Zaczyna siê niewinnie: najpierw podlegamy w³adzy rodzicielskiej, potem mamy nauczycieli, autorytety rodzinne, jeste¶my we w³adzy rodzinnych sposobów emocjonalnego reagowania, pogl±dów i odwiecznych przekonañ. Wykszta³camy swoje ego jako dzieci, czyli uczymy siê jak przej±æ w³adzê. W³adza jest jak afrodyzjak, upaja. Gdy dorastamy, nasze ego ju¿ wie, ¿e przejêcie w³adzy jest jego najwa¿niejszym zadaniem. Ego przejmuje w³adzê poprzez intelekt (nie myliæ z inteligencj±) i szanta¿ emocjonalny. W³adza pozwala uzyskaæ stan constans, aby nie dopu¶ciæ do ¿adnych zmian. Ego przejmuje w³adzê tak skutecznie, ¿e po naszej ¶mierci tañczy zwyciêski taniec na naszym grobie.
W rozwoju duchowym staramy siê byæ doskonali: to ego przejmuje wszystkie nowinki praktyk duchowych, tworzy doskona³±, rozwiniêt± osobowo¶æ, ³agodn±, dobrze wychowan±, dbaj±c± o formê, kochaj±c± innych - a¿ uwodzicielsk±. Taka doskona³a osobowo¶æ jest bez zarzutu, potrzebuje tylko jednej rzeczy: aprobaty.
W³adza ego potrzebuje poklasku. Oczywi¶cie mo¿e to nazywaæ afirmowaniem siebie, pozytywnym my¶leniem, itp. Na rozum niczego nie mo¿esz jej zarzuciæ, a jednak jest ró¿nica pomiêdzy potrzeb± aprobaty a wysok± samoocen± w³a¶ciw± dojrza³ej osobowo¶ci.
Aby uzyskaæ aprobatê oddajemy czê¶æ swojej si³y, przez co stajemy siê podatni na manipulacjê lub sami manipulujemy np. uwodz±c.
Zauwa¿cie jak bardzo ego pragnie poklasku, jak idol uwielbienia t³umów.
Ego rozwija siê od pocz±tku naszego ¿ycia i jak umie zaspakaja nasze potrzeby, wykorzystuj±c szanta¿ emocjonalny, przymus, pocieszanie, pouczanie i jak magnes lgnie do aprobaty. Wydaje siê, ¿e tym ograniczaj±cym przekonaniem, z powodu którego ego nie odda w³adzy (czyli nie dopu¶ci do zmiany), jest przekonanie na temat mi³o¶ci i sukcesu. Np.: "nie zas³ugujê na mi³o¶æ, na obfito¶æ, na sukces".
A rzeczywist± nasz± potrzeb± jest uwielbienie siebie.
Przypomnijcie sobie, z jakim uwielbieniem patrzy matka na swoje niemowlê.
Tu jest ta delikatna granica. Nie mogê siebie uwielbiaæ, bo inni mnie odrzuc± - znam to z dzieciñstwa. Z punktu widzenia dziecka to prawda, rodzic nadu¿y³ w³adzy rodzicielskiej i za¿±da³ dla siebie poklasku. Wtedy zdradzili¶my siebie po raz pierwszy, oddali¶my czê¶æ swojej si³y by prze¿yæ.
Obiektywna rzeczywisto¶æ jest taka, ¿e ludzie nas lubi± albo nie.
W swej istocie jeste¶ wieczny, nie¶miertelny i nieskoñczony.
Jak kochaæ siebie emocjonalnie w bezinteresowny sposób? Najpierw chyba trzeba by sobie powiedzieæ kocham siebie i nigdy siebie nie opuszczê, a w sercu odczuwaæ stan uwielbienia, który nie potrzebuje tafli jeziora do przegl±dania siê, jest samoistny.
Ciekawe, ¿e gdy pracujesz nad sob±, to ta informacja, i¿ jeste¶my zdolni do bezwarunkowego kochania siebie i innych, mo¿e byæ ukryta pod najbardziej wy¶mianym i zdegradowanym imieniem, jakim nazywano ciebie w dzieciñstwie.
Kiedy ju¿ odzyskasz tê brakuj±c± czê¶æ samego siebie mo¿esz u¿yæ swojej si³y i z moc± zaryczeæ jak nied¼wied¼, z g³êbi swojego brzucha. Odzyskuj±c pe³niê swojej si³y ¿yciowej, jeste¶my stanie odczuwaæ uwielbienie i ¶wiêto¶æ ¿ycia, naszego osobowego i ¶wiêtego porz±dku otaczaj±cego ¶wiata. Mo¿emy te¿ uwielbiaæ tych, których kochamy.
To chyba dlatego mamy potrzebê rytua³ów, celebrowania ¶wiêto¶ci czasu tu i teraz. Kap³ani chyba po to s±, aby tworzyæ warunki do odczuwania ¶wiêto¶ci, tworzyæ stany, w których dusza z dusz± mo¿e rozmawiaæ koherentnie. Wtedy ju¿ nie trzeba dopieszczaæ ego, a raczej kierowaæ uwagê na w³asne zasoby.
Odzyskuj±c pe³niê swojej mocy, ca³o¶æ ¶wiêtej si³y ¿yciowej w sobie, powodujemy, ¿e nasze ego ze swoj± w³adz± mo¿e nareszcie odpocz±æ i rozpu¶ciæ siê rezygnuj±c z intelektualizacji na rzecz inteligencji. W³adanie jest w swej istocie s³u¿eniem.
Zachowujemy swoj± osobow± indywidualno¶æ i ze stanem uwielbienia w sercu kochamy bezwarunkowo. Si³a mocy pochodz±cej z brzucha potrzebna jest do bezwarunkowej mi³o¶ci. Nawet najdoskonalej wykszta³cone ego tego nie potrafi.
Ego zrezygnuje z w³adzy tylko na rzecz autentycznej si³y. Si³y i mocy, która pozwala odczuwaæ stan b³ogo¶ci i uwielbienia.
Blisko tej b³ogo¶ci jest ta czê¶æ naszej osobowo¶ci, która siê uzale¿nia. Granica jest bardzo cieniutka. Ego zna tê drogê na skróty, nadu¿ywa w³adzy, uzale¿nia siê i wykorzystuje b³ogo¶æ do swoich celów.
S± osobowo¶ci, które zamrozi³y swoj± si³ê w lodach Arktyki pod postaci± bia³ych nied¼wiedzi i nie mog± wydobyæ ryku swojej autentycznej mocy. Ale i one zarycz± potê¿nym czystym g³osem p³yn±cym z g³êbi brzucha, je¶li zrobi± to dla siebie, nie dla innych.
Danuta Paw³owska
corkanieba@interia.pl
5 czerwca 2005
Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
Drukuj