Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 maja 2019

Mirosław Piróg

z cyklu: Inne Myśli, re (odcinków: 69)

O Małym Bracie

Kategoria: Futurologia i współczesność
Tematy/tagi: Internet

« Hieronim Bosch O przyszłości fizyki »

W powieści Rok 1984 George Orwell przepowiadał nadejście epoki powszechnej kontroli, epoki Wielkiego Brata. Dzisiaj już wszyscy wiemy, że ta epoka nadeszła. Ma ona jednak nie tylko oblicze Wielkiego Brata. Obawiamy się Big Data, ale nie zauważamy Małego Brata. Kim on jest? To zwykły użytkownik internetu, na przykład ktoś posiadający konto na Facebooku. Obserwuje świat, zamieszcza informacje, zdjęcia i filmy. Obserwuje także swoich znajomych – i nieznajomych – na Facebooku. Jest czujny, czyta, komentuje i gdy tylko coś przykuje jego uwagę, coś z czym się nie zgadza, co obraża jego uczucia, robi zrzut ekranu i podnosi raban. Skrzykuje swoich ziomków, by razem z nim walczyli przeciw komuś, kogo pogląd mu się nie spodobał. Zwykle wybucha wtedy shitstorm, entuzjastyczny i bezinteresowny lincz dokonywany przez grupę Małych Braci, zjednoczonych we wspólnym hejcie.

Media społecznościowe to współczesna postać panoptykonu Benthama. Już nie strażnicy, ale każdy uczestnik Facebooka jest obserwującym – i obserwowanym. Permanentna widoczność i czujny nadzór Małego Brata wymusza zmianę zachowań, ważenie wypowiedzi. Internet zamiast służyć wolności słowa zamienia się w narzędzie autocenzury. Internet wszystko pamięta, a Mały Brat chętnie to przypomina i zawsze chętnie donosi wszystkim. Nic dziwnego, że wielu dochodzi do wniosku, że lepiej nic nie pisać albo zniknąć z przestrzeni internetu. Mały Brat jest doskonałym wcieleniem władzy absolutnej, bo zinternalizowanej w każdej jednostce obecnej w internecie. Jest ucieleśnieniem absolutnego konformizmu, który zawsze był marzeniem władców. Ich mottem zawsze było divide et impera. Dziś dzieli Facebook, a rządzi jego algorytm. Tak oto Wielki Brat wyzwala w Małym Bracie to, co najgorsze.

Obserwujemy dramatyczną zmianę w funkcjonowaniu internetu. Wszelka nasza aktywność jest rejestrowana, głównie w celach marketingowych, ale też po to, by wpływać na nasze wybory w wszystkich dziedzinach życia. Internet w oczach jego zwolenników miał być przestrzenią wolności, a stał się miejscem zniewolenia. To nie tylko zniewolenie ze strony rządu, korporacji czy złowrogich agencji. One bez wątpienia wpływają na to, co widzimy i czytamy w internecie, wpływają na nasze decyzje dzięki algorytmom i zwykłej manipulacji. Są Wielkim Bratem. Ale ponadto czuwa nad nami także Mały Brat, inwigilujący nas z własnej i nieprzymuszonej woli, kierujący się tylko swoim idiosynkratycznym widzeniem świata. Internet stał się środowiskiem faszystowskim, w którym pod patronatem Wielkiego Brata sprawnie funkcjonują małe, autorytarne osobowości. Nim zajmie się mną Zuckerberg, zainteresowany zbieraniem Big Data, zwróci na mnie swe czujne oko Mały Brat i wyda osąd. Bo takie miejsca jak Facebook nie służą dyskusji, są natomiast żyznym polem ulubionego zajęcia ludzi, czyli wydawania bezpodstawnych opinii, oceniania i krytykowania. Panoptykon Benthama urzeczywistnił się w naszych czasach, gdy miliony radośnie nadzorują się wzajemnie w sieci.

Inne Myśli, re: wstęp na końcu

Teksty oryginalnie zamieszczone w blogu Autora. W Tarace za uprzejmą zgodą.


« Hieronim Bosch O przyszłości fizyki »

komentarze

[foto]

1. Dla porównania, tekst sprzed 10 lat • autor: Wojciech Jóźwiak2019-05-12 11:13:38

Ten artykuł jest (jak dotąd) najnowszym w Tarace spod taga "Internet". Najstarszym jest mój z 2009-10-22 pt.
"Kolonizacja i dekolonizacja Internetu. Czy Internet na nowo stanie się miejscem przyjaznym?"
Chyba się nie zestarzał (tamten tekst), chociaż zadanie rekolonizacji Internetu jest trudniejsze niż wtedy: wtedy, tzn. w czasach jeszcze przedfejsbukowych, bo chociaż FB wtedy, 2009, już istniał, to był jeszcze zaledwie ciekawostką.
[foto]

2. Twój tekst Wojtku,... • autor: Mirosław Piróg2019-05-12 13:10:25

Twój tekst Wojtku, jest niestety jeszcze bardziej aktualny. I tylko można sobie wyobrażać, jak to będzie za kolejne dziesięć lat. Ja jestem pesymistą, nie jedynym, i widzę tylko postępy kolonizacji. Na przykład - internet może zostać opanowany przez AI, tak jak drogi przez samochody autonomiczne. Ponad 50 lat temu Ph. K. Dick przewidywał w jednym z opowiadań, że USA będą miały elektronicznego prezydenta, Unicefalon 40-D. A on był niezłym prekogiem :)
[foto]

3. Potrzebny kontrfacebook • autor: Wojciech Jóźwiak2019-05-12 14:27:34

Na pewno AI w internecie będzie mieszać się z ludzką "I", co można poznać po tym, że już mieszać się zaczęły. Bańka treściowa na FB i Googlach jest sporządzana przez algorytmy. Podobno są już konta "użytkowników" będące botami; jak dotąd takiego nie rozpoznałem ani mi nie pokazano, ale możliwe, że mieliśmy z nimi do czynienia nie wiedząc.
Ja jednak pozostaję (umiarkowanym) optymistą (w granicach prawa). Co ludzka inteligencja wymyśliła, to może też to obejść i zremediować. Potrzebujemy Anty-Zuckerberga, który wynajdzie kontrfacebook. Sam mam (od dawna) pewne pomysły, ale nie znam społecznego środowiska, w którym by one mogły znaleźć poparcie.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)