zdjęcie Autora

06 stycznia 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

(niepsycho)terapia Hellingera cz III- pierwsze 10 min

Kategoria: Nowy szamanizm

« (niepsycho)terapia Hellingera cz II- Wiedzące pole New Rozwój Ezo - nekrofilia i biofilia »

Jeśli ktoś się dziwi, skąd u mnie nagle wypowiedzi o Hellingerze :) TO efekt dyskusji z Fejsboga Twarzy.  Gdzie moje stanowisko można streścić tak:

Ja nie mam nic przeciwko "terapii hellingerowskiej", "ustawieniom helingerowskim" czy nawet "kościołowi hellingerowskiemu"  - dla mnie(czytającego okiem hipnotyzera i słuchającego z podobnej pozycji mają charakter religijny. Nawet nie mam nic przeciwko Hellingerowi - może być genialnym terapeutą. Mam natomiast spore zastrzeżenie do "Psychoterapii Hellingerowskiej" jako ruchu opierającego się na konstelacjach i twierdzeniach hellingera i stanowczo moim zdaniem nie będącego psychoterapią.

Dla niewtajemniczonych:

U nas (w Polsce) jest tak, że certyfikowani psychoterapeuci prowadzą ustawienia systemowe, a i wewnątrz mówi się(pisze) w kategoriach psychoterapeutycznych. Tymczasem jest to taka psychoterapia, jak uczestnictwo w radykalnym obrządku religinym;) Ok. Może ktoś odnajdzie w ten sposób coś uzdrawiającego, swoje wartości, spełnienie etc. - ale PSYCHOTERAPIĄ TO NIE JEST. I w sensie "zweryfikowanej psychologicznej procedury medycznej" i w common sense, zdroworozsądkowym spojrzeniu.

Z ciekawostek, jakie do mnie dopłyneły w obrębie tej dyskusji, zdaje się że hellinger jeszcze bardziej skręcił w stronę duchowości - od pola do taoizmu ;) I te jego pozycje są u nas nieprzetłumaczone. Dla mnie sygnał humorystyczno-

paradoksalny: Oto dzieci ojca nie wykluczania, jego wykluczają i nie chcą brać co daje :)

Dzięki tej dyskusji mam też materiał do analizy:

Z czego na razie skupmy się na pierwszych 10 minutach. Okiem i uchem hipnotyzera.
Hellinger zaczyna od powiedzenia, że będzie mówił więcej, bo to kurs dla uczących, podsuwa też osobiste doświadczenie jako źródło nauki.. po czym od razu mówi o dwu prawach  z czego pierwsze: To równe prawo do istnienia i przynależności dla wszystkich.
Oko hipnotyzera rozpoznaje w tym ustanowienie podwójnej więzi: Myśl samodzielnie ! - Powiem ci co oznacza samodzielne

myślenie, samodzielne myślenie to x y z. To jest punkt łamania rozumu! Przy okazji sposób na  ustalenie hierarchii:
Wszystkie istoty są równe, wy jesteście tu na kursie równiejsi, ja jestem najrówniejszy pośród równych, bo wam to wyjaśniam.

A aby sprawę mi ułetwić, od razu H. prowadzi ćwiczenie - oczywistą pracę w transie! I wprowadza to w zawodowy sposób zaczynając od nieformalnego:

Wyobraźcie sobie jak wielu ludzi zostało być może w waszej rodzinie wykluczonych lub zapomnianych ? Ilu członkom rodziny odmówiono prawa do równiej przynależności? Odmówiono im także tego być może w waszej duszy.

Zamknijcie oczy!

Piękny fragment, technicznie bardzo ładne  przejście od niedyrektywnej do dyrektywnej indukcji. Wyobrażanie sobie - to bardzo miła sympatyczna nazwa dla transu -  "ćwiczenie wyobrażeniowe". Ciekawa jest tutaj wyraźna sugestia: 
MY TU JESTEŚMY RODZINĄ, nie musisz się obawiać wykluczenia z naszej strony, ale my mamy moc wykluczenia ciebie. Możesz zostać zapomniany... lepiej zamknij oczy.
Podobnie zapomnianych w 100% wszyscy mamy multum - nawet osoby siedzące w genealogii.  Jest to pewnik. Truizm.  Ale na co kieruje uwagę? na daleką przeszłość ...zapoczątkowuje regresję, nie wprost

Drugie, to w części oficjalnej tj. treści pojawiło się już bezpośrednie odwołanie do filozofii, jej wzmocnienie. Chyba na kursie dla hellingerowców - są osoby, które co nieco wiedzą. A to już jest regularna hipnotyczna mózgopralka  podsuń ograniczone treści" - wprowadź w trans - podsuń treści - wprowadź w trans: Za moment te treści będą wychodzić jako własne odkrycia i w obrębie własnych skojarzeń. O ile ten trans będzie wystarczająco przyjemnie motywujący - to odzwierciedlenie komunikatu "przyjemnie jest nad tym się pozastanawiać" metodą skłaniania do tego zachowaniu

Ale ten początek formalnego transu (z zamkniętymi oczami) "Wejdźcie teraz niejako do swojej duszy i poczujcie co w niej zostało odrzucone" - w kontekście wcześniejszego podawania "prawa" jest hipnotyzerskim hardcorem. To sposób na to, by utrudnić zastanawianie się nad jakąś ideą: myślisz x, ale nie oddawaj się autorefleksji, nie podważaj tego bo to boli! Już doświadczyłeś tego..

jakie odczucia? jakie potrzeby ? jakie osoby ? jaka wina ?

