Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

08 października 2009

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Naturalny rozkład Tarota

Naturalny rozkład Tarota
Podstawowy, naturalny i najprostszy porządek dialogu z kartami Tarota

Kategoria: Tarot
Tematy/tagi: tarot

  (1)    2    dalszy >  


Tym wykładem zaczynam zapowiedziany kurs Tarota w AstroAkademii - www.astroakademia.pl.


Kiedy uczyłem się Tarota, a w szczególności pracy z kartami, czyli rozkładania i czytania kart, natknąłem się na to, że proponowanych w literaturze rozkładów kart jest tak wiele. Przed początkującym tarocistą, którym wtedy byłem, pojawił się problem piętrowy: nie tylko jak mam zrozumieć rozkład kart, ale ponadto, zanim jeszcze cokolwiek od kart dostanę, muszę wybrać według którego z wielu rozkładów je układać i potem czytać. Do kłopotu z wielością znaczeń kart doszedł kłopot z wyborem jednego (i to najodpowiedniejszego) z mnóstwa stręczonych rozkładów.

Problem ten rozwiązałem tak, że zacząłem porównywać czytane w książkach schematy rozkładów, a z drugiej strony zadawałem sobie samemu pytanie, jakie to pytania pod adresem Kart stawiam odruchowo i jakby "z natury rzeczy", kiedy chcę coś z kart wyczytać. Jakie pytania przychodzą mi na myśl na widok pierwszej, drugiej itd., wyciągniętej karty. Szukałem przy tym w istniejących rozkładach, czy może zawierają on jakieś ślady podobnych prób, które odbył ktoś przede mną i utrwalił je w przekazywanym poglądzie, iż (wg niego) karta nr N z kolei ma znaczyć to i to.

PIERWSZA KARTA

Zacząłem od początku, czyli od pierwszej karty. Podejście poprawne, bo przecież istnieje uznany w tarotyce rozkład jednej karty czyli czytanie z jednej karty. Oczywiste jest, że kiedy stawiasz pytanie i wyciągasz jedną kartę, to spodziewasz się, że ta karta odpowie ci na całe twoje pytanie. Odpowie na to pytanie takie jakie ono jest. I koniec.

Ale przecież zawsze możesz wyciągnąć następną kartę i uznać ją za dalszy ciąg twojego dialogu z kartami. Ta karta nie może unieważniać karty nr 1 wybranej poprzednio, nie może unieważniać odpowiedzi, którą z niej już wyczytałeś. Musi więc odpowiadać na INNE pytanie, chociaż jakoś ściśle z poprzednim związane. To nowe pytanie i odpowiedź na nie nie są już samodzielne. Chcesz czy nie chcesz, pozostaną w cieniu lub w świetle pytania pierwszego i pierwszej wyciągniętej karty.

DRUGA KARTA

Co typowo przychodzi na myśl, kiedy już ta pierwsza karta przed tobą leży? - że czegoś nie rozumiesz. Zwykle jest tak, że twoje wątpliwości i obawy przez pierwsza kartę nie zostały do końca rozwiane. Chcesz mieć pewność. Ale na drodze do pewności stoją właśnie obawy. Czy w odpowiedzi pierwszej karty - a więc w sprawie, o którą pytasz, nie kryje się coś złego?

Uznałem, że to jest to! Że w dialogu z kartami po wyciągnięciu pierwszej karty powstaje niedosyt, który zwykle i typowo każe pytać: Co w zapytanej sprawie jest wyraźnie negatywnego? Co jest lub może być "nie tak"? Czego się mam strzec? Przed czym, o Karty!, chcecie mnie ostrzec? Czytając pierwszą kartę, w czym mogłem się mylić, co tendencyjnie przeinaczać?

I to jest właśnie to pytanie lub wiązka pytań, które przyjąłem za właściwe przy sięganiu po drugą kartę; i taki przyjąłem, że jest sens tej karty.

Z kartami możemy się umawiać wykonując tak zwaną konwencję mentalną, podobnie jak radiesteta ze swoim wahadłem, ale ta umowa nie może być całkiem umowna czyli wydumana - lepiej trzymać się naturalnych wskazówek umysłu, a może tylko logiki.

