Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

27 lutego 2010

Carol Schaefer

Narodziny Rady Babć. Matka Ziemia
Fragmenty książki: Starszyzna kobiet radzi światu. Przekład: Kasia Emilia Bogdan

Kategoria: Kobiece a męskie

Fragmenty książki "Starszyzna kobiet radzi światu": Grandmothers Counsel the World: Women Elders Offer Their Vision for Our Planet. Przekład: Kasia Emilia Bogdan

Książka „Starszyzna kobiet radzi światu” została wydana przez Wydawnictwo Biały Wiatr i jest do kupienia m.i. na stronie Wydawnictwa». Przeczytaj także tu: Mądrość Kobiet.


Narodziny Rady Babć

Niezwykłe kobiety, tworzące Radę Babć, po raz pierwszy zgromadziła Amerykanka o imieniu Jeneane Prevatt (Jyoti). Studia doktoranckie zabrały ją do Instytutu Carla Gustava Junga w Zurychu. Zainteresowała się tam, jaki wkład mogą mieć rdzenne tradycje w "pomaganiu ludziom w odkryciu ich wewnętrznej mądrości i mocy". Obecnie Jyoti jest dyrektorką Centrum Świętych Studiów, niedochodowej organizacji poświęconej utrzymaniu rdzennych sposobów życia poprzez międzykulturową edukację, duchową praktykę i wymianę. (Jyoti założyła także Kayumari, duchową wspólnotę w górach Sierra Nevada w Kalifornii).

Zainspirowana rdzenną duchowością, Jyoti rozpoczęła nieustanną modlitwę o sposób "zachowania nauk pierwotnych ludów i wcielenia ich w życie". W odpowiedzi na modlitwę, doświadczyła serii wizji, łącznie z tą, że zobaczyła krąg Babć, gromadzących się z rożnych części świata. Jyoti poczuła, że jest nawoływana, by dać tym kobietom głos. Idąc za prowadzeniem z wizji, odnalazła adresy, które wraz z innymi członkami wspólnoty zebrała na przestrzeni lat, odwiedzając rdzenne ludy na całym świecie i ucząc się od nich. Wysłała zaproszenie do szesnastu kobiet na świecie. W liście opisała swoją wizję i poprosiła kobiety o ich obecność w radzie. Jeśli ktoś odmawiał, odsyłał Jyoti do kogoś innego.

Wszystkie Babcie, które zaakceptowały zaproszenie, nawet jeśli początkowo poczuły się niegodne, głęboko w sercu wiedziały, że mają uczestniczyć w radzie. Wiedziały, że Babcie ze Świata Ducha, mądre istoty, o których ludzkość zapomniała, wołały je do działania (bardziej szczegółowy opis powstania Rady Babć znajduje się w załączniku).

Jyoti nie miała pojęcia ile Babć powinno być w radzie. Dopóki Babcie nie zebrały się po raz pierwszy, nikt nie wiedział ile ich powinno być. Przepowiednia jest zwykle wyjawiana i potwierdzana na przestrzeni lat, w małych częściach i poprzez wiele osób, a z każdym objawieniem pogłębia się jej znaczenie. Tak też było w przypadku Babć, a wizje i przepowiednie wciąż odkrywały przeznaczoną im pracę.

Najpierw Babcie się dowiedziały, że trzynaście to właściwa liczba członków rady. Nastąpiło to w momencie kiedy Babcia z plemienia Jupików, Rita Pitka Blumenstein, przedstawiała się radzie pierwszego dnia, a w jej oczach pojawiły się łzy. Rozdała wtedy babciom trzynaście kamieni i trzynaście orlich piór, które były darem, na którego przekazanie czekała od dawna. Trzynaście kamieni i orlich piór Rita dostała kiedy miała dziewięć lat od swojej prababci, która poprosiła ją, by je rozdać Radzie Babć, kiedy się w końcu utworzy, radzie, której częścią miała się stać Rita.

Liczba trzynaście jest uważana za świętą w tradycji każdej z Babć. W czasach starożytnych, rok był podzielony na trzynaście miesięcy, gdyż w ciągu roku było trzynaście pełni, a cykl kobiety był ściśle połączony z cyklem księżyca. W tych czasach, kobiety darzono wielkim szacunkiem. Ich ciała były zsynchronizowane z niebiosami i zdolne do tworzenia życia, tak jak Matka Ziemia.

