Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 kwietnia 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2439)

Nauczyciel i astrolog

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: astrologiaskarbszkołaubranieziemia

« Lodowa rzeka Ciężka aktówka i bransoletka ze złotą kuleczką »

Szedłem do szkoły. Nawet wbiegałem w pośpiechu. Szkoła była niskim budynkiem, pawilonem, wejście było do szerokiego korytarza. Szedłem tam jako uczeń, bo zapisałem się na jakieś zajęcia dokształcające dla dorosłych. Przy wejściu minąłem kilku znajomych (znajomych raczej ze snu, nie z realu), mężczyzn około czterdziestki. (Ja też w tym śnie miałem mniej więcej tyle lat, byłem młodszy niż teraz.) Schylając się, zwróciłem uwagę na swoje buty. Były brązowe, turystyczne i ciężkie, i były wymazane żółtą zaschniętą ziemią, jakbym nie zdążył ich wyczyścić po jakiejś wycieczce w teren. Usiłowałem znaleźć jakąś szmatkę, papier, żeby zetrzeć ten osad, czułem się zażenowany moim nieporządkiem. Wszedłem do klasy. Byłem spóźniony, lekcja się zaczęła. Siedziało tam kilkanaście osób obu płci. Nauczyciel był trochę starszy ode mnie w śnie, powiedzmy, 45 lat, ciemne włosy, typ nieco śródziemnomorski. Usiadłem w pierwszej ławce, gdzie było wolne miejsce. Lekcja stopniowo się rozkręcała. Nauczyciel wstawał, chodził, coś mówił, coś robił. W pewnym momencie siedział koło w mnie w tej samej ławce. Zapytałem go: „Czy panu nie przeszkadza, że ja usiadłem tak blisko?” – Zaprzeczył. Następnie siedział już naprzeciwko mnie, na miejscu nauczyciela. Za nim było szerokie okno. (W sali było dość ciemno. Ściany były pomalowane na ciemno lub była ciemna boazeria.) Mówił: „Płacą mi 15 złotych za godzinę. Na miesiąc około trzy tysiące. A pan czym się zajmuje? Bo przecież zarabia Pan jakoś?” – Zwrócił się do mnie. Ja odpowiedziałem mu zgodnie z prawdą i trochę byłem zdziwiony swoją prawdomównością, bo mogłem powiedzieć coś innego: „Jestem astrologiem. Robię horoskopy ludziom. Badam układy planet przy urodzeniu i sprawdzam, czy te układy powtarzały się później w ich życiu.” Nauczyciel przyjął to bez komentarza, ale zamilkł na dłuższą chwilę. Na sali pojawiło się napięcie, zauważałem, że kilka osób podeszło i stłoczyło się przy nim. Następnie nauczyciel zaczął mówić dużo, szybko i jakimś fachowym szyfrem, którego nie rozumiałem. Stopniowo się domyśliłem, że wprowadza osoby z tej klasy w swój plan, który polega na tym, że u ujścia rzeki (nad którą leży to miasto) do morza, tonęły statki lub inaczej porzucały swój ładunek, i na tych nadmorskich błotach leży złoto i inne cenne przedmioty, które trzeba znaleźć i wydobyć.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-04-03)



« Lodowa rzeka Ciężka aktówka i bransoletka ze złotą kuleczką »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)