Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 września 2019

Mirosław Piróg

z cyklu: Inne Myśli, re (odcinków: 64)

O buncie młodych


« Giovanni Pico della Mirandola Opowieść o Kisagotami i kryzysie klimatycznym »

Bunt jest prawem, a nawet obowiązkiem młodości. Kto za młodu się nie buntował, na starość będzie świnią, jak mawiał marszałek Piłsudski. Niegdyś, w latach sześćdziesiątych, młodzi ludzie się buntowali w imię walki z konsumpcyjnym stylem życia rodziców, protestowali przeciw całemu wyznawanemu przez starszych systemowi wartości. Ich hasłem było: „Nie wierz nikomu po trzydziestce”. Dzisiaj też się buntują. W ostatni piątek w miastach na całym świecie miliony młodych ludzi w ramach Młodzieżowego Strajku Klimatycznego wyszło na ulice. Od Islamabadu po Paryż. Inaczej jednak niż ich poprzednicy z lat sześćdziesiątych wierzą tym po trzydziestce, przede wszystkim naukowcom, którzy mówią, że przyszłość ludzkości jest zagrożona. Gdy obecny dziewiętnastolatek będzie w moim wieku to jego życie nie będzie w niczym przypominało tego, czego zaznał w swej młodości. Gdy ja miałem dziewiętnaście lat bałem się wojny jądrowej, która zresztą o mało nie wybuchła przez przypadek pod koniec września 1983 roku. Nie wybuchła, a ja przeżyłem we względnym spokoju 36 lat. Czy to będzie dane młodym? Wątpię. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych lat kryzys klimatyczny doprowadzi do kolapsu cywilizacji.

Jak tu się zatem nie buntować? Jak nie walczyć o życie, które nastolatkom odbierają ich rodzice? Gdybym ja dzisiaj miał dziewiętnaście lat byłbym maksymalnie wkurwiony. Życie jest procesem kontynuacji. Pokolenia następują po sobie, młodzi się pobierają i rodzą się im dzieci. Każdy chce mieć przed sobą przyszłość, a dziś stoi ona pod ogromnym znakiem zapytania. Gdy zatem młodzi się wkurwiają, wiedz, że się dzieje. Reprezentują oni życie, którego naczelnym paradygmatem jest trwanie i rozkwitanie. Starsze pokolenia, zasklepione w swoim ego, owym kulturowym chochole, wyznają filozofię „po mnie choćby potop” i mówią: „Swoje już przeżyłem i mam gdzieś moje dzieci”. Nawet określenie ich mianem świń jest zbyt łagodne. Bunt i walka o życie jest teraz obowiązkiem młodych. Oni walczą o to, co dla ich rodziców było czymś danym, zastanym i oczywistym. Walczą o swoje życie. To nie jest po prostu kolejny bunt nowego pokolenia. To początek historycznej mobilizacji całego społeczeństwa – dzięki młodym.

Inne Myśli, re: wstęp na końcu

Teksty oryginalnie zamieszczone w blogu Autora. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« Giovanni Pico della Mirandola Opowieść o Kisagotami i kryzysie klimatycznym »

komentarze

[foto]

1. Zgadzam się, ale • autor: Wojciech Jóźwiak2019-09-22 12:27:18

# Zgadzam się, że młodzi powinni w końcu zbuntować się przeciw polityce "starych" , nie tyle samobójczej, co właśnie "bójczej" dla młodszych pokoleń.
# Ale jeśli mówimy o niedawnych demonstracjach "od Islamabadu po Paryż", to warto byłoby wiedzieć, kto owych młodych zorganizował, itd., jaki jest tego polityczny kontekst.
[foto]

2. Nie uwierzę • autor: Katarzyna Urbanowicz2019-09-23 11:03:46

Nie uwierzę, że jedna protestująca nastolatka zgromadziłaby większą grupę niż własna szkoła czy dzielnica miasta, a na pewno nie "cały świat" bez wsparcia sił działających za nią i możliwe, a nawet prawdopodobne, że bez jej wiedzy. Podziwiam dziennikarską naiwność i naiwność autora artykułu, w pełni zgadzam się z WJ. Ciekawe, że jakoś ludzie boją się zadawać takie niewygodne pytania, wpis Wojtka jest chyba pierwszym, z jakim się zetknęłam. Nawet internet nabrał wody w usta.
[foto]

3. Nawet internet nabrał wody w usta! • autor: Wojciech Jóźwiak2019-09-23 15:58:52

Faktycznie, Kasiu! Jakby jakaś tablica z podpowiedziami wyświetlała się wszystkim dziennikarzom: nie pytaj, kto to z-animował. Zobaczę, co jest pisane na niepokornym aż (często) do świrowania Salonie24.
[foto]

4. W pełni się... • autor: Mirosław Piróg2019-09-23 16:03:04

W pełni się zgadzam z moimi dyskutantami. Młodzi prezentują sobą niespecyficzną energię, która jest nieustannie wykorzystywana przez struktury społeczne i polityczne - od czasów krucjat dziecięcych po lata sześćdziesiąte. A za Gretą stoją nie tylko jej rodzice. I właśnie to jest przerażające - bo wszystko wskazuje, że owe "określone siły" mają, jak to "siły", swoje interesy, a nie jest nimi na pewno zatrzymanie kryzysu klimatycznego. Bo o tym był ten wpis, nie o młodzieży. To wypowiedź performatywna, nie rzeczowa.  

