Majdan), najazd Rosji na Ukrainę, ogłoszenie kalifatu (2014), kryzys emigracyjny (2015), brexit (2016), aż po niedawne afery roku 2018, wszystko przemieszane z zamachami przez islamistów i ich naśladowców. Kwadratura Uran-Pluton całkiem świeżo przestała nas dręczyć i wypełniła całe to nerwowe minione dziesięciolecie.

Jest też prawdopodobne lub niewykluczone, że przemian należy się spodziewać przy następnych „mniejszych” układach planet, już po minięciu ścisłej koniunkcji Saturn-Pluton w styczniu przyszłego roku 2020. Jakie to mogą być konfiguracje? Otóż nie ma ich wiele. W grudniu 2020 będzie koniunkcja Jowisza i Saturna, o tyle ciekawa, że wypadająca niemal dokładnie w Punkcie Wodnika (0° Wodnika, a dokładnie: 0°38'), czym zapowiada większy udział wodnikowych klimatów (czyli: ruch, postęp, wolność, otwarcie ku przyszłości) w miejsce przeważających teraz i jeszcze przez najbliższe półtora roku klimatów koziorożcowych (przykręcanie śruby, dyscyplina, opresja, konserwatyzm, kult tradycji). Tej samej zimy, w lutym 2021 nastąpi kwadratura Saturna (z Wodnika) do Urana (w Byku) i ten sam aspekt powtórzy się w następną zimę 2021/22. Saturn więc, wyszedłszy ze sprzężenia z Plutonem, nawiąże sprzężenie z Uranem. Być może to jest moment, po którym możemy spodziewać się zdecydowańszych ruchów w polityce i zarządzaniu obszarami świata, w przeciwieństwie do trwającego obecnie zastoju, konserwy i przestrachu.

W 2029 r. znów włącza się aktywność cyklu Saturn-Pluton, tutaj rozważanego jako główny rytm historii – Saturn z Byka tworzy kwadraturę do Plutona. Jednak największe nagromadzenie oddziaływań długookresowych planet nastąpi w latach 2041-42, wtedy w układ półkrzyża (opozycja plus dwie kwadratury) wejdą Neptun w Byku, Uran w Lwie i Saturn w Skorpionie. To będzie moment przełamujący nową saturnowo-plutonową epokę na dwie odmienne i nierówne części, podobnie jak lata około 1967 z koniunkcją Uran-Pluton rozłamały na nierówne połowy epokę Zimnej Wojny; i jak lata około 1990 z koniunkcją Urana-Neptuna nadały „ducha” epoce im. Fukuyamy.

Jedna z dominant, czyli dominujących tematów i problemów zaczynającego się obrotu Saturna do Plutona, już jest aż nadto widoczna: jest nią nadciągająca katastrofa środowiskowa, chwytająca nas i świat w dwa kleszcze: globalnego przegrzania i masowego wymierania. Jedno jest pewne: wyposażenie mentalne, które mamy jako mieszkańcy obrotu im. Fukuyamy, jest z gruntu nieprzydatne do konfrontacji z tym kryzysem. Doświadczenia i nawyki z poprzednich obrotów też stały się śmiesznie przestarzałe. W ogóle, gwałtowne przestarzanie się, utrata aktualności istniejących sposobów, wiar i ideologii, jest najbardziej pewnym składnikiem tego, co teraz się dzieje.

Koniunkcja Saturna i Plutona 2020: wstęp na końcu

Ścisła koniunkcja Saturna i Plutona będzie 12 stycznia 2020. Ten układ planet dominuje jednak nad szerszym okresem: nad czteroleciem 2018-2022.


« Urodzeniowe Słońce Polski i konferencja bliskowschodnia 13 lutego 2019 Globalne imperium »

komentarze

1. Parę wstrząsów się znajdzie... • autor: JSC2019-03-31 10:22:51

Hard Brexit - niby do przewidzenia... a mówi się przedterminowych wyborachNa Ukrainie kroi się prezydent-komik.
Saakaszwili 1 kwietnia wybiera się na Ukrainę (naprawdę może być ostro).
Indie objawiły ostatnio swoją ASAT.
[foto]

2. Ot, drobiazgi... • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-31 12:52:19

Nie sądzę, żeby świat z zapartym tchem i drżąc na myśl o wyniku śledził ukraińskiego komika, p. Saakaszwilego ani indyjskie próby z bronią orbitalną; brexit też się opatrzył i oswoił, sensacją był 3 lata temu.

