Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 maja 2018

Mirosław Piróg

O taoistycznej krytyce cywilizacji

Kategoria: Antropologia
Tematy/tagi: cywilizacjaJungneolittaoizm

Nie tylko w Księdze rodzaju, o czym pisałem tydzień temu, znajdujemy mocną krytykę źródeł współczesnej cywilizacji. Także w taoistycznej przypowieści powstałej w IV wieku p.n.e., a pochodzącej z Prawdziwej księgi południowego kwiatu Czuang-tsy, napotykamy historię nawiązującą do najważniejszego problemu neolitu, jakim jest mechanizacja życia. Czytamy tam:

„[Uczeń Konfucjusza] Tsy-kung pojechał na południe do kraju Cz’u. w drodze powrotnej do Tsin przejeżdżając przez Han-in zobaczył starca pracującego w swoim ogrodzie. Kopał on rowki prowadzące do studni, z której glinianym dzbanem czerpał wodę, żeby ją do tych rowków nalewać. Choć ciężko się trudził, wyniki miał małe. [Widząc to] Tsy-kung powiedział: – ‘Istnieje do tego przyrząd, który jeden dzień nawadnia sto zagonów. Siły używa się bardzo mało, wyniki są bardzo duże. Czybyś, mistrzu, nie chciał [mieć czegoś takiego]?’ Ogrodnik wyprostował się i spojrzał na Tsy-kunga. – ‘W jaki sposób to działa?’ ‘ – Wycina się z drzewa dźwignię z tyłu ciężką a przodu lekką, która podnosi w górę zaczerpniętą wodę, wylewającą się jak kipiący wrzątek. Nazywamy to pompą.’ Ogrodnik z oburzenia aż się zmienił na twarzy i uśmiechając się złośliwie powiedział: ‘ – Słyszałem od mego mistrza, że ludzie mający przemyślne przyrządy z konieczności przemyślnie prowadzą swoje sprawy, a postępując przemyślnie muszą mieć serca przemyślne. A kiedy podstępne serce tkwi w piersiach, to pierwotna szczerość nie może być całkowita, a kiedy czysta szczerość nie jest całkowita, to siły żywotne nie są utwierdzone. Kiedy siły żywotne nie są utwierdzone, to duch jest chwiejny. Kiedy duch jest chwiejny, wtedy nie ma miejsca na tao. Nie znaczy to, żebym nie wiedział o takich narzędziach, ale wstydzę się ich używać.”

Tak, przemyślność jest największym powodem do dumy współczesnego człowieka, to ona pozwoliła mu wymyślić niesamowite teorie naukowe, skonstruować cuda inżynierii, jak również obmyślać najnowsze wcielenie maszyny – algorytmy. Jednak dla tego Chińczyka była ona powodem do wstydu, gdyż przemyślność oddzielała go od tao. Oddzielenie to przejawia się najpierw jako przemyślne, podstępne serce, które odczuwa świat jako proces mechaniczny. O negatywnym wpływie mechanizacji życia obficie opowiada Lewis Mumford w swojej książce Mit maszyny. Stawia w niej tezę, że ludzie utożsamiają postęp z wzrastająca mechanizacją życia społeczeństw, mającą na celu opanowywanie coraz większych połaci rzeczywistości i poddawanie ich kontroli człowieka. Mechanizacja życia człowieka wyraża się w powtarzalności, bezosobowości i czysto ilościowym ujmowaniu świata. Maszyna jest ucieleśnieniem kontrolującego ładu budowanego przez instrumentalny rozum. Maszyna to ten fragment wszechświata, który jest naszym tworem, na którym sprawujemy kontrolę. Maszyna spełnia zatem swe funkcje zgodnie z naszą wolą i tym samym zaspakaja nasze egoistyczne potrzeby. Cywilizacja to maszyna, kultura – której przedstawicielem jest ów Chińczyk – to tao.

Carl Gustav Jung z kolei opowiada w swoich Wspomnieniach, snach, myślach o tym, jak wódz Indian Pueblo Oczwie Biano otworzył mu oczy na szaleństwo białego człowieka, który uważa, że myśli głową, podczas gdy Pueblosi myślą sercem. Tak, jesteśmy szaleni, a współczesna cywilizacja globalna jest najlepszym wyrazem tego szaleństwa. Jesteśmy oddzielni od swego centrum i pogrążeni we frenetycznym poszukiwaniu kontroli nad wszystkim, co nas otacza. Jak pisze Jung, ludzie są niczym drapieżne ptaki, łupieżcy i piraci, chcą nad wszystkim panować i ze wszystkiego czynić ofiarę dla siebie. Bo ten, kto nie posiada siebie pragnie posiadać wszystko, co nie jest nim. To pragnienie definiuje nasze człowieczeństwo, a jest ono wyrazem zmagania się człowieka z fundamentalną niezbornością jego egzystencji. Mechanizacja nieodłączna od zbiorowego życia jest tym, co człowiekowi ową niezborność ma wynagrodzić, oferując ersatz obdarzonego sensem i twórczego życia. Jest to jednak największe złudzenie człowieka, który od czasów neolitu coraz bardziej widzi w wytworach swej woli spełnienie swoich pragnień. Uważa te pragnienia za istotę swego życia, a tymczasem są one jedynie wyrazem podstawowych braków jego egzystencji.


komentarze

[foto]

1. Naiwne • autor: Przemysław Kapałka2018-05-14 19:35:38

A mnie ta historyjka wydaje się naiwna i niedorzeczna. Ile jest warte takie tao, taki system wartości, który wymaga tego, żeby się ciężko trudzić? Chyba zaszło jakieś nieporozumienie.

