Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

Nie będę ukrywał, że napisałem artykuł o patriotyzmie z powodu swego zaniepokojenia narastającym w Polsce przyzwoleniem na zjawiska, które można nazwać ksenofobią, kultem nienawiści  i strachu przed obcymi, odradzaniem się nacjonalizmu i coraz częstszymi przykładami mieszania tego mniej lub bardziej udolnie z deklarowaną miłością do ojczyzny , a także z nieuprawnionym wykorzystywanie symboli państwowych i narodowowyzwoleńczych   połączonych  z symboliką faszystowska .

 

Każdy , kto zna choć trochę historię wie, że nigdy taki alians nikomu na dobre nie wyszedł. Czemu następuje jego reaktywacja ?  To zapewne typowe zjawisko  zmęczenia sytuacją bieżącą w kraju    i  frustracji części młodego pokolenia wywołana bezrobociem, brakiem perspektyw i beznadziejną w ich mniemaniu widokiem na przyszłość . Takie zachowania pojawiają się wśród młodych każdego pokolenia  cyklicznie w historycznym aspekcie nie należałoby może  ich przeceniać.

 

Od zakończenie II Wojny Światowej   społeczeństwa europejskie wypracowały mechanizmy prawne, zapobiegające dość skutecznie możliwości odradzania się faszyzmu i komunizmu. Pewne symbole i ideologie są  zakazane,  podlegają kodeksom i łatwo je było dotąd pacyfikować . Niestety , dotyczy to jedynie sprawnie funkcjonującego demokratycznego państwa prawa. I tu jest problem.

W Polsce od kilku miesięcy takie państwo prawa jest w demontażu. Najwyższe władze z prezydentem i rządem nic sobie nie robią z konstytucji, ubezwłasnowolniły Trybunał Konstytucyjny, wykorzystując bezwzględną większość w parlamencie wprowadzają nowe regulacje , łamiąc wiele dotychczas funkcjonujących zdrowych zasad. Mówią dobra zmiana . Czy nauka pogardy do władzy sądowniczej płynąca wciąż z ust rządzących  może być dobrą zmianą. Przecież to sądy są gwarancją państwa prawa.

 

A bezprawie to anarchia.

 

 I nie ma tu znaczenia, że nasze sądownictwo ma złe notowania. Zawsze są zadowoleni i niezadowoleni z wyroków . Na tym polega rozstrzyganie sporów, że wyroki  salomonowe  są rzadkością. Nie o to tutaj chodzi.

 

Szerzona nagminnie i  publicznie przez przedstawicieli parlamentarnej większości pogarda dla władzy sądowniczej i jej przedstawicieli odbije się nam czkawką. Gdy się to połączy z odradzającymi się radykalnym organizacjami nacjonalistycznym i planami ministerialnych oszołomów  ich militaryzacji, zaczyna to nabierać odcienia "brunatnego" . 

 

Trzeba temu się przeciwstawiać.

 Głośno i wyraźnie. Wielu to robi. Niestety tych głosów jest zbyt mało . Zbyt wiele jest natomiast obojętności na pojawiające się niebezpieczne symptomy.

 

Nie chodzi tu bynajmniej o działania radykalne czy penalizację prawa . Bardziej o edukację i jasne , jednoznaczne sygnały w mediach  potępiające takie  zjawiska, budujące społeczny sprzeciw i brak akceptacji.

 

 

Słyszałem niedawno wywiad telewizyjny  z Adamem Michnikiem. Tematem były symptomy zagrożenia  demokracji w naszym kraju . W jednym ze zdań powiedział  on :

 

"Z demokracją jest jak z powietrzem , na co dzień nikt nie myśli o tym , że istnieje .

Dopiero jak zaczyna się dusić , zauważa , że go brakuje . 

Zdarzało się w historii, że było już za późno."

 

Ostatnio trafiłem też na  artykuł księdza  Andrzeja Lutera z tygodnika WIĘŻ.

Można go przeczytać na :

 

http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/niech-ktos-wazny-powie-dosc-bo-bedziemy-swiadkami-tragedii,56,1216


Przytacza w nim następujący wiersz Wiktora Woroszylskiego .  Tytuł oryginalny to :

 

"Przyzwolenie jest!"

