zdjęcie Autora

21 czerwca 2020

Mirosław Piróg

z cyklu: Inne Myśli, re (odcinków: 104)

O egoistycznej patologii umysłu


« O muzyce i archetypach O upadku cywilizacji »

W latach osiemdziesiątych prawie co tydzień odwiedzałem Kraków. Nie po to, by go zwiedzać, ale by pobuszować po księgarniach i antykwariatach. Pewnego dnia, a był to 18 maja 1988 roku, byłem w Krakowie i odwiedziłem wtedy między innymi księgarnię prowadzaną przez braci zakonnych na ulicy Kopernika. Dzień ten pamiętam dlatego, że na każdej zakupionej książce zapisuję datę jej zakupu. O tym, że był to dzień urodzin papieża niezbyt wtedy pamiętałem. Dziś mi ten dzień kojarzy się raczej z pewną długowłosą brunetką, która tego dnia właśnie się urodziła, a z którą po latach miałem okazję spędzić parę miłych chwil. Wracając jednak do owego 18 maja, wstąpiłem do księgarni zakonnej i przeglądałem książki wyłożone na ladzie. Zauważyłem świeżo wydane dzieło Leszka Kołakowskiego Jeśli Boga nie ma… Przede mną stała jakaś starsza pani, za mną kolejna. Nie wiem dlaczego, ale położyłem przed sobą książkę Kołakowskiego okładką w dół. Czyżbym nie chciał bulwersować maluczkich? To jednak nie pomogło. Pani przede mną, dobrze po sześćdziesiątce, wzięła książkę w swoje ręce, obróciła ją, przeczytała tytuł i wyszeptała, ale na tyle głośno, abym usłyszał: „Ciekawość to pierwszy stopień do piekła”.

Te słowa to esencja patologicznej umysłowości opartej na religii. Wtrącanie się w nie swoje sprawy i wydawanie ocen jest jedynym sposobem funkcjonowania takiego umysłu. Żadnej refleksji, współczucia, empatii, nic. Kiedyś wystarczyło posądzenie o to, że jesteś czarownicą, dziś – że jesteś odmiennej orientacji seksualnej. Dla ludzi o takiej umysłowości nie jest ważne kim jesteś, tylko to, czy jesteś z nimi. Czy ma to coś wspólnego z religią? Nic. Egoistyczna patologia umysłu może się żywić czymkolwiek – religią, ideologią polityczną, filozofią. Akurat najbardziej popularna jest w Polsce religia, a zaraz potem polityka. Zamknięty w sobie umysł wykorzysta cokolwiek, nawet najbardziej wspaniałe idee wytworzone przez ludzkość, tylko w jednym celu – by zrobić sobie dobrze. By potwierdzić sobie, że owo malutkie, żałosne ego ma jakikolwiek sens, że w ogóle istnieje. To tak, jakby ktoś kartkami Biblii podcierał sobie tyłek.

Inne Myśli, re: wstęp na końcu

Teksty oryginalnie zamieszczone w blogu Autora. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« O muzyce i archetypach O upadku cywilizacji »

komentarze

[foto]

1. kościół, grupizm, Kołakowski • autor: Adam Pietras2020-07-02 16:11:47


Z perspektywy rocznika 90. kościół to już nie jest taki "shibolet" jak za komuny, jest raczej w drugą stronę - młodzi są albo obojętni albo raczej przeciw, ew. stosunek w stylu "nieprzemyślany sentyment do tradycji", co już zaczęło się od pokolenia lat 60. Jeśli zaś chodzi o pokolenie przedwojenne, ich nakierowanie na taki sposób myślenia jest dla mnie dość zrozumiały.

Jeśli chodzi o egoizm bądź grupizm, wydaje się, że to naturalna ludzka cecha (co historia pokazuje) - choć dla kogoś, kto potrafi wznieść się ponad partykularyzmy zawsze będzie to nieco irytujące. Swoją drogą o ile pamiętam, "Jeśli Boga nie ma..." jest pozycją niemal apologetyczną, co dodaje całej sytuacji dyskretnej pikanterii ;).

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)