zdjęcie Autora

05 kwietnia 2012

Karol Żelazny

z cyklu: Złoty Środek (odcinków: 79)

Nauka potwierdza spirytualne uzdrawianie


« Dziesiąte życie kota Bycie i Robienie »

James Crenshaw, Fate Magazine, Styczeń 1976 - tłumaczenie K. Żelazny

Naukowo potwierdzone dowody na to, że mentalno/spiritualne metody uzdrawiania mogą być łatwo udowodnione z użyciem standartowo wyposażonego laboratorium, można uznać za jedno z największych osiągnięć tej dekady.

Co więcej te subtelne energie są podobne do elektryczności. One mogą być czymś więcej ale naukowcy zaczynają używać określenia „para-elektryczność” czyli ponad elektryczność.

Powyższe stwierdzenia zostały mi przekazane przez Dr. Roberta N. Millera (Ph.D). Dr. Miller jest liderem grupy naukowców i uzdrowicieli, którzy próbują ustalić jak te subtelne energie są tworzone (generowane), w jaki sposób można je magazynować i jak można je efektywnie wykorzystać.

To właśnie Dr. Miller, i jego kolega z Agnes Scott College in Atlanta Dr. Phillip B. Reinhart, wspólnie udowodnili, że para-elektryczność wytransmitowana przez uzdrowiciela może zostać skierowana do jakiegokolwiek miejsca i zmierzona z użyciem prostego laboratoryjnego urządzenia.

Tym urządzeniem była nowoczesna Komora Chmur (Cloud Chamber). Modyfikacja oryginalnej Komory Chmur Wilsona. Wynaleziona przez Brytyjskiego fizyka, i laureata Nagrody Nobla Charles T.R. Wilsona. To urządzenie zwykle służy do badania scieżek sub-atomowych cząstek energii, które uwidaczniają się w oparach alkocholu i nasączonego powietrza. Po raz pierwszy ta komora została zastosowana przez Millera i Reinharta podczas pracy ze znaną uzdrowicielką Olgą Worrall. Olga i jej mąż Ambrose pracowali przez wiele lat z wieloma naukowcami pomagając im zrozumieć naturę uzdrawiania.

Podczas sympozjum „Myśl Jako Energia” w Los Angeles, Dr. Miller i Olga Worrall przedstawili wspólnie prezentację zatytułowaną „Naukowe Metody Postrzegania i Mierzenia Energii Uzdrawiania”. Uważam to za bardzo śmiałe stwierdzenie w swerze badań które uchodzą za paranormalne.

Dr. Worrall, posiada ona dwa honorowe doktoraty, opisała, w jaki sposób to doświadczenie się zaczęło: umieściłam swoje dłonie po obu stronach Komory Chmur, nie dotykając jej. Następnie wyobraziłam sobie energię płynącą z moich rąk, tak jak to robię podczas pracy z pacjentem. Po 30 sekundach zobaczyliśmy fale (czerwone?) przepływające przez czułą strefę komory. Fale były równoległe do moich rąk i płynęly od prawej do lewej.

Olga poprzednio stwierdziła że najlepsze uzdrowicielskie efekty osiąga swoją lewą ręką.

„Po kilku minutach zmieniłam pozycję rąk o 90 stopni. Fale ktore widzieliśmy zaczęły stopniowo zmieniać kierunek i wkrótce płynęły pod kątem prostym w stosunku do ich poprzedniego położenia. Inni członkowie zespołu badawczago również układali dłonie po obu stronach komory ale bez żadnych widocznych rezultatów.

Po kilku tygodniach ekperyment został powtórzony na odległość 600 mil. Dr. Worrall znajdowała się w swoim domu w Baltimore, podczas kiedy Komora Chmur obserwowana przez zespół badawczy Millera była w Atlancie.

Wydarzenia nie przebiegły tak jak były planowane, ale rezultaty byty tym bardziej zaskakujące.

Dr. Worrall wyjaśniła: Dr. Miller poprosił mnie abym zaczęła koncentrować moje myśli i energię na Komorze Chmur dokładnie o 20.50. Sugerował abym wyobraziła sobie, że trzymam swoje dłonie po obu stronach komory przez kilka minut a pózniej zmieniła położenie dłoni o 90 stopni tak jak zrobilam to podczas doswiadczeń w laboratorium w Atlancie. Kiedy nadszedł czas zmiany położenia rąk, zaczęły się problemy. Zespół badawczy w Atlancie zmienił pokoje, nie informując mnie o tym. Kiedy skierowałam mój umysł do pokoju, w którym poprzedni znajdowała sie Komora Chmur, zastałam go w zupełnej ciemności. Przespacerowałam się korytarzami i znalazłam pokój gdzie było zapalone światło. Byłam trochę zirytowana ich zachowaniem (niespodziewaną zmianą pokoju) i zapomniałam zmienić położenie rąk.