Połączona zbiorowa siła trzynastu Babć, wynikająca ze współczucia oraz oddania życiu, naturze i inteligencji nieodłącznej Stworzeniu, stała się jasna w momencie, gdy zaczęły napływać duże i małe datki, jeszcze zanim było wiadomo w jakim kierunku pójdzie rada. Ludzie pracowali za darmo, aby doszło do spotkania Babć. W ciągu dwóch lat, od momentu, gdy Jyoti poświęciła się, aby zebrać radę do czasu, kiedy Babcie spotkały się po raz pierwszy w Nowym Jorku, uzbierano 250 tysięcy dolarów (właśnie tyle potrzebowano, by zebrać Babcie i wybraną grupę kobiet zachodu z czterech kierunków Ziemi na tydzień, zapewnić im dach nad głową i honorarium oraz przyjąć trzystu uczestników konferencji). Pieniądze pochodziły z dotacji, prywatnych datków i opłat od tych, którzy przybyli na konferencję. Znalazły się też pieniądze na film dokumentalny o pracy rady. Pomysł rady spotkał się z wielką szczodrością, miłością i wiarą.


Pradawna mądrość, wizja przyszłości

Wcielając pradawne, rdzenne sposoby postrzegania świata i istnienia w główne zagadnienia dnia dzielniejszego, Babcie mają nadzieję zmienić kierunek, w jakim zmierza świat oraz zapewnić pokój i dobrobyt dla wszystkich przyszłych pokoleń. Te duchowe przywódczynie - szamanki, uzdrowicielki i przekazicielki duchowej energii - zajmują się głównymi kwestiami dla stworzenia zdrowej przyszłości. Mówią jak uzdrowić rodziny, zakończyć wojny, stworzyć właściwe związki między kobietami a mężczyznami, zintegrować medycynę naturalną z medycyną współczesną, zachować równowagę Ziemi i wydobyć zbiorową moc mądrych kobiet przez pogłębianie związku z kobiecością.

Dzieląc się wizjami, przepowiedniami i pradawnymi sposobami uzdrawiania, Babcie mają nadzieję zainspirować ludzi do bardziej świadomego uczestnictwa w rozwoju Stworzenia. Jako opiekunki tradycji plemiennych, wszystkie te kobiety są potężne; są niezłomne w najlepszym znaczeniu tego słowa. Ich głęboka wiedza i szacunek sprawiają, że są poetkami życia i wspaniałymi gawędziarkami. Dzięki samemu siedzeniu wśród nich w ciszy, otrzymuje się wiele. Ich mity i opowieści, ich sposób wyjaśniania archetypów, otwiera liczne okna do serca i psychiki.

Jedna ze starożytnych przepowiedni Hopi, którą dzieli wiele innych plemion, dotyczy powstania świata. Stwórca stworzył cztery rasy i każdej z nich dał zadanie, które razem miały stworzyć świat, gdzie życie jest świętym kręgiem. Rdzenni ludzie Ameryk, rasa czerwona, dostali pod opiekę Ziemię, nauki dotyczące roślin, pożywienia i ziół. Żółta rasa niosła wiedzę o powietrzu, duchowym rozwoju poprzez wiedzę o niebie, wiatrach i oddechu. Czarna rasa dostała wiedzę o wodzie, żywiole, który ma łatwość przystosowywania, a jednocześnie jest najpotężniejszy, wiedzę o głębi ludzkich emocji. Biali ludzie dostali wiedzę ognia, który tworzy, konsumuje i trwa w ruchu.

Oddech, krew i kości - na najbardziej podstawowym poziomie nie różnimy się od siebie. Babcie przypominają, że wszyscy spotykamy się w tym samym miejscu. Według przepowiedni ludu Hopi dopóki wszystkie cztery rasy człowieka nie zbiorą się razem, na Ziemi nie będzie prawdziwego pokoju. Aż do dzisiaj, rasa czerwona, rdzenni ludzie, ze swoją mądrością opartą na Ziemi, byli wykluczeni ze światowego dialogu. Babcie pomogły spełnić przepowiednię ludu Hopi, gdyż wszystkie cztery rasy z ich wyjątkowymi naukami spotkały się po raz pierwszy w historii, by znaleźć drogę do stworzenia lepszego świata. Spotkały się z kobietami zachodu, z różnych ścieżek życia, w nadziei na ponowne połączenie zasad, które pozwalały na rozkwit planety przez wiele tysięcy lat. Z różnych państw, ale z jednym sercem, przybyły na ziemię Irokezów, ziemię czystych rzek i pradawnych gór.