Tu uwaga: wynika z powyższego, że nie należy zadawać negatywnych pytań. Nie pytaj np. "Czy on mnie porzuci?" - tylko "Jaki będzie dalszy ciąg naszej znajomości?" Jeśli zadasz negatywne pytanie w tym momencie, to nie będziesz wiedzieć, co karty chcą ci powiedzieć.

TRZECIA KARTA

Kiedy leżą już przed tobą dwie pierwsze karty, "Główna" i "Negatywna" (albo: Ostrzegająca), o co typowo chcemy się zapytać? - Masz zasadnicze rozpoznanie sprawy i ostrzeżenie przed "wpadkami". Naturalne jest, że teraz chciałbyś przejść do czynu. Następne, trzecie pytanie brzmi więc: Co robić? Jak praktycznie rozwiązać ten problem? Pytający potrzebuje praktycznych wskazówek, wskazówek do działania. Oczywiście może w odpowiedzi wypaść karta XXI.Świat, która w tym miejscu będzie znaczyć: nie rób nic lub cokolwiek, bo cokolwiek uczynisz lub nie, to i tak będzie dobre, bo sytuacja jest doskonała (lub: dokonana). (Ale przeważnie wypada inna karta...)

Tutaj zauważamy (i ja kiedyś zauważyłem obmyślając te zasady), że nasze trzy karty, lub raczej miejsca dla kart - bo mówimy cały czas nie o konkretnych kartach Tarota, tylko o pozycjach rozkładu, wiec o miejscach na karty - zaczynają się układać w pewien regularny wzór. Pierwsza karta jest pozytywna, w tym sensie, że stoi sama dla siebie, nie potrzebując niczyjego wsparcia ani zasilania, nie jest od żadnej innej karty lub okoliczności zależna. Druga karta - przeciwnie, jest zależna od pierwszej, ponieważ wypunktowuje to, czego czytający nie mógł dostać do wiadomości w pierwszej karcie, i odpowiada na negatywne pytanie: co jest nie tak? Drugie miejsce rozkładu jest więc negatywne. Trzecie jest z powrotem pozytywne, bo w przejściu od myślenia do czynu, lub od rozpoznania do przygotowania czynu, z natury rzeczy zawiera się "pozytywna energia", tak jakby ktoś mówił: skończmy z deliberacjami, weźmy się do roboty! To jest pozytywna energia, którą w astrologii symbolizują Mars i Jowisz. Karcie nr 1 patronuje raczej Słońce, a drugiej?... Po części Księżyc, po części Saturn. Ale Saturn w całej okazałości wkroczy przy kolejnym miejscu. Spodziewamy się więc, że również przy następnych miejscach będzie się powtarzał ten rytm in-yang, dzień-noc, Słońce-Księżyc, lub, jeśli patrzeć nie na słowa w poprzednich parach tylko na kreski (dywizy) miedzy nimi, rytm wydech-wdech. Bo wydech to przejście od jang do in, a wdech od in do jang. Uprzedzam ciąg dalszy: przy pewnym miejscu ten rytm się załamie - ale zdaje się taka jest ogólna właściwość symbolicznych gam i oktaw, o której pisał już Gurdżijew.

CZWARTA KARTA

Trzeć trzeciego! Czwarta czarta! - polszczyzna, język wybitnie magiczny (być może to zostanie odkryte i docenione, kiedy już wyjdzie z użycia w globalizacji) trafnie podpowiada znaczenie czwartego miejsca w rozkładzie. To coś może nie aż diabelskie, ale w każdym razie strefa cienia. Czwarte miejsce jest miejscem cienia. Cień to coś nieoświetlone, czego nie widzisz, nie jesteś świadomy lub coś, czego uporczywie nie chcesz przyjąć do wiadomości. To także coś, co określa twoje postępowanie, myślenie i zachowanie się w danej (o którą pytasz) sytuacji, ale tak w ciebie wrośnięte, że wydaje się należeć do twojej natury. W karcie-miejscu nr cztery są więc twoje wdruki, nawyki, twój bagaż z przeszłości, twój dorobek - ale taki raczej o którym mówi się z ironią. To jest wpływ przeszłości, który determinuje, wiec zwykle ogranicza, twoje ruchy. Mówiąc jeszcze inaczej, to są twoje karmiczne złogi.

Piszę wszędzie "twoje", ale one mogą dotyczyć całej sytuacji, całego kontekstu, w którym rozgrywa się ta zaszłość o którą pytasz.

Tej karcie odpowiada w horoskopach Saturn.

