Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 czerwca 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Nadzieja w tańczących przy ogniu w wisiorkach

Kategoria: Projekt Taraka

« Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa? Festiwal Heard & Mind - Wilga 29-30 czerwca 2013 - trochę od zaplecza »

Pisze Jakub Dybek: „Czy zderzymy się ... [my, Europa, z cywilizacją islamu]? Czy nie wytrzymamy napięć i różnic między cywilizacjami? Otóż zderzenie oznacza walkę, zawiera w sobie element ruchu, impet. Obawiam się ..., że ... żadnego zderzenia nie będzie. Europejczycy, jeżeli nie nastąpi zmiana, pogrążeni w bezruchu będą przyglądać się jak na ich oczach dokonuje się dekompozycja. Religia – leitmotiv w teorii Huntingtona – stała się dla nich wydmuszką, tańcem szaleńców w wisiorkach wokół ogniska.”

Co ten fragment felietonu z Teologii Politycznej znaczy? Przeczytałem go tak, jakby autor opowiadał swój SEN. Oto, mówi, śni mi się, że Europa osłabła duchem, Bóg ją opuścił razem z Rozumem, a jedyny element ruchu i energii, jaki pozostał, wydaje mi się – gromadą szaleńców! Którzy w sposób, którego nie pojmuję, „tańczą w wisiorkach wokół ognia”. Ten sen może być proroczy. Może być tak, że faktycznie duch i energia pozostanie tylko U NAS – u pogan, szamanów i joginów, i to my pozostaniemy jako strażnicy wartości i granic Europy. Z „wisiorkami” na piersiach. Obserwujmy takie drobne sygnały, jak ta wyżej cytowana wizja studenta Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – ostatecznie skuteczność szamanów, tych „prawdziwych”, etnicznych, polegała na tym, że mieli anteny wyczulone na drobne sygnały, niezauważane przez innych. Może się okazać, że tocząca się zabawa zmienia oto swoje reguły...

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa? Festiwal Heard & Mind - Wilga 29-30 czerwca 2013 - trochę od zaplecza »

komentarze

[foto]

1. Jest w tym... • autor: Michał Mazur2013-06-30 18:29:03

Jest w tym pewien sens, nie przeczę. Choćby dlatego, że "poganin", w odróżnieniu od większości współczesnych "pacyfistycznych" chrześcijan nie czuje się zobowiązany do "nadstawienia drugiego policzka".

Apropos:
Parę dni temu (dokładnie wtorek 25.06, koło 16) oglądałem na TVP Kraków dokument o chrześcijanach koptyjskich w Egipcie, pt "Być Koptem". Ich sytuacja drastycznie pogorszyła się wskutek "Arabskiej wiosny". Zmarginalizowani, opluwani, prześladowani, wyszydzani. W Kairze zamieszkują oni dzielnicę, do której muzułmanie zwożą swoje śmieci. Domy Koptów dosłownie toną w śmieciach. Wielu z nich żyje tylko z tego, co w nich znajduje.
Zamykająca film konkluzja polskiego misjonarza była w stylu: trzeba mieć nadzieję i się modlić, bo przecież Jezus też narodził się wśród ubogich i odrzuconych.

Taa.... super logika.

Z takim nastawieniem to za circa 100 lat w Europie będzie mniej więcej to samo, bo chrześcijaństwo od początku było i jest obarczone tym błędem "defetyzmu". Nie obroni się samo, ani nie obroni Europy - bo zalążek słąbości tkwi w samej jego istocie. Owszem, były krucjaty, był i Wiedeń - ale nie byłoby tych zwycięstw, gdyby walczący traktowali zasady chrześcijaństwa dosłownie (to już troszkę dłuższy temat, ale np. XI-wieczni Normanowie byli w sumie "świeżmi" chrześcijanami, zaś polski katolicyzm w dobie baroku to przerost formy nad treścią)

Co ciekawe, istnieją pewne poszlaki wskazujące, że próba obrony Europy z wykorzystaniem dziedzictwa pogańskiego miała już miejsce - w XV w., gdy w zagrożonej przez Turków Europie powołano organizację znaną jako Zakon Smoka. Oficjalnie miała za zadanie także walkę z heretykami, ale w co wierzył np. taki Hrvoje Vukčić?
Wg mnie była to jakaś synteza chrześcijaństwa z wcześniejszymi, słowiańskimi (lub szerzej, indoeuropejskimi) wątkami wierzeniowymi. Z mocno zaznaczoną obecnością tych ostatnich. W świetle chrześcijańskiej ortodoksji Vukcić byłby heretykiem, albo w najlepszym razie "nieprawowiernym" chrześcijaninem. Podobnie jak np. Wlad Diabeł, który przed klęską Warneńczyka przesłał polskiemu królowi ostrzeżenie - bo wg Kallimacha miała mu przepowiedzieć przyszłość jakaś stara Bułgarka.
Właśnie - Drakul, obierający sobie za herb smoka. Albo rodzina Batorych - którzy za herb przyjęli sobie wilcze (choć niekiedy mówią też, że smocze) zęby. Tak czy owak, zarówno wilk jak i smok nawiązują do prastarych wzorców militarnych Eurazji (nawet nie tylko indoeuropejczyków).

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)