2. szacunek dla zbędnego wysiłku • autor: Jerzy Pomianowski2018-05-14 20:02:28

Myśl, że ułatwianie sobie życia jest dobre pojawiła się dosyć niedawno. W 19 w. można już było kupić gotowy suchy makaron, ale polskie gospodynie wolały robić go po staremu, ręcznie. Nie dlatego, że taniej, ale dlatego że w ułatwianiu był ich zdaniem jakiś haczyk, coś niegodnego pracowitego człowieka. Taka była ówczesna filozofia życiowa.
[foto]

3. Panie Przemysławie, ma... • autor: Mirosław Piróg2018-05-14 20:11:33

Panie Przemysławie, ma Pan rację. Bo po co się trudzić, jeśli coś może przyjść łatwo? Po  co podejmować  ciężkie, trudne, twarde ścieżki, jeśli są one niedorzeczne? Zatem zrozumie Pan, że nie podejmę się trudu argumentacji na rzecz tego, że Czuang-tsy nie był naiwniakiem.
[foto]

4. Panie Mirosławie • autor: Przemysław Kapałka2018-05-15 21:45:10

Chyba się nie zrozumieliśmy. Gdybym zawsze szedł łatwymi ścieżkami, to nie byłoby mnie wśród czytelników i autorów Taraki. I może, analogicznie, na tym poprzestanę w próbach wyjaśniania, o co mi chodziło.
[foto]

5. Ale jeszcze nie... • autor: Mirosław Piróg2018-05-15 22:26:29

Ale jeszcze nie przeszedł Pan trudnej ścieżki zrozumiałego i klarownego pisania. Jak ją Pan przejdzie, pogadamy.

6. może to kwestia stopnia? • autor: Piotr Tyszko-Chmielowiec2018-05-16 10:57:51

Tak... użycie żurawia było dla tego mędrca nadmiarem techniki, ale korzystanie z glinianego dzbana już nie. Dla mnie żuraw zamiast przyłącza wodociągowego byłby oznaką prostego życia w naturze. Mam też takie urządzenia, z których nie chcę korzystać, bo czuję, że mną by zawładnęły. Może to jednak kwestia stopnia?
[foto]

7. Tak, to kwestia... • autor: Mirosław Piróg2018-05-16 12:46:57

Tak, to kwestia stopnia. Nawet małpy używają prostych narzędzi, zatem i człowiekowi ujmy nie przynosi używanie dzbana. Ale w pewnym momencie rosnąca złożoność narzędzi przekracza miarę i doprowadza do powstania "przemyślnego serca". Wyobrażam sobie reakcję owego starca, jeśliby mu pokazać komputer :).
[foto]

8. Kwestia tego, na czym nam zależy • autor: Przemysław Kapałka2018-05-17 17:04:19

Zależy, czy chodzi nam o samą czynność, o jej uprawianie, kontemplowanie, medytowanie czy cokolwiek, czy o efekty. Z Zabłudowa do Białegostoku przeszedłem pieszo, i to nie najkrótszą drogą, bo chciałem się przejść. Innym razem zapewne nie traciłbym czasu tylko wybrałbym autobus. Pozostaje pytanie, czy zawracać sobie głowę różnymi bzdetnymi czynnościami, takimi jak noszenie wody, czy zdać się na wodociąg a ten czas i energię przeznaczyć na coś bardziej twórczego. Z tej przypowieści wynika chyba jasno, że temu starcowi chodziło o efekty, A jednak odrzucił technikę dla samej zasady. A więc nie uważam go za specjalnie mądrego i nie jest mi z tego powodu wcale przykro.A jeśli technika zaczyna nad nami panować, to mamy dwa wyjścia: porzucić technikę albo samemu ją okiełznać i nad nią panować. Dziwne, że tak niewielu przychodzi do głowy to drugie rozwiązanie. 
[foto]

9. Ma Pan całkowitą... • autor: Mirosław Piróg2018-05-17 18:13:13

Ma Pan całkowitą rację. Podobnie rację całkowitą ma też ów Chińczyk. A odnośnie panowania nad techniką i Chin. Jak wiadomo Chińczycy testują system Social Credit System, dzięki któremu będą mogli zarządzać całym społeczeństwem. Ten system to spektakularna manifestacji mechaniczności, która charakteryzuje życie zbiorowe człowieka od neolitu co najmniej.  Gdy zostanie on  wcielony w życie, to czy Chińczyk będzie równie wolny w swych wyborach jak Przemysław Kapałka? Nie, bo jak będzie niegrzeczny, to będzie mógł tylko chodzić pieszo, a na autobus (elektryczny, Chiny są tu postępowe) ani pociąg  kredytu swego nie dostanie. Pozostanie mu odrzucenie cywilizacji śladem taoistycznego mędrca. Niestety, nie będzie miał wyboru, który ma wolny Polak. I sądzę, że miliardy ludzi też nie mają już dziś takiego wyboru. Na przykład - by jeść muszą stosować mechaniczne formy hodowli zwierząt, niszczące planetę . Słowem - pojedynczy człowiek może sobie mniemać, że panuje nad techniką i maszyną  i dokonywać nader ograniczonych wyborów, ale w wymiarze zbiorowym, całej ludzkości, jest to niemożliwe.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)