Święty ogień miał płonąć siedem dni. Kiedy Babcie podchodziły do ognia, składając mu dary, niektóre modliły się w ciszy, inne śpiewały, niektóre powoli chodziły wokół kręgu ognia, zatrzymując się w czterech kierunkach. Gdy Agnes Baker Pilgrim, najstarsza członkini plemienia Indian Takelma, żyjącego wzdłuż rzeki Rouge w południowym Oregonie (a także najstarsza Babcia Rady i zarazem jej rzeczniczka), okrążała ogień, nagle zerwał się wiatr i zawirował wokół Babć. Na okolicznych drzewach nie drgnął ani jeden liść .

- Są z nami Babcie z drugiej strony - powiedziała Babcia Agnes, niezaskoczona, lecz z dużą dozą pokory. - Dają nam swoje błogosławieństwo.


Matka Ziemia

Mała niebieska planeta, tkwiąca na obrzeżach galaktyki Drogi Mlecznej, pomiędzy niezliczoną ilością gwiazd, słońc innych planet i galaktyk, karmiła i chroniła ludzkość, zaspokajając jej wszystkie potrzeby, przez dziesiątki tysięcy, jeśli nie milionów, lat. Woda jest Jej krwią; las deszczowy, apteką, Jej płucami. Kamienie, których używamy w budownictwie to Jej kości. Mimo tego większości ludziom nawet nie przyjdzie do głowy, żeby Jej podziękować, pobłogosławić Ją, a tym bardziej, żeby Jej odpłacić.

Babcie mówią, że Matka Ziemia jest świadomą, żywą i czującą istotą, wiecznie rozwijającą się w boskim porządku kosmosu - boginią sama w sobie. Babciom jest smutno, gdy myślą o tym, że święte wody nie nadają się do picia z powodu zanieczyszczenia, o tym, że wkrótce zniknie puszcza Amazońska i o tym jak ogromna część "twarzy Matki" jest zabetonowana i jak dużo ma na sobie śmieci. Babcie odczuwają cierpienie Ziemi, jak własny ból.

W niecałe sto lat, prowadzeni chęcią gromadzenia bogactw, dóbr materialnych, i wygodą wyeksploatowaliśmy i wyczerpaliśmy wiele zasobów naturalnych, zakłócając delikatną, naturalną równowagę planety. Brakuje nam szacunku dla współzależności. Straciliśmy wszelką pokorę wobec Stworzenia. Babcie mówią, że z powodu arogancji, chciwości i nieczułości tak wielu dzieci Ziemi, przestaliśmy żyć, a zaczęliśmy trwać. Brak umiaru i chorobliwy materializm doprowadził nas na skraj samozagłady.

- Sprzedaliśmy dobrobyt przyszłych pokoleń w zamian za natychmiastowy zysk - mówi Babcia Agnes. - Z powodu duchowej ślepoty, ludzie szukają rezultatów, a nie widzą życia.

Nasza planeta choruje od niekończącego się pustoszenia sianego przez ludzi - zanieczyszczeń, wycinki lasów, nadużywania mocy, zazdrości i nienawiści - mówi Babcia Bernadette. - W miarę jak rośnie cierpienie Ziemi, coraz bardziej tracimy orientację i kierunek.

Okrutne wojny zmieniły ludzi, niszcząc to, co ludzkie i naznaczając traumą przyszłe pokolenia. Przemoc rodzi głód, ubóstwo i choroby. Uśmierca też ideały i kultury. Dzieci są osieracane, a rodziny rozdzielane na zawsze. Tak jak drzewo w Afryce reaguje na drzewo ścinane w Amazonii, pojedyncza bomba spadająca na Irak odbija się echem na całym świecie i wszechświecie, zmieniając nas wszystkich na zawsze, zmieniając świadomość naszej planety. Sieć destrukcji jest spleciona równie zawile, co sieć życia.

- Życie jest bardzo cenne. Każde źdźbło trawy jest naszym krewnym - przypomina nam Babcia Agnes. - Każda istota jednonożna - Naród Drzew - potrzebuje naszego głosu. Królestwo zwierząt i istoty pływające w wodach potrzebują naszego głosu. One wzywają o pomoc.

Babcia Agnes wyjaśnia, że w jednym drzewie jest od czterech do pięciu ekosystemów. Jednak na autostradach na całym świecie, potężne drzewa są przykuwane do tirów, starożytne olbrzymy podążają w kierunku tartaków. Wiele z nich wysyła się do Japonii, gdzie są przerabiane na opakowania na wieże, telewizory i sprzęt elektroniczny dla spragnionych konsumentów.

