Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 września 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Twarda Ścieżka i podobne sposoby (odcinków: 66)

Nie-mówienie czyli moja prywatna walka z wdrukami chrześcijaństwa i buddyzmu


« Mówienie Poezja szamańska »

Zauważyłem, że nie-mówienie, które kiedyś na początku przyjąłem jako zasadę na warsztatach Twardej Ścieżki, było moją prywatną walką z wdrukami chrześcijaństwa, które niczego realnie nie zmienia i „nie robi”, a tylko zadeklarowuje i każe wierzyć, że coś się zmieniło lub coś zostało zrobione (że np. „grzechy” zostały ci „odpuszczone”, albo że jesteś „w stanie łaski”), oraz z wdrukami buddyzmu, który każe coś sobie wyobrażać czyli wizualizować, że np. spotykasz się z pewnym bóstwem, albo że wyobrażony płyn przepływający przez twoje ciało oczyszcza cię z karmicznych złogów.

W Twardej Ścieżce wszystko miało się dziać naprawdę, lub raczej tylko to, co działo się naprawdę, miało być coś warte. Miały być zlekceważone i nieużywane wszelkie podawane do wierzenia zapowiedzi lub ogłaszane, też na wiarę, deklaracje, że coś oto się zadziało, wykonało, przemieniło lub t.p., choćby żadne realne przejawy tego dziania się nie wystąpiły, jak też miały być zlekceważone i nieużywane wizualizacje, czyli wyobrażenia, za którymi też zwykle nic więcej nie idzie.

Dlatego działania Twardej Ścieżki miały być (właśnie) „twarde”, to znaczy miały nie być ani znakami, ani zapowiedziami, ani deklaracjami ani prowokowanymi wyobrażeniami czegoś, co realnie się nie dzieje, ale właśnie samym dzianiem się. Ale żeby dzianie się nie rozpłynęło się w myśleniu o nim, mówieniu o nim i wyobrażaniu sobie jego, to musiało być (to dzianie się) – twarde (że powtórzę to słowo). Twarde, czyli odczuwalne zmysłowo, więc, po pierwsze, odbierane przez ciało, po drugie, nie odrywające się od rzeczywistości materii i przyrody.

„Twarde” znaczy tu właśnie to: że nie wystarczy deklaracja i nie wystarczy wyobrażenie.

Dopiero kiedy wiemy, do czego mówienie ma nie służyć i czym ma nie być, możemy użyć mówienia do „zabaw” z energią i stanami świadomości. Co jest właśnie bardziej nie-mówieniem niż mówieniem.

Twarda Ścieżka i podobne sposoby: wstęp na końcu

O tej ścieżce rozwoju, którą sam praktykuję, blog trochę autopromocyjny. ( -- Wojciech Jóźwiak)

Uwaga: Ten blog jest multi-blogiem, czyli każdy praktyk Twardej Ścieżce może tu pisać, jeśli chce.


« Mówienie Poezja szamańska »

komentarze

1. czyli wyobrażenia, za którymi też zwykle nic więcej nie idzie. • autor: Nierozpoznany#61032012-09-02 16:01:59

Wojtek to jest Twoja opinia i doswiadczenie,co sznuje, ja mam zupelnie, diametralnie inne doswiadczenia, tzn. dzieje się ogromnie dużo i natychmiast.

pozdrawiam
Karol
[foto]

2. Osobnicza oporność :) • autor: Wojciech Jóźwiak2012-09-02 16:13:09

Wiesz, Karol, nie ćwiczyłeś ze mną. Ja jestem oporny na sugestie :)

3. chetnie z Toba kiedys pocwicze:) • autor: Nierozpoznany#61032012-09-02 17:22:27

4. * * * • autor: Nierozpoznany#61032012-09-02 17:23:18

niczegi nie sugeruje. Mowie to co wiem.
[foto]

5. Zapraszam... • autor: Wojciech Jóźwiak2012-09-02 20:28:04

>>> chętnie z Tobą kiedyś poćwiczę :) - Karol Żelazny

--- OK, zapraszam Cię na warsztaty!
[foto]

6. Twarde niemówienie • autor: Piotr Jaczewski2012-09-03 10:08:26

Twarde, czyli odczuwalne zmysłowo, więc, po pierwsze, odbierane przez ciało, po drugie, nie odrywające się od rzeczywistości materii i przyrody.

„Twarde” znaczy tu właśnie to: że nie wystarczy deklaracja i nie wystarczy wyobrażenie.

