zdjęcie Autora

14 listopada 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Niereligia

Kategoria: Pytania i granice

« Baza Ludzi Pomocnych Pełniowe szałasy potu »

Niereligia skupia się na doświadczeniu. – Dlatego inaczej niż religia, nie wymaga wiary ani wierzenia w cokolwiek, zwłaszcza nie wymaga wierzenia w żadne rzeczy, których „na oko” nie ma.

Skupia się na doświadczaniu, czyli na tym, co się dzieje, teraz i właśnie, i w czym się jest. – Dlatego zupełnie niepotrzebne są w niej jakieś piętrowe spekulacje i teorie, np. na temat budowy świata, na temat duszy i ducha, przeznaczenia, zbawienia. To są po prostu inne dyskursy, z którymi niereligia nie ma koniecznego związku.

W niereligii wykonuje się pewne działania. Mogą one dotyczyć zarówno tego, co „zewnętrzne” (np. przybranie określonej pozycji ciała, grzanie się w szałasie potu, śpiewanie pewnej pieśni itd.), jak i „wewnętrzne” (np. wizualizacje). Niektóre można wykonywać w pojedynkę, inne (np. tańce w kręgu) w grupie lub w zorganizowanej „imprezie”.

Może być tak, że podczas i w ramach tych działań wygłasza się pewne słowa, zdania czy teksty, które nie mają dosłownego sensu, np. „Słońce cieszy się widząc nas tańczących”, „Jasny mnie ogień dzień i noc pożera” (zob.), „Witaj Ojcze Perunie” – i nie znaczy to, że byty tutaj nazywane rozumiane są jakoś „teologicznie”.

Wykonywanie tych działań nie wymaga należenia do jakiejś organizacji czy „kościoła”.

Niereligia nie pociąga przynależności. Jeśli bierzesz udział we wspomnianych działaniach, nie musisz deklarować: ja jestem... jakimś „-istą” (buddystą, metodystą, szamanistą itd.)

W niereligii nie ma guru. Biorąc udział w jej działaniach nie musisz przyjmować autorytetu jakiegoś mistrza, ani takiego mistrza czy mistrzów czcić, ani ślubować im wierność itd.

W niereligii nie przeszkadza, że pewna osoba prowadzi jedno działanie (jeśli wymaga ono osoby prowadzącej), a inna osoba drugie. W niereligii może istnieć wiele „linii przekazu” na różne działania, wiele „tradycji”. Także pewien „mistrz” (a raczej niemistrz) w jednym działaniu spokojnie może być uczniem innego niemistrza w innym działaniu. W ogóle zwolennikom niereligii zupełnie nie przeszkadza istniejąca wśród nich rozmaitość. Pomysł, żeby ich zebrać razem i zorganizować jest tak samo absurdalny jak pomysł zebrania w jednej organizacji wszystkich zakochanych. Nie ma „papieży” ani „komitetów” dyktujących jedynie słuszne wytyczne. Ci którzy twierdzą, że mają wyłączność na coś, są z innej bajki.

Po co jest niereligia, jaki jest jej cel? Po co wykonywać jej działania? Dobra odpowiedź brzmi: „bo to lubię”. Bardziej złożona odpowiedź może być taka: działania te są energetyzujące, „ładują nam akumulatory”. Widać więc, że niereligia nie tylko nie jest religią, ale również nie jest „rozwojem osobistym”, bo kiedy mówi się o rozwoju osobistym, to ma się jakieś wyobrażenie niedoskonałego stanu obecnego i dążenia do jakiegoś lepszego stanu w przyszłości. Te wyobrażenia w niereligii są zbędne. Tym bardziej niereligia nie jest „rozwojem duchowym”, bo co to jest ten duch? Kiedy zastanawiasz się nad tym i opowiadasz o tym, to już jest inny dyskurs.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Baza Ludzi Pomocnych Pełniowe szałasy potu »

komentarze

[foto]

1. Dyskusja w Tarabuku • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-15 09:41:37

...Była, wczoraj, wielkie podziękowania dla Gai Mater i Tarabuka - organizatorów, dla Panelistów i Dyskutantów. Bardzo inspirujące to było spotkanie i oby takich więcej.