Babcie przypominają, że wszyscy jesteśmy połączeni ze wszystkim. To, co robimy Ziemi i Jej mieszkańcom, robimy też sobie. Gdy nie porusza nas do głębi bezsensowny, egoistyczny wyzysk piękna natury, tracimy część szlachetności naszej duszy.

Odzwierciedlając to, co się dzieje w królestwie natury, przychodzące na ten świat dzieci już w łonie muszą sobie radzić z toksynami organizmu matki, mówi Babcia Flordemayo. Pierwsze mleko z piersi jest skażone chemikaliami z ciała matki, pochodzącymi z kremów, szamponów i kosmetyków, których używa, nie wspominając o zanieczyszczeniach środowiska.

Największą tragedią jest to, że można było uniknąć niszczycielskich rezultatów pozbawionego szacunku zachowań, które będą coraz bardziej widocznie. Przyszłość, podobnie jak przeszłość, jest naszym zbiorowym wyborem.

Babcie wyjaśniają, że od dłuższego czasu Ziemia nas ostrzega. Teraz jesteśmy zmuszeni, by Jej posłuchać. Naturalne wydarzenia, które są coraz bardziej destrukcyjne - potężne huragany, niezliczona liczba tornad, straszne powodzie i druzgocące trzęsienia ziemi - są naturalną odpowiedzią planety na konieczność przywrócenia delikatnej równowagi niezbędnej do zadbania o całe życie. Przepowiednie mówią o oczyszczeniu Ziemi w tym czasie. Nim nie jest jeszcze za późno i nie wszystko jest stracone, ludzkość musi się obudzić i dostrzec spustoszenie jakiego dokonaliśmy na tak wielkich przestrzeniach naszej planety.

Według Babć, Starożytni powiedzieli ludzkości, że do naszych zadań należy opieka nad zwierzętami i całym naturalnym królestwem. W pochodzących z tradycji Babć mitach stworzenia jest powiedziane, że początkowo Stwórca nie przemawiał bezpośrednio do ludzkości, więc mądrość i wiedzę czerpano od zwierząt. Stwórca ukazywał się poprzez zwierzęta. Dzięki obserwacji naturalnych królestw oraz gwiazd, słońca i księżyca, ludzkość miała się nauczyć jak żyć na tej planecie. Wszystko na Ziemi powstało w jakimś celu. Na każdą chorobę można było znaleźć uzdrowienie w królestwie roślin. Każdy rodził się z misją.

- Potrzebujemy zwierząt, by zachować równowagę - wyjaśnia Babcia Agnes. - Jeśli nie zaopiekujemy się królestwem zwierząt, zginiemy szybciej niż nam się wydaje.


Zwierzęta są obecnie zmuszone do schodzenia z gór i wychodzenia z lasów, by w domach na obrzeżach miast szukać pożywienia. Z braku naturalnych źródeł pożywienia, czarne niedźwiedzie wchodzą do domów w poszukiwaniu jedzenia. W Everglades (ogromne subtropikalne bagno, cenione za dziką przyrodę, w południowej Florydzie - przyp. tłum.), gdzie buduje się osiedla, powstają także kanały ułatwiające ich rozwój, jednak te kanały mają zgubny wpływ na przyrodę Everglades, szczególnie na aligatory.

- Aligatory nigdy nie żyły w kanałach - mówi Babcia Agnes. - Więc wdrapują się na autostrady, gdzie są zabijane lub znajdowane na gankach domów. Ludzie nie mogą wyjść z domu. Aligatory mają takie samo prawo do życia jak my.

Opowieść o stworzeniu, należąca do ludu Babci Agnes, podobna do historii o powstaniu świata wielu innych ludów, mówi, że Stwórca stworzył kobietę i mężczyznę, by zajęli się Jego Stworzeniem, dlatego obdarzył ich mózgiem, a wraz z tym dał im moc logicznego myślenia. Babcia Agnes wyjaśnia, że Stwórca obdarzył nas w taki sposób byśmy mogli być głosem dla tych, którzy go nie mają. Powiedziano ludziom, by używali wszystkich darów natury z umiarkowaniem i aby utrzymywali równowagę.

- Odeszliśmy od tych nauk. Obecnie, istoty jednonożne - Naród Drzew - istoty pełzające, uskrzydlone i czteronożne nie mają przestrzeni, wtargnięto w ich środowisko. W niektórych miejscach Wody są tak zanieczyszczone, że nie mogą podtrzymać życia wielu roślin i zwierząt. Musimy się bardziej postarać.

