Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 sierpnia 2016

Justyna Karolak

z cyklu: Zerkadło (odcinków: 13)

Niebieski Ptak i Podróż Donikąd
O archetypach i symbolach – prezentacja autorskiej baśni...

Kategoria: Twórczość

« Wiedza spisana sympatycznym atramentem

„Był sobie niezwykły kraj, w którym niebo miało rumiany, soczysty kolor, jak najsłodsza landrynka. Granice kraju stanowił gęsty, zielony żywopłot, wysoki po samo niebo. Pachniał pięknie, jak świeża trawa na wiosnę. Liście krzewów, które go budowały, były tak zwarte, że nie dało się wsunąć między nie choćby czubeczka nosa. Krzewy rosły strzeliście. Ciągnęły się naprawdę chyba do samego nieba, bo nawet skrzydlate istoty nie potrafiły wzbić się do miejsca, w którym żywopłot by się kończył. Toteż nikt z mieszkańców nie wiedział, co znajduje się poza granicami niezwykłego kraju, ale zdaje się, że dla nikogo nie miało to większego znaczenia. Tu, wewnątrz, znajdowało się wszystko, czego ktokolwiek mógłby pragnąć do szczęśliwego życia (…). Ten kraj zdawał się tak niezwykły, że nie było potrzeby go porzucać, nawet na jedną krótką chwilę. Ten kraj zdawał się nieograniczony, mimo iż wszyscy zdawali sobie sprawę, że okala go szczelny żywopłot – granica. Ale przecież było tu wszystko. Po cóż szukać czegokolwiek innego gdzie indziej, skoro było tu wszystko? (...)”

– tymi skromnymi, oszczędnymi słowy rozpoczyna się moja baśń dla dorosłych i dla dzieci, zatytułowana „Niebieski Ptak i Podróż Donikąd”, o której chcę dziś opowiedzieć Społeczności Taraki.

Wychowałam się na baśniach Andersena przede wszystkim – ich mroczny, ale też piękny, wzruszający klimat zapisał się z tyłu mojej głowy jako szczególny kanon literatury dziecięcej. Do dziś uwielbiam różne przenikliwe, mocne, oryginalne baśnie, opowieści i opowiadania dla dzieci – również te ujęte w wersje filmowe, jak np.: „Spirited Away: w krainie bogów” z roku 2001, autorstwa japońskiego rysownika nazwiskiem Hayao Miyazaki. Jako młody pisarz przez lata marzyłam o tym, by odważyć się sięgnąć po ten gatunek, jaki stanowi baśń – jednak wciąż, jak sądziłam, brakowało mi środków po temu, by wykonać decyzyjny ruch. Różnych niezbędnych środków – może intelektualnych, a może... Wreszcie, w roku 2016, postanowiłam zignorować własne niedostatki (i kompleksy) i wziąć się do realnej, zdrowej roboty. Wyruszywszy w linii prostej za marzeniami wyniesionymi z dzieciństwa oraz za tymi nieśmiało kiełkującymi w dorosłej już głowie, postanowiłam rzucić się w wir pracy, co zaowocowało – dla mnie osobiście zbawiennym poczuciem „znalezienia się na tropie własnej legendy” (a przynajmniej jednej z kilku legend), a dla, wąskiego – jak na razie, grona czytelników doświadczeniem świeżego pomysłu na konstrukcję baśniowej krainy dla dzieci. Mówiąc wprost: zakasałam rękawy – dosłownie i w przenośni, o czym za chwilę – i obmyśliłam cykl baśni i opowiadań dla... dorosłych i dla dzieci.

Dlaczego dla dorosłych, zaś dopiero w drugiej kolejności dla dzieci? Ponieważ wyobraziłam sobie mękę rodzica, który czytając dziecku na dobranoc opowieść o iście infantylnych „głupiotach” (słowo to kapitalne powtarzam za Wojciechem Jóźwiakiem, który podzielił się nim na łamach Taraki w jednym z komentarzy – przyp.: J.K.), doznaje swoistych katuszy. Nie chciałam – jako autor – brać udziału w powielaniu tego przykrego schematu. Chciałam inaczej; przeciwnie – zapragnęłam tworzyć baśniowe treści, które będą jakkolwiek intrygujące dla rodzica i tym samym pozwolą czytać się na głos pociesze, bez uczucia nudy czy zażenowania. Takich treści, które w swym wydźwięku pozostaną „poważne”, „duże”, „znaczące”. Takich treści, które pozwolą się odkrywać wspólnie i jednocześnie – rodzicowi i jego dziecku. Takich treści, które nakarmią pozytywnie wewnętrzne dziecko żyjące w każdym wrażliwym dorosłym. I takie treści, które nie rozczarują dojrzałego umysłu, jednakowoż co dziecięcemu czytelnikowi – przynosząc mu fabularne niespodzianki i frajdy; niepokoje i tęsknoty za szczęśliwym zakończeniem...

