Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 stycznia 2011

Krzysztof Wirpsza

Nieporadnik
...albo wywoływanie Nieodwracalnych Zmian w Sercu metodą sześciu kroków. Z brewiarza zmiany 5


Krok 1 - Wszystko Będzie Dobrze

Jeżeli kiedykolwiek zapomniałeś, że jesteś kochany, jeśli choć na chwilę pomyślałeś że może być inaczej, że musisz to przemyśleć, że nie ma czasu albo że grozi ci szaleństwo - jest promyk uśmierzający rozbuchane fale fantazji: Wszystko Będzie Dobrze. Jeśli kiedykolwiek sądziłeś, że musisz najpierw pomyśleć, że odpowiedź nie jest już teraz tutaj, przed tobą, serwowana na prostym białym obrusie, na glinianym talerzu z pojedynczym liściem pietruszki, ale że to wymaga heroicznych zmagań, terapii, zaklęć, tłumaczenia i przekonywania, pomyśl o jednym, a to ci pomoże: Wszystko Będzie Dobrze. I w końcu, jeśli choć na chwilę myśl uwięzła w gardle domagając się dumnego wyeksplikowania swoich porażających i szacownych racji, jeśli rozum zakrzyczał poezję, i jeśli nieśmiałość każe ci widzieć siebie jako więźnia skomplikowanych procesów, to zatrzymaj się i pomyśl rozsądnie, bo przecież w głębi duszy, jak każdy z nas, dobrze wiesz, że... Wszystko Będzie Dobrze.

"What is love?
Baby don't hurt me
Don't hurt me
No more"

Haddaway

Ukochany, ukochana. Jeśli kiedykolwiek zbytnio uwierzymy w ten przekonujący wypełniacz czasu jakim są nasze własne myśli, pamiętajmy że cała prawda i miłość są dostępne w tej chwili czasu, gdy wyciszamy się i przestajemy. Czym jest miłość? Zwykłym prostym sączeniem się pociechy, gdy zaprzestajemy zacietrzewienia. Skoro wszystko będzie dobrze, to po co mam w ogóle coś wiedzieć? Przecież "wie się" zawsze dla obrony! Po co się bronić? Wtedy właśnie, wtedy kiedy człowiek przestaję się bronić, przychodzi na świat to inne "wie się" i ono mówi "kocham cię, wszystko będzie olrajt". I to jest dopiero czad.


Krok 2 - Kiełek

Miłość jest wiedzą jak będzie. Pojawia się w formie pewności, co się powinno dziać, po to, aby wszystko pasowało. Skoro powinno się dziać, to się zadzieje, bo nie ma innego wyjścia. Ktoś kiedyś nazwał to wizją, lecz nie jest to wizja o jakiej można rozprawiać, nie jest to wizją o jakiej można marzyć. Nazwijmy ją raczej Przejmującą Świadomością Jak Ma Wyglądać Moja Postać w Moim Najgłębszym Pragnieniu Syntetyzującym Te Wszystkie Dotychczasowe Lata w Pojedyncze Ziarno.

Gdy gaz na kuchni płonie
chybocze się płonny
błękitny płomyk
Pomyka w nim skłonny
marzeń mig
ot, -
(a gdyby tak, ot?)
(a możnaby tak, ot?)
marzeniem roztlić
błękitnie
swoje dni
ranek -
tli się tli się
wieczór -
tli się
tli

Kit Wright

Jest tam rozwiązanie wszystkich problemów, które jest Nami - i tli się po cichu cały czas. To rozwiązanie jest we mnie i to rozwiązanie jest w tobie. Wykiełkuje jak niepozorna roślinka w żyznej ziemi, a imię tej ziemi już znamy: Wszystko Będzie Dobrze. Już teraz wiem że drzewo jest potężne, czuję jak rozchodzi się tysiącem ścieżek, uzdrawiając wszystkich i wszystko, nasącza nasz świat światłem. Nie da się o tym opowiedzieć inaczej jak ogólnikiem. Każde z nas podkłada pod ten ogólnik własne doświadczenie, gdy kiełek wzejdzie i pojawi się wiara. Tak widzimy sercem.


Krok 3 - Poezja

Miłość jest przyniesieniem wszystkich obaw na światło, rozłożeniem ich na stole jedna po drugiej i lekkim dmuchnięciem w nie, na szczęście. Wtedy znikają, bo nigdy ich nie było. Te obawy dziura w Całości - kogo jednak interesują dziury, gdy widzi Całość? Gdy w cichej medytacji przywołamy imię miłości, tchnienie zabiera przesłonę naszych obaw i ukazuje nam to co Pełne, to, co tuż, przed nosem.