A ja krótko zrekapituluję swoją opinię. Czy ów Nowy Paradygmat zmieni religie, czy religie zmienią sie pod jego wpływem - to uważam za ICH (religii!) problem. Nie poczuwając się do związku z religiami, tzn. z religiami "korporacyjnymi", zauważam, że od jakiegoś czasu pojawiło się nowe zjawisko, które nazwałem (z braku lepszego słowa) "niereligią", które... ale o tym warto by było podyskutować osobno. Może w Tarabuku pod firmą Gai Mater, może gdzie indziej.
[foto]

2. Nowy Paradygmat i Gaia Mater • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-15 10:30:43

Kazimierzu, co to jest Nowy Paradygmat, jaki jest interes Fundacji Gaia Mater i czy jest/będzie video, wie najlepiej Fundacja Gaia Mater»

3. pycha dla chemika • autor: Jerzy Pomianowski2013-11-17 19:59:11

Lepiej tego nie jeść. Zieleń malachitowa plus szczypta barwnika żółtego.

[foto]

4. Pytanie do "niereligii" • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-18 23:20:09


Czy "niereligia" powstala w opozycjii do "religii" czy jest to niejako "powrot do zrodel" ?_?
[foto]

5. Hodowanie duszy, praca z ciałem i umysłem - odpo. Ewie Marii • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 09:00:23

Droga Mario Ewo, i jedno i drugie, bo oba te powody lub motywacje nie przeszkadzają sobie. Ale bardziej chyba jednak jako powrót do źródeł niż jako poszukiwanie "lepszej" religii niż te, które są.
Poza tym, to określenie "niereligia" wymyśliłem doraźnie dla potrzeb tego jednego tekstu i tej dyskusji, która odbyła się w Tarabuku i wolałbym, żeby ten termin nie rozpowszechnił się. Bo praktyki, które tu wliczam, z religiami mają mało wspólnego. Nie jest to "zaprzeczenie religii", jak tamta nazwa by wskazywała, tylko raczej "hodowanie duszy", "dbanie o duszę" -- przy czym nie chodzi o "duszę" w sensie katolickim, potrzebującą "zbawienia" i ochrony przed "grzechem", tylko duszę w sensie POETYCKIM. Hodowanie Duszy Poety - jakoś tak.
Ale nie tylko to. Do tej "niereligii" zaliczają się takie rzeczy, jak joga, medytacje i inna praca z "ciałem i umysłem", nie podpinające się pod żadną religię. Mnóstwo ludzi to robi i prowadzi odpowiednie zajęcia i działania, tylko cała ta rzecz nie ma swojej nazwy. O tym mówiłem w Tarabuku 14 listopada.

[foto]

6. Kasowanie • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 09:02:18

Edyto, jeśli któraś z Twoich notek już Ci nie pasuje, to TAK - skasuj ją.
[foto]

7. Co do Hodowania ..... • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-19 10:02:41

Jako, ze temat zywo mnie interesuje , to sie dopytuje . Dyskusji w Tarabuku niestety nie sluchalam. Ale , czy ten "sposob na zycie" musi miec jakas nazwe ? Szamanizm nie jest religia , czy ma on "wyznawcow" czy "uzytkownikow systemu" ?
[foto]

8. Odpo. Ewie Marii • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 10:22:59

Nazwa jest potrzebna, żeby sensownie mówić o zjawisku. Oraz do tego, żeby ludzie robiący podobne rzeczy i mający podobne poglądy odnajdywali się wzajemnie i kontaktowali.

To co nazywam (i nie-nazywam) "niereligią" ma równie niewiele wspólnego z religią jak i z szamanizmem.
[foto]

9. Cd Odpo.... • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-19 11:00:13


"Na poczatku bylo slowo",...............