 

Niedługo po wojnie 1914-1918 w Europie powstały pierwsze

państwa faszystowskie W tych państwach

słońce wschodziło i zachodziło o normalnej porze opromieniając

dachy domostw i wzgórz zieloną spadzistość W oborach

łagodnie ryczało bydło Matki o świcie

budziły dzieci całując je w czoło Ojcowie wracając z pracy

ze znużeniem radosnym w kościach wdychali

dym domowego ogniska zaś po obiedzie

zasypiali w fotelu bądź też majsterkowali wytrwale bądź też

muzykowali z zapałem Dzieci

bawiły się w klipę w klasy i w chowanego Małym

dziewczynkom rosły piersi i dziewczynki z dnia na dzień

zamieniały się w duże dziewczyny wypełnione szeptem

szmerem jak drzewa w lesie chichotem nagłym na którego

dźwięk chłopcom zasychało w gardle W letnie wieczory

na firankach podświetlonych od wewnątrz schodziły się cienie

rozchodziły i znów schodziły miłośnie Zaś zimą

kochankowie łowili ustami parę z ust w ośnieżonych ogrodach

I jeszcze

można wspomnieć o kotach wyginających się w kabłąk o wróblach

wzlatujących nad jezdnią o staruszkach na przyzbie o kwiatach

ciętych i doniczkowych o pielęgniarkach

podających chorym termometr o ludziach z miotłą

zamiatających ulice O drewnie

rozsychającym się bruździe w polu wilgotnej wietrze

w zaroślach I jeszcze można

wiele wymienić zjawisk świadczących że

Albowiem nie było znaków na niebie komet żałobnych

wody w krew zamienionej krzaków płonących albowiem

życie biegło zwyczajnie więc naprawdę w państwach tych

wielu było

ludzi zwyczajnych i ludzi dobrych i takich którzy

nie wiedzieli o niczym i którym

nie przychodziło na myśl i którzy

nie czuli się współwinowajcami i którzy

nie mieli z tym nic wspólnego i którzy nawet

nie czytali gazet lub też czytali niedbale zajęci

myślami o tym że trzeba naprawić

przeciekający dach oddać

buty do szewca oświadczyć się wypić

kufel piwa wymieszać farby zapalić świeczkę i którzy

naprawdę nie dostrzegali strachu w oczach sąsiada nie

słyszeli drżenia w głosie pytającego o drogę nie

dostrzegali różnicy nie słyszeli

głosu w sobie albo skoro

domyślali się czegoś nie mogli nic zrobić i pocieszali się

mówiąc My przynajmniej

nie robimy nic złego żyjemy jak żyliśmy zawsze Co było prawdą

A jednak były to

państwa faszystowskie

 

 

 

 

Cóż, trochę rozminąłem się z planem polemiki z Adrianem .

 Oczywiście, że koszulki, czapeczki czy szaliku normalnych kibiców są folklorem całkowicie społecznie akceptowanym i nie ma w tym nic zdrożnego.

Wręcz przeciwnie. Jak pisze Adrian , jest to budowa więzi i jedności w społeczności kibiców. Nawet jak używają symboli prawnie i obyczajowo przeznaczonych do innych celów . Robią to w dobrej intencji.

 

Gorzej,  jeśli pod tę kibicowską więż podłączy się jad nienawiści , chorej ideologii czy nieopatrznie pojmowanego przywiązania do tradycji znaków, nieadekwatnych z dzisiejszą sytuacją.

 

Jeszcze gorzej, gdy dochodzi do bójek , chamstwa , napaści na inaczej myślących czy zwolenników innej drużyny . Gdy demolowane są pociągi, autobusy, napadane niewinne dzieci , turbowani przypadkowi świadkowie.


Często też funkcjonuje na styku z tą społecznością przestępczość . Narkotyki, dopalacze , dragi . W takiej zamroczonej rzeczywistości zawsze łatwiej o ekscesy. To jest zjawisko, które potępiam. Szczególnie coraz częstsze przykłady afirmacji z KK. Tu tym bardziej cenię zdanie odrębne wypowiadane przez nielicznych księży.

Na co liczy kościół w sytuacji , gdy jego podopieczni wykrzykują : śmierć zdrajcom ojczyzny . Że może nauczy ich wybaczać i nadstawiać drugi policzek . Daje im nieuprawnioną legitymizacje, nieme poparcie i samozadowolenie a powinien ich edukować i odwodzić od postaw niechrześcijańskich.

 

 

Co do lewicowej narracji. 

