Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

14 grudnia 2009

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Nacechowani i nie

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: Mindellranga

« Czy byli słowiańscy szamani? Wielowymiarowe Wielkie Arkana »

Polecam ciekawy artykuł „Ranga i rozwój duchowy” - Roberta Palusińskiego, z 17 maja 09. Robert cytuje tam Mindella, twórcę POP’u:

"W każdym związku występuje różnica sił oraz społecznej rangi. /.../ Jedna ze stron posiada więcej, a druga mniej zasobów wynikających z doświadczeń, wykształcenia, możliwości finansowych i tak dalej. Płeć, rasa, religia, status ekonomiczny, orientacja seksualna, różnice wieku oraz stan zdrowia dają w określonych sytuacjach przewagę jednej ze stron."

Oczywiste. Robert uzupełnia ważną informacją: „Osoby posiadające większą rangę zazwyczaj nie mają świadomości jej istnienia.”

Ranga stoi na przekór równości. Chętnie podkreślamy naszą społeczną równość, dążymy do niej, dbamy o nią, walczymy o równość, jednak ludzie wciąż się uporczywie od nowa różnicują - odrastają im rangi!

Pojęcie rangi wiąże się z nacechowaniem i właściwie od tego pojęcia należałoby zacząć. Nacechowani są ci, którzy się w jakiś szczególny sposób odróżniają od innych i - koniecznie dodajmy - to że się odróżniają, jest zauważane. Pewna grupa-kategoria „nacechowańców” odróżnia się od nienacechowanej reszty. Właśnie to do siebie ma nacechowanie: nie że jest podział na dwie kategorie, jakaś „A” i jakaś „B”, tylko jest grupa nacechowanych „C” i nienacechowana reszta „nie-C” czyli, jak się ich nazywa, normalsi. Przykłady: nacechowane są dzieci w odróżnieniu od normalnych dorosłych. Nacechowani są mańkuci w odróżnieniu od praworęcznych normalsów. Nacechowani są geje w odróżnieniu od normalsów-heteryków. Często myli się nacechowanie z mniejszością i nazywa jakąś grupę nacechowanych „mniejszością” - chociaż liczebność, kogo jest więcej, nic tu nie ma do rzeczy. Nacechowaną grupą są kobiety! A wcale nie są mniejszością. Przykład kobiet pokazuje też, że to, kogo uznamy za nacechowanych a kogo nie, wydaje się być kulturową (chociaż mocno zakorzenioną) konwencją. Nacechowanie kobiet widać np. po tym, że jest specjalna prasa dla kobiet - tygodniki i miesięczniki kobiece, zajmujące się szczególną „kobiecą” tematyką - a nie ma odpowiedniej prasy dla mężczyzn. Widać też w formach gramatycznych specjalnych dla kobiet, w języku polskim szczególnie kłujących w oczy.

Nacechowanie wiąże się z rangą tak, że bycie nacechowanym obniża rangę. Nacechowane dzieci lub młodzież mają niższą rangę od nienacechowanych normalsów czyli dorosłych. Nacechowani geje mają niższą rangę od nienacechowanych normalsów heterosksualnych. Nacechowani Żydzi mają niższą rangę od nienacechowanych normalsów nie znajdujących przodków mojżeszowego wyznania. Dotyczy to też Murzynów w krajach, gdzie nienacechowanie oznacza jasną skórę, lub obcokrajowców w krajach gdzie nienacechowanie oznacza swojactwo.

Nacechowanie to nie tylko niższość: to także „kompleks niższości” jakby powiedział Freud, czyli zarówno poczucie niższości i mniejszej wartości, obawa o mniejsze szanse - jak i próby, często pełne pasji, obrony wartości danej grupy lub przedstawienia nacechowania właśnie jako wyższości i powodu do czucia się „lepszym”. Tu zaliczmy wszelkie wołania o „gejowską dumę” jak i wysiłki feministek (i feministów) na rzecz udowodnienia mocy i przewagi kobiet. Niestety często jest tak, że im bardziej pewna nacechowana grupa stara się siebie dowartościować, tym bardziej się nacechowuje, czyli wzmacnia własny stereotyp.

Czy nacechowanie jest czymś negatywnym? Tak. Przynajmniej ja jestem o tym przekonany. Nacechowanie przeszkadza, choćby w swobodnej komunikacji. Temat jest szeroki i wydaje mi się, że ledwo go napocząłem.



« Czy byli słowiańscy szamani? Wielowymiarowe Wielkie Arkana »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)