Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 maja 2014

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Prababcia ezoteryczna (odcinków: 94)

Nowa Caledonia i kaledonizm
sny 18/19.05. 2014 i 20/21.05.2014


« Nadejdą deszcze Misie Malu »

         Śniło mi się, że zawarłam z kimś umowę o tym, że będę uczyć dzieci w szkole. Jednak cichą częścią tej umowy było to, że w istocie miałam być figurantem i udostępnić nauczanie w klasie młodemu chłopcu, synowi kogoś, z kim  zawarłam tę umowę. Idea tej umowy była taka, żeby chłopiec przygotowywał się nieoficjalnie do zawodu nauczyciela.

         Zanim jeszcze zdążyłam mieć w owej klasie jakąkolwiek lekcję i zanim dopuściłam owego chłopca do stołu nauczycielskiego, pojawiło się mnóstwo protestów, z tego spora część na facebooku. Widziałam je jako przewijający się ciąg niekorzystnych dla mnie komentarzy. Próbowałam odeprzeć argumenty przeciwników wyjaśniając, że uczniom to w niczym nie zaszkodzi, bo ja będę miała kontrolę nad tym, co chłopiec mówi klasie, że będę z klasą i z chłopcem to omawiała, korygowała i tak dalej, ale komentarze nie ustawały. Zaczęły mnie zalewać stosy pism w tej sprawie, jakieś protesty rodziców i czynników społecznych i różnych niezidentyfikowanych wrogów. Obudziłam się zmęczona i zdołowana i powiedziałam na głos słowo: „Kaledonizm”, a potem „Nowa Kaledonia”.

         Nie kojarzyłam Nowej Caledonii w ogóle (poza tym, że pisze się tę nazwę przez C, a nie K), a już co miał oznaczać „kaledonizm” — wymieniony jako pierwsze słowo — już zupełnie. Oczywiście wyraz nie figurował w internecie, nie było takiego zjawiska/schorzenia/odszczepienia. Poszukałam więc najpierw zwykłej, potem Nowej Caledonii.

         Moja podświadomość wykonała sporą pracę. Miejsc o nazwie „Caledonia” było mnóstwo: co najmniej 7 miejscowości, 12 gmin i jedno hrabstwo w USA. Za to Nowa Caledonia była tylko jedna: piękna wyspa na Pacyfiku, francuskie terytorium zamorskie w zachodniej części Oceanu Spokojnego, w Melanezji. Polska nazwa archipelagu to „Wyspy Lojalności” – a więc związek ze snem jest wyraźny. Z lojalności bowiem wobec swojego pracodawcy walczyłam z całą społecznością, może też znajomych facebooka.

         Przeczytałam także, że wyspa stała się enklawą wymarłych gatunków. (całkiem jak mamuty i różne babcie!) Administracyjnie Nowa Caledonia dzieli się na 3 prowincje i 33 gminy (połowa szatana, jakby nie było). Wbrew nazwie, kariera wyspy zaczęła się od kolonii karnej w latach 1864-1894, a więc trwałej przez 30 lat. I że na tym terytorium w nocy, z soboty na niedzielę,wystąpiło trzęsienie ziemi z niebezpieczeństwem fal tsunami.

Aga, moja koleżanka, zwróciła mi uwagę na piękny herb wyspy. http://pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Nowej_Kaledonii.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Kaledonia

         Właściwie herbów tych jest dwa, a może i więcej, co może świadczyć o tym, że owa lojalność jest podszyta nielojalnością, ponieważ flaga Kanaków (zawierająca motywy strzały na tle tarczy Słońca umieszczane tradycyjnie na dachach domów Kanaków) jest drugą równouprawnioną obok flagi Kaldoszy i innych imigrantów, zawierającej sylwetkę ptaka Kagu, rodzimego gatunku. Ale pozostaje jeszcze herb Francji, widniejący na flagach ich terytoriów zamorskich – w starych atlasach szkolnych reprezentujących także i te wyspy, wegetujących u mnie na najwyższych półkach. No i prawoskrętna muszla (amonit, bodajże)

         Możliwe jednak, że odbiło mi się gdzieś reklamową Calzedonią, dbającą o nogi kobiet starych, młodych i inwalidek – w reklamie nogi każdej kobiety. Możliwe też, że we śnie zlały się dwie przesłanki dotyczące mojej osobistej lojalności. Sen oznaczałby oczywiście zapytanie: z kim trzymam, wobec kogo powinnam być lojalna? Kaledonizm (pierwotne słowo wypowiedziane po obudzeniu) oznaczałby chorobę lojalności, trzymanie z tym, kogo uważam za mniejsze zło w imię ochrony większej wartości, której nie przyznaję stosownego priorytetu tylko z racji faktu, że stanowię mniejszość w populacji Polski. W dodatku ja jestem leworęczna/lewoskrętna.