Podczas swoich podróży Babcia Agnes zobaczyła do czego prowadzi wycinka lasów. Nie ma już starych drzew, które utrzymywałyby wilgotność dla małych kiełków, więc rośliny wymierają. Starzy ludzie z jej społeczności mówią, że jeśli zabierzesz drzewa z wierzchołków gór, zmienisz klimat, gdyż stare drzewa są tymi, które przywołują wiatr i deszcz.

- Niszczone są wzory wiatru WIND PATTERN; wyrywa się to, co niegdyś rosło i podtrzymywało ziemię - wyjaśnia Babcia Agnes. - W wielu miejscach betonowanie spowodowało erozję.

Każda część świata ma skarby roślin i zwierząt, których nie ma nigdzie indziej, jednak i te są niszczone pod budowę sklepów, domów i dróg. Babcie mówią, że przyroda nie ma głosu, za pomocą którego mogłaby się bronić i dlatego ginie na zawsze. Aby dać upust swoim zachciankom i fantazjom zmusiliśmy różne gatunki roślin, by rosły w miejscach, które nie są do tego przeznaczone. Dzikie zwierzęta są zabierane z naturalnego środowiska i zmuszane do życia w miejscach, do których nie należą. Wpływając na ich zbiorową duszę wpływamy na naszą zbiorową duszę. Budowanie jednolitych domów handlowych i budynków, które zastępują oryginalne piękno i unikalny charakter każdego miejsca sprawie, że każde amerykańskie miasto wygląda tak samo. Rdzenni ludzie zawsze wiedzieli, że kiedy tracimy ziemię, przestajemy być tymi, którymi jesteśmy.

Ze względu na bliskość z Ziemią, rdzenni ludzie wiedzą, że istnieją miejsca, gdzie duchowa energia jest szczególnie silna. Ziemia, podobnie jak nasze ciała, ma meridiany i aurę. Ley lines są liniami energii przechodzącymi przez święte miejsca i miejsca mocy. Te wiry energii przypominają punkty akupunkturowe i czakry w ludzkim ciele. W miejscach uważanych za święte, rdzenni ludzie odprawiają ceremonie i rytuały. Jednak w dzisiejszym świecie wartości materialne zbyt często wypierają wartości duchowe. Na przykład rurociąg na Alasce poprowadzono przez święte miejsca rdzennych mieszkańców, nie rozumiejąc jakim to jest spustoszeniem. Te święte miejsca nas uzdrawiają. Są naszym lekarstwem, bez względu na to czy pochodzimy od rdzennych ludów czy też nie. Naruszając ziemię, poruszamy nas wszystkich.

- Tylko dlatego, że nie ma wieży czy kościoła, zarzekają się na Boga, że te miejsca nie są święte - mówi Babcia Agnes. - To duchowa ślepota.

Babcie mówią, że wiele przepowiedni na temat Czasów Oczyszczenia już się spełniło. Możemy teraz czekać i zobaczyć czy wypełnią się te przyszłe. Musimy się modlić, aby rozproszyć ciemność, modlić się o zmianę sposobu myślenia.

Z tego, co mi powiedziano - wyjaśnia Luisah Teish - Ziemia dała nam wystarczającą ilość jedzenia, wody, roślin, pięknych zwierząt i wspaniałych ludzi. Jeśli zapanujemy chciwymi ludźmi, nikt z nas nigdy nie będzie musiał żyć w ubóstwie. Wówczas się przekonamy, że materialnie wszyscy już jesteśmy bogaci.

Dotarcie do tego miejsca wymaga jednak połączenia z naszymi obdarzonymi duszami, gdyż to automatycznie spowoduje, że zaczniemy działać i dzielić się tym, co dostaliśmy.

Z każdym mijającym rokiem, nieustannie przyspieszające wibracje wzmacniają nacisk, uświadamiając nam naszą prawdziwą duchową naturę. Kiedy żyjemy na wyższych wibracjach miłości, wdzięczności i hojności, dorównujemy zmieniającym się wibracjom Ziemi. Dzięki temu nie dotkną nas tak bardzo zmiany, które nastąpią, gdy Ziemia zacznie się otrząsać z bólu, jaki jej zadaliśmy, a my zaczniemy wychodzić z samodzielnie stworzonego materialistycznego więzienia. Zaczniemy mierzyć bogactwo nie tym ile zgromadziliśmy, ale ile dajemy.