3. Nie koniecznie to tylko przedstawienie dla gawiedzi... • autor: JSC2019-03-31 12:59:29

Ostatnia prowokacja Saakaszwilego była potencjalnie grożna, a co do Brexitu to dopiero teraz widzimy rozkład brytyjskiej polityki w pełnej krasie...
[foto]

4. Szkoda, że 2020... • autor: Mirosław Piróg2019-03-31 17:25:12

Szkoda, że 2020 być może nie wypali - bo do 2040 to raczej nie doczekam, a chciałem obejrzeć "the end of civilisation as we know it". Mimo wszystko, trzymam kciuki.
[foto]

5. Kryterium definiowalności czegoś... • autor: Mirosław Czylek2019-03-31 19:49:35

Kryterium definiowalności czegoś istotnego od nieistotnego historycznie to trudne wyzwanie. Prawdopodobnie gdyby zrobić jakiś sondaż i postarać się o zrobienie rankingu wydarzeń kluczowych w latach osiemdziesiątych, wysoko by stały:

- karnawał solidarności -> stan wojenny
- zburzenie muru berlińskiego- wybory Reagana na prezydenta USA
- krótkie kadencje Andropowa i Czernienki, przełomowy wybór Gorbaczowa
- pierestrojka Gorbaczowa i głasnosti
- Okrągły Stół i fala (przeważnie) aksamitnych rewolucji
- masakra na planu Tian’an’men

Nie wiem, kto wówczas postawiłby na przełomowe teorie Fukuyamy oprócz znawców tematu.

Jest to tym bardziej trudne, ponieważ za tymi wyborami może stać subiektywizm. Czyli: czy za wyborem rangi wydarzenia stoi jego potrzeba dopasowania do określonego klucza astrologicznego. Czy to określone wydarzenie jest ważne, a my dokonujemy jego wyboru, nie znając kompletnie tego, co dzieje się tam, na niebie? Czy może wybieramy je, bo pasuje pod "nasz" model?

6. Na świecie cisza, a u nas... • autor: JSC2019-03-31 19:55:51

taśma prawdy tak wstrząsającej, że może zdemolować scenę polityczną na całego... https://koduj24.pl/jak-spacyfikowac-strajk-oswiatowy/
Taki skandal woła o polską Norymbergę!!!
[foto]

7. @Mirosław Czylek, o Fukuyamie • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-31 20:47:51

"...Trzeba znać się na dowcipie" -- z tym nazwaniem okresu 1983-2020 imieniem Franciszka Fukuyamy. No ale jak wyjaśniać dowcip, to przestaje być śmieszny.
Ale jak ktoś ma obiekcje do kojarzenia tego okresu z Fukuyamą, to proponuję alternatywy:
-- epoka Drugiej Globalizacji
-- epoka Post-Zimno-Wojenna
-- epoka tandemu USA - Chiny
-- epoka Zwycięstwa Neoliberalnego Kapitalizmu...
...itp., inne propozycje chętnie widziane, skojarzeń nigdy dość.
Jednak ponieważ epoka ta faktycznie nie ma (jeszcze) ogólnie przyjętej nazwy, to dedykowanie jej Fukuyamie, który z pewnym opóźnieniem tę epokę zauważył oraz próbował ją jakoś zdefiniować (chociaż nader niezręcznie) nie jest taka bezsensowna. W końcu wciąż wiara w "koniec historii" jest rozpowszechniona, przynajmniej w tej wersji, że chociaż Historia szaleje gdzieś na zapadłych peryferiach, to światowe Centrum jest przed nią chronione i może dowolnie długo korzystać z najlepszych form jakie miały w tejże Historii powstać.
Tak btw., to wciąż trwamy, My-Narody, w stanie nadludzkiej pychy.

Do JSC: tamtego linku nawet nie chce mi się otwierać. Ostanie lata uodporniły mnie na wszelkie polskie taśmy prawdy i inne rewelacje. Nic nie wstrząsnęło dotąd i nie wstrząśnie. Wstrząsnąć może tylko Rzeczywiste (a nie gadanie o czymkolwiek), gdy np. któryś dzień nie będzie prądu, albo kiedy masło stanie się towarem luksusowym.