:)

[foto]

10. cd. odpo. • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 11:06:13

Co rozumiesz Ewo Mario przez ten cytat ze św. Jana?
[foto]

11. Sam sobie odpowiem • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 11:43:24

No więc na pewno w tym przypadku "słowo" czyli nazwa nie było pierwsze, ponieważ zjawisko istnieje (zjawisko polegające na tym, że ludzie robią rzeczy, które gdzie indziej i kiedy indziej bywały robione jako część religii) -- ale nazwy czyli "słowa" nie ma.
[foto]

12. Odpowiedzi cd.... • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-19 14:58:32

Hm, troche inaczej to "rozumiem"

Po pierwsze - na poczatku , a nie "pierwsze"

Nazywajac - zaczynamy nadawac "ramy" zjawisku , czy tego chcemy czy nie , takie sa "reguly gry" i ta "gra" toczy sie od tysiacleci . Np. mity  Grekow , z chaosu zaczelo sie wylaniac ......

 

I w gruncie rzeczy nie ma w tym nic zlego jesli "powstanie nowy nurt", ktory bedzie zawieral ....., i tu zaczyna sie pole do definiowania "ofert" , zeby uczetnicy "gry" mogli sie z soba porozumiewac , wymieniac "przemyslenia i doswiadczenia" - jezeli to bedzie w programie "gry" dozwolone , itp . .. czyli jakies uporzadkowanie .

 

Dalej podtrzymuje, ze nic tu nie krytykuje , ot , tak wymieniam moje "obserwacje"

 

A w Tarace lubie, ze moge sobie poczytac na bardzo rozne "tematy" ,  i wybrac to co moje "JA" w danej chwili interesuje , inaczej mowiac - w czym sie chce "zanurzyc" ;)


 

[foto]

13. Do Ewy Piaseckiej • autor: Przemysław Kapałka2013-11-21 21:00:31

Myślę, że niereligia nie powstała, ona była cały czas. Tyle, że teraz zaistniała potrzeba mówienia o tym zjawisku, a skoro tak, to trzeba było je jakoś nazwać.

P.S. Wojtku, świetne ujęcie.


[foto]

14. Odpowiadania -cd • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-23 13:20:44


Chyba chodzi mi o to, ze "poszukiwanie,......" trwa w ludziach od pra-wiekow . Byc moze nawet od samego poczatku . Jezeli wyodrebnimy "cos" poprzez nazwe "slowo" - to po prostu zaczniemy tworzyc "nowa baze danych" - uzywajac terminu informatycznego . Zacznie to zyc "wlasnym zyciem" . Jedni przyjda do tej "szkoly" i zostana ; inni przyjada , popatrza i odejda ; jeszcze inni zaczna krytykowac "ze zrozumieniem" badz "bez zrozumienia" .....   Tak to po prostu jest .

Pozwole sobie zacytowac jedna z ulubionych anegdot Campbella:

Bedac w Japonii na miedzynarodowym sympozjum religioznawczym, Campbell uslyszal przypadkiem, jak inny delegat amerykanski, socjolog z Nowego Jorku, zwraca sie do kaplana szintoistycznego: "Ogladalismy juz dosc duzo waszych ceremonii, zwiedzilismy tez kilka waszych sanktuariow. Nie moge jednak uchwycic waszej ideologii. Nie chwytam tez waszej teologii". Japonczyk milczal i jakby zastanawial sie gleboko przez chwile, po czym z wolna pokiwal glowa. "Mysle, ze my nie mamy ideologii - powiedzial. -Ani teologii. My tanczymy".

[foto]

15. My tylko tańczymy • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-24 21:58:43

No właśnie! Od lat nie mogę znaleźć źródła tego cytatu.
[foto]

16. Cytat z Campbella • autor: Ewa Maria Piasecka2013-11-24 23:04:10

Natknelam sie na ta anegdote we wstepie do "Potega Mitu - rozmowy Billa Moyersa z Josephem Campellem" , autor wspomina, ze dokladnie ten sam epizod wspomina M. Eliade w swoich pamietnikach - " Swietojanskie zniwo "

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)