Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

07 października 2010

Mirosław Miniszewski

Nie potrzebuję religii

Kategoria: Pytania i granice

Na Tarace przewija się ostatnio temat religii i religijności. Chciałbym w kilku słowach podzielić się z Czytelnikami moimi ostatnimi przemyśleniami w tej materii. Jak się okazuje, nigdy nie byłem osoba religijną. Wręcz przeciwnie, wszelkie praktyki religijne prędzej czy później wprawiały mnie w bluźnierczy nastrój – obojętnie czy była to katolicka msza, czy też inicjacja u wielkiego tybetańskiego rinpoczego. Potrzeba profanowania nabożnej atmosfery, czołobitności i, na przykład, obchodzenia stupy w Kucharach w kierunku odwrotnym od obowiązującego, była zawsze u mnie silniejsza niż wszelka religijność. Dlatego nie jestem i nigdy już prawdopodobnie nie będę członkiem żadnej grupy religijnej, bo w każdej zawsze prędzej czy później wywołam jakiś skandal obyczajowy.

Natomiast nigdy nie wyzbyłem się czegoś, co roboczo nazwę mistycznym zmysłem i nawet w najbardziej racjonalnych okresach mego życia czułem, że owa mistyczna „reszta”, ujawniająca się w niespodziewanych momentach życia jest zagadką, która nie pozwalała mi nigdy przekreślić możliwości medytowania tej perspektywy. Chociaż na płaszczyźnie tylko rozumowej NIE MA ŻADNYCH RACJI za postulowaniem czegoś więcej, niż jest nam dane w czasie i przestrzeni, a wszystko inne jest czymś mniej nawet niż nieśmiałą hipotezą. Ale uważam, że stawiam problem ów tak, że przynajmniej jest o czym dyskutować, nawet samemu ze sobą.

Religijność kończy dyskusję, wszelką teologię, a przede wszystkim filozofię, o czym przekonać się można obserwując współczesny katolicyzm, gdzie najciekawsze kwestie teologiczne zawsze były podnoszone przez heretyków i jest tak do dzisiaj. Teologii w ortodoksyjnych strukturach nie ma już od dawna. Podobnie jest w buddyzmie. Wszelka filozofia buddyjska zawsze ocierała się o niekanoniczność i bluźnierczą wizyjność doświadczeń mahasiddhów. Wszelka dynamika teologiczna zawsze jest wywołana przez potrzebę herezji. Tak sądzę.

To rozdwojenie między racjonalną perspektywą teorii poznania, a poza- lub ponad-logicznym i irracjonalnym dotknięciem niemożliwego, jest dla mnie czymś tak subtelnym, osobistym i niewymownym, że próba nawet uczynienia z tego przedmiotu religijnego poruszenia, nie mówiąc już o jakimkolwiek kulcie, zawsze jawi mi się jako coś nader odrażającego i graniczącego z oszustwem.

Nie mam problemów z przejawianiem radyklanie pluralistycznej postawy, która pozwala mi jednocześnie być bezwzględnym racjonalistą, krytycznie nastawionym do wszelkich teorii i zwalczającym próby wkręcania mnie w religijne i światopoglądowe tripy obrazoburcą, a z drugiej oddawać się medytacjom nad tym, co niewyrażalne i niedoświadczalne i tęsknić do świata nieśmiertelnych idei.

Sumując: nie potrzebuję religii, co nie oznacza, że kiedy zacznę się zbliżać do owej „ściany”, jaką wyznacza mi czas i przestrzeń mego życia, nie będę miał niepokojących pytań. Zakładam, że po śmierci nie ma nic. Przynajmniej nic takiego, co jest dostępne w kategoriach dostępnych zmysłom: przestrzeni, czasu, barwy, smaku, zapachu i wrażenia dotyku. Nic takiego, co da się zsynchronizować pionowo i poziomo za pomocą nerwu błędnego, który trzyma mnie w pionie w warunkach ziemskiej grawitacji. A zatem z logicznego punktu widzenia nie czeka tam na mnie nic. A jednak zawsze zostaje jakaś „reszta”, ta „reszta” objawia się w pewnej cesze myślenia, które ujmuje siebie w myślącym podmiocie jako coś, co może mogłoby jakoś przetrwać.

Im więcej w moim życiu księży, lamów i wszelkich guru, tym mniej tej „reszty” udaje mi się ocalić. Zatem, aby dla samego siebie pozostawić wolną przestrzeń do dyskusji i niepewności, od dawna trzymam się od nich z daleka, a oni ode mnie.


komentarze

[foto]

1. Co o tym sądzisz? • autor: Wojciech Jóźwiak2010-10-08 16:07:48

2. * * * • autor: Nierozpoznany#3162010-10-12 14:33:25

Kontestacja i herezja to też droga rozwoju, którą niewielu jest w stanie nazwać religią, ale jednak.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)