8. A mógłbym zamieścić... • autor: JSC2019-03-31 20:55:11

2-3 najwaźniejsze cytaty?
[foto]

9. Na razie prócz że cicho, to jeszcze wesoło. W Ukrainie Zełenski pierwszy • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-31 20:58:35

[foto]

10. Do JSC: nie • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-31 21:02:03

Nie ma potrzeby. Kogo tamta sprawa interesuje, zajrzy, przeczyta. Tu na forum nie chcę żebyśmy się rozpraszali. Pisząc tekst miałem na celu uchwycić ogólny obraz świata w ciągu minionych 250 lat, więc teraz "znajmy proporcją".

11. Cichy początek potencjalnej rewolucji... • autor: JSC2019-03-31 21:46:42

https://rewolucjaenergetyczna.wordpress.com/2019/03/31/pierwszy-komercyjny-samolot-elektryczny/
(...)I takie linie lotnicze łączące z różnymi wysepkami działają na całym świecie. Między innymi wokół  Vancouver i Seattle, gdzie operuje Harbour Air. Ta linia lotnicza ma obecnie 37-42 samolotów (według różnych danych), z czego 2 największe na 18 pasażerów. W większości (lub całości) są wyposażone w pływaki i łączą te większe miasta z osadami położonymi na dziesiątkach, czy setkach wysepek.

Firma zapowiedziała, że obecnie przerabia jeden z samolotów na napęd elektryczny i zamierza go od razu włączyć do komercyjnego użytku. I że ma nadzieję być pierwszą linią lotniczą na świecie zwyczajnie oferującą normalne bilety na przelot z A do B elektrycznym samolotem.(...)

[foto]

12. Mnie intryguje, że... • autor: Mirosław Czylek2019-03-31 22:35:00

Mnie intryguje, że w ramach "ciszy" nie widzimy zjawiska kolosalnego. Tj stosunków obywateli do instytucji kościoła. 

Pedofilia. Skandal z marszałkiem Kuchcińskim wiszący w powietrzu. Patologiczne zblatowanie obecnej władzy z kościołem. Zmiana mentalności obyczajowej, to co wydawało się ekstremą (krytyka księży i instytucji), wchodzi do normalnej dyskusji. Sprawa pomnika Jankowskiego. Desakralizacja Jana Pawła II. Zaostrzenie sporów obyczajowo - moralnych. 

Za 10 - 20 lat o tym się będzie mówiło. O tym. Stawiam dolary przeciwko orzechom. Nikt nie będzie pamiętał o konstytucji, o "Srebrnej", o wielu incydentach. Nieliczni o Adamowiczu. A motyw degradacji roli kościoła w Polsce i jego zmierzchu będzie dotyczył obecnych czasów.

A tu ciekawostka. Nie wiem czy LINK wyświetli.
[foto]

13. Pod linkiem palenie książek przez funkcjonariuszy kościelnych? • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-31 23:22:33

(Btw. FB praktykuje zupełną korupcję linków -- ich linki-tasiemce przestały czemukolwiek służyć. Przykład arogancji tej instytucji, która, oby, dobiegała swojego zmierzchu podobnie jak kk.)
Sprawa Kościoła K. jest ważna, ale w porównaniu z problemem nr 1 obecnego czasu, czyli globalnym przegrzaniem i globalnym przyrodobójstwem-naturocydem, jest stanowczo drugorzędna. Jest tyle innych kościołów, jest islam, jest tyle innych mafii bełczących ludziom/dzieciom błękit w mózgach.
Ja sam uświadamiam sobie, że jako astrolog polityki miałem zawodowy przechył p.t. "kiedy coś pie*dyknie i z której strony?". Ale prócz tych pie*dyknięć są powolne, ciche ale tym bardziej skuteczne i nieodwracalne przemiany zbiorowej świadomości i instytucji. A te są i je widać, tyle że kryją się pod kocem wydarzeniowej ciszy.
Btw. 2. Wojna 30-letnia zaczęła się z grubsza podczas rozpadu koniunkcji Saturna z Plutonem w Byku, skończyła Pokojem Westfalskim podczas następnej koniunkcji tych planet w Bliźniętach. Ten cykl jednak działa i widać to w kolejnych przypadkach.
[foto]

14. To prawda Wojtku.... • autor: Mirosław Czylek2019-03-31 23:28:48

To prawda Wojtku. Również niestety przesypiam tą ekologiczną katastrofę. Jest to mega - ważna sprawa. 