         Zbliżają się wybory do UE i możliwe, że moja lojalność wyborcza wobec pewnej kobiety (preferowanej z racji tego, iż jest kobietą i że była już polskim komisarzem, choć z ramienia partii nie z mojej bajki) byłaby w świetle tego błędem.

         Powiedziałam sobie dziś przed snem (w ramach treningu sterowania własnymi snami zwanymi snami świadomymi), że ma mi się wyśnić to, na kogo powinnam głosować. Nie robię łaski swojej podświadomości, tak jak ją zasilam, to ona powinna mi się odwdzięczyć w try miga. Obudziłam się w środku nocy i nagrałam na komórkę parę sennych słów. Śnił mi się nieznany ktoś, z kim byłam w konflikcie i eskalacja tego konfliktu doprowadziła do tego, że otrzymałam cios szpicrutą (lub innym batem) przez twarz. Jacyś ludzie wzięli mnie pod ręce i prowadzili przez trawnik ku światłu jakiegoś domu, widniejącemu na werandzie, mówiąc, że tylko (tu imię) mi pomoże. Imienia tego, niestety, nie nagrałam na komórkę. Wydawało mi się oczywiste, jednak oczywiste nie było. Rano kojarzyło mi się z firmą ochroniarską pilnującą w zimie naszych działek, potem jednak przypomniałam sobie, że nie, to zupełnie inne imię. Wydawało mi się, że gdzieś je zapisałam, ale zapisków nie znalazłam. Nad ranem powtórnie zasnęłam i śniły mi się już bardzo nieprzyjemne wydarzenia związane z wykluczeniem mnie ze społeczności jakiegoś sanatorium oraz przeniesieniem moich rzeczy do innego pokoju (którego nie mogłam odnaleźć) i zaginięciem tych rzeczy. Sensem tego snu była konstatacja, że decydowały o wszystkim (nie wiedzieć czemu) kucharki, więc nie tylko nie odnalazłam swoich ubrań ale dodatkowo zostałam ukarana pozbawieniem śniadania. Takie coś — pozbawienie pokarmu — śni się mi często, choć gdy się budzę, bynajmniej nie jestem głodna.I bądź tu mądry! Na kogo mam głosować? Wykazać się kaledonizmem czyli fałszywą lojalnością, czy wybrać kogoś, kogo nakazuje mi sen?Ale przez moją nieporadność w sprawach snów przepadły wszelkie moje senne sugestie. I nie zapominam aforyzmu o Leninie i kucharkach.

         Muszę zrobić tylko jedną rzecz: poczytać spis kandydatów (z Warszawy), nie sugerując się partią. Może któryś z nich będzie przypominał zapomniane imię ze snu.

P.S. Kończąc pisanie tego odcinka otrzymałam sms od operatora mojego telefonu: „Wysłaliśmy do Ciebie paszport lojalności…”. To miało dotyczyć zgody na przyjmowanie jakichś reklam, co skwapliwie zazwyczaj pozostawiam bez odzewu.

Czyżby tego miał dotyczyć mój sen? I taka lojalność była przedmiotem ciężkiej pracy moich zdolności prekognicyjnych?


« Nadejdą deszcze Misie Malu »

komentarze

[foto]

1. Nowa Kaledonia i tarot • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-06-04 11:08:26

Przeczytałam dziś na FB, że: "najwięcej zapytań o słowo "tarot" do wyszukiwarki Google pochodzi z krajów latynoskich. Bezapelacyjnie królują Chile - ojczyzna Alejandro Jodorowsky'ego. Co ciekawe, na ósmym miejscu jest Nowa Kaledonia - francuskie terytorium zamorskie, położone na Oceanie Spokojnym, pomiędzy Australią a Fidżi!" 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)