Babcie mówią, że kiedy pojmiemy boskość, kosmologię całego życia, zaczniemy doceniać nasza piękną planetę. W czasie spełniających się przepowiedni, to my decydujemy czy zniszczymy Matkę Ziemię i siebie. Każdy z nas musi zdecydować już teraz czy chce żyć mądrze, czując bezinteresowną miłość. Czy w obliczu dramatycznych zmian na Ziemi wybierzemy przebudzenie do wyższego poziomu świadomości? Czy wybierzemy życie?

Wszędzie tam, gdzie woda lub ziemia jest zagrożona Babcia Agnes jest zapraszana z prośba o modlitwę. Tak jak w przypadku Ceremonii Łososia, jej modlitwy są skuteczne. W miarę jak odzyskiwana jest woda dla łososi i z roku na rok wzrasta ich liczba, zauważono, że jednocześnie odzyskujemy ziemię, rośliny i inne gatunki ekosystemu, przywracające pełne zdrowie dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

W miejscu zamieszkania, bez względu na to czy jest nim nasz dom, miasto czy piękna planeta, nie chodzi przede wszystkim o mieszkanie, ale o opiekę i tworzenie takiej przestrzeni, w której wszystko może być sobą i jest w stanie kwitnąć. Babcie mówią, że stworzenie prawdziwego domu wymaga czasu i rytuału. Ekosystem jest zbyt skomplikowany, aby nawet najwięksi naukowcy mogli go w pełni zrozumieć i kontrolować. Zamiast wiedzy potrzebujemy szacunku dla tajemnicy. W rzeczywistości da nam to większe zrozumienie jednostkowego i zbiorowego miejsca na Ziemi, zrozumienie, którego nauka nigdy nie osiągnie. Prawdziwą esencję cywilizacji poznaje się przez pokorną obserwację prawdziwego miejsca w Stworzeniu. - Jeśli chcemy stworzyć nową rzeczywistość, ludzkość musi zacząć porozumiewać się z naturą - mówi Babcia Bernadette. - Musimy poznać podstawowy i tajemny język natury, która bezustannie do nas przemawia, język od zawsze rozumiany przez wielkich inicjowanych.

Zmiana nie nastąpi przez przepychanie ustaw czy rozwój technologii. To, co należy rozwinąć to głębsze, bliższe połączenie z Ziemią i naszym miejscem na Niej.

Jednym ze sposobów na stworzenie głębszego i bardziej bezpośredniego połączenia jest odprawianie rytuałów, ceremonii i festiwali. Rytuały i ceremonie to doskonalone przez rdzennych ludzi od tysięcy lat, złożone społeczne i duchowe technologie, celebrujące porządek świata danego miejsca. Cykliczne rytuały i ceremonie odnoszą się do wszystkich związków, a więc także do świata roślin, zwierząt oraz gleby w danym miejscu.

Rytuały i ceremonie nie tylko budzą szacunek dla naszej współzależności z naturalnym środowiskiem, ale otwierają światy tak, że możemy się znaleźć w naturze, dają niezbędny klucz do stworzenia samowystarczalnej kultury i przywrócenia równowago. Babcie mówią, że właściwy związek z ziemią i naturalnym światem wymaga zaangażowania całej naszej istoty. Nie możemy postrzegać świata jedynie za pomocą racjonalnej, praktycznej, lewej półkuli mózgu, ale musimy się połączyć w sposób, który jest ponad nami. Mamy zaangażować intuicyjną i twórczą prawą półkulę w świętowanie, muzykę sztukę, taniec, gry i mitologię. Wtedy jesteśmy w stanie połączyć świadomość z nieświadomością, utrzymując podstawowy kontakt ze sobą i odpędzając to, co negatywne. Po zakończeniu rytuału mamy być w innym miejscu, zarówno na poziomie psychologicznym jak i duchowym.


Rytuał angażuje ducha miejsca, obwód energii, w którym uczestniczy cały kosmos. Z odnowionym połączeniem i duchowymi mocami niewidzialnych światów, do których sięga rytuał i ceremonia, zyskujemy siłę naszej uśpionej mądrości i stajemy się świadomymi ekologami. Uczymy się ile możemy wziąć z miejsca, aby nie zakłócić naturalnej równowagi, gdyż energia przepływa pomiędzy wszystkimi rzeczami, łącznie z ludźmi. Rytuały i ceremonie są formą modlitwy, a nasze modlitwy za świat są największą siłą uzdrawiającą i odnawiającą.