Tak, linki z FB to jakieś happeningi funkcjonariuszy palących książki (Potter, Osho, Saga Zmierzch), rodem z psychodelicznych political ficion.
[foto]

15. Punkt widzenia strony katolickiej • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-01 09:04:36

"...trwa okrutna [ogólnoświatowa] kampania antykatolicka pod płaszczykiem walki z klerykalnym «wilkiem», księdzem oprawcą i biskupem, który go chroni" -- cytat z pewnego włoskiego tygodnika w "Kulisy antychrześcijańskiej krucjaty" w wszystkoconajwazniejsze.pl.
(Nawiasem, wciąż jest dla mnie zagadką, według jakiego klucza są dobierane tematy i poglądy we "Wszystko co Najważniejsze".)
Porada gwoli higieny umysłu: obserwować, ale nie angażować się. Nie nasza bajka.
[foto]

16. 1883, Nietzsche Zaratustrę pisze! • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-01 11:21:55

Jeszcze jedno arcy-ważne wydarzenie z koniunkcji Saturn Pluton w 1883r.: Also Sprach Zarathustra -- list Nietzschego, wzmianka o pisaniu książki
Saturn do Plutona miał wtedy 8 stopni.

17. Co do naszego Kościoła... • autor: JSC2019-04-01 21:03:17

Dzisiaj doszedł cyrk z paleniem książek.
[foto]

18. Proszę się nie obawiać... • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-01 23:13:42

...autorzy Taraki czuwają nad tym procesem:
Paweł Droździak. Psychologia i polityka. Ukryte pragnienie Demona
[foto]

19. Symboliczne zapłonięcie katedry... • autor: Mirosław Czylek2019-04-16 03:48:08

Symboliczne zapłonięcie katedry Notre Dane jednak wskazuje, że scenariusz z pkt 12 jest bliski realizacji. Coś co się dzieje teraz, zostanie docenione za 10 - 20 lat. Jeszcze bardziej zaintrygowało mnie stwierdzenie Benedykta, który winę za pedofilię księży przekierował na ... rewolucję seksualną i koniec lat 60tych. Możliwe, że w tamtym momencie nikt nie zdawał sobie sprawy z przełomu sytuacji. A że B XVI orzekł przy okazji bzdurę? To typowe dla tego środowiska.
[foto]

20. Wart dopełnienia jest... • autor: Mirosław Czylek2019-04-16 04:17:02

Wart dopełnienia jest publiczny komentarz jednego z internautów. Zwrócil on moja uwagę i ... nie dał spokoju, wiec umieszczam go również.
"Pożar Notre Dame to na pewno duża strata dla kultury. Nie mogę jednak oprzeć się refleksji, że gdyby w podobny sposób traktować "zabytki" natury, to TVN24 powinno mieć codziennie wydanie specjalne z transmisją z niszczenia lasów równikowych".

W tle orangutan który "walczy" z koparką, która niszczy jego las - dom, przeznaczony pod przyszłe plantacje oleju palmowego (a może i kokosowego).
[foto]

21. Orangutany... • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-16 08:39:11

Zdjęcia orangutanów masakrowanych wycinką puszczy Borneo przypominają mi zdjęcia z likwidacji getta.
[foto]

22. Zjawiska synchronizacji mnie... • autor: Mirosław Czylek2019-04-16 13:16:38

[foto]

23. Albo... • autor: Wojciech Jóźwiak2019-04-16 14:22:16

...ta sama bojówka podpaliła obie.

24. U nas też mamy ognistą symbolikę... • autor: JSC2019-04-16 15:48:49

Dobra Zmiana robi kolejne podejście pod Puszczę... https://oko.press/lasy-panstwowe-strasza-bomba-w-puszczy-bialowieskiej-bo-chca-ciac-dalej/
Jak nie kornikiem to to trotylem. 

25. Klimat • autor: TrisK2019-04-23 19:45:04

Katastrofa klimatyczna. Nawet u nas. Nie padało od dwóch miesięcy. Poczytajcie o stanie wód i ilości palących się lasów. Fajniejsze tematy to wiadomo - polityka. A niezauważenie nadciąga katastrofa. I to wcale się nie kryjąc.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)