zdjęcie Autora

26 kwietnia 2020

Mirosław Piróg

z cyklu: Inne Myśli, re (odcinków: 97)

O cenzurze

Kategoria: Obserwacje obyczajowe
Tematy/tagi: chaosinformacjaInternet

« O reakcjach pandemicznych O wypadnięciu z kolein »

I ja kiedyś byłem cenzorem. Dawno dawno temu, w 1992 roku, podjąłem się nauczania etyki w moim macierzystym liceum. Bibliotekarka zaprosiła mnie pewnego dnia do swego matecznika i poprosiła bym przejrzał półkę z filozofią. Wiadomo, nowe czasy nastały i trzeba dokonać czystki, także w dziedzinie książek dostępnych dla uczniów, by nie stykali się z „niewłaściwą” literaturą, jak to ujęła. Cóż, podjąłem się tego zadania, skrupulatnie przeglądając z dwie setki książek i odkładając te, które prezentowały owe „niewłaściwe” poglądy, charakterystyczne dla minionej epoki. Większość z nich zresztą nie była czytana od dziesiątek lat. Jako nagrodę za wykonane zadanie poprosiłem bibliotekarkę, by podarowała mi pewien dialog Platona, też nie czytany od 30 lat.

Tak to wyglądało niegdyś, przed epoką internetu. Dziś zalewa nas ogromna ilość informacji, ale nie wiemy, która z nich zasługuje na uwagę, która jest bliższa prawdy, cokolwiek by pod tym pojęciem rozumieć. Ten natłok także jest swego rodzaju formą cenzury. Dawnymi czasy cenzorzy usuwali informacje, by nie przedostawały się do oficjalnego obiegu, tak jak ja to zrobiłem w moim skromnym wymiarze. Dziś wprost odwrotnie – „informacje” są produkowane i tworzą gęstą mgłę, przez którą już nic nie można dostrzec. To najbardziej perfidna forma cenzury, a właściwie prania mózgu, jak to obserwuję po pewnej znajomej mi osobie, która straciwszy pracę, zatopiła się w filmikach na YouTube. Bombarduje mnie linkami i wpada w coraz większy chaos mentalny, choć dla niej samej proces „edukowania się” tymi filmikami oznacza wyzwolenie, otwarcie oczu na „prawdę”. Witaj, Nowy Wspaniały Świecie, w którym ludzie sami z siebie się okłamują i z radością oddają się zbiorowej iluzji.

Inne Myśli, re: wstęp na końcu

Teksty oryginalnie zamieszczone w blogu Autora. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« O reakcjach pandemicznych O wypadnięciu z kolein »

komentarze

[foto]

1. Bibliotekarka • autor: Wojciech Jóźwiak2020-04-26 13:21:34

Bibliotekarka w liceum, gdzie bylem zatrudniony trzydzieści kilka lat temu, nazywała się Dorota Szatańska.
[foto]

2. telegraph road • autor: Mieczysław Dyna2020-04-26 14:24:13

"choć dla niej samej proces „edukowania się” tymi filmikami oznacza wyzwolenie, otwarcie oczu na „prawdę”. Witaj, Nowy Wspaniały Świecie, w którym ludzie sami z siebie się okłamują i z radością oddają się zbiorowej iluzji." - słowem w sedno, zazwyczaj robią to nieświadomie :/  internet ogłupia większość, w każdym pokoleniu od najmłodszych do najstarszych, gotowe rozwiązania i wytłumaczenia zjawisk, a głowy nieodporne (bez filtra), natężenie ścieku bzdur/natłok informacji bez uprzedniej segregacji/rozeznania, którego ludzie nie mają, robi im papke z mózgu. Tytułem nawiązałem do tekstu zespołu Dire Straits.

3. Dlatego czytam tylko... • autor: Agata2020-04-26 14:34:13

Dlatego czytam tylko tarake i to co ona poleca. 

4. Zgoda: ..e-cenzura?tylko ze... • autor: Tezpiotr2020-04-30 07:36:20

Zgoda: ..e-cenzura?
tylko ze nie klasyczna cenzura przez selekcję ale przez maskowanie.
(jednoczesnie calkowita eliminacja trad. księgozbiorow: juz nie trzeba chowac niczego po podziemiach bibliotek).
Jeszcze pojawia się nam tu stopniowo taki orwellowski element: zanik efektywnego dostepu do zapisow starszej daty (bo wyszukiwarki przestaja oferowac opcje szukania glębiej niz kilka ostatnich lat).
Czyli dla odbiorcow, z jednej strony wirtualna smierc przez uduszenie w masowej bryi papki pseudoinformacyjnej wylewanej przez ’postękujący’ e-populizm z nalogiem klikalnosci a dla tworcow smierc z samotnosci..
a z drugiej co?  przetrwanie w e-swiątyniach na szczytach (labiryntach?) ..e-piramid?
e-tajne kursy?
tajne hasla dla dostepu do stron Taraki?  albo tez i tajny adres!
 (ale takie zeby kazdy mial dostęp z wyjątkiem w/w ’bryi’)
i pisanie w e-lusterku (szyframi tj tylko dla swoich lub ’mową ptakow’).
Ah, a moze to jest ukryty cel projektu Wojtka, pn wyroczni tarotowej?!
na razie pytanie bez odpowiedzi Panie Mirku - czekamy wiec na drugą częsc artykulu. Piotr
[foto]

5. Pamięć Taraki vs nie-pamięć przeglądarek, FB. itd. • autor: Wojciech Jóźwiak2020-04-30 09:07:26

Do "Też-Piotra". Robiąc Tarakę starałem się zadbać o łatwy dostęp do dawniejszych treści, tak aby serwis miał postać biblioteki z przejrzystymi katalogami.
Przeciwieństwem okazał się FB (znacznie młodszy od Taraki), który bardziej przypomina (przyrównując do bytów papierowych) wysypisko przeczytanych numerów gazet, gdzie nowsze papiery zawalają te starsze uniemożliwiając do nich dostęp.
Z drugiej strony, bazy danych Sieci niczego nie zapominają, ale treści sprzed paru miesięcy, a nawet dni, ciągle znakomicie dostępne dla algorytmów analitycznych FB lub innych, stają się niedostępne dla ludzkiego czytelnika w tym dla właściciela-autora. To jest główny "disanwantidż" FB. -- Oraz powód przez który źle się czuję pisząc na FB, ciągle rozważam, czy by nie zaprzestać udzielania się tam, i mimo 11 lat korzystania z FB wciąż nie czuje się tam "zakorzeniony" ani "obywatelem" tamtego e-światka.
Taraka mogłaby lepiej wykorzystywać swój potencjał, ale przeszkodą jest to, że informatycznie robię ją sam (informatycznie -- bo prócz tego z korektorską pomocą Radka Ziemica), a dołączenie choćby jednego współ-informatyka pociąga nieprawdopodobne koszty organizacyjne, czasowe, prawne i pieniężne i to jest ta bariera.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)