Rytuał czy ceremonia wymaga kontekstu historycznego, kulturowego i wspólnotowego. Większość miejsc na Ziemi zamieszkiwały rdzenne kultury, zanim je wypleniło to, co nazwano cywilizacją. Obecnie odkrywane są starożytne rytuały, ceremonie i celebracje, które są wciąż prawdziwe dla danego miejsca i mogą nas połączyć z mitologią i wzmocnić uczestnictwo w środowisku. Rytuały mają wiele poziomów znaczeń i prawd. Znaczące dla skutecznych rytuałów i ceremonii jest poczucie ożywienia: aby się w pełni zaangażować, należy ze starych rytów stworzyć coś nowego.

Babcia Tsering mówi, że w Tybecie, tradycyjne rytuały i ceremonie wnosiły dużo otwartości i przestrzeni w życie ludzi. Często za pomocą rytuałów i ceremonii oddawano cześć środowisku.

- Wierzyliśmy, że w naszym środowisku są bóstwa. Na przykład ze względu na wielki szacunek dla gór, nigdy nie mogliśmy w nich kopać.

W tradycjach rdzennych plemion całego świata, narody, stany, szkoły i uniwersytety mają zwierzę, kwiat lub drzewo jako symbol. W tradycji Indian Ameryki Północnej ze środowiska wybierano zwierzęta totemy, które symbolizowały moc, dobroć albo podziwianą jakość lub cechę charakteru do której należało dążyć. Często totem uważano za nauczyciela i opiekuna. Zwykle totemem stawało się zwierzę na którym najbardziej polegało plemię. Totem zawsze symbolizował współzależność. Wierzono, że być może zwierzęta są w stanie zrozumieć ludzi lepiej niż ludzie są w stanie zrozumieć zwierzęta.

Totemem plemion basenu Oceanu Spokojnego jest łosoś. Był on także totemem niektórych plemion celtyckich Starej Europy. Poza tym, że stanowił podstawowe źródło pożywienia, przypominał ludziom o wielkości i jedności świata. Jednocząc się z łososiem, ludzie zdobywali umiejętność opiekuńczości i odwagi, natomiast na głębszym poziomie zaczynali rozumieć znaczenie świętych związków.

Legenda głosi, że bizony były darem od Kobiety Biały Bizon. Siuksowie byli zależni od bizona. Bizon dostarczał im pożywienia, ubrań i dach nad głową. Uważano go za zwierzę święte. Życie, śmierć i odrodzenie odgrywano w rytuałach i ceremoniach. Odzwierciedlało to głębokie zrozumienie i szacunek dla życia. Niestety, w mniej niż dziesięć lat, zamordowano dla sportu setki tysięcy bizonów, zachęcając do tego osadników i pionierów, którzy z pewnością nie mieli pojęcia o świętej jedności Stworzenia.

- Pogarda i odrzucenie Innego - wyjaśnia Babcia Bernadette - sygnalizuje praktykę wszelkich form dyskryminacji.

Babcie przypominają, że jako dzieci Ziemi, mamy kochać siebie nawzajem i okazywać szacunek wobec całego Stworzenia. Gdziekolwiek pojawia się dyskryminacja, nawet pomiędzy religiami, nie ma zrozumienia prawdziwej duchowości. Zmniejsza to nadzieję na kontynuację życia na Ziemi.

Jednym ze sposobów na dotarcie do nowego sposobu zrozumienia jest wejrzenie we wnętrze i uszanowanie silnego przyciągania do konkretnego dzikiego zwierza, drzewa, rośliny czy miejsca na Ziemi. Wszyscy ludzie mają osobiste totemy. W tradycjach Babć naucza się, że ludzie muszą wykazać, że są warci tego, do czego czują się przyciągani. Mogą mieć w tym celu sny i wizje, które oczyszczają ich życie. Studiuj zwierzę. Naucz się jego niewinnych sposobów działania i doceń jego złożoność. Dzięki tym naukom i zrozumieniu co tak naprawdę nas przyciąga, możemy poznać siebie. Czy to jakość, którą dopiero mamy rozwinąć czy też już ją w sobie mamy, ale należy ją uszanować? Tradycje uczą, że zwierzęta chcą się komunikować z ludźmi, ale ludzie muszą dołożyć do tego starań. Jedynie taka praktyka może przynieść przebudzenie i większą świadomość.