Taki styl komunikacji tj. krótkie pytania, sokratejskie ... znamy z zupełnie innego kontekstu: "o co ci k...chodzi? jakie ALE? jakie błędy? jakie cośtam?". To byśmy uzyskali odtwarzając te wypowiedzi w szybszym tempie inaczej akcentując. To co z pozoru jest pytaniem o "sprawy odrzucone i zapomniane" z innej strony jest budowaniem relacji uległości sytuacją "Ja wyrażam swoje niezadowolenie i oburzenie, a ty słuchasz tego w zrelaksowany sposób"= "to ja tu jestem na pozycji, aby pokazywać złość i oburzenie."

Drugim aspektem jest pytanie o "sprawy odrzucone i zapomniane". Żadnych ważnych psychologicznie odczuć, potrzeb, osób może nie być, one stają się ważne przez fakt przywoływania ich, poszukiwania sensu.

Pytanie o winy na forum publicznym jest znów rezerwowaniem sobie pozycji oskarżyciela. oskarżyciela zawstydzającego, mającego poczucie słuszności moralnej

poczujcie jakie działanie w naszej duszy ma  to odrzucanie

W istocie jest sugestią: poczuj się źle odrzucony, z nieważnymi odczuciami, niezaspokojonymi potrzebami, osamotnionego i czujące się winnym osamotnienia.   Poczuj się jak małe upokarzane dziecko, czujące się winnym w obecności dorosłego Hellingera.
Czego chce to dziecko ?


"Teraz oddam w wasze ręce coś, co pozwoli wam lepiej to zrozumieć"

Możesz to rozumieć jeszcze lepiej! Ale do mnie dorosłej osoby należy kontrolowanie tego stanu. Ode mnie zależy czy czujesz sie jak małe odrzucone dziecko czy nie.

Wyobraźcie sobie, że wszystko, co odrzucacie, każde uczucie, każda potrzeba, każda wina są jakąś osobą. Zawsze kiedy to odrzucacie, wtedy odsuwacie od siebie określoną osobę.

O mój zdrowy rozsądku i rozumie. Wszystko tylko nie to.. co prawda socjalizacja wymaga od nas "wzajemnego głaskania" i uczucia, potrzeby, winy są powiązane z relacjami. ALE na miłość boską! Ostatnim czego ludzie potrzebują jest personifikacja uczuć, potrzeb, win i mylenie tego z realnymi ludźmi Moje potrzeby są moimi potrzebami, uczuciami, winami moim, życiem wewnętrznym - bez związku z osobą! Mogą być wyrażone w relacji i owszem!

 Jedynymi osobami na zajęciach są inni Hellingerowicze i sam Hellinger. To jest bezpośrednia sugestia: Ja i My jesteśmy twoimi uczuciami, potrzebami i winą. Nie możesz MNIE odrzucić.

Wyobraźcie sobie teraz, jak przyjmujecie to wszystko do waszej duszy, wraz z osobą z którą jest to połączone

A teraz przyjmij mnie do swojej duszy! Powiąż swoje potrzeby, uczucia, winy z osobą z którą jest to połączone a która mówi.

I poczujcie działanie

Niech to działa jako twoje odczucia.

"Ok - tyle wystarczy"

Dość! Ja tu jestem osobą, która decyduje na ile twoje potrzeby będą zaspokojone. A ja mówię dość. Podsumowując sugestie z tego kawałka:

1. Jesteś kimś wyjątkowym, ważnym masz wyjątkowe potrzeby, uczucia i winy, a ja mogę uczynić cię pełnym. Ja wiem, co jest w życiu ważne.

2. Nie możesz wykluczyć mnie, nie możesz odrzucić mojej osoby, wprowadź ją na pozycję dorosłego, który jest w stanie zaspokoić twoje wielkie potrzeby niezadbanego, odrzuconego i osamotnionego dziecka.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« (niepsycho)terapia Hellingera cz II- Wiedzące pole New Rozwój Ezo - nekrofilia i biofilia »

komentarze

1. Czy wykwalifikowani psycholodzy biorą w tym udział? • autor: Nierozpoznany#64522013-01-13 16:09:27

Trudno mi uwierzyć, że ludzie po studiach psychologicznych używają tej niezweryfikowanej naukowo metody i dobrowolnie wchodzą w kult jednostki by manipulować traumami bliźnich: jest to niemoralne, ponieważ chcą czerpać z tego zyski.

Z pewnością to "jakoś"  działa na krótką metę - na ludzi podatnych na hipnozę oraz sugestię i szukających ostatniej deski psychologicznego ratunku. Dodatkowo człowiek w rozpaczy  chce uwierzyć i pozwala sobą manipulować bez gwarancji późniejszej pomocy psychiatrycznej.

Jako odtrutkę proponuję "Fear and Faith" Derrena Browna, ten gość przynajmniej jest uczciwy w tym co robi, stosując hipnozę i NLP, i wie jak dużą pokusą i z jaką łatwością można w takiej sytuacji wejść  w rolę lidera kultu.


[foto]

2. Tak. • autor: Piotr Jaczewski2013-01-13 16:47:48

To właśnie budzi moje oburzenie. Psycholodzy. Cert, Psychoterapeuci PTP., a nawet szef sekcji Psychoterapii PTP z tego, co pamiętam. Wystarczy zerknąć na strony stowarzyszenia, czy stowarzyszeń(bo nie jestem pewien, ale chyba jest kilka).


Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)