zdjęcie Autora

04 listopada 2012

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna (odcinków: 128)

Nauczycielka z Eliaszówki

Kategoria: Twórczość

« Czarownice – stereotypy Śmierć Stalina »

 Na początku marca 2005 roku przydarzyła mi się rzecz dziwna i niewytłumaczalna, choć mógł to być zbieg przypadków.

Pewnego wieczora listonosz przyniósł mężowi (na emeryturze zajmował się historią Wołynia) zamówioną przez niego w wydawnictwie książkę, zawierającą spisy Polaków pomordowanych na Ukrainie i relacje naocznych świadków tych morderstw. Był to tom III tego wydawnictwa poświęcony dawnemu województwu Stanisławowskiemu. Pokazał mi ją i powiedział, że ponieważ moja rodzina mieszkała na tamtych terenach, może coś mnie w tej książce zainteresuje. Jest to bardzo opasłe tomiszcze, — prawie 1200 stron — zbyt ciężkie, żeby przeglądać je w łóżku, więc położyłam je tylko na półce obok siebie, do przejrzenia rano.  Muszę też nadmienić (a jest to w tej sprawie rzecz ważna), że tom I i II tej publikacji, dotyczącej Ukrainy Zachodniej, skąd pochodziła rodzina męża znajduje się u nas w domu i stała na półce w jego pokoju. Oba pierwsze tomy przeglądałam kiedyś tylko luźno i nie znalazłam w nich nic takiego, co by mnie zainteresowało.

Następnego ranka mąż wstał pierwszy, co w ogóle mu się nie zdarzało; lubił bowiem sypiać do południa a pracować w nocy. Była godzina 6-ta, dopiero się rozjaśniało. Ja byłam mocno jeszcze zaspana, a on przyszedł do mojego pokoju i zaczął zawracać mi głowę. Pytał jak się czuję i tym podobne. Wcale nie miałam ochoty się budzić, byłam jeszcze na wpół śpiąca. W końcu musiałam wstać, więc się wybudziłam całkowicie.

Spytałam męża, co się stało, że tak rano robi mi pobudkę. Na to on, że to ja go obudziłam, bo wołałam przez sen „ratunku” i „pomocy”. Oświadczyłam, że to niemożliwe, bo obudzona przez niego, jeszcze na granicy snu wcale nie śniłam niczego takiego strasznego, co by usprawiedliwiało moje wołanie, a dokładnie pamiętałam ostatni sen: piękną dziewczynę o kwadratowej twarzy ubraną nieco staroświecko, którą właśnie poznałam i z którą miałam zacząć rozmawiać, kiedy przeszkodził mi mąż.

 

Foto

 

Szczegółów nie pamiętam, ani ubioru, ani sylwetki, pamiętam tylko wrażenie, że była bardzo ładna, wydawała mi się sympatyczna i miała twarz o wyjątkowo prostokątnym kształcie. Cała reszta wrażeń była zatarta, lub zatarła mi się po obudzeniu, bo w ogóle nie myślałam o tym śnie, przywołałam go do pamięci  tylko jako dowód, że nie mogłam krzyczeć „ratunku” i „pomocy”. Ale on się upierał. Zaczęliśmy się sprzeczać, czy w ogóle jest możliwe, żeby mąż usłyszał co ja mówię, w swoim, dość odległym pokoju i ta kłótnia zakończyła sprawę.

Wieczorem zaczęłam przeglądać książkę. Sprawdziłam listę pomordowanych w Mielnicy Podolskiej (skąd pochodzi moja rodzina) i dowiedziałam się, że w samym mieście nikogo nie zamordowano, przeciwnie zjeżdżali tam uciekinierzy z pobliskich wiosek i w okolicach byli pomordowani, ale nikt nie znał ich nazwisk.

W historii mojej rodziny ze strony ojca była tylko jedna kobieta, o której dowiedziałam się niedawno i przypadkiem, Stanisława. Była nauczycielką i została zamordowana przez UPA. Postanowiłam sprawdzić, gdzie, w jakiej miejscowości to było i sięgnęłam po jeden z załączników do mojej „Historii rodziny”, którą się wówczas zajmowałam p.t. Notki biograficzne. Były to karty z informacjami o poszczególnych osobach, ich życiorysach i zawierające fotografie, jeśli je posiadałam. Notka dotycząca Stanisławy była bardzo uboga, żadnych dat i szczegółów, tylko fotografia.

Dowiedziałam się o jej istnieniu w taki sposób, że w rodzinie utrzymywano iż brat mojego Dziadka, Kwiryn, miał dwie córki. Niektórzy twierdzili, że Kwiryn w ogóle nie miał żony ani dzieci. Kiedy znalazłam w na stronie internetowej poświęconej historii szkoły w Trawnikach  w latach 1939 — 1944 nazwisko nauczycielki w dwóch miejscach, w jednym z imieniem Karolina, w drugim bez imienia, początkowo sądziłam, że to jedna i ta sama osoba. Jednak z korespondencji z autorem strony ustaliłam, że były dwie nauczycielki, obie były siostrami. Pomyślałam więc, że mogły to być owe hipotetyczne dwie córki Kwiryna. Mój kuzyn Bohdan napisał do miejscowego historyka i ten odpisał mu, że sióstr było cztery, trzy mieszkały w okolicy Trawnik, a czwarta na Ukrainie. Ta czwarta spędzała z nimi ostatnie wakacje przed wojną i stąd o niej wie od swojej nieżyjącej żony, która znała te trzy nauczycielki. Żona mówiła mu tylko, że zginęła zamordowana przez UPA.

