Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 września 2017

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: AstroAkademia (odcinków: 14)

Nasze codzienne osie horoskopu

Kategoria: Astrologia

« Nasz badawczy astro-materiał Źródła znaczeń – małe podsumowanie »

Osie horoskopu – ascendent, descendent, imum coeli i medium coeli, nie są czymś dalekim, abstrakcyjnym i „nie z naszego świata”. Przeciwnie, obejmują sprawy codzienne i zwyczajne, dziejące się ciągle koło nas. Asc., Desc, MC i IC organizują naszą codzienność, nasze zachowania w najprostszych i podstawowych sytuacjach. Jak wszystko w astrologii, Asc-Dsc-Mc-Ic mają dwie strony, dwie twarze: jedną jest geometria, czyli to, czym są w przestrzeni i gdzie leżą w horoskopach, drugą (twarzą, stroną) są ich znaczenia. Te znaczenia streszcza ten rysunek:

Ascendent to JA w przeciwieństwie do descendentu, który znaczy TY.
Imum coeli to POCHODZENIE w przeciwieństwie do medium coeli, które znaczy: KARIERA.

W życiu oscylujemy pomiędzy ascendentem-Ja, kiedy zajmujemy się sobą, a descendentem-Ty, kiedy zajmujemy się kimś drugim. Czasem tych drugich jest kilkoro naraz. W życiu także ewoluujemy, idziemy swoją życiową drogą, od imum coeli, czyli od rodzinnego domu, gdzie urodziliśmy się i bawiliśmy, w „szeroki świat” dorosłych – czasem bardzo dorosłych – ludzi, którym rządzi medium coeli. W urzędach, firmach, instytucjach, centralach, gabinetach i zarządach rządzi medium coeli.

Rzeczy, które należą do imum coeli poznajemy po tym, że je jakoś chowamy. „Chować” – to jest bardzo imoceliczne słowo. Znaczy zarówno „wychowywać” (jak dzieci) jak i „ukrywać” (jakieś tajemnice lub skarby, lub defekty). Pod imum coeli podpadają rzeczy, których nie można wymienić, zamienić jednego na drugie. Dziecka nie zamienisz na jakieś inne cudze dziecko. Rodziców ani dziadków nie zamienisz na innych, np. mających lepszy herb. Pamiątek rodzinnych nie kupisz. Nie ma mowy. To są rzeczy poza rynkiem. Rzeczy należące do IC są raczej gdzieś w dole niż w górze.

To, co należy do ascendentu, jest też osobiste, mnie dotyczy, ale właśnie jest moje, nie dostarczone przez kogoś innego (np. przodków), jak przy IC. Tu jest wszystko to, za co zarówno siebie lubię, jak inne rzeczy, z których powodu siebie nie cierpię lub mam do siebie żal. Ale jeśli zajmuję się czymś, co należy do ascendentu, już przez to samo jakoś siebie wywyższam, powiększam i zaznaczam. Zrób ćwiczenie: wypręż pierś i dotknij placem jej środka, mówiąc, koniecznie na głos: „ja!”. A następnie rozejrzyj się naokoło i powiedz: „moje! To moje!” Zauważ przy tym, jak szeroko możesz zakreślić to, co jest „moje”.

Tam, gdzie zawahasz się przy tym „moje”, pewnie zaczyna się strefa descendentu, czyli „ty”. Może np. jakiejś szafki, albo pokoju, albo łazienki nie nazwiesz śmiało „moje”, ponieważ wiesz, że to jest królestwo twojego partnera/partnerki. Albo w ogóle kogoś innego. Albo mówić dalej „to moje” musisz w duchu zmienić sens tego „moje”. Bo np. dalej rozciąga się „moje miasto” ale już nie „mój dom”.

Rzeczy należące do descendentu poznajemy po tym, że przy nich i o nich się rozmawia (z kimś drugim), prowadzi dialog, negocjuje, naradza, ustala i umawia się z kimś. Wymagają przez to całkiem innego nastawienia niż te od ascendentu, gdzie jestem ja, tylko ja i z nikim niczego nie negocjuję.

Jeszcze inaczej jest z rzeczami-sprawami z medium coeli. Przy nich nie ma negocjacji, jest polecenie i wykonanie polecenia. Ktoś rozkazuje, ktoś wykonuje. Ordnung. Żeby tak się działo, w strefie medium coeli ludzie muszą być sformatowani, rzeczy także, mają swoje metki, dzięki którym można je i ich zaksięgować i skatalogować – przeliczyć po to, żeby używać. Używający sami są tak samo używani. Jeśli co do pewnej sprawy „nie ma gadania”, musisz to robić i już – to pewny znak, że to jest z MC.

Rzeczy, sprawy i ludzie spod MC są też wymienne. Przez to, że podobne w swoich gatunkach. Jeden lekarz w zielonym kitlu może zastąpić innego lekarza w zielonym kitlu. Jeden dr hab. jest wart innego dr haba. Jest też tam hierarchia: są znaki, kto wyższy od polecania, kto niższy od wykonywania. Jeśli sam rzucasz pomysł i go wykonujesz, to jesteś na poziomie ascendentu, nie MC. Skoro hierarchia, to też rywalizacja, kto wyżej (zajdzie, skoczy, zagarnie kasy). Także jest tam centrala: bo ci, którzy siedzą w centrali, więcej mogą, są wyżej niż inni.

A teraz ćwiczenie: rozejrzyj się po swoim bliskim świecie i oceń, które rzeczy, sprawy i zajęcia należą do której osi horoskopu.

AstroAkademia: wstęp na końcu

Aktualności AstroAkademii - kursów, dyskusji, spotkań i innych akcji, które prowadzę na stronie www.astroakademia.pl


« Nasz badawczy astro-materiał Źródła znaczeń – małe podsumowanie »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)