Babcie mówią, że możemy dokonać zmiany, ale nie mamy zbyt wiele czasu. Już teraz musimy zatrzymać zanieczyszczenie. Czas, by nie było już głodu na świecie, który nigdy nie powinien powstać. W szczególności Stany Zjednoczone muszą się nauczyć jakim złem jest marnotrawstwo. Musimy przyłączyć się do tych, którzy już walczą o Matkę Ziemię, starając się ulepszyć życie na tej pięknej planecie. Babcie mówią, że razem mamy moc, aby dokonać zmiany.

Należy zachęcać mieszkańców miast, aby transformowali stare place w ogrody, mówi Luisah Teish. Uprawiajcie ziemię i zobaczcie co wyrośnie. Zobaczcie jak przylecą ptaki. Zapraszanie i uczestniczenie w życiu natury w ogrodach i parkach może powstrzymać to, co negatywne. W celu stworzenia zdrowych warunków bytowych dla ludzi, w niektórych miastach na dachach wieżowców sadzi się drzewa i rośliny. Możemy zadbać o miejscową wodę, pilnując, aby rolnicy nie zanieczyszczali rzek i strumieni karmą i lekami dla bydła. Możemy się zaopiekować ziemią, powietrzem i wodą. Babcie mówią, że kiedy mamy czysty i zrównoważony umysł, pełne serce i chętnego ducha, możemy dokonać zmiany w miejscu, w którym mieszkamy. Mamy przed sobą długą drogę, która wymaga codziennej świadomości.

- Zapominamy, że wszystko pochodzi od Matki Ziemi, nawet ubrania, które nosimy - mówi Babcia Agnes. - Zaprzeczamy temu, co robimy. Musimy zobaczyć siebie w szerszym kontekście. Wszyscy wdychamy to samo powietrze. Sprawmy aby było czyste i zdrowe.

Ziemia i żywioły mają zdolność regeneracji. To, że życie jest kręgiem jest świętym prawem. Gdy ludzie chcą się uczyć i zmieniać swoje postępowania kiełkuje nadzieja. Możemy zregenerować ziemię przez pojednanie i powrót do świętych ceremonii. Współczesna nauka nie jest ojcem rytuałów, ale ich wnukiem. Fizyka kwantowa potwierdza to dopiero teraz, ale poruszanie energii poprzez rytuał było wykorzystywane do uzdrawiania od tysięcy lat. Babcie przypominają, że był czas, gdy wszyscy nasi przodkowie czcili Ziemię i używali rytuałów, zapewniających Jej równowagę. Ważne jest, aby odzyskać ten szacunek i wdzięczność i zrekonstruować to, co zaginęło.

Według Babci Agnes musimy być ostrożni w tym jak traktujemy każde źdźbło trawy. Musimy zrozumieć, że drzewa dają nam możliwość życia na tej planecie, gdyż wdychamy oczyszczane przez nie powietrze. Większość ludzi nie zna nawet historii ziemi po której chodzi.

Starszyzna zawsze mówiła ludziom, by w celu uzdrowienia i przywrócenia równowagi, chodzili nad oceany, rzeki i strumienie i zwoływali duchy wody. Kiedy się źle czujesz, idź do Matki. Nawet prysznic lub kąpiel jest w stanie coś zmienić. Obecnie istnieje naukowy język wyjaśniający to, co Starożytni wiedzieli od zawsze - negatywne jony z wody wpływają na umysł i działają jako antydepresant.

Luisah Teish przypomina, że nie jesteśmy największą ani najmądrzejszą kulturą jaka istniała na tej planecie. Ewolucja nie jest linearna, lecz spiralna.

- Istnieli ludzie na tej Ziemi o dużo większej inteligencji od naszej. Musimy wyjść poza indoktrynację.

Wszyscy jesteśmy połączeni z wielorybami, wilkami, niedźwiedziami polarnymi, z całym Stworzeniem. Babcie mówią, że powinniśmy się modlić, aby platformy wiertnicze nie zakłóciły migracji karibu, gdyż dotknie to także nas. Przyciąganie magnetyczne ma nam pokazać jak mocno jesteśmy połączeni z tym, co się dzieje w naturze i wibruje poprzez nasze ciało.

Musimy nauczyć dzieci nowego sposobu życia, aby przyszłe pokolenia mogły doświadczyć danego nam przez Stwórcę piękna i ofiarowanej nam obfitości. Musimy pokornie modlić się do kamieni, drzew, nieba, gór, świętych wód, ptaków i zwierząt, by nam pomogły, by dały nam swoją moc radzenia sobie z przeciwnościami, by pomogły nam służyć i się uzdrowić.


Carol Schaefer


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)