 

Dzisiaj lewica jest w kryzysie, nie ma jej w głównym nurcie wydarzeń i nie jest przez to problemem. Nawet jak po 1989 doszła do władzy , była już mniej ideologiczna choć bardzo cierpiałem z tego powodu, że po odzyskaniu niepodległości tak szybko Polacy na nią znowu zagłosowali .

Wina była po stronie Solidarności  i jej  AWS,  że nie umiała sobie zapewnić reelekcji . Cóż , stare czasy.

 

Dzisiaj wg  mnie problemem jest skrajna  prawica, jej radykalne ugrupowania.

Czytałem przekonującą argumentację na temat doktryny politycznej Putina.

 W odróżnieniu od czasów CCCP , gdy wspierane były światowe ruchy rewolucyjne, dzisiaj Putin stawia na prawicę i jej skrajne ugrupowania. Finansuje nacjonalistów we Francji, Węgrzech , Włoszech i to bez ogródek. U nas najbardziej chwali go Korwin, możnaby pomyśleć  , że nie bezinteresownie.

Putin chce  rozsadzić Europę od środka, osłabić pozycję rządów , skonfliktować państwa UE . To jasny i czytelny plan. Coraz bardziej mu się udaje .

Kaczyński, mimo ze kasy od Putina nie bierze , jest jego dobrą zabawką w grze "dziel i rządz".

Putin nauczył się od carycy Katarzyny , której udało się Polskę łatwo unieszkodliwić i wie, że wewnętrzne konflikty to najlepsze antidotum na  silną pozycję naszego kraju .

Nie odda wraku dopóki będzie o niego awantura w Polsce.

Odda , jak wszyscy o tym zapomną .

Podobnie z Ukrainą, to też przykład  imperialnej polityki Putina .

Podobnie jak w Polsce , skrajna prawica na Ukrainie  to tylko niewielka część społeczności , a używa się jej do robienia zadymy i dzielenia ludzi.

 

W odróżnieniu od Adriana nie uważam , aby nasza pozycja wobec Rosji wzrastała. Wręcz przeciwnie . Na razie mamy  UE i USA jak sojuszników i to daje nam pewien komfort międzynarodowy.  Nie jest on jednak trwały, UE jest na zakręcie  i stałe są teraz  tylko Stany,  jako trzon NATO. Oby jak najdłużej.

 

Ale trzeba się uczyć pięknie różnić  , Adrianie , tak jak apelował Norwid .


Dotyczy to też różnicy poglądów.

 

 

 


komentarze

[foto]

1. Niepokój zasadny • autor: Arkadiusz2016-09-08 11:28:48

Nie znam się na astrologii zbyt dobrze, ale z tego co pisze Gospodarz Taraki, to planety na nas oddziałują ;-) Są czasy, w których na naszej planecie dominują wartości gołębie - ugodowość, kompromis, życzliwość, tolerancja - i wtedy powstają różne unie, konstytucje, karty praw człowieka, kraje się rozbrajają itd., i są czasy, w których rządzą wartości jastrzębie - walka, agresja, nieugiętość, wymachiwanie pięścią, nietolerancja - i wtedy ludziom jakby odbiera rozum, wszystko staje się czarno-białe, sztandary idą do góry, zaczyna się zbrojenie, od nowa mówi się o obowiązkowym poborze do wojska, nikomu do głowy nie przychodzi, że można coś załatwić polubownie. Teraz tak mamy, z tego co mówi Wojtek, to w okolicach 2020 r. będzie jakiś szczyt tego amoku. 

Czy planety mają aż taką władzę nad nami? Czy dominujące czasami na Ziemi wibracje obniżają nasze wibracje, dysharmonizują nasze czakry, wzmacniają lęki i zabierają nam spokój ducha, każąc nam walczyć o przetrwanie zamiast rozmawiać, wybaczać i kochać? Ale czy można wszystko zrzucać na planety? Czy możemy coś zrobić niż tylko patrzeć i przyjąć na klatę to, co nadejdzie?
[foto]

2. Co możemy zrobić ? • autor: Włodzimierz Skupień2016-09-11 08:29:26

Wierzę tylko w te pozytywne układy asrtologiczne . Wierzę , że rozsądek ludzi jest silniejszy od złych układów i w 2020 nic gorszego, niż mamy dzisiaj , nie nastąpi. Co do  sytuacji w kraju, polecam tekst Hołdysa, do przemyślenia :
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20666028,jeden-z-najlepszych-tekstow-ostatnich-lat-holdys-bezblednie.html#MT

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)