5. Kto za tym stoi? • autor: Katarzyna2019-09-24 10:15:04

Odpowiedź jest prosta, same władze, które wiedzą, że jeśli nie skanalizują buntu, to ten może obrócić się przeciwko im. Urządzają takie protesty, żeby młodzi się tam pobuntowali, mieli poczucie, że coś zrobili. To jest element kontroli ze strony władzy. A przeciwko czemu powinien być ten bunt? Przeciwko zagarnianiu władzy i pieniędzy przez starsze pokolenia, które jak zwykle młodym serwują "bezpłatne staże", "wolontariaty", mieszkania na obrzeżach miast i dojazdy w korkach godzina w jedną stronę. Efekt tego: młodzi mężczyźni, którzy na ogół są bardziej wrażliwi od kobiet, siedzą w domach i grają w gry, a dziewczyny chodzą na strajki klimatyczne i zawierają związki między sobą.
[foto]

6. Wcale nie taka prosta • autor: Katarzyna Urbanowicz2019-09-24 10:30:32

Odpowiedź wcale nie taka prosta. Ruch młodzieży ma zasięg ogólnoświatowy, więc "władze" o których pisze moja imienniczka mają sprzeczne interesy i raczej się nie dogadują. Poza tym skąd ona wie, że "mężczyźni są na ogół bardziej wrażliwi od kobiet"? Moim zdaniem takie upraszczające diagnozy są przyczyną wielu złych rzeczy, które dzieją się w Polsce i gdzie indziej. Wiem, że człowiek dąży do upraszczania problemów, żeby łatwiej sobie z nimi dać radę, ale nadmierne upraszczanie prowadzi do rozwiązań typu "kulą w płot", a teorie spiskowe spod dużego palca są na ogół chybione.

7. zupełnie nie sprzeczne interesa władz • autor: Katarzyna2019-09-24 13:44:47

Władzom zawsze chodzi o zachowanie władzy i pieniędzy dla siebie i to ma zasięg ogólnoświatowy. Władze na całym świecie prewencyjnie ucierają młodym nosa, żeby przypadkiem nie próbowali wykopać ich z ich pozycji. Co do chłopców, to może nie o wrażliwość chodzi, tylko o pewne wzorce... Dziewczynom łatwiej jest zaakceptować, że będą mało zarabiały, bo ich matki też mało zarabiały. Natomiast chłopcy mają przykład swoich ojców, którzy albo osiągnęli sukces albo stoczyli się na dno. Myślę, że to ich paraliżuje, boją się w ogóle stanąć do walki o swoją pozycję w świecie dorosłych. Gdzie tu teoria spiskowa?

8. Kto za tym stoi? • autor: Ylvaluiza2019-09-25 13:58:27

Wg jednej z Katarzyn sprawa nie jest taka prosta. W moim mieście natomiast a może i w całej Polsce JEST prosta. Lewica oraz Zieloni podpinają się pod ruch młodych, żeby się wykazać przed wyborami, choć przez 4 lata nawet palcem nie kiwnęli w sprawie klimatu. Dawno temu napisałam do lokalnych Zielonych, ponieważ miałam pewien pomysł, ale nie byli nim zainteresowani. Teraz nagle  się ocknęli, zapraszają mnie do współdziałania, od miesiąca ślą pisma, zawłaszczają manifestacje klimatyczne, bo trzeba coś zrobić, żeby pokazać, że w ogóle ich partie istnieją. 
[foto]

9. Kto za tym stoi • autor: Mirosław Czylek2019-09-25 23:13:29

Ylvaluiza, Lewica i Zieloni mają większe moralne prawo by "podpinać się" pod ruch młodych, albowiem:

- to oni są wyzywani "z prawej strony" od lat od ekooszołomów, cyklistów i chorych psychicznie wegetarian
- to lewicowe rządy są krytykowane za redukcję CO2, za likwidację starych dobrych żarówek 100W i za nie budowanie dróg "bo żabka, robaczek lub ptaszek przeszkadza"
- z historycznego punktu widzenia tzw lewica mniej śmieszkowała i robiła przytyki do wszelkich inicjatyw ekologiczno - zielonych, niż prawica, która była zajęta innymi sprawami

I jedna uwaga: nie porównujmy ZSRR, Che Guevary czy Hitlera ("bo narodowy socjalizm") do lewicy. Bo z tego typu żartami w internecie miałem do czynienia, dlatego profilaktycznie dodaję to zdanie.