Wychodzi paradoks: deklaracje i wyobrażenia odbierane są przez ciało, rzeczywistość materii i przyrody też jest zdefiniowana werbalnie i wyobrażeniowo.
Tj.
Ostatecznie w tym poszukiwaniu "twardości" dochodzi się do punktu: to co mówię, to nie tylko deklaracje i nie tylko wyobrażenia. A to jest oczywistą deklaracją i wyobrażeniem.


Rozumiem o co, chodzi .. z tym, że mój twardogłowy realizm podpowiada, że tak się nie da. Rzeczywistość słowa i fantazji wkrada się ze zdwojoną siłą i(lub) zaczyna się stosować mniej lub bardziej ukrytą przemoc względem jakiejś grupy słów i fantazji. Słowa i Fantazje - to zbyt duży wycinek naszego doświadczenia aby go uniknąć.

Zresztą co ja się produkuję: Świetny z ciebie StoryTeller, i słowa, i fantazje to też twoje narzędzie. ;)

A wracając do tych słów,deklaracji i fantazji. Niestety jedyną drogą do czegoś konkretniejszego i "twardego" wydaje się nauka, jak owe fantazje i słowa wchodzą w interakcje z "twardym" zmysłowym doświadczeniem. Dynamika hipnozy :) I dzięki temu celowy rozwój dwóch przeciwstawnych aspektów: "Brzytwy ockhama" czyli ścinania fantazji i słów do konkretu, wydobywania ich znaczeń.
"techniki autosugestii" - właśnie używania fantazji i słów, niekwestionowania ich do zyskiwania "twardego konkretu".
Przejęcie "kontroli" nad tym procesem odrealniania i urealniania słów i fantazji.


Co do buddyzmu: rozumiem go inaczej. Tj. Owa wyobraźnia i słowa mają służyć docieraniu do twardego doświadczenia. Podobnie jak w hipnoterapii owa ulotna materia słów i fantazji ma służyć "twardej" zmianie zachowań czy odczuć.
To nie jest oczywiste na pierwszy rzut oka. Nie jest oczywiste np. jak owa wizualizacja nektaru osadzona jest w "twardszej" praktyce 5 pran, a te z kolei w zupełnie twardej fizjologii.

Nie jest też oczywiste, w jaki sposób zajmowanie umysłu słowami i wyobrażeniami z uwzględnieniem ich literalności( prowadzi do wyrobienia na owe słowa innej wrażliwości i umiejętności ich rozróżniania. tj jak celowo używany trans potrafi działać dehipnotyzująco.

Podobnie twierdziłbym, że nie o samo chrześcijaństwo chodzi z tymi wdrukami , a idea niemówienia zmierza w kierunku

7. Pytanie do Karola Żelazny • autor: Nierozpoznany#47672012-09-03 15:06:32

Skąd wiadomo że dzieje się ogromnie dużo i natychmiast? Jak można to stwierdzić?

8. jednym sposobem uzywanyn w np w badaniach psychologicznych jest obserwacja • autor: Nierozpoznany#61032012-09-03 15:17:12

innym jest prowadzenie dziennika

Mozna tez zrobic to co naukowcy Radzieccy zrobili przed olimpiada w Moskwie 1980 roku aby zbadac jaki wplyw ma wizualizacja ( nie mylic z wyobrazaniem) na wyniki sportowe

podzielilielitarnych sportowcow na 4 grupy

Grupa 1 - tylko fizyczny trening
Grupa 2 - 25% mentalny polegajacy na wizualizowaniu wykonywania tych samych ruchow jakie robi sie podczas treningu / 75% fizyczny
Grupa 3 59% mentalny / 50 fizyczny
Grupa 4 75% mentalny / 25% fizt=yczny

Wyniki tych badan byly nastepujace. Naukowcy ustali ze grupa 4 osiagnela ( w tym samym czasie) lepsze wyniki niz grupa 3, 3 lepsze niz druga, a 2 lepsze niz 1.

W tej chwili atleta ktory nie wizualizuje to dinozaur:)

9. o obserwacji i prowadzeniu dziennika... • autor: Nierozpoznany#25622012-09-03 16:16:17

@Karol Żelazny
Jest również inna nauka (społeczna) której metody sprowadzają się do obserwacji i prowadzenia dziennika. Mam tu na myśli etnologie. Nauka ta przez ostatnie dziesięciolecia wypracowała również interesującą krytykę wspomnianych wyżej narzędzi.
Ciekawe czy psychologia jest równie krytyczna wobec swoich narzędzi? Nie wiem.

p.s. to umysł ma moc, wizualizacja jest oczywiście tylko narzędziem. ;-)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)