Zakasałam rękawy – sporządziłam parę literackich szkiców, po czym spędziłam mnóstwo czasu z pięcioletnią Zosią, odbywając wspólne zajęcia z rzeźbienia w masie solnej i z wyklejania kolaży (tak, jestem też plastykiem), a w czasie tych zajęć, rozprawiając o życiu. Właśnie Zosia była moją pierwszą recenzentką pierwszej baśni z cyklu Bajki dla Dorosłych i dla Dzieci, który to cykl ukazał się jako samodzielna kategoria serwisu poświęconego społeczeństwu, kulturze i sztuce – Toster Pandory. Wspólnie z zespołem redakcyjnym Tostera Pandory, Lyo Art Grupa, którego członkinią jestem, opublikowaliśmy w nowej kategorii tę otwierającą baśń pt.: „Niebieski Ptak i podróż Donikąd”...

Początkowo zakładałam, że aby zaintrygować dorosłego czytelnika, moje baśnie powinnam wyposażać w jakieś szczególne, złożone alegorie... potem – szczęśliwie, dość szybko – cofnęłam się z tej wątpliwej ścieżki. I mój umysł skierował się w stronę archetypów i symboli – one to, wdzięcznie i bardzo plastycznie, pozwalały sukcesywnie wplatać się w narrację baśniowości ku uciesze czytelnika dorosłego (taty Zosi), a przy tym pozostawały na tyle „naturalne” w swym kształcie, że dla dziecka (Zosi) stanowiły po prostu wyraziste opisy bohaterów i ich przygód.

Jednym z koronnych – dla mnie jako człowieka – aspektów tego literackiego i publicystycznego przedsięwzięcia było to, ażeby poszczególne moje baśnie z ww. cyklu ukazywały się w Internecie kompletnie bezpłatnie. I tak też się stało: nie tylko moim osobistym celem, ale i celem całego zespołu redakcyjnego Lyo Art Grupa okazało się swobodne udostępnianie ludziom tego, co dla nas samych było skomplikowanym, wytężonym procesem twórczym, a co w rezultacie może przynieść odbiorcom radość, bądź przynajmniej jakąś inspirację do dalszych poszukiwań unikalnych treści, czy jakiś ciekawy bodziec do skonfrontowania tego, co otrzymuję, z tym, co chciałbym otrzymywać, czytać, zgłębiać, poznawać...

Kolejnym koronnym aspektem tego literackiego i publicystycznego przedsięwzięcia – były ilustracje. Jako autorce „Niebieskiego Ptaka i podróży Donikąd” zależało mi, by świat literacki został wspaniale dopełniony bogactwem kolorów, pięknymi kompozycjami i wysmakowaniem estetycznym – stąd też, mimo że sama jestem plastykiem, postanowiłam oddać się w tym wypadku w ręce plastyka wytrawnego, doświadczonego, wynikiem czego są dwie przykładowe, wybrane z baśni ilustracje, które umieszczam dla Państwa w tym tekście.

Cóż mogę, chcę, potrzebuję dodać? Obecnie w zaawansowanym przygotowaniu znajduje się druga baśń z ww. cyklu – opowiadająca o przygodach małego chłopca, który odkrywa swój cień... I tę baśń – zilustruję osobiście ja (bo kompleksy słabsze są od marzeń)...

Tymczasem w „Niebieskim Ptaku i podróży Donikąd” znajdziecie Państwo konfrontację idealizmu z pragmatyzmem oraz marzeń z prawdą; wspólnie z bohaterami poszukacie również punktów stycznych i wypadkowych paru dróg, i uśmiechniecie się na rozczulające nuty romantyzmu – aż brutalność czy bezkompromisowość świata (światów?...) ustąpi miejsca przed Waszym światłem...

Pozdrawiam Czytelników Taraki, ciepło zapraszając do mojej krainy baśni...

O tym, jak rodził się cykl Bajek dla Dorosłych i dla Dzieci na serwisie Tostera Pandory, dowiecie się z Powitania: http://tosterpandory.pl/?p=5557

„Niebieski Ptak i podróż Donikąd” dostępny jest w formie do czytania online (oczywiście za darmo), jak i do pobrania – bezpłatnego – w dwóch formatach Pdf do wyboru: w wersji bez ilustracji lub w wersji z ilustracjami; wszystkie wersje dostępne pod tym adresem: http://tosterpandory.pl/?p=5598&cpage=1#comment-358572

Dodatkowe informacje odnośnie do mojej działalności – plastycznej tym razem – znajdziecie Państwo na moim blogu plastycznym, dostępnym tutaj: http://scianawazki.blog.pl/2016/08/28/niebieski-ptak-i-podroz-donikad/

Pozdrawiam wszystkich zaangażowanych w Społeczność Taraki – serdecznie.

PS Pisząc ten tekst, zaplanowałam opublikować w nim dwie ilustracje pochodzące z baśni "Niebieski Ptak i podróż Donikąd" - niestety kłopoty z komputerem uniemożliwiają mi chwilowo umieszczenie ilustracji: przepraszam i postaram się poprawić ten błąd/wyedytować tekst, gdy tylko sprzęt komputerowy mi na to pozwoli.




« Wiedza spisana sympatycznym atramentem

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)