10. Ylvaluiza masz rację. • autor: Katarzyna2019-09-26 11:54:54

Lewica ekologię ma tylko na banerach, a naprawdę nie robi nic a jeśli coś robi, to to za co jej płacą, np wykonawcy robót drogowych, którzy nie są w stanie dotrzymać terminu, więc wynajmują ekologów, którzy "zablokują" im prace pod pretekstem "żabki, robaczka". Ich nie interesuje ogólny stan naszej przyrody, nie interesuje ich co można zrobić np. zalesiać tereny dawnych PGR. Nie interesują ich drobne akcje, typu "posadźmy trochę drzew w weekend" bo to nie jest medialne. Jakoś nie protestowali jak wycinano hektary zdrowych lasów na Mazurach, ale już tak, jak wycinano suche świerki w Białowieży... Te wszystkie działania mają wymiar polityczny, chodzi o to, żeby na czyjeś zlecenie komuś popsuć opinię. 
Niestety prawica też ma ekologię w d..... Co do emisji CO2, to nikt nie bierze pod uwagę, ile Polska ma lasów i jakiej jakości i w związku z tym jaką mamy emisję tlenu w porównaniu z krajami takimi jak Hiszpania, Grecja, Portugalia, gdzie rosną tylko cherlawe pinie. Ciekawe czemu nikt o tym nie mówi?

11. Odpowiedź dla Mirosława Czylka i Katarzyny • autor: Ylvaluiza2019-09-26 12:47:17

To prawda, że ekologia interesuje polskich polityków głównie wtedy, gdy przydaje się do walki o władzę. O ile jeszcze jakoś nie dziwi mnie to w przypadku PiS albo SLD (chociaż zasmuca), to już lokalnym Zielonym trudno jest mi to wybaczyć. Jedynie Greenpeace wydaje się być ruchem wypływającym z autentycznej troski o przyrodę.  Problem polskiego smogu wypłynął na medialne wody dopiero po dojściu PiS do władzy - dopiero wtedy zaczęto o tym pisać i mówić. Dlaczego? Nie popieram spalania węgla, uchowaj Boże, nie wybaczę też PiS-owi upierania się przy tym, że ocieplenie klimatu nie ma charakteru antropogenicznego. Jednak żyję już dość długo i przyglądałam się rządom polskiej lewicy od czasów socjalizmu przez kilka kadencji. Były to rządy nastawione na prywatę, obronę partykularnych interesów. Ja też jestem wodnikiem i pragnęłabym dla wszystkich wolności, równości i braterstwa, ale grupa SLD i przyjaciele hołduje zasadzie "są zwierzęta równe i równiejsze", a najlepiej gdy bogacą się krewni i znajomi królika. Zresztą w moim mieście lewica króluje na stołkach nieprzerwanie od kilkunastu lat i jakoś nie uchroniło to nas od wycinania miejskich drzew ani od smogu. Oczywiście - dobrze, jeśli przynajmniej w partyjnych programach wyborczych znajdują się proekologiczne hasła. Co zaś do żarówek, to raczej były to unijne dyrektywy niż nasze krajowe.
[foto]

12. Bunt? • autor: Aleksandra O-J2019-10-01 00:02:54

Buntują się  ludzie, którzy czują, że mają dość gnębienia i nie mają nic do stracenia (jak w 1917, 1981) Albo ludzie, którzy się boją, nie chcą stracić czegoś co daje im jedzenie wolność i fun, a  których  stać na bunt ,lub którzy mają autentyczne marzenia i idee i mocną nadzieję (1967)na coś....Odnoszę wrażenie, że obecnie nie zachodzą te przesłanki. Młodzi są w opresji. Są przybici, jeszcze mają gdzie udać się po najniższą krajową, wolności mają w tym do bólu, rozrywką zajmuje się cały przemysł , tylko jakoś.....nadziei brak, idei brak, nic nie rozpala w nich ognia....protestująca nastolatka jest wspierana aby pozorować , że jest normalnie, przecież jak świat światem młodzi się buntują.....a guzik prawda!  Lepiej zastanówmy się co się dzieje, że nieznanym czynnikom jest na rękę gadanie o rzekomym buncie!
[foto]

13. A "nieznane czynniki’... • autor: Mirosław Piróg2019-10-01 16:05:07

A "nieznane czynniki’ (albo i dziś znane) nie przykładały ręki do buntów w 1917, 1981?

14. Zgaduję, że chodzi o rękę, która... • autor: JSC2019-10-01 17:28:36

płaci? 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)