(Oj, no, trudno mi było w to uwierzyć. No tak, przecież w to się uwierzyć zwyczajnie nie da. Natomiast można z tym zrobić co innego, można...

"...pozwolić miękkiemu zwierzęciu twojego ciała
- niech kocha to, co kocha."
Mary Olivier)

Tak, to można. Każdy może w swoim miejscu i czasie. I na swój sposób. I jest jeszcze tylko jeden warunek, aby to zrobić poprawnie - aby nawiązać tego typu intymny kontakt z życiem, trzeba - bagatelka - położyć je na szali. Im częściej się to uda, lub im pełniej zrobimy to, czy raz, czy wiele - tym szczerzej pokochamy w sobie to, co kochamy. Bez ściemy. I wtedy usłyszymy też, że słowa niniejszego przesłania są czymś więcej niż poezją.

A raczej - to poezja, jest czymś o wiele większym niż się wydaje. Właściwie - jest zupełnie czymś innym.


Krok 4 - Ktoś

Nektar miłości jest obecnością Kogoś w świecie. Widzę jak wszystkie moje sprawy są przeniknięte czułą troską Piasty, którą jestem. Odkrywam - Ktoś był tu zawsze, tylko ja się broniłem. A przecież wystarczy jeden oddech.

Przyszłość i przeszłość
Zbiory i siew
Atom i atom
Wino i krew

Spójrz dookoła!
Czy wszerz czy wzdłuż
Wszystko się styka
Jesteśmy tuż

Roger McGough

Kim jest Ktoś? Wędrowcem powracającym do domu. Wita skinieniem dłoni i częstuje strawą z zawiniątka, które niósł za pazuchą. Rany, moje ulubione jedzenie!


Krok 5 - Kocioł

Obracam się w miłości, generuję miłość, taplam się w miłości, nasiąkam miłością, przetwarzam kilometry sześcienne powietrza nad Warszawą w miłość. Twardy antracyt codziennego życia staje się miłością gdy idę na zakupy w mroźny grudniowy wieczór, gdy czuję na podniebieniu smak musu czekoladowego. To co przed chwilą wydawało się ścianą nagle, rozpuszczone cierpliwym pukaniem przybiera obły kształt roztopionych lodów waniliowych, upłynnia się wzorzyście przeekstazowane w krew-radość. I im ciszej, tym bardziej krwiście i słodko się to odzywa, i im więcej ryzyka za dnia wpuszczam do okręgu, stawiając na nieznane mi jeszcze potrzeby Kogoś we mnie, tym więcej przeobrażenia i Soku, który może jeszcze zbyt cichy i nieznaczny aby nazwać go Sokiem, lecz, z drugiej strony, jakże tu inaczej go nazwać?

Burza
Wynaturza
Przepotwarza i unurza
Kawalkadą skawalonych law
Aj
Law

Ech lawo law! Jesteś jak wejście w mur, wkroczenie w niemożliwe, w kocioł spraw i przytłoczeń, ten sam, który zdaje się co rana, od rana, kotłować błoto, spaprany czarny śnieg, buksować, szarpać i tak już skopaną pościel, dłużyć, bebłać i nonsesić - zniechęcać do miłości. O nie, on nie zniechęca, on wykorzenia miłość ze wszystkich sił, sprzeciwia się jej, krzyczy: "Uważaj! Pilnuj! Tam - jest tyle rzeczy i istot z którymi musisz dziś walczyć, przed którymi zdajesz relację!"

"...Któżby to wszystko znosił,
gdyby nam woli nie zbijała z tropu
obawa przed tym, co przyjdzie po śmierci?
(...)
I gdyby lęk ten nie kazał nam raczej
znosić zło znane niż rzucać się w nowe?"

Hamlet

Ale mimo to - popatrz! Raz postawiony, krok anuluje to ponure wołanie w sekundę... Czyniąc krok, stawiając siebie na szali, ja, kroczący, staję się rozkoszną wiedzą nieskończonego Kogoś we mnie, piastą rzeczy i pewnością bezpieczeństwa w niebezpieczeństwie. Domniemana śmierć, okazuje się Życiem. Przechodzę przez ścianę najczarniejszego węgla, odkrywając po drugiej stronie eliksir, i prostą prawdę, że - żadnej ściany nie ma...

Hej, hej, heeeej-


Krok 6 - Cisza

Oto jest cisza
We mnie jest cisza
Wsłuchaj się w ciszę
Cisza
Poza tą ciszą
Wciąż jeszcze cisza
A za nią cisza
I cisza

W biegu ją słyszę
Pędzę i dyszę
I nic nie zdąża
Być czymś
Wsłuchany w chwilę
Piszę
(i kwilę)
A słowa
Zostają w tyle

Krzysztof Wirpsza



Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)