Tak czy inaczej, eksperyment zakończył się sukcesem, w całym słowa tego znaczeniu. Dokładnie o 20.53 mgła we wnętrzu Komory Chmur zaczęła pulsować i oberwowaliśmy tą falę przez siedem minut. W końcu ruch ustał bez zmiany kierunku.

Naukowcy cierpliwie czekali na zmianę kierunku fali, a kiedy to nie nastąpiło doszli do wniosku że żadna sugestia z ich strony nie miała wpływu na rezultaty. C.D.N. 

Złoty Środek: wstęp na końcu

Pewien człowiek był ścigany przez tygrysa, kiedy znalazł się na skraju stromej skarpy. Czepiając się krzaków i korzeni zaczął spuszczać się w dół. "Jestem uratowany" pomyślał, kiedy ku swojemu przerażeniu zobaczył drugiego tygrysa czekającego go na dole.

Nagle zauważył dziką truskawkę, rosnącą na prawie pionowej powierzchni skarpy. Zerwał ją i włożył do ust. Była tak smaczna, że przez chwilę zapomniał o tygrysach, rozkoszując się słodyczą truskawki rozpływającej się w jego ustach.

Ten blog jest właśnie o tej truskawce :)


« Dziesiąte życie kota Bycie i Robienie »

komentarze

[foto]

1. Niestety • autor: Piotr Jaczewski2012-04-05 12:55:55

Komora wilsona bazuje na zjawiskach "gazów przesyconych"(jest z natury niestabilna, w tym reaguje na ciepło), dodatkowo służy wykrywaniu "szumu cząsteczkowego" zresztą naturalnie zmieniającego natężenie.
W związku z tym taki dowód i eksperyment jest odmianą powiedzenia "o 20:50 zacznij rzucać monetą, jeśli w którymś rzucie wypadnie reszka jest to dowód siły mojego oddziaływania"

Drugim aspektem widocznym w takich "dowodach" jest przechodzenie pomiędzy rzeczywistością "wyobrażeniową" a "fizyczną", percepcją zjawiska a zewnętrznym zjawiskiem: Następnie wyobraziłam sobie energię płynącą z moich rąk, tak jak to robię podczas pracy z pacjentem. Po 30 sekundach zobaczyliśmy fale (czerwone?) przepływające przez czułą strefę komory. Fale były równoległe do moich rąk i płynęly od prawej do lewej.

Najbliżej udowodnienia czegokolwiek, były eksperymenty w Princeton, bazujące na wczesnych motywach eksperymentów pt "dowód statystyczny". I wykazywały minimalny, ale jednak odchył od rozkładu statystycznego. Niestety nic mi nie wiadomo, aby zostały powtórzone przez jakikolwiek inny ośrodek.

Niestety jedyne eksperymenty posługujące się powtarzalną naukową metodologią dotyczą zakresu psychosomatyki czy siły sugestii, a nie "oddziaływania na odległość".

2. Energie • autor: Nierozpoznany#15542012-04-12 16:39:45

Właściwie wszyscy ci, którzy w jakiś sposób zetknęli się z tymi tajemniczymi "energiami", po dość krótkim czasie przekonują się, że musi być coś tu na rzeczy. Nawet fizycy lub skrajni racjonaliści. Szkopuł w tym, iż nie są to zjawiska powtarzalne w sencie Arystotelowskiej przyczynowości. To znaczy wyjściowe te same przyczyny nie powodują takich samych skutków. Ponadto sami eziterycy twierdzą, choć ja nie znam żadnego dowodu na to, iż te oddziaływania rozchodzą się z prędkością około milion razy szybciej od światła. Co każdego wykształconego fizyka odrzuca od takiej koncepcji już na starcie. Zaś co do tej komory, to ja byłem uczony, że ona tak nie rejestruje działania, czy przebiegającyh cząstek elemantarnych. Tam się raczej pokazują tory ruchów tych cząstek, a nie jakieś barwne fale. Ale może się mylę. Pozdr.

3. * * * • autor: Nierozpoznany#61032012-04-13 04:24:10

tak chodzi tylko o ruch falowy, (czerwone?) to moja notatka:)

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)