Poprzez znajomych w archiwum nauczycielskim w Lublinie ustaliliśmy imiona tych trzech nauczycielek i ich życiorysy, co do czwartej tylko jej imię i imiona rodziców i miejsce pracy: Eliaszówka k/Ostroga. Nic więcej, żadnych dat i szczegółów. Fotografię Stanisławy otrzymałam od krewnych jej zmarłej siostry (żadna z nauczycielek już nie żyła, a jedna tylko zostawiła rodzinę). Tak więc miałam fotografię, imiona rodziców i miejscowość gdzie pracowała i gdzie ją zamordowano.

To jest może rzecz do oceny, ale kobieta na fotografii mogła mieć cechy przypominającą moją ze snu, choć ta senna była w kolorach i miała dość jasne włosy i kremową cienką sukienkę, czyli była inaczej ubrana niż Stanisława na fotografii.

Znalazłam potwierdzenie jej śmierci w książce Władysława i Ewy Siemaszków „Ludobójstwo...”, ale nie w tomie III, otrzymanym w przesyłce, tylko w stojącym na półce u męża tomie I. Więc nie było to przeniknięcie treści świeżo otrzymanej książki do mojego snu. W dodatku nazwisko było zniekształcone, (podano 3 możliwe brzmienia nazwiska, zbliżone ale nieprawidłowe) brak było imienia, za to zgadzało się jedno: była nauczycielką w Eliaszówce. Brak było także dokładnej daty śmierci (ja też jej nie znam) ale znajdowała się adnotacja, że działo się to w początku marca 1943.

Pozostaje pytanie: kto wołał z mojego snu „ratunku” i „pomocy”? No i może powinnam spróbować ustalić dokładną datę jej śmierci, żeby sprawdzić czy to nie była przypadkiem rocznica.

Zaręczam, że w ogóle o niej nie myślałam wcześniej, ani zdjęcia nie pamiętałam. Wszystko mam w komputerze, swoje i męża zdjęcia rodzinne, jest tego na setki. Kiedy nagrywałam swoje dokumenty dotyczące historii rodziny na płytę, żeby zwolnić miejsce na dysku było tam 723 pliki! Nie do zapamiętania!

Babcia ezoteryczna: wstęp na końcu

Ten blog ma opisywać zwyczajne doświadczenia w zwyczajnym życiu. Świadomie sterując swoimi zachowaniami (np. tzw. świadome śnienie) czy narzucając sobie pewne praktyki, zazwyczaj ma się na oku jakiś cel, w ostateczności zmierzenie się z nowymi doświadczeniami. W naszym wysterowanym do przesady życiu, możliwość naturalnych, nowych i silnych doznań jest ograniczona, poszukuje się ich wszakże dla lepszego zrozumienia siebie. W moim życiu przeszłam wiele krańcowych doświadczeń i dlatego, być może już ich nie poszukuję. Prosto mówiąc: boję się ich gorzej, niż diabeł święconej wody. Życie nauczyło mnie, że żadnym procesem nie można bezkarnie sterować. Niewinne wysłuchanie „kasety odchudzającej” zaproponowanej przez psychologa czy udział w tzw. „muzykoterapii” może pociągnąć za sobą nieoczekiwane skutki, z których niepożądanymi wpływami walczyć trzeba nawet kilka miesięcy. Jednak zarówno mnie, jak i innym ludziom doświadczenia takie przytrafiają się niosąc ze sobą NIEZROZUMIANE I NIEOCZEKIWANE, co próbujemy zrozumieć i ocenić już po fakcie. Często jednak ocena ta jest nieudolna z braku wiedzy. W tym blogu zajmuję się tylko opisem, niech ocenia ktoś inny. Dlaczego więc ezoteryczna babcia? W tym roku kończę 70 lat, jestem Słonecznym Strzelcem i Księżycowym Rakiem. Neptun, który właśnie wszedł do znaku Ryb niedługo będzie tranzytował mój ascendent i od jakiegoś czasu odczuwam potrzebę porządkowania pewnych zjawisk w moim życiu. Kilka lat studiuję astrologię ale ona nie wystarcza mi do interpretacji niektórych zjawisk czy wydarzeń w moim życiu. Każde z nich osobno daje się zazwyczaj wytłumaczyć, ale razem, jako całość... Z podsumowaniem ich już znacznie gorzej. Pozostaje więc na razie tylko opis.


« Czarownice – stereotypy Śmierć Stalina »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)