Skąd bierze się to znaczenie, z czego ono wynika? Kiedy już wiesz (bo dowiedziałeś się od karty trzeciej), co powinieneś zrobić i jak przejść do czynu, włącza się twoja przekora pospołu z niezdecydowaniem i lenistwem, i pyta: A co będzie, kiedy nic nie zrobię? Odpowiedź logiki procesu jest taka: wtedy ster przejmą twoje nawyki. Jeśli nie zachowasz się świadomie, jeśli nie podejmiesz decyzji i wyboru, to zachowasz się nawykowo. (Również nicnierobienie należy do zachowań nawykowych!) Lub pozwolisz nawykowo i inercyjnie "iść sobie" rzeczom, na które nie będziesz mieć wpływu ani steru. Pójdziesz w dryf!

Inny rodzaj przekory podpowiada pytanie: "A co będzie, jeśli zrobię coś innego?" (niż mi Karty podpowiadacie). Wtedy też pójdziesz nie za samym dziejącym się procesem (który "widzą" Karty) tylko za swoim przekornym widzimisię, które zwykle nie jest ani mądre ani wytrwałe, więc i tak w końcu wezmą górę nawyki i automatyzmy. Dryf tak czy siak, i najwyżej nauczysz się czegoś o swoich "karmicznych złogach" lub mentalnych nałogach ze strefy cienia.

Na kartę nr cztery należy patrzeć mądrze i wtedy pokazuje ona to co pokazuje: ograniczenia przywleczone z przeszłości. Pokazuje typowość zachowań w podobnych sytuacjach. Pokazuje jaki rodzaj nie-oryginalności ci grozi. Miejsce nr cztery ma ciemno-szarą aurę.

PIĄTA KARTA

Jako reakcja na "dołujący realizm" karty czwartej pojawia się kontr-pytanie: OK! Dajemy już sobie spokój ze MNĄ, z moim ego, z tym, co się kłębi pod moją czaszką i zalega w moich mięśniach. Nie żyję sam - skoro tu (w sferze moich nawyków) jest jak jest, to może odsiecz, pomoc, wsparcie przyjdzie z zewnątrz? A skoro obracamy wzrok na świat zewnętrzny, to w ogóle warto czegoś o tym świecie się dowiedzieć.

Z taka intencją wykładasz kartę nr pięć. Mówi ona o Innych - czyli o twoich szeroko rozumianych partnerach, lub czasem o jednym partnerze, w tej sytuacji i procesie wydarzeń, o który pytasz. Tak jak karta nr 3 przypominała ascendent w horoskopie: "ja - co ja mam zrobić?" - tak karta nr 5 przypomina descendent i mówi o "ty", o innych osobach lub osobie dzielących z tobą pytaną sytuację.

Uwaga, tak samo jak przy descendencie: te osoby nie muszą być przyjazne. Astrologowie od dwóch i pół tysiąca lat powtarzają, że descendent to także adwersarze, przeciwnicy i wrogowie, czasem dodając: ci jawni.

Piąta karta mówi o tym, czego możesz się spodziewać po Innych - w pytanej sytuacji.

SZÓSTA KARTA

Przy szóstej karcie masz prawo poczuć się trochę zmęczony lub nasycony wiadomościami. (Uwaga: nasycenie jest in! To coś, w sensie magicznym, negatywnego.) Dlatego z natury rzeczy potrzebujesz odpowiedzi na pytanie: do czego w końcu to wszystko zmierza? I to jest sens tej karty lub miejsca karty: ogólny kierunek dziejącego się procesu. Można też tę kartę odczytywać jako zapowiedź tego, co będzie się działo w bliskiej i już widocznej przyszłości. (Od dalekiej przyszłości będzie karta nr 13.) Lub jako podsumowanie tego, co już wcześniej karty powiedziały.

Przeważnie na tej karcie warto skończyć dialog z kartami, podziękować im i schować do pudełka. To co powiedziały i tak zwykle przekracza przepustowość umysłu wróżbity, a osoby wróżonej - jeszcze częściej.

O dalszych kartach napiszę w drugim odcinku - tam także o mostach i kartach-władcach rozkładu.


Wojciech Jóźwiak


Test zamieszczony także w AstroAkademii - www.astroakademia.pl jako wstęp do obecnej (jesień 2009) edycji kursu tarota.




  (1)    2    dalszy >  

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)