Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 marca 2018

Mirosław Piróg

z cyklu: Inne Myśli, re (odcinków: 8)

O liście ostatecznym
Najważniejsza wiadomość w dziejach ludzkości

Kategoria: Ekologia
Tematy/tagi: antropocen

« O pewnym wrednym gatunku O prawdziwej religii »

Oryginalnie w blogu Autora „Inne myśli: O liście ostatecznym”, 11 marca 2018. W Tarace za uprzejmą zgodą.

Podstawą brytyjskiego systemu odstraszania atomowego jest zasada, że zawsze jeden nosiciel pocisków atomowych, okręt podwodny klasy „Vanguard”, musi pozostawać ukryty w głębi Atlantyku, by móc zareagować odwetem w razie ataku na Wielką Brytanię. Na okręcie tym znajduje się list, który zawiera informacje dotyczące tego, jak postępować, gdyby rząd Jej Królewskiej Mości został zmieciony atakiem atomowym i nie zdołał wydać odpowiednich rozkazów. Gdy dowódca okrętu podwodnego upewni się co do najważniejszej wiadomości, że Wielka Brytania i jej rząd już nie istnieją, ma otworzyć ten list, zwany „letter of last resort”. Pisze go za każdym razem nowo wybrany premier. Nie znamy jego treści, wszystkie dotychczas napisane listy są komisyjnie niszczone bez otwierania. Przyjmuje się, że premier może wybrać jedną z czterech opcji. Pierwsza i najbardziej oczywista: przeprowadzić atak odwetowy zgodnie z planem. Druga: znaleźć schronienie w kraju sojuszniczym i oddać się pod rozkazy tamtejszych struktur wojskowych. Trzecia: podjąć dalsze działania zgodnie z decyzją dowódcy okrętu. Czwarta: powstrzymać się od dalszych działań bojowych. Brytyjski system listu ostatecznego jest prawdopodobnie ewenementem w skali światowej i pobrzmiewa wiktoriańskim horrorem odwetu zza grobu. Trudno mi jednak powstrzymać się od refleksji, że ów naród dżentelmenów znalazł sposób na odpowiednie zachowanie się w sytuacji, z której nie ma żadnego dobrego wyjścia. A w takiej sytuacji obecnie znajduje się cała planeta.

Nie zazdroszczę dowódcy okrętu w sytuacji nuklearnego holokaustu. Nie zazdroszczę jednak także samemu sobie. Uświadamiam sobie bowiem, że także powinienem napisać – sam do siebie – taki list ostateczny. A nawet nie tylko go napisać, ale i już go otworzyć, gdyż podobnie jak dowódca „Vanguarda” najważniejszą wiadomość już otrzymałem. A brzmi ona: ludzkość umiera. Spowodowane przez nią rozregulowanie ekosfery Ziemi, wyniszczenie bioróżnorodności – będącej podstawą stabilności całego życia – oraz eksploatacja wszystkich zasobów ponad wszelką rozsądną miarę, jest wyrokiem śmierci. Wyszliśmy poza point of no return, spaliliśmy mosty i nic już nie można zrobić. Powtarzające się od dekad ostrzeżenia i przestrogi tysięcy badaczy pozostają bez odzewu. Mało tego, są oni posądzani o spiskowanie, zarzuca się im nihilizm, a co najmniej niepewność wyników ich badań. Jakże wielu całkiem rozsądnych ludzi mówi: „Nie mamy pewności, jesteśmy laikami, nie można tego wszystkiego brać na wiarę”. Rozumiem ich, najważniejsza wiadomość w historii ludzkości nie jest łatwa do strawienia.

Teraz jest już jednak za późno, nie możemy nawet napisać testamentu, w którym byśmy wyrazili swoją wolę wobec przyszłych pokoleń, gdyż ich po prostu nie będzie. Możemy tylko napisać list ostateczny, w którym opiszemy to, co zrobimy gdy wreszcie dotrze do nas wiadomość, że jest za późno. Obecnie jeszcze większość populacji Ziemi wypiera ową wiadomość, zaprzecza jej, tak jak pacjent terminalnie chory, który dowiedział się właśnie, że umrze. Niedługo pozostanie nam już tylko gniew i rozpacz, a potem ostateczna akceptacja końca.

Inne Myśli, re: wstęp na końcu

Teksty oryginalnie zamieszczone w blogu Autora. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« O pewnym wrednym gatunku O prawdziwej religii »

komentarze

1. Biorąc na logikę to nie bardzo wierzę w istnienie tego typu listów... • autor: JSC2018-03-14 01:44:06

1) zakonspirowany nie może zbyt często podejmować prób komunikacyjnych, zatem dojście do wniosków ostatecznych może zająć z tydzień... a to jest sporo czasu na podjęcie kontrakcji.
2) w dzisiejszych czasach nie da się wykluczyć alternatywnych braku łączności takich jak zniszczenie satelitów komunikacyjnych czy zakłócanie wrogimi jammerami
- a zatem muszą się dowiedzieć od sojusznikami, dla których zapewne stali się najgrożniejszymi piratami na świecie

(...)Teraz jest już jednak za późno, nie możemy nawet napisać testamentu, w którym byśmy wyrazili swoją wolę wobec przyszłych pokoleń, gdyż ich po prostu nie będzie. (...)
Skąd te dramatyczne wnioski? Smażymy się czy co?
[foto]

2. Smażymy się czy co? • autor: Wojciech Jóźwiak2018-03-14 08:11:59

Niestety tak: smażymy się. Procesy wzrostu stężeń gazów cieplarnianych są samonakręcające się, mają zwrotne sprzężenie dodatnie. To w przyrodzie. Ludzka cywilizacja również nie przestaje zrzucać CO2 i metanu do atmosfery w przyśpieszającym tempie. Zakwaszanie oceanów, tępienie gatunków, niszczenie ekosystemów zwłaszcza tropikalnych, furiackie namnażanie się ludzi zwłaszcza w Afryce i w strefie islamu, zanik ryb w oceanach (niedługo przestaną one być źródłem pożywienia dla mas...), polucja plastikiem i antybiotykami -- te i inne fakty są zbyt dobrze znane i nagłośnione, żeby obruszać się na nie naiwnym "Smażymy się czy co?". Jesteśmy jak ta przysłowiowa żaba, która da się ugotować, jeśli temperaturę podnosić dostatecznie powoli.

3. Czyli mamy tendencję... • autor: JSC2018-03-14 11:51:08

której nie śmiem zaprzeczać, ale śmiem wątpić, że przekroczyliśmy czerwoną linię... to tak jakby wyciągać wniosek o nieuchronności zagłady nuklearnej z faktu istnienia Bomb.
[foto]

4. Zmarły dziś Stephen... • autor: Mirosław Piróg2018-03-14 15:42:50

Zmarły dziś Stephen Hawking kiedyś przewidywał, że ludzkość przetrwa 1000 lat. Rok temu uważał, że już tylko 100. Można przypuszczać, że gdyby jeszcze pożył parę lat odjąłby kolejne zero od swej prognozy.
[foto]

5. Przetrwa... • autor: Wojciech Jóźwiak2018-03-14 16:52:35

...milion ostrożnych optymistów.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)