zdjęcie Autora

09 kwietnia 2020

Atotuja

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2518)

O studni i Jezusie

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: bógduszadzieckoprzestrzeńzmarły

« Próba Sen Wielkanocny 1989 r. i jego rzeczywistość »

1) Sny o studni i Jezusie

Dziś nie pamiętam, kiedy dokładnie to było, mogę tylko przyjąć, że było to przed moim 40. rokiem życia. To znaczy dawno, a dla niektórych czytelników bardzo dawno (przed rokiem 1990).

  • Śniła mi się często dziwna stara studnia, pionowa sztolnia, w której drewniane rusztowania były zrujnowane, a jej ściany poobsypywane. Część z nich leżała na dnie wypełnionym wodą. Sam ten obraz nie był by niczym nadzwyczajnym.

  • Szokującym było to, że na pływających deskach leżała postać Jezusa. W pierwszym z tej serii śnie, najpierw zaglądałem w głąb tej szerokiej i głębokiej studni, a następnie stałem na tym zrujnowanym rusztowaniu, gdzieś w połowie głębokości tej studni i spoglądałem w dół na leżącą postać a raczej figurę, figurę taką, jak widzimy na krzyżu, z tym że krzyż był bardzo sfatygowany. Tak że rozpoznawalna była tylko belka główna (słup).

  • W następnych snach zaglądałem już tylko w głąb na leżącą tam figurę. Kolejne sny z tej serii traciły jakby na wyrazistości, ubywało z nich coraz więcej elementów. Obraz jakby wygasał i z czasem zanikł całkowicie, sen przestał się pojawiać.

2) Krzyże

Sen etapowy z dnia 22-04-1995 r.

Występuję w nim (jako dwie osoby) jako bezpostaciowy obserwator całej akcji oraz jej uczestnik.

Wyłaniam się z jakiejś mglistej masy i znajduję się w środku następującego planu.

  • Część, z której się wyłoniłem, znajduje się po mojej prawej stronie, odbieram ją jako masę dusz. Nie widzę postaci, lecz mglistą szarą masę (w formie ściany, a raczej prostopadłościanu zanurzonego w mglistej ścianie), o której wiem, że jest skupiskiem (dusz) istot ludzkich.

  • Po stronie lewej (lewo w dół, ale jakby na wysokości, czyli na wyższym poziomie)* znajduje się postać główna, decydująca o wszystkim. Dzięki niej?... wyłoniłem się z tej masy dusz.

  • Moje pojawienie się w części centralnej planu nastąpiło jednocześnie z wyzwoleniem grupy dusz po prawej stronie, z tym że widziałem jeszcze gest ręki postaci głównej, wskazujący właśnie w tym kierunku i nakazujący jakby wskrzeszenie?...

  • W następnej kolejności rozpoznałem postać stojącą daleko za mną, rozpoznałem raczej istotę niż postać, która była oddalona, poznanie to nie nastąpiło wzrokiem a raczej świadomością. Był to Jezus. (Jezus jako człowiek.)

  • Przede mną znajdowało się skupisko krzyży. Poczynając od lewej strony w prawo i w głąb niekończący się las krzyży, niekończące się cmentarzysko, w przeważającej mierze groby dzieci.Gdy patrzyłem w tym kierunku ogarniał mnie żal i miałem łzy w oczach.

  • Postać Główna była jakby większa ode mnie i od postaci za mną, byłem jej bardziej świadomy niż ją widziałem. Postać ta zadała mi pytanie, nie wypowiadając go, „Kto następny?”, „Kogo wybieram?”

  • Odebrałem to tak, że to ja mam zdecydować, komu udzielić łaski. Moja analiza sytuacji wyglądała tak:

Nad grupą (ściana Mgły) po mojej prawej stronie, z którą się utożsamiałem, nie zastanawiałem się prawie wcale, spoglądając na nią odniosłem wrażenie odprężenia, zadowolenia, lekkości i ulgi.

  • Moja uwagę przeniosłem na postać Jezusa stojącego za mną. Smutnego z nadzieją na twarzy. W chłodnej kalkulacji stwierdziłem - temu nie trzeba pomocy (z przekonaniem, że jego praca została raczej zmarnowana), on ma już wszystko załatwione, o niego nie trzeba się martwić. Myśli te powtórzyłem jakby dwa razy, po czym zwróciłem się w kierunku krzyży (cmentarzyska), wskazując na nie czułem żal i miałem łzy w oczach. Miałem wrażenie, że w większości są to dzieci - dokonałem wyboru.....???????????

    …..................

Postać główna miała dziwny wyraz twarzy, ni to ironiczny uśmieszek, ni to kpiący, a zarazem wszystkowiedzący grymas obojętności. Obraz tej twarzy był jakby wypukłością na czarnej błyszczącej płaszczyźnie i sama twarz też była czarno-błyszcząca.


Ciekawi mnie, czy spotkam kogoś kto miewał podobne widzenia (sny).

Oraz zapytuję się Sam siebie.

Czy dzień 22-04-1995 r. mogę symbolicznie potraktować jako koniec ery ryb?????

Ps. Ot taka wzmianka z ew. św. Jana. Piszę z pamięci. …uczniowie pytają Jezusa. …Rabi gdzie mamy Cię szukać, gdy odejdziesz? Rabi odpowiada …„gdy zobaczycie mężczyznę niosącego dzban z wodą wchodzącego do domu, idźcie za nim”...

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-04-11)



« Próba Sen Wielkanocny 1989 r. i jego rzeczywistość »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)